
Drzwi do mojego pokoju uchyliły się. Stała w progu, opierając się o framugę. Wysoka jak ja, prawie metr osiemdziesiąt. Bardzo chuda – kości biodrowe wystawały wyraźnie pod cienką spódniczką. Małe piersi ledwo zaznaczały się pod różową bluzką na ramiączkach. Włosy miała bardzo krótkie, blond, przycięte prawie na jeża z przodu, z tyłu trochę dłuższe, teraz potargane. Twarz była zaróżowiona od alkoholu, usta lekko otwarte, oczy błyszczały.
Miała na sobie bardzo dziewczęcy strój: krótką, plisowaną spódniczkę w różowo-białą kratkę, która ledwo zakrywała pośladki, białe skarpetki do połowy łydek i różowe trampki. Bluzka była krótka, odsłaniała płaski brzuch i wystające żebra. Przez cienki materiał widać było, że nie ma stanika – małe, spiczaste sutki odciskały się wyraźnie.
– Dawid… – powiedziała niewyraźnie, wpadając do pokoju. Zamknęła drzwi za sobą i oparła się o nie. – Wszystko się kręci…
Podeszła do łóżka chwiejnym krokiem. Spódniczka uniosła się przy każdym ruchu, odsłaniając białe, bawełniane majtki z małą kokardką z przodu. Usiadła na skraju materaca, prawie na mnie. Pachniała alkoholem, tanim perfumem i potem z tańca.
– Jesteś taki ciepły – wymamrotała, kładąc dłoń na mojej piersi. Jej palce były chłodne. Przesunęła dłonią w dół, po brzuchu, aż do bokserki. – O kurwa… ty naprawdę masz takiego dużego…
Nie odsunąłem jej ręki. Wiktoria uniosła spódniczkę wyżej i usiadła okrakiem na moich biodrach. Cienkie majtki otarły się o mojego kutasa przez materiał. Była mokra. Czułem to od razu.
– Chcę go zobaczyć – powiedziała, ściągając moje bokserki w dół. Jej oczy rozszerzyły się, gdy mój kutas wyskoczył, twardy i gruby. – Jezu, Dawid… jest jeszcze większy, niż myślałam.
Chwyciła go obiema dłońmi. Jej palce nie domykały się wokół niego. Powoli przesuwała pięściami w górę i w dół, rozmazując kroplę preejakulatu po główce. Nachyliła się, krótkie włosy łaskotały mi brzuch, i oblizała czubek językiem. Potem wzięła go do ust – tylko główkę, bo więcej nie mogła. Ssała głośno, śliniąc się, policzki wpadły jej do środka. Małe piersi zwisały luźno pod bluzką, sutki stwardniałe.
Ściągnąłem jej bluzkę przez głowę. Jej tors był bardzo chudy – płaski brzuch, wystające żebra, małe, stożkowate piersi z jasnoróżowymi sutkami. Dotknąłem jednego, ścisnąłem delikatnie. Wiktoria jęknęła z ustami pełnymi mojego kutasa.
Odsunęła się, ocierając ślinę z brody.
– Chcę na niego wsiąść – powiedziała, wstając na kolana. Ściągnęła majtki, zostawiając tylko spódniczkę uniesioną do pasa. Jej cipka była całkowicie wygolona, różowa, już lśniąca od soku. Wargi sromowe delikatne, łechtaczka lekko wystawała.
Usiadła na mnie powoli. Główka wcisnęła się między wargi, a potem, centymetr po centymetrze, schodziła niżej. Była bardzo ciasna. Jęczała głośno, gdy schodziła coraz niżej, aż wzięła mnie całego. Jej płaski brzuch wybrzuszył się lekko od mojego kutasa w środku.
Zaczęła się ruszać – najpierw powoli, okrężnymi ruchami bioder, potem szybciej, podskakując. Spódniczka podskakiwała razem z nią. Małe piersi prawie się nie poruszały, ale sutki były twarde jak guziki. Trzymałem ją za wystające biodra, pomagając jej najeżdżać na mnie. Za każdym razem, gdy opadała, słychać było mokry odgłos.
