Przygody Toniego Gryciano rozdział 11

Przygody Toniego Gryciano rozdział 11Po znalezieniu się w piwnicy kobieta zapaliła światło, a mężczyzny oczom ukazały się po obu stronach maleńkie okratowane izby. Wolnym krokiem przemierzał korytarz, zaglądając do każdej celi. Nagle zatrzymał się w połowie korytarza, bo wydawało mu się że coś usłyszał z celi obok, której stał.
Zajrzał do środka, gdzie ujrzał na pryczy skulonego w kącie nagiego młodego mężczyznę, który swoimi przerażonymi czarnymi oczami wpatrywał się w jeden punkt.
- Karen ty naprawdę myślałaś, że ja kupię bajeczkę o własnym biznesie, w którym to ty jako praworządna i uczciwa obywatelka projektujesz ubrania? - zapytał. A tak naprawdę dalej byś handlowała żywym towarem
- Już to przecież zrobiłeś.
- Nie.
- Czy to znaczy, że kłamałeś mówiąc, że żałujesz swojego pochopnego mnie wyrzucenia z domu? - zapytała.
- Tak, a powiedziałem tak, żeby zdobyć twoje zaufanie – oświadczył.
- Ty draniu! Okłamałeś mnie i oszukałeś – krzyczała Karen.
- Nie moja wina, że jesteś taka głupia i naiwna.
- Pożałujesz tego! - wrzasnęła przez zęby.
- Czy ty mi grozisz? - zapytał Tony.
- Nie tylko ostrzegam.
- Nie boję się ciebie – wykrzyknął.
- A powinieneś, bo wszyscy ci, którzy byli przeciwko mnie tragicznie skończył.
- Ty jesteś normalnie nienormalna! - wykrzyknął Tony. Boże, gdzie ja miałem wtedy oczy, gdy się z tobą żeniłem. Dość tych pogaduszek zabieram chłopaka ze sobą nie wiem, co chciałaś z nim zrobić, ale nie pozwolę ci go skrzywdzić.
- Nie oddam ci go on jest mój! - krzyknęła.
Z kieszeni spodni wyciągnęła niewielkich rozmiarów pistolet, który był cały ze złota, a rękojeść miał wysadzaną diamentami.
- Tony odsuń się od drzwi celi – powiedziała rozkazującym głosem.
- Odłóż ten pistolet i porozmawiajmy – mówił. Nie zgłoszę na policję, że porwałaś Milagros, ani zdemolowania restauracji.
- Nie wierzę ci! - wykrzyknęła.
- W takim razie będziesz musiała mnie zabić – odparł stanowczym głosem.
- Tony do diabła nie zmuszaj mnie, żebym uzyła broni! - krzyknęła.
- To na co czekasz? - zapytał. No dalej zastrzel mnie – prowokował Tony.
- Zamknij się wreszcie! - zawołała.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii kryminał, użyła 404 słów i 2230 znaków.

Dodaj komentarz