Historia Kopciuszka po warszawsku cz. 25
Basia obudziła się z wyraźnym, natarczywym uczuciem na piersi. Język krążył wokół sutka, ssał, liżąc, czasem delikatnie przygryzał. Otworzyła oczy. Maks leżał na ...
Basia obudziła się z wyraźnym, natarczywym uczuciem na piersi. Język krążył wokół sutka, ssał, liżąc, czasem delikatnie przygryzał. Otworzyła oczy. Maks leżał na ...
Zosia obudziła się wtulona w ciepłą, twardą pierś Rafała. Było już jasno – miękkie, złote światło sączyło się przez półprzymknięte rolety i kładło się na ...
W domu Zosia krzątała się po parterze bez konkretnego celu. Basia z Maksem wyjechali na randkę, Rafał pomagał ojcu przy destylacji, mamy wciąż nie było, a obiad był już ...
Mimo wyczuwalnego napięcia, które wciąż wisiało między nimi, wrócili do domu wesoło żartując. Tosia opowiadała jakąś historię z liceum, Rafał dokuczał bratu, a ...
Wczorajszy wieczór ciągnął się długo i w pewnym stopniu dał się niektórym we znaki – może to wpływ trunków, które z taką dumą serwował ojciec Rafała. Zosia ...
Zosia obudziła się powoli. Głowa ciążyła jej jak ołów – efekt wczorajszego szampana, drinków i wszystkiego, co przyszło potem. Leżała naga, przytulona do szerokiej ...
Na płycie lotniska czekały już dwa samochody i dwóch kierowców. Mały, biały busik na bagaże oraz długi, lśniący cadillac cabrio – biała limuzyna bez dachu, z ...
Było bardzo rano. Budzik w telefonie Rafała zaczął brzęczeć niemiłosiernie – ostry, nieustępliwy dźwięk, który rozerwał ciszę sypialni. Oboje poderwali się ...
Obudzili się dość późno. Słońce stało już wysoko za roletami, rzucając złote paski na zmiętą pościel. Zosia ocknęła się pierwsza. Leżała na boku i przez ...
Jechali do domu w lekkiej, prawie swobodnej atmosferze. Rafał opowiadał coś o jednym z dyrektorów, Zosia odpowiadała półsłówkami, uśmiechała się, ale w myślach była ...
Wczesnym rankiem sypialnię wypełnił ostry, nieprzerwany dzwonek telefonu Rafała. Aparat wibrował na szafce nocnej jak oszalały. Zosia i Rafał ocknęli się powoli, wciąż ...
Rafał obudził się bardzo wcześnie. Za oknami dopiero srebrzył się świt. Przez dłuższą chwilę nie ruszał się, tylko patrzył. Zosia spała głęboko, twarz spokojna ...