Po drugiej stronie piekła - rozdział 4

Po drugiej stronie piekła - rozdział 4"Mój pierwszy dzień"
Obudziłam się następnego dnia. Nie wiedziałam, która godzina, ponieważ nie było tu zegarków. Wczoraj Caui zostawił mi plan zajęć:
1. Śniadanie
2. Trening
3. Trening
4. Trening
5. Trening
6. Trening  
7. Trening
8. Trening
9. Trening
Boże (?) dużo jeszcze?
10. Trening
11. Obiad
12. Trening
13. Czas wolny
14, 15, 16, 17, 18, 19, 20 - czas wolny
21. Uczta
Ufff... Powinnam się przebrać. Weszłam do szafy (?) była wielka. Na szerokich, czarnych wieszakach było dużo mini spódniczek, ( czarnych, fioletowych i niebieskich) bokserek ( w takich samych kolorach + różowe ), delikatne sukienki ( kolory te same ). Oraz kilka bluz, sweterków i balowych sukni. Ubrałam się w miniówkę czarną i różową bokserkę, a włosy zostawiłam w "artystycznym nie ładzie". Zrobiłam sobie delikatny makijaż ( Wow, Hades pomyślał o wszystkim ). Wzięłam w rękę plan dnia, oraz plan pałacu. Poszłam do wielkiej jadalni, gdzie siedziało dwóch chłopaków: jeden napakowany blondyn z zielonymi oczami, mniej - więcej w moim wieku, drugi natomiast był kilka lat młodszy. Jego długie szare włosy opadały na czoło, a oczy były w kolorze kruczoczarnej czerni. Spojrzeli na mnie, gdy weszłam do sali. Usiadłam jak najdalej od nich. Przede mną w magiczny (?) sposób pojawił się talerz; naleśniki, tosty z serem i kubek gorącej herbaty. Zabrałam się do jedzenia. Tamci dwaj wstali od stołu i podeszli do mnie.
- Cześć - odezwał się starszy - jestem Vinfe, a ten knypek to Behew.
- Hej. - powiedział młodszy i zaczęli się przepychać. Gdy skończyli powiedziałam.
- Hej, jestem Ali - uśmiechnęłam się od nich.
- To, cześć Ali. Co jest w Tobie takiego wyjątkowego, że zostałaś jednym z dzieci Hadesa? Jesteś bardzo ładna, ale czy silna? Inteligentna? Mądra? Tego nie wiemy. - powiedział Behew.  
- Ilu jest jeszcze "dzieci" Hadesa? - zapytałam.
- Jest jeszcze Vince - odpowiedział Vinfe. W tym momencie wszedł wysoki, niebiesko włosy chłopak. Miał pomarańczowe oczy i długie niebieskie rzęsy. Wszyscy trzej wyglądali bardzo zabawnie. I jeszcze ja do kompletu z moimi fiołkowymi włosami.
- O wilku mowa - burknął Bew. Chłopak przyglądał mi się dłuższą chwilę, potem podszedł i cmoknął mnie w policzek.
- Ej!!! - krzyknęłam. Zaczął się śmiać.
- Jestem Vin, a ty jesteś...
- Ali - powiedziałam. Usiadł obok mnie i wyczarował się przed nim talerz z jedzeniem (???). Jedliśmy w milczeniu, podczas gdy pozostali chłopcy żwawo rozmawiali o.... Nie wiem, o czym. Ale rozmowa była bardzo ożywiona, ponieważ nigdy nie słyszałam o "Chmurach" w sensie osób (?). Gdy zjadłam spojrzałam na swój harmonogram. Wszystkie zajęcia były na dworzu. Wyszłam na dwór. Jak na początku tego nie czułam, to teraz było tu strasznie parno i duszno (xD czarny humor). Podeszłam do kamiennego trenera ( poznałam go po tym, że miał gwizdek ). Spojrzał na mnie i wrzasnął:
- Dziesięć okrążeń wokół pałacu. Start!!!! - ruszyłam biegiem.Słyszałam powarkiwania mojego trenera:
- Szybciej, szybciej!!! Nie obijaj się!!!  
Przebiegłam te pieprzone 10 okrążeń w przeciągu 2 godzin (?) Zatrzymałam się przed trenerem, który wręczył mi parę rękawiczek ( takich bokserskich do treningowe "na sucho"). Moim partnerem był Bew. Miał takie same rękawiczki. Zbliżyłam się do niego, ale nie podchodziłam za blisko. Uśmiechnął się chytrze:
- Nie martw się dam ci fory. - powiedział. Stanęłam przed nim "na luzie" i trener zadął w gwizdek. Parowałam jego cios i już po kilku minutach leżał na ziemi z ciemnym sińcem pod oczami (?).
- Nie zła jesteś - powiedział. Pomogłam mu wstać i trening bokserski trwał 3 godziny (?). Następne 3 godziny okazały się najlepszym ćwiczeniem, ponieważ była nim walka mieczem. Walczyłam z każdym z chłopaków - każdego pokonałam ( ta dziewczyna to jakiś.... nie ważne ). Po skończonych zajęciach poszłam do jadalni na obiad. Usłyszałam od każdego z chłopaków wyrazy uznania, i że jestem nie zła, ale "oni dawali mi fory i z łatwością mogli mnie pokonać". Po skończonym obiedzie wyszłam do ogrodów, gdzie czekał mnie trening umysłowy. W wodzie (stawie) siedziała nimfa. Miała turkusowe włosy i oczy, a jej skóra była trupio blada.  
- Usiądź - powiedziała. Usiadłam na trawie obok stawu.
- Mam zadanie opowiedzieć ci o twoim zadaniu i skąd się wzięłaś. Otóż byłaś kiedyś w innym wcieleniu. Mieszkałaś tu w Hadesie i udało ci się uciec. Byłaś zwykłą nastolatką, miałaś chłopaka - zawiesiła na chwilę głos. - i normalne życie. Umarłaś tak samo, jak kilka dni temu. Tylko utopił cię ktoś inny. Od wielu stuleci prowadzimy wojnę z Zeusem i jego aniołami. Ich nazywamy Chmurami. Żeby powstrzymać wojnę musimy zawrzeć pakt. A ty jesteś w centrum wojny - dlatego uczymy cię walczyć i dlatego ty UMIESZ walczyć. Byłaś wielką wojowniczką. A teraz musisz zawrzeć pakt z aniołami.
- Czyli... - O nie, tylko nie to.
- Musisz ożenić się z Dantem Oliswem - powiedziała bez ogródek. - Żegnaj, wszelkie pytania zadawaj Caui'emu. - mówiąc to zniknęła w morskiej toni ( stawowej?).
Cały czas wolny spędziłam bawiąc się z Cerberem i zwiedzając zamek oraz "okolicę". Szłam jakimś klifem rozglądając się dookoła. W pewnym momencie zrobiło mi się przeraźliwie zimno. Spojrzałam w głąb mrocznej rozpadliny i nagle ziemia osunęła mi się spod nóg. Złapałam się wystającego korzenia - niestety mam bardzo słabe ręce i nie mogłam się podciągnąć. Teraz zrozumiałam - to musiał być Tartar.  
Trzymałam się kurczowo korzenia błagając w myślach by ktoś tu przyszedł. Moje ręce słabły z każdą chwilą, pojawiły się mroczki przed oczami. Puściłam się korzenia słysząc krzyki dobiegające znad klifu i zobaczyłam twarze mojego rodzeństwa oraz Caui'ego...  

C.D.N muahahahaha 3:)  
Specjalnie dla Ciebie Arni :P

Gabi14

opublikowała opowiadanie w kategorii przygoda, użyła 1088 słów i 6080 znaków.

9 komentarzy

 
  • Gabi14

    Nemfer to jeszcze nie dużo xD to jest na zasadzie wtf, gdy czytam książki i są mniej więcej takie teksty, jak ja tu zamieszczam xD I dziękuję za wszelkie pochwały  :danss:

  • pisaneuczuciami

    Genialny pomysł, świetny styl pisania. Nie mogę doczekać się kolejnej części. :)

  • nemfer

    No to sporo masz tych durnych tekstów… :P

  • Gabi14

    Pisze w tych nawiasach moją reakcje na moje durne teksty. Dzisiaj nic nie dodam bo mam karę na komputer nie wiem za co, ale mam jeszcze telefon :-D całkowicie nie znikne

  • LittleScarlet

    "Kruczoczarna czerń" :';) tekst fajny, trochę  (trochę bardzo) w stylu Ricka Riordana, ale ja tam lubię takie mitologicznie - współczesne klimaty. Tylko te wszystkie nawiasy zupełnie niepotrzebne.

  • Arni

    Zabawne jest to, że mimo iż powiedziałem Ci bys pisała powoli,. to ciągle zerkam tu, czy nie dodałaś kolejnej cześci xD. Tak wciągnęło mnie to opowiadanie i liczę, że i nim pokażesz swoje możliwości :)

  • Łola

    no zesz kuzwa w ttakim momecie xd ****as, pisz dalej pisz pisz.pisz <3<3<3<3

  • nemfer

    Podzielam zdanie Arniego… mam nadzieje że sie opamiętania w następnych częściach (?) nie będzie jedynym znakiem interpunkcyjnym który zastosujesz :P nie było zegarków ale wszystko wiesz co ile Ci zajęło… wiadomo… chades był dzieckiem chaosu ale Ty nie musisz… weź to bardziej ogarnij :D

  • Arni

    Powiem to tylko raz... Jak nie skończysz wtryniać tych piermandolonych (?) to sam za Ciebie napisze resztę tego opowiadania bo szlag mnie trafi, wyjde z siebie i stanę obok! Gabi nie musisz dodawać 1 cześci na dzień.. zwolnij tempo, ale usuń ten cholerny chaos. Opowiadanie ma potencjał, Ty też masz potencjał, dałaś tego przykład poprzednim opowiadaniem. Zrób z tego użytek. Ps nie "dworzu" a podwórzu :) Pozdrawiam