Parawan 2.

Parawan 2.Gdyby ktoś zmierzył poziom ekscytacji i podniecenia w całym pomieszczeniu, to zapewne byłby on kilkukrotnie przekroczony. Wszyscy siedzieli jak na szpilkach i z jednej strony nie mogli doczekać się tego, co się wydarzy, ale z drugiej bali się, jakie zadanie będą musieli wykonać. Nie wiem jak inni, ale ja miałam sporo obaw. Wprawdzie nie było przewidzianego tradycyjnego seksu, ale już sam fakt, że będę musiała zaspokoić któregoś z siedzących naprzeciwko mnie facetów oralnie, dał mi sporo do myślenia. Tak jak wcześniej wspomniałam, było ich sześciu. Pierwszy, blondyn był na pewno starszy ode mnie. Był dobrze zbudowany, ale to nie wynikało raczej z częstych pobytów na siłowni, a raczej z genów odziedziczonych po rodzicach. Drugi na stówę był studentem. Okulary, koszula przykrywająca podkoszulek, lekko skrzywiony kręgosłup. Na ulicy nigdy nie zwróciłabym na niego uwagi. Był jak tysiące innych. Wiek trzeciego kolesia trudno było ocenić. Mógł mieć zarówno dwadzieścia pięć, jak i dziesięć lat więcej. Był przystojny. Podobał mi się chyba najbardziej z całej szóstki. Miał trzecie miejsce po tamtej stronie stołu, podobnie jak ja po damskiej, więc siedzieliśmy naprzeciwko. Widziałam, że zerka na mnie ukradkiem. Miał na sobie marynarkę, bardzo stylową. Widać było, że jest schludny i elegancki. Faceci numer cztery i pięć byli w moim wieku. To musieli być koledzy. Przyszli tu ewidentnie dla zabawy. Cały czas szeptali sobie coś do ucha. Wiedziałam, że już zaczęli obgadywać poszczególne dziewczyny, w tym także mnie. Kobiety od razu wyczuwają takie rzeczy. Mieli na sobie koszule z sieciówek. Szósty koleś był smutasem. Siedział i obserwował. Był ubrany dobrze. Miał stylową koszulę, a kiedy stał, to widziałam jego nienagannie wypastowane buty. Nie założył sportowego obuwia jak inni. To przykuło moją uwagę. Był niczego sobie, ale miał duży stres i brakowało mu pewności siebie. W pewnym sensie utożsamiałam się z nim.
- Kochani, nie ma co tego przeciągać. Zaczynamy naszą zabawę! - powiedziała Nina. Podeszła do pierwszej dziewczyny i dała jej kostkę. Ta chwile się wahała, po czym rzuciła nią. Sześcian powędrował na środek stołu. Wypadło pole koloru niebieskiego.
- Kochani, Agnieszka wykona zadanie erotyczne, ale zanim to się stanie, najpierw powie nam, kto będzie jej partnerem.
Dziewczyna jeszcze raz spojrzała po wszystkich facetach i wybrała chłopaka numer pięć. Ten zareagował bardzo entuzjastycznie, a jego kolega zaczął się śmiać. Odebrałam to jako szydzenie, że będzie musiał pójść za parawan z Agnieszką. Nie widziałam powodu do niezadowolenia. To była bardzo ładna, choć widać, że skromna dziewczyna.
- OK. Skoro wiemy już, kto za chwilę znajdzie się za parawanem to czas na najważniejszy etap, czyli odsłonięcie karty.  
Prowadząca podeszła do stolika z kartami i przetasowała te koloru niebieskiego, następnie odsłoniła pierwszą z góry. Pokazała ją wszystkim uczestnikom.
- Buziak — powiedziała ze śmiechem na ustach.
Byłam bardzo ciekawa reakcji kolegów. Wylosowany, który miał na imię Robert, wstał ze smutną miną. Najwyraźniej liczył na więcej. Jego kolega wprost pokładał się ze śmiechu. Zachowanie obu zaczynało nie tylko drażnić, ale i przestawało śmieszyć nie tylko mnie, ale także pozostałych uczestników zabawy. Chwilę potem Agnieszka i Robert weszli za parawan. Dziewczyna najwyraźniej nie miała zamiaru przeciągać tego i szybko pocałowała chłopaka.
Kiedy wyszli, spotkali się a aplauzem i brawami za odwagę. To mi trochę pomogło. Zobaczyłam w realu, na czym polega ta zabawa. Skoro Agnieszka potrafiła, to dlaczego nie ja?
- Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek — powiedziała Nina i wskazała na blondyna, który po męskiej stronie stołu siedział jako pierwszy. Chłopak wstydził się, ale widać było, że potrafi to ukryć. Wstał i pewnym ruchem rzucił kostką. Po chwili w sali rozległo się głośnie buczenie i ciche piski. Słychać było także, jak ktoś zagwizdał. Wyrzucił kolor czerwony! To oznaczało, że za chwilę wybierze dziewczynę, z jaką będzie musiał wykonać zadanie seksualne.
- Arturze, którą z dziewczyn wybierasz?- zapytała Nina.  
Poczułam lekkie przerażenie, kiedy zawiesił na mnie wzrok. Miałam nadzieje, że patrzy na wszystkie dziewczyny, nie tylko na mnie.  
- Wybieram Izę — powiedział.
Poczułam ulgę, ale chyba był w tym także lekki zawód. Nie dlatego, że chciałam z nim wykonać jakieś seksualne zadanie, ale dlatego, że w pewien sposób obniżyło to moją wartość. Iza była dziewczyną siedzącą obok mnie. Miała na sobie sukienkę drogiej marki i miała długie czarne włosy. Widać było, że ma nienaganną sylwetkę i dba o siebie. W porównaniu do niej faktycznie wypadałam blado. Ona była bardzo atrakcyjna i wcale nie dziwiłam się, że Artur wybrał ją.