– Taki duży… rozpycha mnie całego – szeptała, przechylając głowę do tyłu. Krótkie włosy były mokre od potu przy skroniach. – Dawid… dochodzę…
Przyśpieszyła. Jej cipka zacisnęła się nagle mocno, a ona zaczęła drżeć, jęcząc bez kontroli. Sok spłynął po moich jajach. Nie wytrzymałem. Chwyciłem ją mocniej i zaczęłem pchać w górę, wbijając się głęboko. Po kilku mocnych pchnięciach spuściłem się w nią – gęsto, długo, falami. Czułem, jak moje spermę wypełnia ją, a część wypływa na zewnątrz przy każdym ruchu.
Wiktoria opadła na moją pierś, ciężko oddychając. Nadal byłem w niej. Spódniczka była zmięta między nami, jej małe piersi przyciśnięte do mojej klatki.
– Jeszcze nie skończyłam – wyszeptała po chwili, unosząc biodra i zaczynając znowu powoli się ruszać, tym razem bardziej leniwie, rozmazując naszą mieszaninę po całym kutasie.
Wiktoria nie zsiadła ze mnie od razu. Leżała na mojej piersi, ciężko oddychając, a mój kutas nadal był w niej – twardy, mokry od naszej mieszaniny. Jej bardzo chude ciało było lekkie jak piórko. Czułem każde żebro pod palcami, kiedy przesuwałem dłońmi po jej plecach. Spódniczka była zmięta między nami, podciągnięta do pasa, a białe skarpetki nadal miała na nogach. Krótkie blond włosy były wilgotne przy skroniach, a różowe trampki leżały porzucone gdzieś na podłodze.
– Jeszcze nie skończyłam – powtórzyła ciszej, unosząc biodra. Wyślizgnęła się z niego powoli, z mokrym, głośnym dźwiękiem. Moja sperma wypłynęła z niej cienką strużką, spływając po wewnętrznej stronie jej ud i po moich jajach. Uklękła przede mną na łóżku, rozchylając uda. Jej cipka była spuchnięta, różowa, lśniąca, wargi lekko rozchylone. Widać było, jak gęsta, biała spermę powoli wypływa z niej.
– Chcę, żebyś mnie wziął od tyłu – powiedziała, odwracając się i kładąc na czworaka. Oparła się na łokciach, uniosła pośladki. Była tak chuda, że kręgosłup rysował się wyraźnie pod skórą, a łopatki wystawały. Pośladki miała małe, jędrne, z wyraźną linią między nimi. Spódniczka spadła jej na plecy, odsłaniając wszystko. Między pośladkami widać było jej cipkę – mokrą, zaczerwienioną, z resztkami spermy, które powoli spływały w dół.
Uklęknąłem za nią. Chwyciłem ją za wystające biodra – kości wystawały tak mocno, że palce wpadały w zagłębienia. Przyłożyłem główkę do jej wejścia i wbiłem się jednym, długim pchnięciem. Wiktoria jęknęła głośno, zapadając się twarzą w poduszkę. Była nadal bardzo ciasna, mimo że przed chwilą mnie brała. Jej ścianki zaciskały się wokół mnie przy każdym ruchu.
Zaczynałem powoli – długie, głębokie pchnięcia, aż do samego końca. Za każdym razem, gdy wchodziłem do końca, jej małe pośladki uderzały o moje biodra z mokrym odgłosem. Przyśpieszyłem. Trzymałem ją mocno za biodra, ciągnąc do siebie przy każdym pchnięciu. Spódniczka podskakiwała na jej plecach. Małe piersi zwisały wolno pod nią, sutki ocierając się o prześcieradło.
– Mocniej… – wyszeptała, odwracając głowę w bok. Jej policzki były czerwone, usta otwarte, ślina spływała jej na poduszkę. – pierdol mnie mocniej…
Wbiłem się głębiej, zmieniając kąt. Jedną ręką sięgnąłem pod spód i znalazłem jej łechtaczkę – małą, twardą, śliską. Zacząłem ją pocierać kciukiem w rytm pchnięć. Wiktoria zaczęła drżeć. Jej uda zadrżały, a cipka zacisnęła się nagle tak mocno, że prawie nie mogłem się poruszać. Spuściła się z głośnym, długim jękiem, a kolejne fale soku spłynęły po moim kutasie i po jej udach.
