Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Wspomnienia z parku

Wspomnienia z parkuOpowiadania kobiet
Po chwili przeszłyśmy do salonu, gdzie między innymi, stała ława i wokół kilka wygodnych foteli. Gdy kobiety już usiadły, Natalia powiedziała:
- Nikolu! Idź do kuchni i przynieś to co stoi na stole.  
Gdy wróciłem z tacą, postawiłem wszystko na ławie i usiadłem na fotelu między Moniką a Julitą. Natalia siedziała naprzeciw mnie.  
- No to która zacznie swoją opowieść? - Rozpoczęła Julita.
- Może ja, jako gospodyni. - Zaproponowała Natalia, wymownie uśmiechając się do mnie.
- Otóż, jakiś czas temu, Nikola przyniosła mi list, rzekomo wrzucony do jej skrzynki.
- Wcale nie rzekomo... Ale jestem bardzo zadowolony z tej pomyłki - Wtrąciłem.
Monika i Julita słuchały z nieskrywanym zachwytem i zadowoleniem. Ja znam tę opowieść, a jako jej uczestnik, porównywałem jej zniewolenie, widziane przez nią, opowiedziane jej słowami. Muszę przyznać, że sposób opowiadania tak mnie podniecał, że mój członek prężąc się powodował wyraźne falowanie mojej halki, sukienki i fartuszka.
- No i tak zostałam zerżnięta przez chłopaka w halce i biustonoszu. - Zakończyła Natalia.
- Może teraz ty opowiedz swoją historię. - Zwróciła się Julita do Moniki.  
- No dobrze. Może opowiem o mojej wizycie u moich byłych uczennic Leny i Dagmary, gdzie pojawiła się Nikola w stroju pokojówki. Wiecie, jak lubię chłopców w sukienkach a zwłaszcza w stroju Sissy-Maid. Gabrysia z Leną zrobiły naprawdę dobrą robotę. Charakteryzacja Nikoli jest niemal doskonała. Początkowo się nabrałam, że jest dziewczyną. Osiągnęłam tam, i Nikola również, kilka uroczych orgazmów. Później wpadłyśmy na pomysł utworzenia obozu rozkoszy.  
Gdy Monika skończyła, Julita powiedziała:
- Teraz moja kolej. – Rozpoczęła Julita. - Opowiem o tym jak Nikola dopadła moją pochwę w domku letniskowym Moniki. Jako pokojówka zerżnęła moją pochwę na stojąco, na komodzie. Mówię wam, takiego orgazmu jak wtedy, jeszcze nie miałam. Wcale nie żałuję, że się oddałam, chociaż bez trudu mogłam ją zdominować.  
Teraz, gdy Julita już skończyła, Monika powiedziała do mnie:  
- Nikolu! A co ty nam opowiesz?
- Może opowiedz nam o twoich zainteresowaniach damskimi fatałaszkami i ubieraniu się jak dziewczyna.
- Mnie również interesuje zniewalanie członka poprzez haleczki. - Dodała Natalia.

