Si ku ku si cz. 11

- Cieszę się, że jeszcze nie śpicie – odpalił Piotr, gdy zobaczył nas w pełnym składzie – poznajcie Karola. To z nim byłem umówiony w Bydgoszczy, ale jak wygrałem zakład z Moniką, to pomyślałem, że milej spędzimy czas w waszym towarzystwie. Zaprosiłem go więc tutaj.  
- Monika.
- Sabina.
- Patrycja.

    Przedstawiłyśmy się, oblukując przy tym ciacho przywiezione przez wujka. A było na czym oko zawiesić! Facet miał około czterdziestu lat, gęste czarne włosy, z pojedynczymi przebłyskami siwych, wąską dupkę i szerokie bary. Przy wzroście przekraczającym 1,9 m, jego ciało robiło wrażenie bardzo proporcjonalnego i seksownego. Opięty garniak tylko przydawał mu atrakcyjności. Sama to robiłam, więc nie dziwiłam się swoim przyjaciółkom, że rozbierają gościa wzrokiem. Wypity alkohol pozbawił nas wstydu i patrzyłyśmy na kolejnego samca jak na kąsek, który nam się bezwzględnie należy. I który schrupiemy bez litości. Jednak ostatki przyzwoitości, nakazywały nam poczekać, na dalszy rozwój wypadków.

- Franciszka już znacie? – Piotr bardziej stwierdził, niż pytał.
- Znamy. Nawet dość dobrze – dwuznacznie odpowiedziała Monika uśmiechając się tajemniczo.
- Opowiedział nam historię swojego żywota – próbowałam jakoś łagodzić wyuzdanie koleżanki.
- No to co, dziewczynki? Zabawicie nas? – zapytał wujek – Wygrałem, to coś mi się należy.
- Ale tylko od Moniki – wtrąciła Sabina – z nami się nie zakładałeś.
- To prawda. Lecz o ile mi wiadomo, wy wcześniej przegrałyście z nią, więc może wam rozkazywać. Moniko, skarbie, każ im się rozebrać!

W tym momencie dotarło do nas, że wygrywając zakład z Moniką, faktycznie zdobył władzę nad całą naszą trójką.
- No laski! Na co czekacie? – ponagliła Monika.  
- Ty też – wtrącił wujek.

    Pomyślałam, że stać nas na więcej, niż zwykły striptiz, więc zdjęłam koszulkę Sabinki i przyssałam się do jednej z okazałych piersi. Drugą miętoliłam w dłoni, spoglądając wyzywająco na wujaszka. Poczułam, jak Monika zsuwa moje majtki i podciąga koszulkę. Ułatwiłam jej to, na chwilę odrywając się od wielkich melonów Sabinki. Widziałam jak w spodniach Piotra budzi się bestia. Wróciłem do lizania piersi, dając Monice czas na pozbawienie Sabiny ostatniego skrawka materiału, który dotychczas osłaniał jej pupę i cipkę. Potem obie rozebrałyśmy Monikę, powabnymi ruchami bioder, wprawiając w zachwyt oglądających nas panów. Choć nie do końca byłam pewna reakcji Karola. Wprawdzie szczerzył zęby w uśmiechu, tak samo jak pozostali dwaj panowie, ale nie potrafiłam dostrzec reakcji w jego spodniach. Wujka namiot był doskonale widoczny, Frankowi coś drgało w spodenkach, a tu …. – nic. Nawet, gdy zaczęłyśmy wkładać sobie palce do cipek, nie zauważyłam tam żadnego poruszenia.

    Postanowiłam zająć się Frankiem. Po pierwsze dlatego, że wujka już dzisiaj ssałam, po drugie – miałam do niego więcej śmiałości, niż do całkiem obcego Karola, który choć nieziemsko atrakcyjny, wzbudzał we mnie pewną nieśmiałość. Dałam szansę moim bardziej odważnym przyjaciółkom. Monika ruszyła do Piotra, siadając mu na kolanach i od razu idąc w ślinę. Napaliła się na niego już dawno. Wcale jej się nie dziwię. Też chciałabym poczuć w sobie jego grubą męskość. Ale już nie zwracając uwagi na to, jak Sabina radzi sobie z trzecim panem, zajęłam się w 100% moim starszym wybrankiem. Cieszyłam się, że jako pierwsza spełnię jego marzenie. Byłam na to gotowa, ale najpierw czekało mnie trudniejsze zadanie - musiałam doprowadzić do pełnej erekcji, trochę już dzisiaj weksploatowany sprzęt. Zdjęłam Frankowi gatki w czasie, gdy zrzucał z siebie koszulę. Gdy popatrzyłam na penisa, okolonego siwymi włosami pomyślałam, że trzeba go trochę odmłodzić. Złapałam więc Franka za rękę i zaciągnęłam do łazienki. Tam nożyczkami do paznokci, zaczęłam skracać siwy zarost porastający okolice intymne. Nie protestował, z zainteresowaniem obserwując, jak starannie zajmuję się jego klejnotami.