Nie wyciągnąłem się. Zamiast tego położyłem ją na boku, na łyżeczkę. Wsunąłem się z powrotem od tyłu, trzymając ją za jedno udo i unosząc je. W tej pozycji wchodziłem jeszcze głębiej. Jej bardzo chude ciało było całkowicie przyciśnięte do mnie – czułem każde żebro, każdą kość biodrową. Jedną ręką objąłem jej małe piersi, ściskając sutki między palcami. Drugą trzymałem jej udo.
Ruszałem się wolniej, ale głębiej. Każde pchnięcie było długie, prawie do końca wyciągałem się i wjeżdżałem z powrotem. Wiktoria jęczała cicho, w rytm. Jej krótka, dziewczęca spódniczka była teraz całkowicie zgnieciona pod nią. Białe skarpetki miała nadal na nogach – wyglądało to absurdalnie i bardzo podniecająco jednocześnie.
Po kilku minutach odwróciłem ją na plecy. Uniosłem jej nogi i położyłem je na swoich ramionach. Była tak elastyczna i chuda, że bez problemu złożyła się prawie na pół. Jej cipka była teraz całkowicie otwarta, zaczerwieniona, mokra od spermy i własnych soków. Wbiłem się znowu, tym razem patrząc jej prosto w oczy.
Z tej pozycji widziałem wszystko – jak mój gruby kutas rozpycha jej wąskie wargi, jak wchodzi i wychodzi, pokryty białą pianą. Małe piersi unosiły się lekko przy każdym pchnięciu. Jej brzuch był tak płaski, że przy najgłębszych pchnięciach widać było lekkie wybrzuszenie, gdzie byłem w środku.
– Spójrz – powiedziałem, kładąc dłoń na jej brzuchu. – Czujesz, jak głęboko jestem?
Wiktoria skinęła głową, nie mogąc mówić. Jej krótkie włosy były całkowicie rozczochrane. Zaczęła znowu dochodzić – tym razem dłużej, falami. Jej cipka pulsowała wokół mnie, ściągając mnie coraz głębiej. Nie wytrzymałem. Wbiłem się do końca i spuściłem się drugi raz – jeszcze mocniej, dłużej. Czułem, jak wypełniam ją znowu, a nadmiar wypływa na boki, spływając po jej pośladkach na prześcieradło.
Wyciągnąłem kutasa powoli. Moja sperma wypłynęła z niej gęstą, białą strużką. Wiktoria leżała z rozchylonymi nogami, spódniczka podciągnięta do pasa, małe piersi uniesione, sutki twarde. Oddychała ciężko.
Po chwili usiadła, otrząsnęła się i uklękła przede mną. Wzięła mojego kutasa do ust – teraz już miękkiego, pokrytego jej sokami i moją spermą. Lizała go dokładnie, czyszcząc, ssała delikatnie, aż znowu zaczął twardnieć. Jej małe dłonie obejmowały go u nasady, a usta pracowały nad główką. Ślina spływała jej po brodzie i po małych piersiach.
Kiedy byłem znowu twardy, położyła się na brzuchu, uniosła biodra i rozejrzała się przez ramię.
– Jeszcze raz od tyłu. Ale tym razem… wolniej. Chcę czuć każdy centymetr.
Wsunąłem się z powrotem. Tym razem robiłem to bardzo wolno – centymetr po centymetrze, aż byłem cały w środku. Zatrzymywałem się głęboko, kręciłem biodrami, czując jak jej ścianki pulsują. Potem wyciągałem się prawie do końca i wjeżdżałem znowu. Wiktoria jęczała w poduszkę, jej małe pośladki drżały przy każdym ruchu.
Trwało to długo. Zmieniałem tempo – raz wolno i głęboko, raz szybciej i mocniej. Jedną ręką sięgałem pod spód i pocierałem jej łechtaczkę, drugą trzymałem ją za krótkie włosy, lekko odciągając głowę do tyłu. Jej ciało było tak lekkie i chude, że mogłem nią dowolnie manewrować.
Kiedy doszła trzeci raz, jej nogi całkiem odmówiły posłuszeństwa. Opadła płasko na brzuch, a ja wbiłem się jeszcze kilka razy i spuściłem się w niej po raz trzeci – już mniej, ale wciąż wyraźnie.
