Mechanik cz. 5

Mechanik cz. 5Pan mechanik słowa dotrzymał… Czyli nie poskąpił obiecanego smaru… dużej ilości smaru… Ja w zasadzie też byłam zadowolona… Nie musiałam płacić… No, może tyle co w naturze… ale nie kosztowało to pieniążków… Pan mechanik posmarował tam gdzie trzeba… smarowanie w tulejce, mogłoby się okazać niebezpieczne… kto wie, czy nie poskutkowałoby niepożądanymi efektami ubocznymi…
No i… dostałam niezły prezent… solidną „przegazówkę”… Pan mechanik pokazał, że nie tylko potrafi włożyć palce gdzie trzeba, ale i poszperać swym instrumentem… Zmajstrować potrafi wiele… no i wie, co to ostra jazda…

Dziewczyny, jeśli zepsujecie samochód – na przykład zatrzecie silnik, albo zrobicie inne niewinne głupstewko, a nie będziecie miały środków płatniczych na naprawę… to tylko do pana Grzegorza uderzajcie! Stary warsztat w zapadłej wiosce… Ale już on was weźmie na warsztat…

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 154 słów i 948 znaków, zaktualizowała 8 sty o 19:09.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • MIKEL71

    Mi nikt tak nie odwdzięcza sie za pracę . Szkoda

  • Wielbiciel

    Widzę że znalazłaś swojego ulubionego mechanika... bądź mu wierna;)