- Mam nadzieję, że wytniesz tylko włosy – zażartował.
- Nie bój się! Zależy mi na twoich klejnotach – odpowiedziałam, przechodząc do drugiego etapu.

    Nałożyłam piankę do golenia, dokładnie rozprowadzając ją po penisie, jajkach i rowku. Tak! - zamierzałam ogolić wszystko! Swoją maszynką do golenia, najpierw pozbawiłam go włosów na łonie, potem przyszła kolej na bardziej skomplikowany obszar. Najwięcej problemu było z jądrami, ale udało mi się w miarę sprawnie doprowadzić je do gładkości. Potem kazałam mu się położyć na podłodze, podnieść i rozszerzyć nogi. W ten sposób uzyskałam pełen dostęp do przestrzeni pod workiem mosznowym i okolic odbytu. Wygoliłam wszystko na gładko. Franka to bardzo rajcowało, bo stwardniał, prężąc swoją męskość tuż przed moimi oczami. Pocałowałam ją czule w sam czubek, po czym kazałam Frankowi spłukać z siebie resztki pianki. Patrząc jak się myje, pomyślałam, że dam mu jeszcze więcej niż sobie wymarzył. Po spotkaniu ze mną, wspomnień będzie miał na lata. Będzie o tym opowiadał z takim samym rozrzewnieniem, jak o pierwszej nocy spędzonej z żoną. Pokazałam mu, jak ma sobie zrobić lewatywę, wymyć kiszki i wyszłam.
  
   Tymczasem w pokoju zabawa trwała w najlepsze. Wujek stojąc, pieścił piersi Sabiny, całował je i ugniatał, chwytał brodawki palcami i ustami, lizał ogromne powierzchnie. Monika klęczała, napełniając swoje usta potężnym penisem wujka. Spojrzałam na Karola – coś drgnęło w jego spodniach, ale zastanawiałam się, dlaczego nie przyłącza się do zabawy? Przecież dziewczyn było tyle, że wystarczyłoby dla każdego. Podeszłam do niego, klękając i próbując rozpiąć rozporek.
- Nie, dziękuję – powiedział odsuwając moją dłoń. – Wolę popatrzeć – dopowiedział, widząc moją zdziwioną minę.

Nie chcesz, to nie – pomyślałam. Nie będę się narzucać. Podeszłam do Sabiny i zapuściłam palce w jej rozochoconą cipkę. Mruknęła tylko, bo jej usta były spojone z wargami wujka. Wilgoć pokryła moje palce, co mnie strasznie nakręciło. Drugą dłonią zaczęłam się pieścić sama. Na szczęście wrócił mój ogier. Z ogolonym sprzętem sprawiał wrażenie dużo młodszego, ale też większego. Aż nabrałam nowej ochoty, by go pieścić. Czym prędzej podbiegłam do niego, żeby nie podebrała mi go któraś z koleżanek. Padłam na kolana i zaczęłam ssać lekko opadłego penisa. Zareagował bardzo ładnie. Czułam w ustach jak twardnieje. Wtedy dołożyłam naśliniony palec. Wsunęłam go w dziadkową dupkę, szukając stwardnienia prostaty. Znalazłam bez problemu - w końcu wszyscy faceci mają to w tym samym miejscu. Pieściłam ją powolnymi, okrężnymi ruchami palca.

    Franka bolec skamieniał w moich ustach. Podwójna pieszczota zadziałała niezwykle stymulująco. Widząc jego pełną gotowość, przerwałam na chwilę, by olejkiem do opalania zapewnić nam lepszy poślizg. Posmarowałam sobie odbyt i odrobinę rozprowadziłam po sterczącym penisie Franka. Poprosiłam go, żeby się położył i okraczając jego biodra, wprowadziłam powoli penisa w dupkę. Lekko zabolało, gdy forsował zwieracz, ale posiedziałam chwilę bez ruchu, przyzwyczajając się do tkwiącego we mnie tarana. Potem zaczęłam się powoli ruszać. Gdy już całkiem przywykłam i nie odczuwałam żadnego dyskomfortu spowodowanego wypełniającym mnie penisem, wstałam opierając się dłońmi o oparcie fotela. Franek podszedł od tyłu i już bez żadnych ceregieli, wbił się w moją dupę, rżnąc ją bez żadnej litości. Lecz wcale nie sprawiał mi tym przykrości. Wręcz przeciwnie - to było niezwykle miłe uczucie, całkowitego oddania mężczyźnie, gdy wchodzi w ciebie, w miejsce przez wielu nie do końca akceptowane. Ja uwielbiam sprawiać ludziom przyjemność, więc poddawałam się z radością gwałtownemu atakowi na mój anal. Nic mnie nie bolało, zaczęłam nawet odczuwać przyjemność.  