Wyciągnąłem się. Wiktoria leżała nieruchomo, tylko jej klatka piersiowa unosiła się szybko. Między jej udami wszystko było mokre, białe, lśniące. Spódniczka była całkowicie zniszczona, bluzka leżała gdzieś na podłodze, skarpetki miała nadal na nogach.
Powoli odwróciła się na bok i spojrzała na mnie. Uśmiechnęła się lekko, pijana, zmęczona i zadowolona.
– Jeszcze nie idę do swojego pokoju – powiedziała cicho. – Zostań we mnie jeszcze chwilę.
Położyłem się za nią, wsunąłem się z powrotem – już tylko na pół, miękki, ale nadal w środku. Objąłem ją jedną ręką, kładąc dłoń na jej małej piersi. Jej bardzo chude ciało przylegało do mnie całkowicie. Pachniała seksem, alkoholem i swoimi dziewczęcymi perfumami.
Leżeliśmy tak przez długi czas. Od czasu do czasu Wiktoria delikatnie ruszała biodrami, jakby sprawdzała, czy nadal jestem w niej. Za każdym razem czułem, jak jej cipka lekko się zaciska.
Wiktoria leżała na boku, a ja nadal byłem w niej – już tylko na pół, miękki, mokry od naszej spermy i jej soków. Jej bardzo chude ciało przylegało do mnie całkowicie. Czułem każde żebro pod dłonią, którą trzymałem na jej małej piersi. Sutek był nadal twardy. Spódniczka była zgnieciona pod nią, białe skarpetki miała na nogach, a krótkie blond włosy były całkowicie rozczochrane.
Po kilku minutach ciszy Wiktoria poruszyła się. Powoli wyślizgnęła się z mojego kutasa. Odwróciła się do mnie twarzą. Jej policzki były czerwone, usta spuchnięte od ssania, oczy nadal błyszczące od alkoholu i orgazmów.
– Dawid… – wyszeptała, sięgając ręką w dół. Chwyciła mojego kutasa, który był jeszcze półtwardy, pokryty białą pianą i jej sokami. Zaczęła go powoli masować, przeciągając kciukiem po główce, rozmazując resztki spermy. – Chcę czegoś więcej.
Podniosła się na łokciu. Jej małe piersi zwisały lekko, sutki ciemniejsze od podniecenia. Przesunęła się niżej, klęknęła między moimi nogami i wzięła mnie z powrotem do ust. Ssała głośno, obficie śliniąc, aż mój kutas znowu stwardniał całkowicie – gruby, ciężki, żyły wystawały. Jej wąskie usta ledwo go obejmowały. Ślina spływała jej po brodzie, po szyi i po małych piersiach.
Kiedy był już twardy jak kamień, odsunęła się, ocierając usta wierzchem dłoni. Popatrzyła mi prosto w oczy.
– Chcę, żebyś mnie wyjebał w dupę.
Powiedziała to prosto, bez owijania w bawełnę. Jej głos był ochrypły.
– Nie robiłam lewatywy – dodała ciszej, ale bez wstydu. – Jestem brudna. Ale chuj z tym. Chcę czuć, jak Twój wielki kutas rozrywa mi tyłek.
Odwróciła się z powrotem na czworaka. Oparła się na łokciach, uniosła pośladki wysoko. Spódniczka spadła jej na plecy. Jej bardzo chude ciało wyglądało jeszcze bardziej kruche w tej pozycji – kręgosłup jak sznurek, łopatki wystające, małe pośladki napięte. Między nimi widać było jej cipkę – nadal spuchniętą, mokrą, z resztkami spermy, które powoli wypływały. Nad nią, zaciskający się różowy otwór odbytu.
Sięgnąłem ręką i rozchyliłem jej pośladki palcami. Odbyt był mały, ściśnięty, czysty z zewnątrz, ale wiedzieliśmy oboje, że w środku nie jest. Dotknąłem go kciukiem. Wiktoria drgnęła i jęknęła.
– Nie czekaj – powiedziała. – Po prostu wepchnij. Chcę, żeby bolało na początku.
Przyłożyłem główkę do jej odbytu. Była śliska od śliny i resztek soków. Zacząłem naciskać. Wiktoria zacisnęła się instynktownie. Parłem mocniej. Główka wcisnęła się z oporem, rozciągając ciasny pierścień. Wiktoria wydała z siebie długi, stłumiony dźwięk – coś między jękiem a sykiem.
