Mini-Tomik Komizmów – teraz szósty zbiór fars wszelakich

Mini-Tomik Komizmów – teraz szósty zbiór fars wszelakich151. „Sama pieściła sobie paluszkami różyczkę i ściskała drążącego ją palanta”. Ciekawe czy mówi o siurku, czy o chłopie? Mam nadzieję, że to pierwsze, facetowi na pewno zrobiłby się przykro. Chamka jedna, no!

152. „Dzieliły nas odległość wyciągniętej ręki w poziomie. To zaledwie pięć, dziesięć centymetrów”. Fachowa ocena odległości, typ pewnie na budowie robi.

153. „Klęczeliśmy przed sobą i dotykaliśmy penisami przez majtki, biustonosze i całowaliśmy się”. Dotykaliście co? No… tymi penisami. Ale penis pod biustonoszem? Hmm, teraz wyłazi smutny fakt, że nie uważałam na biologii.

154. „M wbiła paznokcie w moje plecy i z okrzykiem się wygięła kolejny orgazm…”. Wygięła kolejny orgazm, czy „W” kolejny orgazm, tylko jak zawsze autor zjadł literkę? Zresztą nieważne, przecież czy tak, czy tak, brzmi to… dziwnie?  

155. „Po 3-ech dniach zadzwoniła, że zjawi się ok. No raczej, głupio byłoby, gdyby nie była ok, pijana czy cuś? To nie wypada.

156. „Widziałem po jej twarzy że jest jej dobrze miała wypieki zamknięte oczy…”. Zamknięte wypieki czy oczy? Nie chce mi się kombinować.

157. „Regionalny szef też się rozebrał i teraz gdy mnie pieścił oczach swojego Prezesa związanymi dłońmi czułam i jego uwolnionego penisa”. A szef ogólnopolski pieścił ją na oczach cudzego dyrektora, wolnymi dłońmi czuł jego związanego penisa.  
No co, czy ja też nie mogę poświrować?

158. „Chwyciła mnie za głowę i przycisnęła ją do krocza. Zacząłem ją lizać - językiem łechtaczkę pieścić po cipce a dłońmi nóżki, piersi i całe ciało”. Łechtaczka na głowie? I cipka? No ale skoro powyżej był penis w staniku… Powolutku EWOLUUJEMY! To wszystko przez ten smog!

159. „Kuba wytrysnął dzieczynie w cipkę. Przez wiele kolejnych miesięcy bali się, że Ala zajdzie w ciążę, ale tak się nie stało”. Och, dzięki Bogu! Uff…

160. „Staraliśmy się jak najdłużej tak kochać by rozkosz jakiej doznawaliśmy trwała, ale ciało i emocje mają swoje prawa i potrzeby i w końcu nie wytrzymaliśmy”. A mogą też głosować? Bo ostatnio była kiepska frekwencja.

161. „M czując że coś jak uwiera w pupę siadła mocno na kolanach i z uśmiechem na twarzy poruszała po wzniesieniu na spodniach pupa”. Pupa na spodniach, brawo! Czy wzniesienie?

162. „Ręce nasze wiły się pod naszymi bluzkami czułem jej ręce na moich plecach torsie”. I tu też? Do cholery, co jest z tą anatomią? To naprawdę zaczyna przerażać i przestaje być śmieszne. „Z przodu plecy, z tyłu plecy…”.

163. „Wyciągnąłem z szuflady 2 komplety. Dziewczynki - stringi, biustonosz sportowy i top oraz damy - biały komplet - biustonosz oraz majtki koronkowe, do tego dobrałem pas i pończochy”. Fajnie, ma zastaw dziewczynek i dam, nic, tylko wybierać. Tylko jakieś dziwne te imiona.

164. „Siedziałam samotnie na ławce w parku czytając książkę erotyczną i marząc, żeby i mnie ktoś tak zerżną”. To jakaś nowy sposób kochania się? Czytanie książki? Koniecznie muszę spróbować.

165. „Moment, powiedziałem i poszedłem po baloniki. Nadmuchałem nieduże i włożyłem nam jako piersi”. A może to nie były baloniki? Na pewno nie, te miały… sutki. No wiecie…

166. „Wszedłem głębiej i wykonałem kilka delikatnych ruchów na ¼ głębokości”. O, jakaż precyzja, to pewnie majster, no… ten… z tej samej budowy co kolega powyżej.

