John Payne-Rozdział 9

Wpadliśmy, jak tornado do mieszkania, na całe szczęście jej płaszcz był na tyle nieprzemakalny, by nie zapaskudzić krwią wszystkiego wokół. Posadziłem ją na krześle, nie w fotelu, w końcu jestem na tyle skąpy, by nie kupować nowego mebla, a sam udałem się do kuchni. W czasie wojny nie zastanawiałbym się, co z tą raną zrobić, wyjęcie kuli i przypalenie ją czymś gorącym, lecz tu chodziło o skórę pięknej damy. Wziąłem nóż i wyparzyłem go gorącą wodą z czajnika, po czym z szafki wyjąłem wódkę, trzymałem ją na wypadek chęci szybkiego zgonu, do operacji na żywca odegra idealną rolę znieczulenia.
     Jess widząc mnie z „typowym” asortymentem lekarza uśmiechnęła się.
– Mam pytanie, czy ty idziesz jeść i popijać, czy opatrywać mnie po postrzale? – Nic nie odpowiadając, podałem jej pełną butelkę, z trudnością otworzyła ją, a następnie przytykając swe usta do szyjki szklanego naczynia, pociągnęła soczysty łyk. Momentalnie jej twarz ozdobił szybko pojawiający się rumieniec.
– Skąd ty to masz? Nawet u rosyjskich przyjaciół ojca nie piłam coś tak mocnego.
– Lepiej nie pytaj. – Zabrałem się do wycinania metalowych kulek z rany, musiałem bardzo uważać, jeden zbędny ruch, a moja towarzyszka zostanie kaleką, jednak ktoś nad nami czuwał, z racji dość dużej odległości, postrzał nie był głęboki, strach się bać, gdyby stała centymetr bliżej... Ponad godzinę zabrało mi wyciąganie wszystkich metalowych odłamków, na koniec zszyłem jej ranę, była tak zalana, że nie czuła wchodzącej igły w jej piękne ciało. Drugim plusem było to, że prezent od starej babci wreszcie się przydał, jeszcze nigdy nie widziałem tak mocnych nici. Na sam koniec delikatnie zabandażowałem ramię, bądź co bądź mogłem się mylić, co do wytrzymałości szwów.
     Podniosłem ją z odpowiednią ostrożnością i skierowałem się, by położyć ją w swojej sypialni, dopiero teraz zauważyłem, jak lekka i delikatna była. Ciągle zapominam, że nasza pani komisarz nie jest umięśnionym, potężnym mężczyzną, który trzyma swoich ludzi stalową dłonią za jaja, to najsilniejsza kobieta, jaką znam. Która z niewiast zechciałaby ciągle użerać się z głupimi docinkami i brakiem szacunku u podwładnych? Ci przestępcy, którzy zlekceważyli ją ze względu na płeć, drugi raz tego nie zrobią, ale z drugiej strony to nadal przedstawicielka płci przeciwnej, której należy się odpowiednie traktowanie. Niestety z racji piastowanego stanowiska nie otrzyma tego...
     Przypatrzyłem się jej uroczej śpiącej twarzy, na którą nachodziły kosmyki czarnych włosów, dlaczego moje serce nie mogłaś skraść ty, tylko twoja siostra? Gdybyśmy się poznali dopiero dzisiaj, twoja postać przepełniłaby moje sny, jednak jesteś moją przyjaciółką, z powodu potrzeb cielesnych nie zniszczę naszej więzi. Zbyt mało mam ludzi godnych zaufania wokół siebie, by czynić inaczej. Z czułością ułożyłem ją na wygodnym łóżku i przykryłem kocem. Zdusiłem w sobie złe szepty i zamknąłem cichutko drzwi. Przeszedłem do salonu, gdzie wreszcie mogłem w spokoju i bez nadmiaru emocji, pomyśleć o dzisiejszych wydarzeniach.