– Kurwa… jakiego ty masz grubego chuja… – wysyczała przez zęby. – Rozpierasz mnie…
Wepchnąłem się głębiej. Centymetr po centymetrze. Jej odbyt zaciskał się wokół mnie jak żelazna obręcz. Czułem ciepło, ciasnotę i lekką, naturalną śliskość. Kiedy byłem w połowie, Wiktoria opuściła głowę na poduszkę i zaczęła oddychać szybko, płytko.
– Cały… wepchnij całego – rozkazała. – Chcę czuć Twojego kutasa w jelitach.
Wbiłem się do końca jednym, powolnym, nieubłaganym ruchem. Moje jajka uderzyły o jej cipkę. Wiktoria krzyknęła w poduszkę – głośno, ostro. Jej całe ciało zadrżało. Była tak ciasna, że prawie nie mogłem się poruszać. Czułem każde drgnięcie jej mięśni wokół mojego kutasa.
Zaczynałem powoli. Krótkie, ostrożne ruchy – kilka centymetrów w tył i z powrotem. Za każdym razem, gdy wchodziłem głębiej, Wiktoria jęczała. Jej małe pośladki były rozciągnięte wokół mojego grubej żydy. Widać było, jak jej odbyt jest maksymalnie rozwarty.
– Mocniej – wyszeptała po chwili. – Przestań się pierdolić. Jeb mnie jak dziwkę.
Chwyciłem ją mocniej za wystające biodra i zacząłem naprawdę ruchać. Dłuższe pchnięcia, głębsze. Za każdym razem, gdy wjeżdżałem do końca, słychać było mokry, obślizgły odgłos. Wiktoria zaczęła pchać biodra do tyłu, najeżdżając na mnie sama. Jej bardzo chude ciało podskakiwało przy każdym uderzeniu. Małe piersi zwisały i prawie się nie poruszały.
Sięgnąłem pod spód i wsunąłem dwa palce do jej cipki. Była nadal mokra i pełna mojej spermy. Zacząłem ją penetrować palcami w tym samym rytmie, w jakim jebałem ją w dupę. Wiktoria oszalała. Jej odbyt zacisnął się jeszcze mocniej, a z cipki popłynął kolejny sok.
– Kurwa… Dawid… jebiesz mnie w obie dziury… – jęczała, głosem złamanym od bólu i rozkoszy. – Twój kutas jest za duży na moją dupę… ale nie przestawaj…
Przyśpieszyłem. Teraz ruchałem ją mocno, prawie brutalnie. Jej małe pośladki czerwieniły się od uderzeń moich bioder. Trzymałem ją za krótkie włosy jedną ręką, odciągając głowę do tyłu, a drugą nadal penetrowałem jej cipkę. Wiktoria jęczała bez przerwy – głośno, wulgarnie, bez kontroli.
– Tak… rozjeb mi tyłek… wbij się głębiej… chcę czuć, jak mnie rozrywasz…
Po kilku minutach poczułem, że zbliża się. Jej odbyt zaczął pulsować nieregularnie, mięśnie zaciskały się w skurczach. Wbiłem się do samego końca i przytrzymałem. Wiktoria wydała z siebie długi, przeraźliwy jęk i doszła – mocno, z całym ciałem drżącym. Jej cipka zacisnęła się na moich palcach, a odbyt niemal zmiażdżył mi kutasa.
Nie wytrzymałem. Zacząłem pchać szybko, krótko, głęboko. Po kilku sekundach spuściłem się prosto w jej jelita – gęsto, długo, falami. Czułem, jak wypełniam ją od środka. Wiktoria jęczała przez cały czas, przyjmując wszystko.
Kiedy skończyłem, nie wyciągnąłem się od razu. Zostałem w niej, ciężko oddychając. Jej odbyt nadal pulsował wokół mnie. Powoli, bardzo powoli zacząłem się wycofywać. Kiedy główka wyszła z głośnym, mokrym dźwiękiem, z jej odbytu wypłynęła gęsta strużka mojej spermy, zmieszana z tym, co było w środku. Spłynęło to po jej cipce i po udach.
