Mała Mi VI

Nie wiem, dokąd biegnę.  
Czuję, że w płucach mnie pali a nogi ostatkami sił pokonują kolejne metry. Chłodny wiatr sprawia, że moje policzki stają się z sekundy na sekundę coraz bardziej czerwone i zimne.  
-Rosaline! - słyszę jego nawoływanie i ciężkie buty uderzające głośno o ziemię. - Zatrzymaj się! On zaraz cię znajdzie! - krzyk Carl'a pełen bólu i rozpaczy.  
Nie zatrzymałam się, nie obróciłam. Moje oczy zachodzą mgłą. Potem czuję tylko znajome, mocne, brutalne dłonie.  
-Wróciłaś. Dobra dziewczynka - wbiegam w niechciane, męskie ramiona, od których wciąż starałam się uciec.  


-Już dobrze. Oddychaj - dostrzegam nad sobą niewyraźny zarys twarzy Basil'a. - To tylko sen - szepcze, tuląc mnie do swojego ciepłego ciała. Zdejmuje z siebie bordową bluzę, przykrywając nią moje drżące ramiona.  
-On go zabił - czuję, jak łzy ściekają po policzkach. Jego fioletowe tęczówki wysyłają w moją stronę znaki zapytania. Próbuję wstać, ale on kręci z niezadowoleniem głową.  
-Odpocznij. Spróbuj zasnąć. Na wypadek gdyby znów przyśniło ci się coś złego, będę tutaj - mówi tak spokojnym, łagodnym głosem, że mimo protestu, który chcę mu zademonstrować, mimowolnie zamykam powieki.  
-Gdzie jest Carl? - pytam ostatkami sił. Słyszę, jak Basil wzdycha. Nie wiem, co to ma oznaczać.  
-Poszedł porozmawiać z Amber. Ona chce stąd wyjechać.
Na tę wiadomość od razu gwałtownie otwieram powieki. Teraz to ja wzdycham. Wiem, co jest powodem a raczej kto, choć Carl wciąż nie zauważał dotąd czegoś bardzo istotnego.  
-To przeze mnie - uśmiecham się smutno, widząc jego pochyloną głowę. Bez słowa kładzie się obok mnie i ponownie przytula do siebie. Senność znów przychodzi.
-Amber ma dość nieokiełznany temperament. Na pewno przemówi jej do rozsądku. W końcu taki jest Carl. Zawsze dopnie swego i rozwiąże każdy problem - szepcze, delikatnie gładząc mnie po głowie. - Czasem tylko zbyt dużym kosztem - dodaje, ale ja już odpływam w krainę przyjemnych snów. Gdzieś, gdzie nikt mnie nie goni, nie chce zranić. Czuję tylko ogarniające, cudowne ciepło. Nic więcej.



-Dobrze spałaś? - pada pytanie, gdy tylko otwieram zaspane oczy.  
Basil.  
Uśmiecham się, kiwając głową. Po nieprzyjemnych wspomnieniach dnia wczorajszego, następuje spokój. Nie odczuwam żadnych negatywnych emocji, choć przecież to kompletnie nie na miejscu, zauważając to, w jakim gównie obecnie się znajduję.  
-Carl czeka na ciebie na podwórku - zerka na drzwi, wskazując mi drogę. - Wszystko będzie okej, Rosaline - uśmiecha się, delikatnie obejmując moje szczupłe ramię.  
Wpatruję się w jego piękne, fioletowe tęczówki.
Chciałabym w to wierzyć.
Tak bardzo mocno.


Siedzi na jednym z pni.  
Smutny i odległy. Zastanawiam się czy chce się mnie stąd pozbyć. Chyba wprowadziłam więcej zamieszana, niż powinnam.  
-Jak się czujesz? - siadam obok niego, ale on ani drgnie. Mam wrażenie, że wcale nie zauważa mojej obecności.  
-Amber wyjeżdża - mówi wprost, choć przecież tę nowinę już znam. Wzdycham, wpatrując się w odległy, gęsty las.  
-Domyślam się, co ją do tego skłoniło - szepczę, bawiąc się swoimi palcami. Spogląda na mnie w sposób, którego nie potrafię rozszyfrować. Dostrzegam jednak w jego smutnych oczach coś, czego już dawno nie widziałam w żadnych.  
Miłość.  
To chyba miłość.
-To jej decyzja, nie moja - mówi. - Ja już wybrałem - szepcze, łapiąc mnie za rękę.  
-Carl..
Nie pozwala mi dokończyć.
Czuję tylko jego ciepłe usta na swoich.







buziaki :*

Malolata1

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat, użyła 649 słów i 3620 znaków, zaktualizowała 29 sie 2016.

6 komentarzy

 
  • Lils

    Jest mi cholernie niemiło, że każde lepsze opowiadanie zostaje na długi czas przerywane przez realizację kilku. ;) Postaraj się o swoich czytelników, oczekujmy!;)

  • Malolata1

    @Lils :( smutno

  • Lils;*

    I kiedy next?

  • Malolata1

    @Lils;* spokojnie kochana, miłość to miłość. Przekonasz sie, jak bedzie :) a następna część wkrótce, nie chce obiecywać :)

  • Lils;*

    O cholera! Tylko nie zrób z tego zzbyt szybko pięknej miłości Kochana!

  • Natusik

    <3

  • NataliaO

    <3  <3  <3

  • agnes1709

    Już czytam i zaraz napiszę.