Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Przygoda z Cioci 2

Przez kolejne dni wakacji wszystko się zmieniło.
Rano udawałem, że nic się nie stało. Babcia jak zwykle krzątała się po kuchni, smażyła naleśniki i narzekała na pogodę. Ja siedziałem przy stole i starałem się nie patrzeć za często na ciocię Kasię. Ale ona… ona patrzyła na mnie zupełnie inaczej. Kiedy babcia wychodziła do ogrodu, Kasia nachylała się nade mną, żeby dolać mi herbaty, i celowo ocierała się piersią o moje ramię. Gdy przechodziła obok, jej dłoń „przypadkowo” muskała mój kark albo udo pod stołem.
Wiedziałem, że to tylko gra wstępna.
Trzeciego dnia po tym pierwszym razie babcia oznajmiła, że jedzie do miasta na cały dzień – lekarz, zakupy, wizyta u starej przyjaciółki. Miała wrócić dopiero wieczorem.
Gdy tylko stary fiat babci zniknął za zakrętem, Kasia zamknęła drzwi na klucz i spojrzała na mnie z tym drapieżnym uśmiechem, który już dobrze znałem.
– Chodź – powiedziała krótko.
Nie poszliśmy do jej pokoju. Zaprowadziła mnie na strych – stare, drewniane pomieszczenie pełne skrzyń, starych mebli i pachnące suszonymi ziołami. Pod skośnym dachem było gorąco i duszno. Kasia miała na sobie tylko cienką, letnią sukienkę na ramiączkach. Jednym ruchem ściągnęła ją przez głowę i została w samych białych, koronkowych majteczkach.
– Tym razem nie będziemy się spieszyć – wyszeptała, podchodząc do mnie. – Chcę, żebyś mnie dokładnie poznał… każdą część mojego ciała.
Pchnęła mnie na stary, szeroki fotel obity zielonym pluszem. Sama uklękła między moimi nogami. Tym razem nie rzuciła się od razu na mojego kutasa. Najpierw powoli rozpięła mi spodenki, wyciągnęła go i patrzyła na niego z bliska, jakby go studiowała.
– Taki młody, taki twardy… – mruknęła i powoli oblizała całą długość od jaj aż po sam czubek. Potem wzięła go głęboko do ust, ale nie szybko. Ssąc bardzo powoli, głęboko, z namaszczeniem, jakby chciała zapamiętać każdy centymetr.
Ja złapałem ją za włosy, ale nie pociągałem – tylko trzymałem. Kasia sama przyspieszała i zwalniała, raz głęboko gardłując, raz tylko liżąc samą główkę. Gdy czuła, że jestem blisko, całkowicie się zatrzymywała i tylko delikatnie dmuchała na mokrego kutasa, uśmiechając się szelmowsko.
– Jeszcze nie… – szeptała. – Jeszcze długo nie dojdziesz.
W końcu wstała, zsunęła majteczki i usiadła mi okrakiem na kolanach. Nie wpuściła mnie od razu do środka. Ocierała się mokrą cipką o mojego twardego kutasa, przesuwając się w przód i w tył, rozsmarowując po nim swoje soki.
– Czujesz, jak bardzo jestem na ciebie napalona? – zapytała mi prosto do ust.
– Tak, ciociu…
– To dobrze. Bo dzisiaj chcę, żebyś mnie porządnie zerżnął.
Uniosła się lekko i nabita się na mnie jednym płynnym ruchem. Jęknęła głośno, gdy wszedłem w nią aż po same jaja. Zaczęła mnie ujeżdżać – najpierw powoli, głęboko, kręcąc biodrami w kółko. Jej jędrne piersi podskakiwały tuż przed moją twarzą. Chwyciłem je obiema dłońmi i zacząłem mocno ssać sutki, przygryzając je delikatnie.
Kasia przyspieszyła. Jej mokra cipka głośno mlaskała przy każdym opadaniu na mojego kutasa. Pot spływał po jej brzuchu i piersiach.
– Mocniej… trzymaj mnie za tyłek i rżnij mnie z dołu – wydyszała.
Złapałem ją mocno za pośladki i zacząłem wbijać się w nią z całej siły, unosząc biodra z fotela. Kasia krzyknęła z rozkoszy. Jej długie ciemne włosy opadały mi na twarz. Pachniały lasem i seksem.
Nagle zsunęła się ze mnie, odwróciła się tyłem i oparła rękami o stary kufer. Wypięła się mocno, rozkładając nogi.
– Weź mnie od tyłu… i nie bądź delikatny.
Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać. Stanąłem za nią, chwyciłem za biodra i wszedłem głęboko w cipkę. Pieprzyłem ją mocno, szybko, aż jej jędrny tyłek falował przy każdym uderzeniu. Kasia jęczała coraz głośniej, przeklinając cicho.
Po chwili znowu chwyciła mojego kutasa i przesunęła go kilka centymetrów wyżej – prosto na swój mały, różowy odbyt.
– Tam… chcę cię tam poczuć znowu – wyszeptała błagalnie.
Była już dobrze nawilżona swoimi sokami. Powoli, ale zdecydowanie zacząłem wciskać się w jej ciasną dupę. Kasia syknęła z bólu pomieszanego z przyjemnością, ale szybko się rozluźniła. Gdy byłem już w połowie, zaczęła sama się cofać, nabijając się na mnie coraz głębiej.
– Całego… weź mnie całego…
Zacząłem poruszać się rytmicznie. Najpierw powoli, potem coraz szybciej. Kasia jedną ręką masowała sobie łechtaczkę, drugą trzymała się mocno kufra. Jej jęki przechodziły w głośne krzyki rozkoszy.
– Rżnij ciocię w dupę… mocniej… o kurwa tak!
Nie wytrzymałem długo. Z głośnym jękiem wytrysnąłem głęboko w jej odbyt – gorącymi, gęstymi strumieniami. Kasia doszła prawie w tym samym momencie – jej ciało zadrżało mocno, cipka pulsowała, a z gardła wydobył się długi, gardłowy jęk.
Przez chwilę staliśmy tak złączeni, ciężko oddychając. Gdy w końcu wysunąłem się z niej, zobaczyłem, jak moja sperma powoli wycieka z jej małego otworu i spływa po udzie.
Kasia odwróciła się, przyklękła i wzięła mojego wciąż półtwardego kutasa do ust. Delikatnie go wyczyściła językiem, patrząc mi prosto w oczy.
– Smakujesz sobą i mną… uwielbiam to – mruknęła.
Potem wstała, przytuliła się do mnie mocno i szepnęła mi do ucha:
– Wiesz… babcia jutro znowu jedzie do miasta. A ja mam w szufladzie nowe, czarne pończochy i pas… Chcesz zobaczyć, jak twoja ciocia wygląda w nich?
Uśmiechnąłem się szeroko i kiwnąłem głową.
– Bardzo chcę, ciociu.
Kasia pocałowała mnie głęboko, gryząc lekko moją dolną wargę.
– To dobrze. Bo te wakacje dopiero się rozkręcają…

Tarzanboy

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1104 słów i 5944 znaków.

1 komentarz

 
  • Użytkownik Heniek kolejarz

    Daj już spokój z tym grafomańskim badziewiem..

    ile jeszcze odcinków ? DRAMAT bezguścia niestety !!

    Przedwczoraj

  • Użytkownik St74

    @Heniek kolejarz ...nie ma obowiązku czytania. Zawsze możesz wrócić do innych tekstów. Poza tym krytyka powinna być konstruktywna.  Co i jak? Zresztą jak wiesz jak, napisz i pokaż jak ma być.  

    Przedwczoraj