Max na tropie rozdział 11

Rozdział 10

                         Śledztwo cz 10

                         Kradzież

     Max budzi się następnego dnia w doskonałym nastroju odrzuca kołdrę na bok przeciąga się. A następnie wstaje udaje się do łazienki, gdzie bierze prysznic. Potem się ubiera i wychodzi z pokoju. Windą zjeżdża na dół, wysiadając słyszy przy recepcji kłótnię dwóch kobiet natychmiast podchodzi do recepcji.
     - Dzień dobry pani Luizo.
     - Dzień dobry, jak się panu spało?
     - Dziękuję dobrze czemu ta jedna pani wyzywa tą drugą od złodziejek?
     - Bo podobno tej pani w różowej sukience, ktoś w nocy ukradł naszyjnik z diamentami.
     - A dlaczego ta okradziona oskarża o to tą drugą?
     - Bo to są przyjaciółki.
     - Aha dziękuję za informację.
     - Bardzo nam zależy na rozwiązaniu tej zagadki.
     - Domyślam się.  
     Detektyw rusza w stronę drzwi stołówki naciska klamkę i wchodzi do środka. Potem siada przy stoliku, a kelnerka przynosi jedzenie po śniadaniu mężczyzna przez chwilę siedzi zamyślony.
     - Przepraszam czy mogę zabrać naczynia?
     - Tak oczywiście.  
     Kobieta zbiera talerze na wózek i odjeżdża Max wstaje i opuszcza stołówkę. Na korytarzu podchodzi ponownie do recepcjonistki.  
     - Czy mogę zobaczyć monitoring z dzisiejszej nocy?
     - Nie mogę, bo jak szef się dowie to mnie zwolni.
     - Rozumiem.
     Max siada naprzeciwko recepcji w fotelu i udaje, że czyta gazetę, kiedy recepcjonistka, gdzieś idzie to detektyw wchodzi za ladę. Szybko zerka na nagranie go interesujące przy czym robi kopię i wraca do pokoju.  
     Siada przy stole pod oknem odpala laptopa  wkłada płytę i jeszcze raz ogląda video. W pewnym momencie zauważa że do pokoju wchodzi recepcjonistka Luiza i zaczyna przetrząsać pokój w poszukiwaniu czegoś.
     Ciekawe czego ona tam szuka – zastanawia się Max.
     Sięgając po kubek z kawą spostrzega że recepcjonistka podchodzi do obrazu i go zdejmuje odsłaniając drzwiczki przypominające sejf po czym z kieszeni wyciąga kartkę i czytając z niej wbiła kod na małej klawiaturze.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii kryminał, użyła 346 słów i 1984 znaków, zaktualizowała 19 cze o 9:13.

1 komentarz

 
  • agnes1709

    Po co te szczegóły typu "naciska klamkę"? To raczej wiadomo, że z buta nie wszedł? :lol2: Należy oduczyć się pisania takich rzeczy, Mar. Po znajomości łapę dam, ale weź sobie do serca moje rady  :nunu:

  • Margerita

    @agnes1709 dzięki będę się starała tego oduczyć