- Kochani, wiemy kto, wiemy z kim, ale nie wiemy co! To za chwilę się zmieni.
Nina podeszła do stolika z kartami i przetasowała czerwone. Po chwili wyjęła pierwszą z góry.
Na czerwonej karcie złotymi literami widniał napis: pokaz piersi!
Wszyscy zaczęli bić brawo. Dziewczyna postanowiła przyjąć to wyzwanie na klatę i wstała, udając się w stronę parawanu. Nina wskazała Arturowi, by zrobił to samo.
- Kochani proszę o ciszę, nie peszmy Izy i Artura.
Organizatorzy wyłączyli cześć świateł, ale inne ustawili tak, by choć za parawanem, to inni uczestnicy widzieli, co tam się dzieje.
Artur usiadł na przygotowanym krześle, a Iza stanęła przed nim. Widać było także stół. Dziewczyna zaczęła gmerać coś przy szyi. Najprawdopodobniej rozwiązywała sukienkę, która jak zdążyłam zauważyć, faktycznie była wiązana na szyi. Sukienka spadła. Po chwili zauważyłam, jak rozpina stanik i powoli, uwodzicielsko zdejmuje ramiączka. Zrobiła to bez żadnego skrępowania i zawahania. Widzieliśmy, jak jej piersi wyskoczyły z miseczek. Dziewczyna oparła się na znajdującym się między nią a Arturem stole i pochyliła. Ewidentnie wykonała zadanie, pokazując mu piersi. Siedział nieruchomo.
- Zadanie wykonane! Brawa dla Izy — krzyknęła Nina. Uczestnicy, bijąc brawo, nadal patrzyli na to, co dzieje się za parawanem, ale organizatorzy zaczęli zapalać już światło i widok znacznie się pogorszył.
Artur wyszedł zza parawanu jako pierwszy. Starał się ukrywać emocje, ale było widać, że chłopak jest mocno podniecony. Po chwili wyszła także Iza. Założenie ponownie stanika i zapięcie sukienki co chyba oczywiste trochę jej zajęło.
Dziewczyna usiadła przy stole i pierwsze co zrobiła, to nalała sobie wody.  
- Kochani za nami jedno zadanie erotyczne i jedno seksualne! Czas na dalszą zabawę.
Dziewczyna siedząca na miejscu numer dwa, zaraz obok mnie wzięła kostkę do ręki i trzęsącą się ręką wyrzuciła czerwone pole. Widziałam, że nie była zachwycona. Zapewne liczyła na zadanie erotyczne, ale mimo to uśmiech zagościł na jej twarzy. Miała na imię Justyna i jako jedyna dziewczyna miała kręcone włosy.
- Justynko, powiedz nam, z kim chciałabyś wykonać to zadanie? - zapytała prowadząca Nina.
- Paweł — powiedziała po chwili namysłu.
Paweł to był chłopak, który siedział na miejscu czwartym. To ten, który wkurzał mnie najbardziej. Kolega Roberta. Na jego twarzy od razu zagościł pewny siebie uśmiech i poczucie wyższości spowodowane tym, że to jego ta atrakcyjna laska wybrała do zadania seksualnego.
- Kochani, skoro już wiemy, kto za chwile znajdzie się za parawanem, czas na odkrycie karty.
Na ten moment czekali chyba wszyscy uczestnicy. Miałam nadzieje, że wylosuje coś, co nie sprawi mu satysfakcji i przyjemności, a dziewczynie oszczędzi przebywania za parawanem z tym dupkiem. No ale w sumie, to ona sama go wybrała. Niestety stało się chyba najgorsze z możliwych. Na karcie pojawiło się zadanie o nazwie „masaż członka”.
Dziewczyna była przerażona, ale nie chciała odmówić wykonania zadania. Wiedziałam, że najchętniej uciekłaby stamtąd. Nie pomogło zachowanie Pawła, który z entuzjazmem wręcz pobiegł za parawan, nie czekając na nią. Wcześniej wykonał cieszynkę jak piłkarz po strzelonym golu. To było żałosne.
Dziewczyna weszła za parawan. Organizatorzy zrobili to, co poprzednio, czyli ustawili światła tak, by widać było co dzieje się za materiałem. Tym razem szybko umieścili tam chyba stół do masażu. Paweł szybko położył się na nim, wcześniej spuściwszy spodnie. Iza podeszła do stołu. Widać było, że chce mieć to za sobą. Stanęła tak, że nie widzieliśmy dokładnie jej ruchów. Nie wiem, czy zrobiła to specjalnie, czy nie, ale widać było jedynie, pracujące ramię Po chwili ten dupek chyba trochę teatralnie zaczął wydawać odgłosy w stylu „o tak”. Wywołało to śmieszne odczucia i komentarze wśród innych uczestników. Mam nadzieje, że Izie dodało pewności siebie. Było mi jej autentycznie żal.
Po prawie dwóch minutach zadanie zostało wykonane i wszystko zaczęło wracać do normy. Tym razem to Iza wróciła szybciej niż jej partner. Powitaliśmy ją brawami, ale pod jej uśmiechem widziałam ogromne speszenie i zażenowanie. Miałam nadzieje, że spowodowane było bardzo małym fiutem Pawła!
- Kochani gramy dalej. Nadszedł czas na Wojtka!
Student wziął kostkę do ręki i wylosował niebieski kolor.
- A więc zadanie erotyczne. To może być buziak, rozpięcie stanika, striptiz, lub taniec erotyczny. Tego jeszcze nie wiemy, ale zaraz Wojtek nam powie, która dziewczyna to dla niego zrobi.
- Paulina — powiedział, patrząc na mnie. Czułam, jak ciśnienie skacze mi do trzystu.