167. „Magda zawsze podobała się facetom nie wysoka…”. Kurczyła się na zawołanie, jak fiut, gdy zmarznie. Zdolna bestyja.  

168. „…po chwili obrócił mnie na plecy i znowu władował się cały w moją dupę…”. O kurczę, pojemne dupsko! No ale skoro ewoluujemy…

169. „Zacząłem od prawego pośladka – tego z serduszkiem, liznąłem krocze – rozchyliła udka”. Już wiemy, co dziś na obiad. Hurra!

170. „Teraz drążący ją pal naciskał na przód i górę cipki”. A czemu nie na tył, w dół, na boki? Słaby kochanek.

171. „Po czym po bokach brałem w usta majtki i po kawału ściągałem. Jego penis wyskoczył, resztę powoli ściągnąłem rękami”. Rozpadł się biedaczek z wyczerpania.

172. „20 minut leciało wiecznie…”. A gdzie leciało? Pewnie tam, gdzie nie trzeba, temu wiecznie. Ech…

173. „Niech go Diabeł pochłonie!”. A idź ty do… piekła z takimi powiedzeniami.

174. „Było już 5 po 5 p. m. ubrałem marynarkę, włożyłem kapelusz i zakluczyłem biurko - by sprzątaczka nie miała pokusy, wtem rozległo się ciche pukanie - proszę rzekłem siadając na fotel”. „Jak masz chęć, to se wkręć…”. Szkoda tylko, że autor nie napisał, co było takiego kuszącego w tym biurku; bardzo mnie to ciekawi. Dlatego lubię, jak ktoś pisze szczegółowo, nie po łebkach.

175. „Dłoń, którą miałem na jej piersi skleiła się i gdy chciałem ją zabrać – unosiła jej pierś ku górze –to ją zbudziło – widzisz jesteśmy teraz złączeni na stałe – zaśmiała się. Delikatnie odklejałem się od niej – zaschnięta sperma wiąże kochanków nie gorzej niż ta gorąca świeża – pomyślałem i powiedziałem jej to”. „Co kropelka sklei, sklei…”. Poxilina to przeżytek.

176. „Mój długi i gorący wytrysk przyjęła jako deklarację oddania i pełnego zespolenia. Czy to nie o to samo chodzi co w zdaniu poprzednim?

177. „Po wysuszeniu nagi udałem się do pokoju i ubrałem owe majtki, pończochy, spódnicę i top”.  
„Naga lub Nagowie – grupa etniczna w północno-wschodnich Indiach
Naga – miasto na Filipinach w regionie Bicol
Naga – miasto na Filipinach w prowincji Cebu (region Central Visayas)
Naga – w mitologii hinduskiej klasa istot związanych z wodą
Naga – stworzenie często spotykane w grach i książkach z gatunku fantasy
Naga – druga płyta Justyny Steczkowskiej”.
Źródło – Wikipedia.
No i zrobił mi dzień, teraz będę dwa tygodnie siedzieć i myśleć, którą Nagę wysuszył.

178. „Delikatnie wszedłem pupą”. Była już taka, co uciekała biodrami.

179. „Innym razem w jednej z jej letnich posiadłości w basenie”. Kurczę, podwodna chałupa, musiała cholernie drogo kosztować.

I na koniec ku przestrodze naszym kochanym, utalentowanym autorkom.

180. „Schodząc ze mnie obficie zmoczyła moje łono sokami naszego spełnienia”. I to się nazywa KOZACKA METAFORA. Somebody, Malolata, Black i reszta piszących prozę poetycką – widzicie? Tak to się robi. Uważajcie, bo Was wysiudają! UCZCIE SIĘ!  

Do następnego!



617 czyt.
100%87
StowarzyszenieAWN

opublikowała opowiadanie w kategorii śmieszne i felietony, użyła 1126 słów i 6619 znaków, zaktualizowała 30 maj o 15:18.

7 komentarzy

 
  • violet

    violet · 31 maja

    Znowu pojechałaś  

  • Somebody

    Somebody · 31 maja

    Wspaniałe perełki wygrzebałaś... Wspaniałe... Co do ostatniej uwagi, święta racja. Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść, jak śpiewał klasyk, więc... Żegnam was, nie załatwię żadnych pilnych opowiadań?  

