- Faktycznie... dobra jest... - pomyśjlałam kiedy poczułam rozluźnienie w szyi i ramionach.
Masaż zawsze jest czymś dobrym, a jeśłi jeszcze wykonuje go osoba która się na tym zna, to życie staje się o wiele lepsze.
Dłuższą chwilę potem usłyszałam delikatne skrzypienie krzesła...
- Co chcesz z Tym zrobić?
- Niech płonie... niech cierpią... chce ich zniszczyć całkowicie.
- Zdajesz sobie sprawę że też Ci się oberwie?
- To bez znaczenia.
- A to Twoje nwoe życie?
- I na co mit o było?
- Chwila moment... chcesz ... wrócić?
- Inaczej by mnie tu nie było.
- Jestes pewna? A firma? A nowe życie?
- Widziałeś co mi to przyniosło oprócz kasy.
Obserwowałam jak Marek oparł się o krzesło po czym zaczął śmiać, aż w końcu wstał.
- DZIEWCZYNY! Świętujemy! Królowa wróciła.
Kilka chwilę później na stole pojawiła się taca z winem i znany mi kamerdyner uśmiechnał się ciepło podając mi kieliszek genialnego nwoego wina.
- Jakkolwiek to zabrzmi, bez Pani, to miejsce nie było takie same.... - powiedział chyba po raz pierwszy okazując emocje inne niż posłuszeństwo.
Pijąc wino wpatrywałam się w ściane czując że powoli wybudzam się z letargu jakim było złudzenie normalności, czy robie dobrze?
- Wątpliwości? - usłyszałam głos Marka który stanał obok
- Tak.
- Niezaleznie co powiesz i co sobie myślisz, bez ciebie to wszystko nie działało tak ... sprawnie?
- Dobra dobra...
- Mówie poważnie. Nawet nei wiesz ilu managerów próbowaliśmy wyszkolić, lub usadzić na Twoim tronie, ale królowa jest tylko jedna.
- Straciłam ten tytuł odchodząc. I na tym poprzestańmy.
- Nie wszyscy tak myślą.
- Tak? to co sobie tam o mnie myśłicie i mówicie?
- W sumie.... był zakłąd czy wrócisz.... i kiedy, ale wszyscy są zgodni że ..
- Dobra dobra. Już nie słodź. Nawet nie wiem jak jest, i to ja przyszłam z prośbą o pomoc.
- Wracając do tego tematu, potrzebuje kilku dni żeby przygotowac plan działania. Zostajesz? czy wracasz?
-Zostaje jeśli masz jakiś pokój wolny.
- Twoja " komnata" czeka taka jak zawsze i tam gdzie zawsze.
- Serio Ci się nie znudziło?
- Poczekaj aż reszta usłyszy że wracasz do gry! - powiedział śmiejąc się i podnosząc kieliszek na znak toastu.
Kilka godzin i butelek później ledwo wyszłam z prysznica w swojej " komnacie" no powiedzmy sypialni ale wraz z tytułem królowej, po prostu takie nazwy do mnie przywarły wraz z reputacją. Spojrzałam w lustro i zobaczyłam seksowną kobiete która zrezygnowała z siebie dla kogoś kto nie był tego warty, może podwójne życie nie było wcale takie złe?
- Teraz to już bez znaczenia.
zrzuciłam szlafrok i powoli usiadłam na łóżko i chwyciłam tablet gdzie zauważyłam migajaca diodę powiadomień, a po odblokowaniu zaskoczyła mnie informacja...
" Kamera nr 3, Kamera nr 4, Kamera nr 5, aktywne od 74 minut".
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
1 komentarz
Telemach77
A może by tak trochę dłuższe odcinki, hmmm?