Mini-Tomik Komizmów – czas na piąty zbiór fars wszelakich

Mini-Tomik Komizmów – czas na piąty zbiór fars wszelakich

Podziękowania dla Katii i Spekera za pomoc.

***

121. „Usłyszałam, że Lucas zabrał wdech”. I gdzie z nim poszedł?  

122. „Widziałam, że światło paliło się przy basenie, więc poszłam go wyłączyć. Usiadłam w kącie basenu i spojrzałam w gwiazdy. Włożyłam nogi do wody. Zimna. Po chwili ciszę przerwało kogoś chrząknięcie. Wyłączyła basen i dziwi się, że woda zimna. Ach, te dzieci…

123. „-Ziścisz swoje marzenie nieśmiertelnośći i zamarła”. Co to jest zamarło?

124. „…zaczął ssac moją łechtaczke a pałacami penetrował moją dziurkę , czułam ból i podniecenie”. Nie dziwię się, też bym czuła, gdyby mi ktoś pałac (przepraszam – pałace) zapakował. Notabene – podziwiam pojemność.

125. „Z westchnieniem katapultuję się do pozycji stojącej, po czym bez zbędnego zwlekania maszeruję do łazienki”. To nie mogła od razu polecieć do tej łazienki? Byłoby szybciej.

126. „Dziewczyna o brązowych, lekko falowanych, prawie że czekoladowych włosach opadających kaskadą na plecy, oraz nigdy mi dotąd niespotykane piękne, różnorodne oczy”. Co to znaczy? Oj tam, pewnie nosiła soczewki, co w tym takiego dziwnego? Phi...

127. ”Jestem pewien, ze są zielone, lecz prawe oko i jego połowa część jest zdecydowanie niebieska”. Połowa część? Kurde, znowu nic nie rozumiem. Albo coraz bardziej skomplikowane są te zdania, albo już po prostu zdurniałam.

128. ”Oboje po chwili się zaśmialiśmy, w tym Adam i Amanda”. Było już parę opowiadań o rozdwojeniu jaźni, proszę nie ściągać!

129. „Spojrzałam na Lucasa, który próbował się nie poruszać, ale co chwila robił dziwne miny i się wiercił w okolicach krocza”. To musiał być taniec brzucha, inaczej tego zjawiska wytłumaczyć nie umiem. No bo gdy sobie to wyobrażę…

130. „Nagle rzuciły mi się w oczy jej cycki. Mocno opinające się pod kawałkiem materiału”. Ok, zaliczam. Skoro można ubierać ubrania, to można mieć i opinające cycki. Ale pod materiałem? A zresztą, nie będę snuć domysłów, szkoda czasu na bezowocne próby zinterpretowania.

131. ”Upiłem łyka Perły, wpatrując się jeszcze kilka sekund na dziadków”. Ale z niego łykacz, aż miło popatrzeć. Ale ja i tak tego nie łykam.

132. „Chciałabyś się ze mną pieprzyć dlatego, bo mam innego fiuta niż inni”. To pewnie Clemens zabłądził i pomylił opowiadania. On miał trzy instrumenty.

133. „Myślałem, że pójdzie trudniej. - Powiedział mężczyzna Mike. - Przyniosłem wódkę”. A ja myślałam, że przyjdzie łatwiej. BABA J-Aga.  

134. „Chłopak usiadł naprzeciwko mnie z włożonymi rękoma w czarne spodnie, opinające jego szczupłe nogi, a głowę opar o ścianę, zamykając przy tym oczy”. To dużo wyjaśnia, to te opary…

135. „Kiwnął ręka w stronę taty, a mi pokazał środkowy palec, szczerbiąc się”. W pełni rozumiem, dentysta jest obecnie cholernie drogi.  

136. „Para dorosłych oczu posyłają mi rozczarowane spojrzenie, które znika dopiero po wejściu do gabinetu, gdzie znajdują się moi rodzice”. Para, posyłają, znika w gabinecie? Litości, nie każcie mi kombinować.

137. „ - Liczysz, że kogoś poderwiesz na tatuaż, kotku? - zamrugał prowokująco rzęsami”. To na bank ten, co się wyszczerbiał, i być może ten sam, co miał trio w gaciach. To na pewno przez ten smog...