Moja opowieść
- No dobrze. Opowiem o pewnym samozniewoleniu na ulicy i w parku. Jeśli chodzi o zniewalanie członka, odkryłem przyjemne odczucia już dawno, bo chyba w drugiej klasie. Wtedy to zauważyłem, że ugniatanie i masowanie główki członka, sprawia narastającą przyjemność. Wtedy mój członek zawsze mocno się prężył, co sprawiało dodatkową i to nie małą przyjemność. Były to przyjemne odczucia, które nazwałem gilgotkami. Pewnego letniego dnia, chyba już w trzeciej klasie, gdy miałem dużo wolnego czasu, gilgotki trwały bardzo długo. Dzięki narastającej, dość silnej a nawet obezwładniającej przyjemności, doznałem pierwszego paraliżującego skurczu, który szybko zakończył przyjemność. Mój członek teraz szybko rozluźnił się i całkowicie opadł. Bałem się nawet, że coś sobie uszkodziłem, ale na szczęście ochota na gilgotki znowu się nasilała. Był to również czas, gdy moja sąsiadka zajmowała się moim członkiem i robiła gilgotki bardzo często, a później już codziennie. Zdarzało się, że nawet kilka razy dziennie. Jej metoda dostarczała o wiele więcej zadowolenia i przyjemności dzięki ruchom posuwistym a nie ugniataniu i masowaniu. Później, mniej więcej w piątej czy szóstej klasie, mimo że Gabrysia mi zabraniała, spróbowałem sam ruchów posuwistych, aż jednym razem doznany obfity wytrysk cieczy rozkoszy, zrobił trochę bałaganu. Wtedy jeszcze nie myślałem o samozniewoleniu poprzez fatałaszek, mimo że do głaskania członka używałem, nawet dość często, bawełnianych podkoszulek czy majteczek. Jedne z nich, czerwone, satynowe spodenki od WF-u, okazały się wyjątkowo przyjemne w dotyku i później stały się nie raz przyczyną przyjemności zakończonej wytryskiem, chociaż nie do środka. Drugi w moim życiu wytrysk cieczy rozkoszy, był dziełem Gabrysi. Ponieważ bałem się przyznać do samozniewolenia, mój wyjątkowo obfity wytrysk cieczy rozkoszy znowu trochę nabałaganił, a Gabrysia się ucieszyła. Dopiero teraz zniewolenia mogły odbywać się, przynajmniej w końcowej fazie, poprzez przyjemny w dotyku fatałaszek. Miało to tę zaletę, że wystający spod ręki fatałaszek, dodatkowo głaskał moje łono i jądra oraz pochłaniał moje wytryski. Teraz wystarczyło wyprać tylko zniewalający fatałaszek. U Gabrysi poznałem też upojną rozkosz wywołaną halką, czyli fatałaszkiem należącym do kobiety. Później były inne halki a następnie majteczki i o wiele później biustonosze. Mniej więcej w siódmej klasie po raz pierwszy użyłem damskiej haleczki jako podkoszulki. Po jakimś czasie wzbogaciłem się o sukienki i spódnice z delikatnych, miłych w dotyku materiałów. Miałem również dwie satynowe bluzki, które wraz z haleczkami dawały przyjemny poślizg. Moje majteczki i podkoszulki zaczęły teraz służyć do zniewalania a właściwie tylko do przejmowania wytrysków cieczy rozkoszy, natomiast damskie fatałaszki do ubierania i zabawy wstępnej. Oczywiście zdarzało się, i to nawet dość często, że w wyniku nadmiernej rozkoszy, nie zdążyłem zmienić fatałaszka i wytryski wypełniały halki, czy inne damskie fatałaszki.  
Początkowo przebieranie się w kobiecą bieliznę, wcale mnie nie pociągało. To dopiero, będąc u Leny, w podbramkowej sytuacji, założyłem jej czarną stylonową halkę. Jej kontakt z naprężonym członkiem spowodował takie błogie odczucie rozkoszy, wywołując głośne syknięcie, że od tego czasu zainteresowałem się taką możliwością. Szczególnie przyjemne i rozanielające kontakty, zwłaszcza z haleczkami, wywoływało moją uległość, później utrudniającą mi dominację nad kobietą. Szybko się okazało, że w tych przypadkach, kiedy ja decydowałem o spełnieniu kobiety, zawsze było powodowane jej świadomym oddaniem się. W innym przypadku byłem całkowicie bez szans i zawsze ulegałem kobiecie. Moja czułość na dotyk stawała się coraz większa, więc moja uległość i posłuszeństwo wobec kobiety była dla mnie... No właśnie. To zależało od punktu widzenia. Z jednej strony było to bardzo przyjemne, ale niestety kosztem poddania się woli kobiet. Kiedyś rozmawialiśmy z kumplem na ten temat i okazało się, że on tak nie ma, i że zawsze panuje nad sobą. Na koniec tylko dodał:
- Masz fajnie z taką uległością. Też tak bym chciał.
- Moje przebieranie się za dziewczynę następowało stopniowo. Najpierw zakładałem halki pod moje ubrania, potem majteczki i biustonosze. Pierwsze sukienki pojawiły się w czasie moich wizyt w sklepach. Później była stylizacja i wyjścia poza dom. A na koniec... - spojrzałem wymownie na Monikę. Monika skinęła potwierdzając, że mogę to zdradzić.
- A na koniec był szantaż Moniki, która zagroziła, że jeżeli nie będę chodzić w sukienkach i innych kobiecych strojach, mogę zapomnieć o moich spotkaniach z moimi kobietami, czyli obóz rozkoszy będzie rozwiązany.

