Parawan 3.

Parawan 3.Dlaczego ja? Dlaczego mnie? Dlaczego teraz, skoro za chwilę sama będę rzucać? Setki podobnych pytań buzowały we mnie razem ze stresem. Od razu zrozumiałam, że teraz oczy wszystkich na sali skupione są na mnie. Wojtek był chyba tak samo zestresowany, jak ja. Może bał się, że powiem, iż z takim chudzielcem nie pójdę za parawan? Nie miałam pojęcia. Nie zachwycał mnie, ale nic do niego nie miałam. W sumie to powinnam się cieszyć, że nie trafiłam na Pawła, albo Roberta. W głowie szybko usiłowałam sobie przypomnieć, co należy do zadań erotycznych. Myśl, że mogło być gorzej i robiłabym zadanie seksualne, lekko mnie uspokoiła. Na mojej twarzy zawitał uśmiech zadowolenia. Był wymuszony, ale słowo się rzekło, i pojawiłam się na tej imprezie, to trzeba było stawić czoła.
- Kochani, wiemy kto, wiemy z kim i wiemy z jakiej kategorii. Teraz pozostało nam już tylko odkryć ostatnią kartę — powiedziała Nina, a w jej głosie wyczułam lekkie podniecenie. Może tylko mi się zdawało, a może faktycznie była ciekawa, jak nam pójdzie.
Powoli odsłoniła kartę. Na razie prawdę znała tylko ona. Miałam wrażenie, że to wszystko trwa całe wieki.
- Rozpięcie stanika — powiedziała z uśmiechem. Na sali wybrzmiały lekkie brawa.
Tak jak nasi poprzednicy ja i Wojtek, bez zbędnego zapraszania wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę parawanu. Przypomniało mi się, że do zadań erotycznych należy także striptiz i taniec erotyczny. Pocieszona tym, że całkiem dobrze wylosowałam, a właściwie to Wojtek wylosował, żwawo ruszyłam przed siebie.
- Kochani, zaczekajcie chwile. Muszę doprecyzować pewne rzeczy. Rozpięcie stanika to pojęcie ogólne. Aby wykonać zadanie prawidłowo, dziewczyna musi zdjąć bluzkę, czy też sukienkę, a chłopak jedną ręką musi rozpiąć haftki jej biustonosza. Dziewczyna decyduje czy stanąć do niego plecami i ułatwić mu zadanie, czy stanąć przodem i utrudnić zadanie, ale dać więcej przyjemności.
Po sali rozległ się śmiech. Spojrzałam na Wojtka. Obserwowałam jego reakcje. Z jednej strony przeraził się, że nie będzie widział zapięcia, bo stanę przodem, ale z drugiej uśmiechnął na myśl o tym, że zobaczy moje piersi od przodu.
- Dziewczyna nie opuszcza ramiączek, tak by stanik nie spadł, to byłoby pokazanie piersi, co jest zadaniem seksualnym. Samo rozpięcie musi chłopakowi wystarczyć.
Poinstruowani wiedzą weszliśmy za parawan. W sali ponownie wyłączono światło, ale tam, gdzie byliśmy, pozostało zapalone.
Wojtek stał zdenerwowany.
- Jak chcesz, od przodu, czy od tyłu? - zapytałam i oblałam się rumieńcem. Dopiero gdy to wypowiedziałam i zobaczyłem minę Wojtka, zrozumiałam, jak dwuznaczne było to pytanie. Zaśmiałam się, a on na szczęście zrobił to razem ze mną.  
- Nie mam dużego doświadczenia i choć chciałbym zobaczyć....to jednak wole od tyłu.
Było w tym coś, co mnie urzekło. Widziałam, że chłopak się peszy, jest zawstydzony i pewnie samotny. W pewnym sensie utożsamiałam się z nim.  
- Pogodzimy jedno z drugim — powiedziałam i stojąc przodem do niego, zaczęłam rozpinać bluzeczkę.
Po chwili Wojtek widział już mój biust. Z boku parawanu stała Nina i obserwowała, co robimy. Przez parawan widzieli to zapewne pozostali uczestnicy. W sali zapanowało buczenie, kiedy odwróciłam się tyłem.
Wojtek nie chciał tego przeciągać i od razu poczułam na plecach jego rękę. Nie poszło mu za dobrze. Rozpiął dwie z trzech haftek. Od razu się poprawił. W sali rozległy się brawa, a moje piersi wyskoczyły z miseczek. Nie pomyślałam, żeby je przytrzymać. Nikt tego nie widział, ale ja od razu je poprawiłam.
Wojtek wychodził zza parawanu.
- Hej, może mi pomożesz? Potrafiłeś rozpiąć, to pomóż też zapiąć.
Chłopak ochoczo podszedł do moich pleców i tym razem poszło mu znacznie lepiej. Zapiął mnie od razu, a ja założyłam bluzkę. Znów robiąc to, zwróciłam się w jego stronę.
Wyszliśmy razem zza parawanu i dostaliśmy gromkie brawa. Dla niego był to koniec stresu, ale dla mnie nie. To, że zostałam wybrana przez Wojtka i brałam udział w jego zadaniu, nie zwalniało mnie z kolejki. Teraz ja miałam rzucać kostką.
Wzięłam ją trzęsącą się ręką i jak najszybciej wyrzuciłam. Patrzyłam jak w zwolnionym tempie na to, jak poruszają się po stole czerwone i niebieskie pola, na przemian.