138. „Siedziałam blisko niego. Tykaliśmy się nogami”. Ty, weź, bo cię tyknę!

139. „- Spytałem Ciebie przed chwilą „Co tam”, a Ty mi nic nie odpowiedziałaś. - Powiedziała zdziwiony”. Widziałam już podobne, jak to „”on” zamienia się w „nią”... albo na odwrót.

140. „ Było mi okropnie przyjemnie”. O kurczę, współczuję, to musiało być okropne. Cała PRZYJEMNOŚĆ po mojej stronie.

141. „Żółty oraz biały kolor na ścianach, a białe kafelki na podłodze dominowały nad całym budynkiem”. O, to też z czymś mi się kojarzy, czytałam już o podobnych zjawiskach. Dowbor i „Nasz Nowy Dom” mogą się schować, w XXI wieku tak się właśnie stawia chaty!

Znalazłam. Proszę bardzo:

142. „Dojrzała drzewo, olbrzymie, potężne drzewo oraz ogród. Całość przepięknie lewitowała nad łóżkiem prześcielonym czerwoną pościelą”. I co Wy na to? Zdanie obecnie zmieniono na: „Poszła prosto i ujrzała piękne widoki za oknem (było tam drzewo dość olbrzymie oraz ogród), które znajdowało się nad łóżkiem prześcielonym czerwoną pościelą”, ale czy jest jakaś różnica? Jak to się mówi: „Skoro nie widać różnicy, po co… zmieniać?”.

143.  „Siedziała w moim samochodzie, który był kiedyś Mustangiem taty”. A teraz jest naszą szkapą, i nic Wam do tego!

144. „Moje włosy na czubku głowy na pewno posiadały płatki śniegu”. O kurczę, bohaterka na pewno nie posiadała się ze szczęścia.

145. „Dłonie miałam zawinięte w piąstki i schowane w rękawy swetra, a później kurtkę i na konie w kieszeniach”. „Na koń!” – zakrzyknął. Ale z rękoma w kieszeniach? Czy to bezpieczne? NIE, STOP, COFNIJ!, chyba źle gadam; czy tu czasem nie chodziło o to, że ona ma konie w kieszeni? Tak, chyba tak, ale konie? A gdzie wąż? No i jak dosiąść takiego konia? Kurna, jeszcze trochę takich dzieł i zamkną mnie w wariatkowie.

146. „Wyglądaliśmy, jak obściskujących się para”. Obściskujących się co? Wiecie? W tym przypadku nawet żaden śmieszny tekst nie przychodzi mi do głowy, durne to, aż boli. Czy tak ciężko przeczytać i poprawić przed publikacją?

147. „Pomrugałam kilka razy i jeszcze bardziej moje serce zabiło, a brzuch zrobił koziołki, gdy nachylił się nade mną i pocałował mnie w policzek”. O kurwa, no nie mogę! Widziałam już wszystko (chyba), ale o  nachylającym się, całującym brzuchu jeszcze nie czytałam. I na dodatek koziołki robi!  
To dopiero kilka opowiadań, ciekawe, co nas jeszcze czeka. Jak myślicie?

148. „Nie wiedziałam, co powiedzieć, co zrobić i stałam jak kołek i oddychałam przyspieszonym tętnem i moje nogi się uginały pode mną, na jego widok”. Zaraz dzwonię pod 112 i pytam, co to znaczy „oddychać tętnem”. Grzecznie zapytam, może mi wyjaśnią. No i jeszcze jedna sprawa. Fajnie, że sprostowała, że to jej nogi się pod nią uginały, bo już myślałam, że sąsiada. Wiecie… w tego typu opowiadaniach lepiej podawać szczegóły, rozumiecie?

149. „Od kilku dni nie jesteście sobą przy swoim towarzystwie!”. Więc jaki z tego wniosek? Trzeba częściej wychodzić do ludzi. A może to para aktorów, którzy grają sobie coś tam, gdzieś tam? Nie wiem, tak sobie gdybam.

I kolejny raz na koniec pokażę Wam najlepsze!

150.  „A byłaś na badaniach? Wiedzą, co jest przyczyną twojego zajścia w ciąże?”. Przyczyna musiała być bardzo poważna, skoro to ciąże; to chyba sprawa dla egzorcysty.

I jako bonus zamieszczam kozacki tytuł, który znalazła Katia na Wattpadd.

„PENIS AROUND US”.  

I co Wy na to? :D

Buziaki!

702 czyt.
100%1210
StowarzyszenieAWN

opublikowała opowiadanie w kategorii śmieszne i felietony, użyła 1202 słów i 7074 znaków, zaktualizowała 9 mar o 14:13

Komentarze (10)

 
  • Indragor

    Indragor 12 marca

    Ad. 126. Zaraz, zaraz! To ile sztuk oczu (ocz?, ok?, oczów?) ona miała? Z treści można wywnioskować, że więcej niż 2.
    Ad. 127. To chyba chodzi o to, że część połowy prawego oka była niebieska… Tylko która połowa? Ta większa, czy ta mniejsza?
    Ad. 139. Właściwie nie ma się co dziwić, że nic nie odpowiedziała. Bo komu miała odpowiedzieć – jemu czy jej? Swoją drogą pytający (pytająca) nie powinien (nie powinna) się dziwić, skoro ma taką szybkozmienną płeć.
    Ad. 142. To zdanie ma sens. To po prostu literatura fantasy! „Dojrzała drzewo […] oraz ogród” - Dojrzała, czyli za pomocą magii sprawiła, że drzewo dojrzało wraz z ogrodem, a całość lewitowała (przepięknie!) nad łóżkiem. Fantasy i wszystko jasne! Podziwiać autora/autorkę za wyobraźnię…

    Jak zwykle pozdrowienia tropicielki absurdów i życzenia wielu nowych tematów do kolejnych części. Chociaż życzyć raczej nie trzeba… Te same pchają się na afisz .  Np. »Mam na imię Anna jestem niewysoką blondynką o kształtnym tyłku i jędrnych piersiach zimą miseczkę E latem D  Strój i plaża zobowiązują i wymusza wiosenną dietę«. Dlaczego Anna ma jędrne piersi tylko zimą? Miseczkę – wiadomo, każdy ma jakąś w domu, ale co to jest „D Strój”? Jakiejś superbohaterki, coś jak G-Girl?
    No dobrze, na dziś wystarczy tego „wyszczerbiania” się

  • Gaba

    Gaba 12 marca

    Czytałem to trzeci raz i coraz bardziej jestem pod wrażeniem ogromu pracy jaką wkładasz w te felietony! Brawo!

  • literat

    literat 10 marca ip:19580130

    Wyraźny postęp! Dobrze, że autorka powoli przestaje czepiać się formalnych niejednoznaczności. Mogłaby jeszcze nie czepiać się literówek. Ale bez tego i bez błędów interpunkcyjnych każdy odcinek miałby z osiem cytatów zamiast trzydziestu, a przecież tak lubimy śmiać się z bliźnich... Prawda?

  • Duygu

    Duygu 10 marca

    Ooo, jak zawsze cudownie!    Końcówka rozwaliła system   Czekam na kolejną dawkę śmiechu!  

  • Gaba

    Gaba 10 marca

    No coraz lepsze! Nikt nie docenia wysiłku jaki wkładasz w Mini--- a ten jest akurat wielki! Podziwiam i kibicuję! Pozdrawiam

  • Obca

    Obca 10 marca ip:8121036

    Jak zwykle komiczne i takie prawdziwe☺ nie ma to jak poranek z uśmiechem na twarzy

  • Somebody

    Somebody 10 marca

    No nareszcie! Dziękuję za bardzo potrzebną dawkę śmiechu  

  • AlexAthame

    AlexAthame 9 marca

    Agnes.Oni wiedzą co było przyczyną, a ja się tylko domyślam. Historia lubi się powtarzać. Siała baba mak, nie wiedziała jak a dziad wiedział,  nie powiedział ...I wtedy przyszedł Chuck Norris. Oj i pewnie tak się stanie i tym razem   

  • AnonimS

    AnonimS 9 marca

    Widzę że tematów Wam nie brakuje.

  • Speker

    Speker 9 marca

    Jak zwykle mistrzostwo. Proponuję co weekend dodawać takie cuda. Poprawa humory przy tak beznadziejnej pogodzie gwarantowana.
    Ehh ta Twoja interpretacja.  
    Penisy tego (lub innego) świat łączcie się!