Samozniewolenie w parku
- A co z tym samozniewoleniem? - Spytała Natalia.
- Kiedyś, gdy już miałem własne elastyczne, damskie majteczki ze śliskiego i miłego w dotyku materiału, zacząłem również ich używać do noszenia i nie tylko. Gdy po krótkiej zabawie, mój członek solidnie się naprężył, założyłem je. Spoglądając w lustro oceniłem, że śnieżnobiałe majteczki wyglądają całkiem nieźle. Członek, który sterczał wyprostowany, prostopadle do łona, został teraz mocno do niego przyciśnięty. Pulsacje i naprężenia nic nie dawały, a członek nie dawał rady, aby je unieść. Stały kontakt śliskiego, dociskającego materiału, dodatkowo podniecał, więc mój członek prawie nigdy nie opadał. Poza tym wzgórek, uniesionego do góry członka, nie był zbyt duży. Podczas chodzenia, ułożenie członka i poruszenie się śliskich majteczek, sprawiało wrażenie ciągłego głaskania. Przyjemność czerpana, nie tylko przez członka, oraz uzyskany poślizg, zwłaszcza w połączeniu z halką, powodowała, że damskie majteczki zacząłem nosić już zawsze.  
Po kilku dniach owinąłem członka zmiętą halką i dopiero wtedy założyłem majteczki. Myślałem początkowo, że jeżeli tam będzie ciaśniej, to rosnące podniecenie, nie będzie tak mocno przeszkadzać. Niebawem miałem się przekonać, jak bardzo się myliłem. Mimo wypełnienia halką i solidnie naprężonego członka, wzgórek pozostawał nie za duży. Z czasem owijałam członka dwiema, a nawet trzema halkami, a krawędź majteczek i ich gumka była nadal kilka centymetrów nad główką członka. Gdy jeszcze nie wiedziałem czym to grozi, wyszedłem na dwór. Cały czas, podczas chodzenia, odczuwałem przyjemność związaną z delikatnymi przesunięciami haleczki wzdłuż naprężonego i pulsującego członka. Po dłuższej chwili poczułem, że robi mi się dobrze. Pomyślałem, że może dopaść mnie orgazm i wytrysk cieczy rozkoszy. Gdyby to miało się stać na ulicy, gdzie było sporo ludzi, to byłoby nieciekawie, zwłaszcza że ukryć spazmy orgazmu i grymasy rozanielenia było trudne. Gdy tak rozmyślałem o halce wokół członka i nie tylko, mój członek mocno się naprężył i gwałtownie zwiększył objętość. Zroszona śliskim śluzem rozkoszy główka, wysunęła się spod skórki. Goła główka wsunęła się w objęcia stylonowej halki, co spowodowało, że teraz każdy ruch związany z kolejnym krokiem, potęgował napływającą rozkosz o wiele mocniej. Nasunięcie skórki z powrotem na główkę było niemożliwe, więc musiałem tłumić i ukrywać reakcje na nasilającą się rozkosz. Na szczęście byłem niedaleko parku, więc skręciłem, aby pójść i usiąść na któreś z ławek. W parku było o wiele mniej ludzi, ale kilka najbliższych ławek było zajętych. Zatrzymywać się bez powodu również nie było dobrym pomysłem, bo jeszcze bardziej zwracałoby uwagę. Poszedłem więc dalej, mimo że mój członek był już niemal gotowy do spełnienia. Moje kroki stawały się coraz bardziej bezwolne i nie równomierne. Członek cały czas siłował się z opinającymi go majteczkami i rozpoczął