3 komentarze

 
  • Marcin 3856

    Bardzo fajne. Zarówno pomysł, jak i opowiadanie :)

  • Jane

    Tym razem nie przeszło. Trochę się zawiodłam. Pomysł ciekawy, ale mam wrażenie kiepsko wykorzystany. Sporo błędów w składni, literówki i błąd logiczny. Zadanie chyba wykonuje osoba rzucająca kostką do spółki z wybraną przez siebie osobą, więc sugerowanie, że to Paulina wykona zadanie, a nie Wojtek jest nieco bez sensu. Poza tym zadania z kart wydają się tendencyjne. Skoro bohaterowie mogą wybrać do współpracy zarówno osobę przeciwnej płci jak i tej samej to co w sytuacji, gdy zostanie wylosowana czerwone pole na kostce, pani wybierze inną panią, a na karcie będzie zadanie o treści "masaż członka"? Bez sensu. Przemyśl proszę dokładniej następne części.

  • Rafaello

    @Jane "Do zadań seksualnych należy: namiętny pocałunek, zaspokojenie oralne, wspólna masturbacja, pokazanie piersi, pokazanie członka, masaż piersi lub członka."

    Czytaj, proszę dokładnie. Skoro jest słowo "lub" to chyba nie ma problemu. Myślę, że najlepiej będzie, jak przestaniesz czytać moje opowiadania, skoro forma jest dla Ciebie ważniejsza niż treść.

  • Jane

    @Rafaello Wyrażam jedynie własne zdanie. Wydaje mi się, że w sposób merytoryczny. Uważam Cię za zdolnego twórcę i staram się, być szczera w tym co piszę. Przykro mi, że negatywny komentarz spowodował, że odradzasz mi czytanie. Niestety forma jest równie ważna co treść.

  • Rafaello

    @Jane Wiesz Asiu, jakoś Ci nie wierzę. Skoro tak tragicznie pisze to, zaprzestanę to robić i wszyscy będą zadowoleni. Po co tracić zdrowie czytając moje teksty....

  • Jane

    @Rafaello Nigdzie nie sugerowałam odkładania pióra i wiesz o tym doskonale. W dalszym ciągu uważam, że świetnie piszesz i powinieneś to dalej robić. Jedynie chcę, żebyś się rozwijał. Idziesz do przodu, stoisz w miejscu czy się cofasz? Pisz, bo masz genialne pomysły i przyjmuj konstruktywną krytykę.

  • Rafaello

    @Jane Napisz sama jakieś opowiadanie. Konstruktywną krytykę mogą wygłaszać inni twórcy. Zresztą dzięki tobie zaprzestałem pisania. Mam nadzieje, że jesteś zadowolona.

  • VeryBadBoy

    @Rafaello, chyba jesteś odrobinę przewrażliwiony na swoim punkcie, czy może swoich tekstów. Przecież Jane nie zmieszała Twoich opowiadań z błotem, tylko konstruktywnie napisała, że kilka elementów mógłbyś wykonać lepiej, staranniej. Na kogoś niewartościowego, nie rokującego nie "strzępiłaby" klawiatury, tak sądzę. No, chyba, że uważasz, że Twój sposób pisania, to produkt "skończony", czyli nic nie już lepszego nie da się do niego wnieść. To wtedy rzeczywiście masz problem. Każdemu w każdej dziedzinie, jak genialny by nie był, zdarzało się popełniać błędy, albo nie trafiał w gusta każdego, bo to niemożliwe.

  • izabela

    Ciekawe opowiadanie chociaż nie wiem czy istnieją takie kluby. Jeśli chodzi o opowiadanie jestem na tak.