Wiktoria opadła płasko na brzuch, niezdolna nawet unieść bioder. Leżała z rozchylonymi nogami, spódniczka podciągnięta, małe pośladki czerwone, odbyt lekko rozwarty i lśniący. Oddychała tak mocno, że jej żebra podskakiwały.
Po dłuższej chwili odwróciła głowę w moją stronę. Twarz miała spoconą, oczy półprzymknięte.
– Jeszcze nie skończyliśmy – powiedziała ochryple. – Chcę, żebyś mnie znowu wyjebał w dupę. Tym razem na plecach. Chcę patrzeć, jak ten kutas wchodzi mi w tyłek.
Powoli odwróciła się na plecy. Uniosła nogi i złapała się pod kolanami, rozchylając się maksymalnie. Jej bardzo chude ciało było całkowicie wystawione – płaski brzuch, małe piersi, spuchnięta cipka i czerwony, używany odbyt, z którego nadal powoli wypływała sperma.
– No dawaj – powiedziała, patrząc mi w oczy. – Wepchnij mi go znowu. I tym razem nie bądź delikatny.
Uklęknąłem między jej nogami, przyłożyłem główkę do jej odbytu i wbiłem się znowu – tym razem łatwiej, bo była już rozciągnięta i śliska od spermy. Wiktoria jęknęła głośno, gdy wszedłem do końca. Jej brzuch lekko się wybrzuszył.
Wbiłem się znowu w jej odbyt. Tym razem weszło łatwiej – była już rozciągnięta, śliska od mojej spermy i tego, co wypłynęło z niej wcześniej. Wiktoria jęknęła głośno, gdy wszedłem do samego końca. Jej bardzo chude ciało napięło się, żebra wystąpiły jeszcze wyraźniej pod skórą. Trzymała się pod kolanami, rozchylając nogi maksymalnie szeroko. Spódniczka była zgnieciona pod jej plecami, białe skarpetki nadal na stopach. Małe piersi unosiły się przy każdym oddechu, sutki twarde i ciemniejsze.
Zaczynałem ruchać ją powoli, ale głęboko. Za każdym pchnięciem mój kutas wchodził do samego końca, a jajka uderzały o jej spuchniętą, mokrą cipkę. Z jej odbytu przy każdym wycofaniu wypływała gęsta, biaława mieszanina – moja sperma zmieszana z tym, co było w jej jelitach. Spływało to po jej cipce, po pośladkach, brudząc prześcieradło. Zapach był ostry, zwierzęcy, nie do podrobienia.
– Kurwa… czuję, jak mnie rozpierasz od środka – jęczała Wiktoria, patrząc mi prosto w oczy. Jej krótkie blond włosy były mokre od potu. – Twój kutas jest taki gruby… wypycha mi wszystko…
Przyśpieszyłem. Teraz jebałem ją mocniej, bez litości. Każde pchnięcie było pełne, prawie brutalne. Jej odbyt zaciskał się i puszczał w rytm, a przy głębszych ruchach słychać było mokre, obślizgłe odgłosy. Z jej tyłka wypływało coraz więcej – gęsta, brudna sperma z domieszką kału. Spływało po moim kutasie, po jajach, brudząc wszystko. Wiktoria nie protestowała. Wręcz przeciwnie – pchała biodra do góry, najeżdżając na mnie sama.
– Tak… jeb mnie w tę brudną dupę… – szeptała ochryple. – Czuję, jak mnie rozrywasz… jak wszystko wypływa…
Sięgnąłem dłonią i wsunąłem trzy palce do jej cipki. Była nadal pełna mojej wcześniejszej spermy, śliska, gorąca. Penetrowałem ją palcami w tym samym tempie, w jakim ruchałem jej odbyt. Wiktoria oszalała. Jej ciało zaczęło drżeć, małe piersi podskakiwały lekko. Zaczęła spuszczać się znowu – długo, mocno, z głośnym, łamanym jękiem. Jej odbyt zacisnął się wokół mojego kutasa tak mocno, że prawie nie mogłem się poruszać, a z cipki popłynął kolejny sok, mieszając się z brudem spływającym z tyłka.
Nie zwolniłem. Ruchałem ją dalej, wykorzystując jej orgazm. Pchnięcia stały się krótsze, szybsze, głębsze. Czułem, jak zbliżam się do kolejnego spuszczenia. Wiktoria patrzyła na mnie z półotwartymi ustami, ślina spływała jej po brodzie.