  • Czytelnik2

    Czytelnik2 · 31 maja

    Przez te korektory to nawet nie można błędu popełnić. Teraz jest to co powinno być.
    164. „Siedziałam samotnie na ławce w parku czytając książkę erotyczną i marząc, żeby i mnie ktoś tak zerżną”. To się nigdy nie uda. Zamiast czasu przyszłego „zerżną” musiałaby użyć formy bardziej dokonanej „zerżnął”

  • Czytelnik2

    Czytelnik2 · 31 maja

    152. „Dzieliły nas odległość wyciągniętej ręki w poziomie.” – ciekawe – czy ręka się wydłuża gdy się ją podniesie do pionu i skraca gdy opuści do poziomu?  

    153. „Klęczeliśmy przed sobą i dotykaliśmy penisami przez majtki, biustonosze i całowaliśmy się”. Ty uważałaś na biologii. Oni nie przeczytali instrukcji i nie wiedzieli do czego służy biustonosz i gdzie się go zakłada.

    155. „Po 3-ech dniach zadzwoniła, że zjawi się ok.” A może to była osoba, która się nazywa ok. Ktoś się nazywa Franek a ktoś ok. Widać był małego wzrostu to go napisali z małej litery.

    159. „Kuba wytrysnął dzieczynie w cipkę. Przez wiele kolejnych miesięcy bali się, że Ala zajdzie w ciążę, ale tak się nie stało”. To oni nie uważali na biologii. Chyba że plemnik jest w stanie przeżyć w pochwie przez kilka miesięcy. Już widzę plemnika, który włóczy się w pochwie miesiącami i rozwiązuje dylemat na miarę Szekspirowskiego być albo nie być – zapłodnić czy nie zapłodnić.

    161. „M czując że coś jak uwiera w pupę siadła mocno na kolanach i z uśmiechem na twarzy poruszała po wzniesieniu na spodniach pupa”. A może on nazywał się Pup, tylko że znowu był małego wzrostu.

    162. „Ręce nasze wiły się pod naszymi bluzkami czułem jej ręce na moich plecach torsie”. I tu też? Do cholery, co jest z tą anatomią? To naprawdę zaczyna przerażać i przestaje być śmieszne. „Z przodu plecy, z tyłu plecy…”. – widać był dobrze ustawiony i miał układy.


    164. „Siedziałam samotnie na ławce w parku czytając książkę erotyczną i marząc, żeby i mnie ktoś tak zerżną”. To się nigdy nie uda. Zamiast czasu przyszłego „zerżnął” musiałaby użyć formy bardziej dokonanej „zerżnął”


    168. „…po chwili obrócił mnie na plecy i znowu władował się cały w moją dupę…”. O kurczę, pojemne dupsko! No ale skoro ewoluujemy… - albo on był niskiego wzrostu. Chociaż od długości podobno ważniejsza jest grubość. Czyli chudy był.

    177. „Po wysuszeniu nagi udałem się do pokoju i ubrałem owe majtki, pończochy, spódnicę i top”.  
    „Naga lub Nagowie – grupa etniczna w północno-wschodnich Indiach  
    Naga – miasto na Filipinach w regionie Bicol  
    Naga – miasto na Filipinach w prowincji Cebu (region Central Visayas)  
    Naga – w mitologii hinduskiej klasa istot związanych z wodą  
    Naga – stworzenie często spotykane w grach i książkach z gatunku fantasy  
    Naga – druga płyta Justyny Steczkowskiej”.  
    Źródło – Wikipedia.  
    No i zrobił mi dzień, teraz będę dwa tygodnie siedzieć i myśleć, którą Nagę wysuszył.  
    Tutaj ułatwię Tobie życie. Wariant ze Steczkowską odpada – w tym przypadku byłoby Nagiej.

    179. „Innym razem w jednej z jej letnich posiadłości w basenie”. Kurczę, podwodna chałupa, musiała cholernie drogo kosztować.  – Basen był duży albo domek był mały i mieścił się w basenie. Domek dla lalek?


  • Duygu

    Duygu · 31 maja

    Ooooo, czekałam i się doczekałam!    Ta seria nigdy się nie znudzi    Na dobry początek dnia trochę się śmiałam, momentami nawet płakałam ze śmiechu    Do zobaczyska!  

  • agnes1709

    agnes1709 · 30 maja

    @Indragor Właśnie

  • AnonimS

    AnonimS · 30 maja

    Trochę to trwało , czyżby piszącym veny brakowało? . Zestaw na tak.