- Karol! Co z tobą? – Franek zdziwił się, widząc go w pełnym ubraniu.
- Ja tylko popatrzę – odpowiedział Karol, zawstydzony swoim brakiem zainteresowania seksem z małolatami.  
- Rozbieraj się i bierz się do roboty! Nie rób paniom przykrości! – Franek nie odpuszczał, ani na chwilę przy tym nie przestając rżnąć mnie w pupcię.
- Musiałbym się wziąć za któregoś z was – odpowiedział ze śmiechem.
Franek z wrażenia aż na chwilę przerwał ruchanie. Powoli docierał do niego sens słów Karola. Jego nie interesowały dziewczyny! Był gejem!
- A za takiego starego jak ja, też byś się wziął? – zapytał po chwili zastanowienia.
- Tacy też są seksi – odpowiedział Karol, wskazując na wybrzuszenie w okolicy rozporka.
- No to chodź, przecież nie będziesz tak siedział, kiedy wszyscy się bawią – zachęcił go, znowu zaczynając posuwać moją mniejszą dziurkę.

    Zastanawiałam się, jak to sobie wyobraża? Ale wkrótce mogłam się dowiedziałam. Gdy Karol rozebrał się wreszcie, mogłam nacieszyć oko jego nienaganną, atletyczną budową i równie solidnym przyrodzeniem. Ale tylko przez chwilę, gdy tuż przed moimi oczami nawilżał penisa olejkiem, bo później zaszedł Franka od tyłu i zaczął pieścić palcami jego odbyt. Nie musiał go długo rozluźniać, gdyż już wcześniej wykonałam za niego część roboty, podczas pieszczenia dziadkowej prostaty. Wiedziałam, kiedy nadział Franka na ruszt, bo ten z wrażenia, zapomniał na chwilę o pieprzeniu mnie. Później zsynchronizowali ruchy i już wszyscy troje mieliśmy niezły fun.

    W tym czasie Piotrowi pozostały do dyspozycji dwie smarkule, więc ustawił je na kanapie, na czworaka obok siebie, bzykając raz jedną, raz drugą wypiętą cipkę. Dziewczęta po chwili takiego traktowania, poszły w ślinę, a później Monika przewróciła Sabinę na plecy i położyła się na niej. Teraz mogły się całować wygodniej. Sabina oplotła nogami biodra Moniki, dzięki czemu wujek znów uzyskał dostęp do obu cipek. Skorzystał z niego skwapliwie, wsuwając swoje grube przyrodzenie w cipkę Sabiny, a tę drugą pieszcząc palcami. Widziałam, że jego palce nie poprzestają na cipce. Wsuwał je także w wypiętą dupkę Moniki. Po kilku minutach takiej zabawy, bardzo widowiskową fontanną spermy zalał jej plecy i pośladki. Wkrótce także zapinający Franka Karol doszedł, rycząc podczas szczytowania jak lew z MGM. Tylko niezmordowany staruszek wciąż ujeżdżał mój zadek. Miał dzisiaj za sobą kilka orgazmów, więc był nie do zajechania. Jego jądra obijały się o najwrażliwszy punkt, podczas każdego pchnięcia drażniąc go i stymulując. Myślałam, że nie uda mi się szczytować podczas seksu analnego, ale grubo się myliłam. Doszłam! I to tak intensywnie, że ugięły się pode mną kolana.  