już przedorgazmowe pulsacje. Do ławki było jeszcze kilkanaście metrów i dodatkowo, jak na złość, z alejki zza żywopłotu wyszły dwie kobiety, około czterdziestki. W momencie, gdy byłem ze dwa metry od nich, stało się. Nastąpił pierwszy obfity wytrysk cieczy rozkoszy, który solidnie zmoczył moją halkę. Poczułem delikatne ciepło i wilgoć wypełniającej haleczkę lepkiej, śliskiej i gęstej cieczy rozkoszy. Spazm orgazmu, jaki mnie dopadł, stłumiłem jak tylko się dało. Jednak nie udało mi się go ukryć całkowicie i oparłem się o rosnące tuż przy alejce drzewo. Gdy je puściłem i zrobiłem kolejny krok w kierunku ławki, spojrzałem na przechodzące tuż obok mnie kobiety. Gdy one również na mnie spojrzały, nastąpił drugi, równie obfity wytrysk i wcale nie słabszy spazm. Na szczęście tym razem udało mi się ukryć go bardziej skutecznie. Niestety związany ze spazmem, grymas zadowolenia i rozanielenia, zdradził mnie. Obie kobiety wymownie uśmiechając się, minęły mnie i niebawem się oddaliły. Pozostałe wytryski cieczy rozkoszy i słabnące skurcze i spazmy orgazmu dokonały się już na ławce, na której usiadłem. Teraz mogłem sobie pozwolić na kilka nietłumionych spazmów. W chwilę później wyjątkowo obfite wytryski skończyły się, a owinięta wokół członka haleczka była teraz ciepła i mokra. Jeszcze tylko kilka, coraz słabszych i coraz rzadziej następujących po sobie skurczów i byłem gotowy i spełniony. Teraz czekała mnie droga powrotna. Musiałem zawrócić, bo iść dalej w takim stanie nie wchodziło w grę, posprzątanie halki wymagało przynajmniej częściowego uchylenia spodenek i zsunięcia majteczek. Było spore ryzyko, że ktoś mnie zobaczy, więc wybrałem powrót do domu.  
- Nikolu! Nie obawiałaś się, że teraz wilgotna haleczka, może skuteczniej cię zniewolić? - Spytała Natalia.
- Nawet o tym nie pomyślałem. Dopiero po drodze okazało się, że było spore ryzyko, ale na szczęście udało się bez finału dotrzeć na miejsce.
- Też masz pomysły, aby owijać małego. Ale rozumiem, że jest to bardzo przyjemne i nawet mi się podoba. – Wtrąciła Julita.
- Nikolu! A czy podglądałaś kiedyś kobiety, w jakieś "niezręcznej" sytuacji? - Spytała Natalia.  
- Tak! Pewnie. I to nie raz. - Odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
- Dobrze. Ale to już przy innym spotkaniu. Ja z Julitą, musimy już iść. - Powiedziała Monika.  
W tym samym momencie spojrzałem na leżące obok sukienki Moniki i Julity. One obie dostrzegły pewnie moje zainteresowanie ich sukienkami, bo Julita powiedziała:
- Natalko! Możemy zostać w twoich sukienkach?
- Jasne! Mogą być wasze, jeśli wam się podobają. - Odpowiedziała Natalia, która chyba również dostrzegła moje zaniepokojenie tym, że się nie zgodzi.

cdn.
W następnym odcinku: Przyłapany w sukni ślubnej.

Nikola07

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2465 słów i 13649 znaków.

1 komentarz

 
  • Użytkownik Heniek kolejarz

    [komentarz oczekuje na moderacje]

    2 godz. temu