Moje serce biło szybciej, kiedy na górze było pole czerwone. W końcu kostka zatrzymała się właśnie na polu takiego koloru.
- No to teraz Paulina wykona zadanie seksualne — powiedziała Nina, a ja czułam, jak odpływam.
Nie potrafię opisać moich emocji. Z jednej strony byłam bardzo podniecona, ale z drugiej bałam się, co będę musiała zrobić. Wiedziałam, że los może wybrać dla mnie najgorsze z zadań, czyli zaspokojenie oralne jakiegoś faceta. No właśnie! Którego? Musiałam wybrać, o czym przypomniała mi Nina. Spojrzałam na nich.
Artur już był. Nic do niego nie miałam, ale nie chciałam go wybierać. Wojtka mogłabym wybrać, ale to byłoby dziwne i dwuznaczne. Paweł i Robert nie wchodzili w grę. Zastanawiałam się nad szóstką, czyli smutasem i trójką, która mnie trochę podniecała samym wyglądem. Postanowiłam pójść na całość i wybrałam trójkę, czyli jak się okazało Sebastiana.
- No kochani, więc tradycyjnie, wiemy kto, wiemy z kim, a za chwile dowiemy się, co to będzie! W grę wchodzi namiętny pocałunek Pauliny i Sebastiana, zaspokojenie oralne Sebastiana przez Paulinę, wspólna masturbacja Sebastiana i Pauliny, pokazanie Sebastianowi piersi Pauliny, albo masaż członka Sebastiana przez Paulinę!
Czułam, jak robi mi się słabo. Dopiero teraz Nina uświadomiła mi, co mnie czeka. Na dodatek wypowiadała te nasze imiona, czego wcześniej nie robiła. Czułam się jak zapowiadana gwiazda porno.
Bałam się, że wylosuje wspólną masturbację, zaspokojenie oralne, albo masaż członka. Błagałam o namiętny pocałunek lub pokaz piersi.
- Kochani nie przedłużamy. Odkrywamy kartę.
Na czerwonym papierze złotymi literami napisane było.....namiętny pocałunek.
Czułam się jak ktoś, kto, będąc w piekle, wygrał bilet do nieba, ale ostatecznie zatrzymał się w czyśćcu.
Wstałam od stołu i poprawiłam spódnicę. Sebastian siedzący naprzeciwko zrobił to samo. Udaliśmy się za parawan.
Tym razem za parawanem nie było nic.
- Kochani pamiętajcie, że pocałunek, to nie buziak i musi trwać co najmniej minutę. W przeciwnym wypadku zadanie nie zostanie wam zaliczone — powiedziała Nina.
Stanęliśmy naprzeciwko siebie. Zazdrościłam mu pewności, jaką miał w oczach. Swoją postawą i mową ciała chciałam mu zasugerować, że chciałabym, by to on mnie pocałował, ale to było moje zadanie i to ja musiałam to zrobić.
Podeszłam do niego i położyłam swoje dłonie na jego ramionach. Zbliżyłam się i lekko przymrużyłam oczy. Objął mnie. Lekko wzdrygnęłam się, gdy poczułam jego dłoń na moich plecach, ale szybko doszłam do siebie. To było w tym wypadku chyba naturalne.
Nasze wargi złączyły się. Całowałam go powoli i delikatnie. Podobało mu się. Doceniłam to, że nie pcha jęzora daleko, jak to mają w zwyczaju napaleni faceci. Poczułam jego zapach. Był taki męski, a zarazem delikatny. Nie wiedziałam co to za perfumy, ale pomyślałam, że muszą być bardzo drogie. Pod wpływem dotyku i jego zapachu poczułam podniecenie. Mimowolnie zagłębiłam się w jego usta, a moje dłonie powędrowały na jego policzek. To było coś niesamowitego. Straciłam kontrolę. Jego usta były czymś, czego opisać nie potrafię. Ten pocałunek był z gatunku tych rzeczy, jakich nie można opisać, ale trzeba je przeżyć.
- Kochani zadanie zaliczone, świetnie sobie poradziliście.  
Po tych słowach usłyszałam gromkie brawa. Byłam zawiedziona. Nie sądziłam, że czas już upłynął. Chętnie całowałabym się z nim jeszcze, ale zarówno ja, jak i on, musieliśmy już skończyć. Wiedziałam, że miał ochotę na ciąg dalszy i ja także. Wróciliśmy do stolika i tak jak wcześniej zajęliśmy miejsca naprzeciwko siebie. Nadal nic o nim nie wiedziałam, ale po tym, co wydarzyło się za parawanem, poczułam z tym człowiekiem jakąś dziwną więź, której nie potrafię wytłumaczyć.
- Kochani Paulina ma za sobą wystąpienie w dwóch zadaniach z rzędu. Kto wie, może czeka ją trzecie, bo teraz kostką rzuci Sebastian, a wszyscy widzieliśmy, jak ta para namiętnie się całowała.
Oblałam się rumieńcem. Sebastian faktycznie rzucił kostką i wylosował zadanie seksualne.
Zrobiło mi się słabo, kiedy zaraz potem spojrzał na mnie. Kiedy usłyszałam, że wybrał do niego Agnieszkę, poczułam ulgę, ale także lekką zazdrość. Ta myśl zaczęła nie dawać mi spokoju.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • MrX

    Fajna nieprzewidywalność akcji. Powinny dojść jakieś ,,karty specjalne", o których wcześniej nie było mowy.