Sen Marty o Mikołaju. (Aktualizacja)

Sen Marty o Mikołaju. (Aktualizacja)Przyśniło mi się, że odwiedził mnie Mikołaj, potężny chłop, który dostał się do mnie przez komin.

-Przeszorowałem ci komin! - rzekł tubalnie i patrzył lubieżnie na mnie, uśmiechając się z dwuznaczności tego co powiedział.

Stał przy kominku, przy którym suszyły się zwisające dwie moje pończochy - jedna czerwona, druga czarna - para od kabaretek. Obie pończochy - wstyd się przyznać - typowe "dziwkarskie".

Aż usiadłam na łóżku z wrażenia. Niesforna spódniczka wykorzystała to, by się nieco podwinąć, ukazując pończoszki...

Zorientowałam się jak seksownie jestem ubrana. Idealnie na mikołajki. Czerwone szpileczki, czerwona spódnica, a pończochy i bluzka - białe.

-A czy byłaś grzeczną dziewczynką?! - tubalnie znowu mentorskim tonem grzmiał, świdrując mnie sprośnymi oczkami.

-Pewnie grzeszyłaś! Nie uchroniłaś swej czci niewieściej i cnoty... I dałaś jakiemuś chłopakowi!?

-Takkk... Niestety... nie uchroniłam swojej czci... dałam...

-A zatem rózga! - był bezlitosny - podwijaj spódnicę do góry!

Posłusznie wypięłam się i zadarłam kieckę wysoko.

-Jeszcze wyżej! - komenda została wydana tonem nie znoszącym sprzeciwu.

Czułam, że chcę być bardzo uległa... Że bardzo tego chcę.
Zarzuciłam spódnicę powyżej pupy. Wyjątkowo skąpe stringi, z białej koronki, nie osłaniały zbytnio mojej pupy...

Głośny świst informował o zamaszystym razie.

-Auuaaa! Boli... - płaczliwym głosem demonstrowałam swą bezradność.

Kolejny świst.

-Ach! Auuuuuć!

Masowałam wypiętą pupę prowokacyjnie.

Rózga upadła na podłogę. W jaj miejsce nastąpił zamaszysty klaps.

-Auuuuu! Moja biedna pupa... - biadoliłam.

-Sprawdźmy, jaka biedna...
Zaczął mi ją masować, ale tylko chwilę, wnet począł ją brutalnie macać.

-Ale masz duże dupsko! Pewnie po to, żeby dobrze amortyzowało podczas rypania!

Ściskał mój tyłek jak w imadle. Jego palec zawędrował już do mojej szparki.

-A jaka ciasna ta twoja piczka!

Sapał.

-Za jednym zamachem sprawdzimy amortyzację pupy i poradzę coś na tą ciasnotę.

Moje protesty na nic się nie zdały.

Ciężki pastorał Mikołaja wylądował w mojej delikatnej dziurce.

Był okrutny... Moje jęki w ogóle go nie wzruszały... A może... nawet dopingowały!

-Ho ho ho! - wykrzykiwał w rytm swych nielitościwie potężnych pchnięć!

Sekundował mu jakiś dzwoneczek przyczepiony do jego stroju.

-Czy będziesz.... już grzeczną... dziewczynką? - między sapaniami wysyczał.

Jego wielka broda szorowała mnie po szyi, plecach.

-Ochh.... Tak... Ojej! Będę... Aaaaaa! Grzeczną... Aaaaa! Aaaaa! Dziewczynką... Ochhhhh!

Myślałam że twardy pastorał przebije mnie na wylot.

-Święty.... Ochhh! Mikołaju... Aaaaaaa! Aaaaaa! Błagam... Ochhh! Nie tak mocno... Auuuu!

Jednocześnie, czułam jakby uderzenia wielkich jąder o mój tyłek...

-Ho! Ho! Hooooooooooooo! Nie bój, nie bój dziewucha! Jeszcze jest Rudolf. Renifer! On też cię wyrucha! - wierszykiem, śmiejąc się wykrzyczał Mikołaj.

Za oknem hulał wiatr, ale przebijał się jakby odgłos sani... jakby pojazd świętego Mikołaja zaprzężony w renifery, parkował pod moją chatką...

-Błagam... nie....jesteś taki wielki...

-A zobacz jak wielki mam wór prezentów!

Obejrzałam się. W miejscu gdzie powinny być jądra, był wielki wór! To nimi obijał się o moją pupę!

- Zgadnij cycatko z wielkim zadkiem, co za prezent mam dla ciebie?! - pytał, nie przestając mnie dźgać pastorałem. Moje łóżko skrzypiało w niebogłosy, głośniej niż skrzypiący śnieg pod płozami sań.

Oczyma wyobraźni zastanawiałam się, czego najbardziej mogłabym pożądać? Eleganckich spódniczek, koronkowych haleczek, staniczków, pończoszek, majteczek...

Dla takich prezentów, warto znieść to upokorzenie, wytrzymać to okrutne maltretowanie mojej cipki...

-Aaaa... czy.... aaaaa! czy... to są... achhh! jakieś ciuszki...?

-Ach, ty przymilna kurewko! Od razu wdzięczniej nadstawiasz zadka! Dla drogich, eleganckich fatałaszków dałabyś się wydupczyć i Rudolfowi i pozostałym reniferom!

Podniecona sytuacją, rozochocona prezentami-ciuszkami, cicho szeptałam.

-Tak... dałabym... dałabym...

-Obciągniesz im pyty?! Wpuścisz ich ogromne, futrzaste kutasy do swojej ciasnej cipy?

Jak w transie, pragnąc być uległą, zgadzałam się na pełne posłuszeństwo.

-No to się pomyliłaś. Prezentów mam dla ciebie wiele. I znacznie cenniejszych!

-Ojej! - moje myśli błądziły. "Może drogie suknie? futro?! Biżuteria???"

Nadstawiłam tyłka jeszcze wdzięczniej.

-Jestem twoja święty Mikołaju... Maltretuj mnie... zrób z moją cipką, co tylko zechcesz...

Pastorał świętego jakby napęczniał.

-No to zgaduj dzieweczko, co mam dla ciebie?

-Futro? - zapytałam nieśmiało.

-Futro, to będzie jutro! - zarechotał Mikołaj wpychając łapy pod moją bluzeczkę i przez czerwony biustonosz macając piersi.

-Powiedziałaś, że mogę zrobić z twoim cipskiem co zechcę, więc robię!

Poczułam, że zaczął pompować we mnie swoje nasienie.

-Ten prezent, to drogocenna biała, jak śnieg i moja broda, życiodajna substancja. Najlepszy prezent, dla takiej zgrywającej cnotę - dziwki!

-O Boże! - krzyczałam przerażona. Nie tylko perspektywą zbrzuchacenia mnie, ale i hektolitrami spermy wlewającymi się do mojej pochwy. Wydawało mi się, że jest tego wielka beczka.

-Ach ja biedna... co będzie jak zrobisz ze mnie mamusię?!!!

-Ho ho ho! - zahuczał Mikołaj. Będziesz miała małego Mikołajka! Ho ho ho! Ha ha ha!

Stała się rzecz dziwna. Zaczęłam w mgnieniu oka nabierać brzuszka. Najpierw wydął bluzeczkę. Potem stał się sporym brzuchem, wreszcie bębnem jak w 9-tym miesiącu bliźniaczej ciąży! Ale o dziwo, nie przestawał rosnąć! Wkrótce byłam nadmuchana jak bożonarodzeniowa bombka!

-Boże! Co ludzie powiedzą, jak wyjdę taka na pasterkę? Ja... nauczycielka o tak nieskalanej reputacji... w całej wsi będą się głowić, kto mi to zrobił... kto mnie tak dmuchał...?

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1012 słów i 6064 znaków, zaktualizowała 2 mar 2019.

11 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Kocurek70

    No, no, nauczycielka!  Uczyła, uczyła i nauczyła się. Dzieci robić?

  • Mio

    Czesto pierzesz pończochy rozdzielając parę?🤣

  • Historyczka

    @Mio zawsze! gdy oczekuję na prezenty do nich włożone! a zwlaszcza robiłabym to, mjąc kominek :)

  • XeeleeFirst

    Nowy tekst P.T. Historyczka, ... znanej autorki opowiadań (vide:  pokatne )  Jak zwykle wiele humoru ... Tekst odważny.. na przykład podniecające  zdanie "Wpuścisz ich ogromne, futrzaste kutasy do swojej ciasnej cipy?"  
    Gratuluję  i  pozdrawiam...  XeeleeFirst

  • Historyczka

    @XeeleeFirst :)

  • Treser

    Suuuuuper

  • nanoc

    Zabawne i jak by nie patrzył świąteczne Ho Ho HOOOOOOOOOO  :yahoo:

  • Mio

    @nanoc a gdzie tu zabawność?!

  • agnes1709

    :lol2: Zaśmiewam. Good job!

  • ?

    A ja głupi nie wierzyłem, gdy pewna panienka rok temu, jak wyszło na jaw, że nie jest już w wieku 16. lat dziewicą, zarzekała się przed rodzicami, że straciła cnotę z Mikołajem, który wpadł przez komin z prezentami… Rzeczywiście. Nie miała wyboru. Jak tu odmówić Mikołajowi? Wciągnie cię na czarną listę i nie dostaniesz prezentu do końca życia! A tak tylko wciągnął na… ;) . Swoją drogą opowiadanie powinno być przestrogą dla niegrzecznych dziewczynek, jaka kara może je spotkać… i Rudolf… Z drugiej strony, ile te grzeczne tracą przyjemności ;) - - Fajna miniaturka. Łapa w górę!

  • Historyczka

    @? dzięki!

  • Domm

    Kobieta śpi ..... w szpilkach

  • enklawa25

    He he he nieźle

  • Historyczka

    Jacku, oczywiście biustonosz też jest czerwony...

  • jacek795

    Zdecydowane pchnięcia postawnego Mikołaja szybko, rozbujały całe  łóżko a jego wielkie dłonie szybko dobrały się do Twoich wielkich cyców, wyciągając je z ciasnego stanika i pozwalając zwisać im swobodnie i falować w rytm pchnięć...
    Sapie przy tym:
    - Mhymmmm, co za niegrzeczna dziewczynka... Mhymmmmm, jakie cyce... jaka ciasna piczka...