     Postać uciekiniera kogoś mu przypominała, jednak pozbyłem się tej myśli z głowy, dlaczego ktoś z mojego otoczenia miałby być mordercą? Skupiłem się na scharakteryzowaniu zamaskowanego. Nie był niski, a jeśli nosiłby specjalne obuwie, nie poruszałby się tak szybko i zręcznie. Więc pierwszą cechą był wysoki wzrost. Płeć? Mężczyzna, tego byłem pewien, strzelba Winchester ma niesamowity odrzut, a napastnik świetnie sobie radził z tą bronią, cóż jego ręce z daleka wyglądały na męskie, choć nie zniszczone ciężką pracą. Choć mogłem się mylić, zważywszy na odległość nas dzielącą. Rasy, czy też wieku nie określę, na pewno nie był stary, wątpię, by siedemdziesięciolatek mógł tak się poruszać. Podsumujmy mężczyzna, niestary, wysoki i silny, być może bokser, albo żołnierz. Brawo John, zawęziłeś krąg podejrzanych z miliona do kilku tysięcy, jeszcze z dwadzieścia lat, to może zdążysz przed śmiercią naturalną zabójcy.
     Kolejną rzeczą było znalezienie wzoru wyboru ofiar, czym się kierował, wybierając akurat tych ludzi, a nie innych. Przecież w czarny rynek zamieszanych jest wiele osób, może wpływami? Wszyscy oprócz alfonsa byli szanowanymi i potężnymi osobami, nie mogła ich ruszyć, nawet policja. Czyżby sprawcą był niezadowolony obywatel? Pokrzywdzony albo pokrzywdzona? Krewny, któreś z porwanych dziewcząt? Rozwiązań było tysiące, a ja musiałem znaleźć to właściwe, nie zauważyłem, kiedy noc zmieniła się w dzień, aż tak pochłonęło mnie myślenie o śledztwie. Uznając, że nie warto się już kłaść, zaparzyłem sobie czarną niczym mroki piekieł kawę i włączyłem radio. Spiker podawał wyniki meczów bejsbolowych, które zupełnie mnie nie obchodziły.
     Naprzeciwko mnie otwarły się drzwi, przez które przeszła ledwo żyjąca Jess, miała na sobie moje ubrania, wyglądała w nich tak dobrze, że dolna połowa mojego ciała drgnęła na jej widok. Skrzętnie to ukryłem i zacząłem jak gdyby nic rozmowę.
– I jak moja pacjentka? – Pytanie banalne, ale idealnie na przywitanie.
– W mojej głowie trwa właśnie bitwa między południem a północą. – Już sama jej mina wskazywała na taki właśnie stan.
– I kto wygrywa?
– A bo ja wiem? Jestem tylko polem bitwy, spytaj się stron walczących. Przepraszam, że wzięłam bez pozwolenia twoje ciuchy, ale moje nie nadawały się do chodzenia.
– Nic nie szkodzi, wyglądasz w nich naprawdę dobrze. – Chciałem dodać, że aż za dobrze, ale się powstrzymałem, zrobiłem jej śniadanie i usiadłem na drugim końcu stolika.
– Jestem ci naprawdę wdzięczna, gdybym udała się do szpitala, cała komenda na drugi dzień huczała by ze śmiechu.
– Ale wiesz, że i tak będzie pełno plotek? Opuściliśmy budynek razem, twoje auto nadal stoi w widocznym miejscu...
– Już wole takie plotki niż prześmiewcze spojrzenia. Zresztą od kilku lat panuję przekonanie, że ze sobą sypiamy. – Trudno się dziwić, skoro przebywam z nią tyle czasu i znamy się szmat czasu, normalni ludzie już dawno przekroczyliby granice między przyjaciółmi a kochankami. No cóż, my nie byliśmy normalni, pod żadnym względem.
– Jess pamiętasz coś o podejrzanym?
– Oprócz tego, że strzelił do mnie i tego, że nosił jasny płaszcz widoczny z kilometra? Niezbyt. Nic więcej ci nie powiem, bo nie pamiętam, większość zniszczyła wczorajsze pół litra wódki. A ty coś masz?
– Tylko opis pasujący do ponad połowy męskiej części Nowego Jorku. Mam jednak wrażenie, że coś nam umyka, jakiegoś powiązania nie zauważamy, albo celowo pomijamy.
– Mam tak samo, według tego, co wiemy, wszystkie ofiary były powiązane z przestępczością seksualną i narkotykami. Masz może jakichś informatorów, znających ten temat?
– Warto sprawdzić, ruszamy po południu?
– Nie wcześnie, detektywie Payne. Może do tego czasu bitwa w mojej głowie skończy się... – Dziewczyna wstała i położyła się na mojej kanapie, zamykając zmęczone oczy.

1 komentarz

 
  • Almach99

    Almach99 · 8 gru 2018

    Naprawde dobre. To Musial byc number a nie wodka 😃
    Nie wiem czemu, ale podejrzewam tego Hiszpana ...