– Spuść się we mnie… – błagała. – Wypełnij mi jelita znowu… chcę czuć, jak mnie zalejesz…
Wbiłem się do samego końca i spuściłem się. Mocno, długo, falami. Czułem, jak moja sperma wpompowuje się w jej już pełne jelita. Wiktoria jęczała przez cały czas, przyjmując wszystko. Kiedy skończyłem, zostałem w niej jeszcze przez chwilę, ciężko oddychając. Jej odbyt pulsował wokół mnie, wypychając część spermy i brudu na zewnątrz. Spływało to gęstymi strużkami po jej cipce i po udach.
Powoli zacząłem się wycofywać. Kiedy główka wyszła z głośnym, mokrym dźwiękiem, z jej odbytu wypłynęła gruba, brudna fala – biała sperma zmieszana z brązowawymi resztkami. Spłynęło to obficie, brudząc jej pośladki, cipkę i prześcieradło. Zapach był intensywny, ostry, brudny.
Wiktoria opuściła nogi. Leżała z rozchylonymi udami, ciężko oddychając. Jej odbyt był lekko rozwarty, czerwony, lśniący od brudu i spermy. Małe piersi unosiły się szybko. Popatrzyła na mojego kutasa – był cały pokryty gęstą, brudną mieszaniną. Biała sperma, śluz, resztki kału. Świecił się w świetle lampki nocnej.
Nie powiedziała nic. Po prostu uniosła się, klęknęła przede mną na łóżku i nachyliła się nad moim kutasem. Bez wahania wzięła go do ust.
Zaczęła lizać. Dokładnie, powoli, od nasady aż po główkę. Jej język zbierał każdy brudny ślad – gęstą spermę, śluz, wszystko, co na nim było. Ssała głośno, obficie śliniąc, aż ślina mieszała się z brudem i spływała jej po brodzie, po szyi i po małych piersiach. Biorąc go głębiej, krztusiła się lekko, ale nie przestawała. Jej wąskie usta pracowały nad całym trzonem, język krążył wokół żylastej skóry, zbierając każdy milimetr.
– Mmm… – mruknęła z ustami pełnymi mojego brudnego kutasa. – Smakuje jak my… brudny i zboczony…
Lizała dalej. Czyściła mnie dokładnie – spód, boki, jajka, nawet miejsce pod główką. Jej krótkie włosy łaskotały mi brzuch. Małe dłonie trzymały mnie u nasady, a usta i język pracowały bez przerwy. Kiedy skończyła, mój kutas był mokry od jej śliny, ale już bez brudu. Wiktoria odsunęła się, otworzyła usta i pokazała mi język – pokryty resztkami tego, co zlizywała. Potem przełknęła wyraźnie, patrząc mi w oczy.
Podniosła się wyżej. Usiadła mi na udach, przycisnęła swoje chude ciało do mojego. Małe piersi otarły się o moją klatkę. Jej usta były tuż przy moich.
Podniosła się wyżej. Usiadła mi na udach, przycisnęła swoje chude ciało do mojego. Małe piersi otarły się o moją klatkę. Jej usta były tuż przy moich.
Pocałowała mnie.
Głęboko, mokro, bez żadnego wstydu. Jej język wszedł mi do ust od razu – wciąż z lekkim, ostrym posmakiem tego, co przed chwilą zlizywała z mojego kutasa. Całowaliśmy się długo, intensywnie. Jej ślina mieszała się z moją. Trzymałem ją za krótkie włosy, przyciskając mocniej. Wiktoria jęknęła w moje usta, ocierając się spuchniętą cipką o mojego kutasa.
Kiedy w końcu się oderwaliśmy, obie nasze twarze były mokre od śliny. Wiktoria uśmiechnęła się lekko, wciąż pijana, zmęczona i całkowicie rozpustna.
Położyła głowę na mojej piersi. Jej bardzo chude ciało przylegało do mnie całkowicie. Między jej udami wszystko było mokre, brudne i lśniące. Zostałem w niej jeszcze chwilę – już tylko na pół, miękki, ale wciąż w jej rozciągniętym odbycie.
Zasnęliśmy razem.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz