U mechaników cz. 6

U mechaników cz. 6Ależ mnie ci panowie mechanicy poprzeganiali wkoło samochodu! A to z tej strony musiałam przetrzeć coś, a to tam im poświecić, a to pod maską... a to przy bagażniku...
No nie dali mi nawet chwili spokoju...
Choć, przy okazji co rusz słyszałam od nich komplementy... Między innymi taki, że mam ładne nogi. Choć dosłyszałam też szept starego mechanika, do ucha pomocnika - "mogłaby te nogi rozłożyć..." Oczywiście udawałam, że tego nie słyszę...
Przyznaję, jest może w tym nieco mojej winy...
No przyszłam do nich w przeraźliwie krótkiej kiecce... to chyba na prawdę najkrótsza miniówka jaką mam...
Aż wstyd paradować nauczycielce w tak kusej spódnicy...
Sprawdziłam wcześniej przed lustrem... tak... wiedziałam, że gdy się nachylę - widać mi manszety pończoch... a nawet widać mi kawałek uda, ponad manszetą...
Celowo założyłam takie nylony ze szwem z tyłu... wiem, że działają na mężczyzn... wiem dobrze... Ale cóż... Czy to nie przyjemne uczucie, gdy mężczyźni, na przykład tacy panowie mechanicy, wodzą za mną wzrokiem?
No i wybrałam szpilki na najwyższym obcasie, jaki miałam... Nie dość, że jestem w nich wyższa, to jeszcze, mam przynajmniej taką nadzieję, bardziej kusząca...  
A do tego - mniej pewnie w nich chodzę, jak bym zaraz miała potknąć się i... albo wyłożyć się jak długa... (a nie wiadomo jak zachowałaby się wówczas moja spódniczka), albo wręcz wpaść w ich ramiona... (mogłabym wtedy tylko pochwalić ich za to, że mnie uratowali i zapytać - jak się mogę za to odwdzięczyć...)
No widziałam kątem oka, jak nieustannie wprost ciągle zerkali mi pod spódniczkę... ale to bez przerwy. A to starszy mechanik, a to młody pomocnik... Z jednej strony, byłam tym skonsternowana, ale z drugiej... ależ to mocno mnie ekscytowało...
No fakt... moja wina, może zbyt mocno się pochylając, jednocześnie bardzo się wypinałam... jakbym chciała zademonstrować - "patrzcie, jaką mam pupę..." albo jakbym czekała, aż mnie ktoś w nią klepnie, bo odnosiłam wrażenie, jakby panowie mieli na to ochotę...
Może zbyt mocno kołysałam biodrami, chodząc wokół auta? Hmmm... No bo przyznaję... kręciłam tyłkiem... Przyznaję, że to lubię... Nawet usłyszałam jak stary mechanik szeptał pomocnikowi: "widzisz jak wypina zadek, może lubi go nadstawić?".
Ale, czy ktoś zgadnie jakie jeszcze kwestie wypowiadali panowie mechanicy?
Czego ode mnie chcieli? No jak zakończyła się ta moja przygoda?

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 454 słów i 2552 znaków, zaktualizowała 30 lis 2022.

5 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • enklawa25

    <3

  • Tywysen

    Jestem gotów założyć się, że w końcu któryś tam stanąłby przy drzwiach do warsztatu, zaś starszy mechanik i jakiś sprawny i... postawny młodzian, zaproponowali, by paniusia zrobiła inspekcję tylnej kanapy... by tam weszła, gdyż jest niesamowicie niebezpieczne rozdarcie materiału, a gdy już z jednej i z drugiej strony sytuacja byłaby... zabezpieczona, mogliby sprawdzić wytrzymałość... innych materiałów. Ze szczególnym uwzględnieniem wytrzymałości na rozciąganie, rozpychanie i przepychanie... Zaś już po wszystkim, gdy szef by nakrył całe towarzystwo tak dowolnie korzystające z nieplanowanej przerwy w pracy, mógłby, w ramach rekompensaty, kazać się naszej trzpiotce rozłożyć wygodnie, a przede wszystkim widocznie, na masce jej pojazdu, i wziąć ją za karę na oczach wszystkich, zaraz po tym, gdy opłaciłaby należność. Po prostu odprowadzając damulkę do drzwi, by nie spotkała jej już żanda nowa... przygoda, czy przestój w interesach zakładu, kazałby jej zatrzymać się i wygodnie rozłożyć na własnym aucie, szeroko rozkładając zmęczone już pewnie nogi, i obnażając wielokrotnie przerżniętą cipkę. Zwołałby wszystkich obecnych mechaników i nie zważając na żarliwe pewnie prostesty, zaspokoiłby swoje żądze, zapewniając tym samym właściwe warunki pracy załodze... :D

  • Historyczka

    @Tywysen cóż za szczegółowy opis wydarzeń... ach ta "wielokrotnie przerżnięta cipka"... :)

  • Historyczka

    Ale, czy ktoś zgadnie jakie jeszcze kwestie wypowiadali panowie mechanicy?

  • Cezar21

    @Historyczka Pewnie mówili, jak by chcieli Cię przelecieć w kilku naraz. Na masce samochodu, na tylnym siedzeniu i pewnie jeszcze w innych miejscach. No i mam nadzieję, że Cię w końcu w kilku przelecieli na masce samochodu. Że odpowiednio nasmarowali Twoją "maskę" i "wydech"....

  • Historyczka

    Jakże miło otrzymać propozycję podwózki do domu... panowie, jesteście dżentelmenami...

  • Janjerzy

    @Historyczka a ja zamiast podwózki wolałbym Panią Profesor odprowadzić po stromych schodach na antresolę

  • facecik

    pięknie wyglądasz, jak zawsze kusząco- też bym chciał odwieźć Cię do domu  :kiss: