Tywysen

Krzysztof z Gdańsk, 54 lata
razem:   7
  • Użytkownik Tywysen

    @AnZu  
    To nie jest kwestia paru literówek; żeby te Twoje teksty były takie "literackie" trzeba by je przeorać, głęboko, zabronować i dopiero siać słowa na nowo... tylko... nie o to chodzi. Tak jak piszesz, jest dobrze. To Twój tekst, Twoje słowa i wspomnienia. Taki jesteś, trochę jest tak, jakbyś pozwalał na zajrzeć bezpośrednio w swoje myśli.
    Ja to doceniam, i nawet wydaje mi się, że taka korekta porządkująca wszystko, więcej by mogła zabrać, niż by dała.
    :P
    Więc ja bym tu się niczym nie przejmował.
    Poza tym piszesz dużo, korekta zajęła by jeszcze więcej czasu, lepiej pisz, bo ciekawa jest ta historia. :))

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Tywysen

    "gdy skończył sprzątać pokój, wyglądał prawie jak prawdziwe laboratorium"
    Proponowałbym :
    gdy skończył sprzątać, pokój wyglądał prawie jak prawdziwe laboratorium

    "Doktor stał nad urządzeniem w pozie telewizyjnego prezentera, z dłońmi skierowanymi na osobliwe urządzenie"  
    nad: zestawem przedmiotów, zgromadzonymi na blacie przedmiotami, tajemniczą maszynerią,  
    na: osobliwy mechanizm, dziwne ustrojstwo, intrygujący zestaw, przygotowany prototyp, luźno zestawione przedmioty

    "Wykonana przez Eryka w drukarce 3D prostokątna podstawa utrzymywała silikonowe pośladki w Marka ulubionym kształcie „A”, które młodszy z rodzeństwa zamówił z Chin."  
    Co młodszy brat zamówił z Chin:
    - drukarkę 3D
    - prostokątną podstawę  
    - silikonowe pośladki  
    - ulubiony kształt "A"
    Dobra, wyzłośliwiam się - rodzaj wskazuje na pośladki, lecz umieszczenie dookreślenia "które..." tuż po ostatnim rzeczowniki w tekście sprawia, że można odnieść wrażenie, że to kształt został zaimportowany z tych Chin.
    Może tak:
    Wykonana przez Eryka w drukarce 3D prostokątna podstawa utrzymywała, zamówione z Chin przez młodszego z rodzeństwa silikonowe pośladki, w Marka/jego ulubionym kształcie „A”  

    “niutonach, czyli sile”
    siłę

    Tu już trochę ingerencja w prawa autorskie, ale… :
    “(..) by nadać mu przyspieszenie równe metrowi na sekundę do kwadratu. To tylko brzmi skomplikowanie. “
    “— (..) by nadać mu przyspieszenie równe metrowi na sekundę do kwadratu.  
    — Yyyy… E?  
    — To tylko brzmi skomplikowanie. “


    Bonus:
    "brata: „z szacunku(..) "  
    A nie tak?...  
    brata: „Z szacunku(..)

    29 gru 2025

  • Użytkownik Tywysen

    Intrygująco, i ciekawie, i jeszcze niezwykle.  

    Teoria klapsa genialna! Od strony, że tak powiem technicznej treści, to... te tajniki statystyki. Z jednej strony mam wrażenie, że totalnie niezrozumiałe dla laika, z drugiej - wydają się jakby przesadzone, jak tajemne zaklęcia, ale to licencia poetica, zostawiam... :D

    Za to... Jak tam w końcu z tymi liczebnikami? Słownie, czy cyfrą? Sam się zastanawiam, bo spora część opowiadania ma charakterek... ;P hmmm... Ma charakter taki niemal popularno-naukowy...  

    Brakuje mi trochę zachwytów pozostałych członków loży BKK nad prototypem, choćby jako takiej zawieszonej strzelby, która powinna wypalić. Zakończenie trochę smuta sobie w beznadziei... a konspekt na BKK, poświęcenie jego członków, dynamiczne akcje, przygotowania i opisy, determinacja i ogrom zgromadzonego materiału zasługiwałyby być może na odrobinę więcej uwagi czysto lirycznej ze strony autora. :D

    Ale to są uwagi zupełnie nie obiektywne, obiektywnie, to ja sobie pozwolę pomarudzić:

    29 gru 2025

  • Użytkownik Tywysen

    @Vee
    @Vee Och, na klapsa zawsze chętnie się skuszę. ;D
    Jasne, rozumiem i przyjmuję wszystkie argumenty.

    Chciałem tu napisać jeszcze dużo kontrargumentów, uwag, spostrzeżeń i wniosków.
    Ale w pewnej chwili złapałem się na tym, że w zasadzie masz wszystko, czego próbuję się doszukać, albo i doczepić, i w zasadzie - piszę własną Tanię we własnych Powiązkach. :D

    Co do czasu - dość marnuję go na drobiazgi nie warte uwagi, by nie skorzystać z Twojej oferty. :) Dziękuję za zaproszenie!

    Wydaje mi się, że mignęło mi jakieś jedno, czy dwa, Twoje opowiadania. Pamiętam niektóre bardzo smakowite; nie wszędzie doszukiwałem się nawiązań do Powiązek... Zwrócę na to uwagę. I - jeśli starczy mi determinacji - nie ustrzegę się od uwag, nawet tych uznaniowych. :P

    Ach, angielski! Tak, Rosjanie, a na pewno Ukraińcy, w bardzo twórczy sposób mieszają angielski ze swoimi językami. Ale też bardzo rzadko spostrzegałem, by odruchowo używali całych zdań... Spodziewałbym się np. Jebannyj piecie of shit! ale... to rzeczywiście nie moje Powiązki i przyjmuję do wiadomości, że Tania, po paru latach (?) bycia w Polsce, w tym mieście, na tyle obrosła zachodnią kulturą i miejscowym towarzystwem , że swobodnie rzuca angielskimi zdaniami.
    To też wiele mówi o tym mieście. :))

    Dziękuję za odpowiedź, no i opowiadanie! :)

    PS
    Z Niemiec uciekali nie tylko żydzi, ale właśnie Żydzi przede wszystkim. Niemcy stworzyli eugenikę nie po to, by wykrywać żydów, a... a raczej semitów... co w zasadzie, w tamtych warunkach, oznaczało Żydów.
    :)
    Napisałem to tylko dlatego, by pobawić się znaczeniem słów... Twoja zasługa! :))
    K.

    21 lis 2025

  • Użytkownik Tywysen

    Ha! Lubię się czepiać szczegółów. Mogę?
    Nie będę o każdy stawać Zawiszą i uszanuję Twoje zdanie, jako autora. :)

    “   – Pierdolony piece of shit!”
    Jakoś bardzo by tu pasowało choć trochę egzotyki…  
    “Jebany w rot, suka” prawdopodobnie każdy zrozumie, a mogłoby dodać wiarygodności temperamentnej Rosjance. Przy okazji - ta przygoda zapowiada się, jakby miała mieć dalszy ciąg. Będzie? :)  

    “  – Tak bardzo przepraszam!”
    Tak bardzo mi przykro!  
    Zakładam, że po tak długim czasie Tania już nie zaciąga ani nie dodaje rusycyzmów w mowie, chociaż to dość mało prawdopodobne.  

    “Tatiana zajęła miejsce, wciąż ze zwieszoną głową przeżywając swoją wpadkę. Na szczęście Engelmann odnajdywał się towarzysko równie dobrze, co na sali sądowej”
    Jaką wpadkę? Z żoną? To nie wpadka, przecież go nie zna… I - podobnie - nic nie wie o sali sądowej. Może Edelmann wygrywa, bo ma znajomości…  

    “Wpierw rozlał do kieliszków odrobinę starannie dobranego wina”  
    Na miejscu Tani spodziewałbym się komentarza typu:
    Wino było okropne/kwaśne/ziemiste w smaku, więc Tatiana była pewna, że kosztowało krocie.  
    Skąd 17latka z Rosji ma znać się na starannym doborze win do pasty? Wydawało by się, że to przychodzi z wiekiem lub specjalizacją. Chyba, że to doświadczenie z knajpy, warto byłoby zaznaczyć w takim razie.  

    “Daremne byłyby próby dorównywanie jego intelektowi”  
    dorównywania  

    “uciekającym z Niemiec żydem”  
    A gdyby to był Polak, to nie napisalibyśmy: Polakiem? A, napisaliśmy, to czemu żydem a nie Żydem?  


    Tyle gadania Endelmana, porady życiowe, a ani zająknięcia o tym, czemu znużył się poprzednią partnerką do spania itd. :P

    Opowiadanie jest miłe i fajne, choć brak mi głębszego spojrzenia na wydarzenia, które doprowadziły do spotkania z E ostatecznie, ale w zasadzie zajęły całe opowiadanie.
    Osiemnastolatka i żadnych uczuć, burzy emocji, zakochiwania się, rozpaczy i euforii? Odkrywania seksu najpierw jako przyjemności a potem - narzędzia? Porównania mentalności Rosjan i Polaków?  
    Mam trochę niedosyt - spodziewałbym się albo dłuższego opisania drogi do E. albo skrócenia przeżyć bohaterki do paru akapitów, podsumowujących jej ewolucję i stan emocjonalny...
    Jest tu parę lat i nie trafiła w Powiązkach na kogoś, kto wzbudziłby jej uczucia? I odwrotnie?  
    To trochę profetyczne spojrzenie, jakby jedynym celem postaci było trafienie na E, niemal bezboleśnie.
    No i mam wrażenie, że to nie nastolatka, tylko wyrafinowana osoba, która w zasadzie jest mocno doświadczona jeszcze w Kaliningradzie i ma dość cyniczne podejście do życia.  

    Ale może się czepiam za bardzo. :)

    18 lis 2025

  • Użytkownik Tywysen

    @Historyczka
    Ty, o boska istoto, i - nudziara!? To jakieś grube nieporozumienie...
    Wszak zresztą dla 'rozluźnienia' atmosfery, wystarczy, że poprawisz podwiązki... pozwalając odkryć się skrawkowi manszety... a atmosfera jednocześnie rozluźni się i usztywni. 8)

    30 paź 2025

  • Użytkownik Tywysen

    @Historyczka
    Że ksiądz biskup pozdrawia, z nawiedzenia domu Historyczki z zespołem klerykow, z których każdy po kolei brał ją w ramach pokuty za grzechy, podczas gdy szanowny biskup chędożył takowego delikwenta od tylca, by godnie przygotować do życia w celi,bracie... Ks. proboszcz daje dyla, gdyż w przekazie jest zapowiedź nawiedzenia w takiż sposób parafii, a sprzeniewierzył był środki na prochy i wódę... ogniście święconą, zaś na trzeźwo, to nawet nie da się tego słuchać... :D

    30 paź 2025

  • Użytkownik Tywysen

    Zdecydowanie jest na czym oko zawiesić! Masz piękne i zmysłowe usta do tego. Czy równie kosmate myśli, jak to niemal przezroczyste body, zapewne wie tylko ten szczęściarz, który je z Ciebie ostatecznie ściągnie... chociaż pewnie mógłby wziąć Cię tylko odchylając rąbka... tajemnicy... :D

    21 lip 2025

  • Użytkownik Tywysen

    Opowiadanie jak opowiadanie - dla amatora może być gratką. Jednak forma podania - z błędami w tak dużej ilości - utrudnia czytanie. Na pewno przydałaby się korekta albo chociaż ponowne przejrzenie przed publikacją.  :))

    1 lut 2025

  • Użytkownik Tywysen

    @Historyczka Nieszczęsna Pani Profesor, której to spódniczka zsunęła się na nogi, a nie majtki... bo majtki nie mogły a coś zsunąć się musiało, by zatrzymać ją, gdy próbowała wyrwać się z ochydnych łapsk napalonyh czeladników krawieckich, biorących z niej miarę w sposób nieprzystający...!

    3 sty 2025

  • Użytkownik Tywysen

    Już same szpileczki z kokardami są dosłownie niepowtarzalne, choć to dopiero wzrok wędrujący wzdłuż linii nóg tak na prawdę powoduje, że w człowieku zamiera dech... 8)

    3 sty 2025

  • Użytkownik Tywysen

    Myślę, że pasuje, chociaż wolałbym zobaczyć ją podciągniętą, niż opuszczoną... ;) Buty się lepiej prezentują.

    24 gru 2024

  • Użytkownik Tywysen

    @Historyczka Tak, zdecydowanie źle wychowani! Nie wiem, czy zdaje sobie pani sprawę, że tacy impertynenci czasem umawiają się między sobą, omamiają naiwną kobietę, a potem, po kolei starają się zakorkować jedną lub nawet obie dziurki naraz, stosując przy tym szczególnie wymyślną gimnastykę!
    Oczywiście ich starania, choć mogą sprawić pewną dozę iście zwierzęcej przyjemności nieszanującym się, zdeprawowanym lub zwiedzionym istotom, niemogącym mienić się damami, skazane są na faktyczną porażkę, wskutek czasowego ograniczenia podobnych wysiłków, jednak przyznać należy, że intensywność ich działań oraz niezdrowy zapał, jaki przejawiają w trakcie takich niemoralnych praktyk, mogą wzbudzić, pełen zażenowania, podziw, czy nawet - niezdrową fascynację!

    18 gru 2024

  • Użytkownik Tywysen

    W takiej pozycji, kiedy wszystko wskazuje, że CHCESZ dać sobie zajrzeć pod spódnicę, a również pogłaskać ukrytego tam bobra, taka deklaracja brzmi, dźwięczy w głowie, obija się, wypełniając myśli tylko iście zwierzęcym pożądaniem, pełnym chuci i myśli o rui i poróbstwie! 😆 Idealne na rozmowę o pracę! 😃👍

    17 gru 2024

  • Użytkownik Tywysen

    Mogłaś...
    Mogłaś nie odmówić nam swoich stopek, bucików, kostek i smukłości łydek...! 😊😉

    17 gru 2024

  • Użytkownik Tywysen

    Och...! O rany! WOW! Tak, żeby powinąć spódnicę, pokonać ten pierwszy stopień intymności i oporu, a potem rozkoszować się odkrywaniem bielizny, mając Cię już niemal uległą, ze spódnicą zadartą niemal na głowę? Oj, tak! TAK, świetny, wyborny pomysł! 🤩

    17 gru 2024

  • Użytkownik Tywysen

    Jestem gotów założyć się, że w końcu któryś tam stanąłby przy drzwiach do warsztatu, zaś starszy mechanik i jakiś sprawny i... postawny młodzian, zaproponowali, by paniusia zrobiła inspekcję tylnej kanapy... by tam weszła, gdyż jest niesamowicie niebezpieczne rozdarcie materiału, a gdy już z jednej i z drugiej strony sytuacja byłaby... zabezpieczona, mogliby sprawdzić wytrzymałość... innych materiałów. Ze szczególnym uwzględnieniem wytrzymałości na rozciąganie, rozpychanie i przepychanie... Zaś już po wszystkim, gdy szef by nakrył całe towarzystwo tak dowolnie korzystające z nieplanowanej przerwy w pracy, mógłby, w ramach rekompensaty, kazać się naszej trzpiotce rozłożyć wygodnie, a przede wszystkim widocznie, na masce jej pojazdu, i wziąć ją za karę na oczach wszystkich, zaraz po tym, gdy opłaciłaby należność. Po prostu odprowadzając damulkę do drzwi, by nie spotkała jej już żanda nowa... przygoda, czy przestój w interesach zakładu, kazałby jej zatrzymać się i wygodnie rozłożyć na własnym aucie, szeroko rozkładając zmęczone już pewnie nogi, i obnażając wielokrotnie przerżniętą cipkę. Zwołałby wszystkich obecnych mechaników i nie zważając na żarliwe pewnie prostesty, zaspokoiłby swoje żądze, zapewniając tym samym właściwe warunki pracy załodze... :D

    5 gru 2022

  • Użytkownik Tywysen

    @Historyczka  
    Powiem Ci, że dotychczas nie znałem Cię z tej perspektywy. Coż... w moim przypadku żal, pokuta, lekka depresja i ograniczona deprywacja sensoryczna z tego powodu są jaknajbardziej uzasadnione. :)
    To są absolutnie drogi do nieba! Prowadzą ścieżkami nie za prostymi, między łagodnymi wzniesieniami i łukami prosto do nefrytowej bramy, a za nią - już tylko niebo. Zwłaszcza, jeśli umie się bramę otworzyć, jeśli umie się rozpocząć i przebyć samą drogę o dwóch ścieżkach! W każdym razie nie tylko zręczne dłonie ale i sprawny język wybitnie ułatwiają sprawy, przy czym wcale nie muszą być od razu aplikowane "in situ".
    Interesująca z Ciebie osóbka, Historyczko... :)

    21 paź 2022

  • Użytkownik Tywysen

    Wygląda na to, że masz mnóstwo rzeczy, których koniecznie trzeba się jakoś pozbyć, bo są na krawędzi samodzielnego buntu i burzy... Ta bluzeczka...! Guziki są przyszyte żyłką wędkarską? Koniecznie trzeba rozpiąć, każdy, żeby żaden nie cierpiał, jak my... Paseczek... no nie jest potrzebny i chyba będę wyrazicielem ogólnej opinii, że go po prostu... uwalniamy! Spódniczka ma bardzo niewygodnie! Tragicznie! Zdjąć, ściągnąć, zerwać, no po prostu dać udom przynajmniej nieco oddechu! Staniczek... no to jest pytanie - zrywać, czy jednak rozpiąć... i rajstopki... Jednak bym zostawił... ale rozcięte, rozerwane, niech żyje wolność!!! Bo mam nadzieję, że majtek nie masz i choć tej części garderoby nie trzeba uwalniać...? ;P

    20 paź 2022