Lord Michael Wilson cz 3

— Bardzo przepraszam za najście o tak późnej porze, ale muszę z księdzem porozmawiać.  
— Skoro to jest takie ważne, że nie może poczekać do rana to wejdź moje dziecko  
Rozalia wchodzi do środka staruszek prowadzi ją do kuchni, gdzie dziewczyna siada przy stole twarz, ukrywając w dłoniach.  
— Co się dzieje? Czemu moje dziecko płaczesz?  
— Bo widzi ksiądz mój ojciec jest potworem strzela do zwierząt. A swoją rodzoną siostrę nazywa dziwką i nie chce o niej rozmawiać.  
— No ale, w czym ja miałbym ci pomóc jestem tylko zwykłym proboszczem.
— To ksiądz mi nie pomoże?
— Tego nie powiedziałem, ale nie wiem, na czym miałaby ta moja pomoc polegać.
— Z tego, co mi wiadomo to Anastazja spoczęła na tutejszym cmentarzu.
— Zgadza się jej grób istnieje do dziś.
— A Fryderyk, gdzie jest pochowany?  
— Skąd mam wiedzieć pewnie tam, gdzie sobie życie odebrał.
— Czyli jego ciało nadal leży w akacjowej alei.
— Tak z tego, co słyszałem to pod dużym akacjowym drzewem. Tam powinna panienka go szukać ja mogę obiecać, że pochowam obok ukochanej na cmentarzu. Panie świeć nad  ich duszami.
— Dziękuję za poświęcony mi czas.
     — Może zostaniesz jednak na  noc? – spytał ksiądz.  
     — Nie muszę sprawę doprowadzić do końca.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii kryminał i miłosne, użyła 224 słów i 1293 znaków.

1 komentarz

 
  • enklawa25

    Ciekawe opowiadanie czekam na kolejne co będzie dalej

  • Margerita

    @enklawa25 dziękuję