     Nawet nie zauważyłam, kiedy zniknęła wypełniająca mnie twarda maczuga Franka. Stałam na rozedrganych nogach, łapiąc oddech i kurczowo trzymając się fotela. Nawet nie musiałam się odwracać, żeby wiedzieć, czyj penis próbuje właśnie rozerwać wejście mojej pochwy. To nie był kutas Franka. To było coś znacznie większego! Chciałam mieć go w sobie, a jednocześnie obawiałam się, że swoim ogromem zdemoluje moją nastoletnią, ciasną cipkę. Jeszcze nie był w pełnej erekcji, lecz wujek intensywnie pracował nad umieszczeniem go we mnie. Gdy wreszcie jego penis znalazł się w środku, poczułam jak drży pod wpływem kolejnych porcji krwi wtłaczanych do ciał jamistych. Podnieciło mnie, że tak działam na Piotra. Zwilgotniałam jeszcze bardziej, popuszczając przy tym trochę. Zapach mojego moczu podziałał na wujka jak płachta na byka. Zaczął rżnąć mnie z zawziętością torreadora, rozchlapując jajkami złociste drobinki na wszystkie strony. Chlupot i klaskanie towarzyszące tej galopadzie, zdopingowały Franka do intensywniejszego zajęcia się moimi koleżankami. Spojrzałam w ich kierunku – akurat w chwili, gdy Monika naprowadzała główkę jego miecza pomiędzy rozchylone pośladki Sabinki, ustawionej w pozycji „na pieska”. Obserwowałam jej reakcję – na chwilę wstrzymała oddech i oczy wyszły jej z orbit, ale starała się wytrzymać. Penis Franka powoli zagłębiał się w jej pupie, aż zniknął w niej na dobre.  

     W pokoju rozległ się dźwięk klapsa. To Monika zachęciła nim Franka do roboty. Gdy zaczął ruchać Sabinkę, co jakiś czas otrzymywał od niej kolejne klapsy. Najwyraźniej podziałały one stymulująco na Karola, bo zbliżył się do Franka, podsuwając swojego półwzwiedzionego penisa ku jego ustom. Ten jednak był tak zajęty rżnięciem Sabinki, że zignorował zaproszenie do zabaw oralnych. Ale Monika nie. W zasadzie nie mając nic do roboty (poza okładaniem klapsami pośladków Franka), z radością ujęła w dłoń i przyjęła w gorące usta podsuniętego penisa. I choć jeszcze niedawno Karol twierdził, że nie interesują go dziewczyny, to jednak przyjął tę pieszczotę z wyraźnym zadowoleniem. Z zamkniętymi oczami delektował się pieszczotą gorącego języczka i namiętnych ust – być może wyobrażając sobie, że robi to jakiś przystojny chłopiec, ale w tej chwili nie miało to żadnego znaczenia. Ani dla niego, ani dla Moniki. Ważna była przyjemność, jaką oboje czerpali. Monika jednak nie zamierzała na tym poprzestać. Gdy uznała, że penis jest już wystarczająco twardy, pociągnęła Karola na podłogę, układając na plecach. Dosiadła go, wprowadzając powoli w malutką, zaciśniętą jeszcze dziurkę. Na początku miała spory problem z pokonaniem oporu zwieracza, ale Karola najwyraźniej podniecało to, że chce mu udostępnić jego ulubione miejsce, więc zrobił się jeszcze twardszy, co znacznie ułatwiło penetrację. Monika opadła, do samego końca wbijając się na całkiem pokaźny trzon. Znałam wyraz podniecenia na jej twarzy, więc wyraźnie widziałam jak bardzo kręci ją rżnięcie geja. Zaczęła go ujeżdżać bez opamiętania, skacząc na twardym penisie, lub tylko kręcąc biodrami i zaciskając pośladki.  

     Podniecało mnie podglądanie swoich przyjaciółek podczas ostrego rżnięcia, co w połączeniu z ogromnym taranem poruszającym się jak tłok w mojej cipce, wkrótce zaowocowało kolejnym orgazmem. Nie panując nad sobą, jęczałam podczas szczytowania jak aktorki porno, choć nigdy wcześniej nie podejrzewałam siebie o tak ekspresyjne dochodzenie do finału. Moja cipka zaciskała się rytmicznie na wielkim walcu, który także zaczął pulsować wtłaczając we mnie życiodajne nasienie. Puściły wszelkie tamy i strumienie złotego płynu pociekły mi po udach. Zrosiły także nogi wujka, ale nie zwracaliśmy na to uwagi. Byliśmy wykończeni, ale zaspokojeni. Jeszcze ciężko dysząc obserwowaliśmy, jak najpierw Franek napełnia Sabinkę swoim nasieniem, a później Karol, drżąc jak epileptyk, wypycha biodra w górę zalewając spermą dupcię Monisi. Nie pozostała mu dłużną, podczas mokrego orgazmu zraszając jego brzuch i klatę strugami złotego deszczu.

10 250 czyt.
100%281
0bi1

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 2678 słów i 15350 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Gazda

    Gazda · 28 paź 22:03

    Pysznie napisane