Czwartego ranka w Natura del Mar dziewczyny obudziły się zupełnie inne niż jeszcze trzy dni wcześniej.
Ola leżała pośrodku wielkiego łóżka, naga, z rozrzuconymi ramionami. Jej pełne piersi unosiły się spokojnie, a na skórze wciąż widać było lekkie ślady po wczorajszym popołudniu w jacuzzi – delikatne zaczerwienienia od ssania i otarcia. Między udami czuła przyjemne, słodkie zmęczenie.
Kaja spała przytulona do jej boku, z jedną nogą przerzuconą przez udo Oli. Jej małe, sterczące piersi przyciskały się do ramienia przyjaciółki. Marta leżała po drugiej stronie, zwinięta w kłębek, z czarnymi włosami rozsypanymi na poduszce.
Przez otwarte drzwi tarasu wpadało ciepłe, andaluzyjskie powietrze, niosąc zapach sosnowego lasu i morza. Ola otworzyła oczy jako pierwsza. Uśmiechnęła się do siebie. Wczoraj po raz pierwszy poczuła w sobie kutasa – twardego, młodego kutasa Lena. Wczoraj po raz pierwszy doszła od języka innej kobiety. I wczoraj po raz pierwszy zobaczyła, jak jej przyjaciółki oddają się rozkoszy bez wstydu.
Wiedziała, że dzisiaj będą chciały więcej.
Obudziła Kaję i Martę delikatnymi pocałunkami w szyję.
– Dziewczyny… czwarty dzień. Dzisiaj już nie będziemy się hamować.
Kaja przeciągnęła się leniwie, jej sutki natychmiast stwardniały od porannego chłodu.
– Chcę znowu poczuć go w sobie… – szepnęła szczerze. – Ale tym razem chcę patrzeć, jak ty dochodzisz.
Marta zarumieniła się, ale kiwnęła głową.
– Ja też… chcę spróbować więcej. Chcę was obie dotykać.
Zjadły śniadanie nago, jak już stało się ich zwyczajem. Tym razem jednak w ich spojrzeniach było coś nowego – otwarta, głodna żądza. Rozmawiały o tym, co chcą dzisiaj zrobić. Ola powiedziała wprost:
– Chcę, żeby Len mnie zerżnął. Mocno. Chcę czuć, jak dochodzi we mnie. A wy… chcę, żebyście były blisko. Żebyście mnie lizały, kiedy on będzie we mnie.
Kaja uśmiechnęła się drapieżnie.
– A ja chcę spróbować dwóch naraz.
Marta tylko przełknęła ślinę, ale jej oczy błyszczały.
Po śniadaniu poszły na plażę. Opalanie nago już nie budziło w nich żadnego wstydu. Leżały na brzuchach, a potem na plecach, rozkładając nogi szeroko, pozwalając słońcu pieścić ich cipki. Kilka razy wymieniały się długimi, głębokimi pocałunkami we trzy – już zupełnie swobodnie, bez oglądania się na innych gości.
Około czternastej spotkały Laurę, Diego i Lena przy barze na plaży. Laura od razu wyczuła zmianę w ich nastawieniu.
– Wyglądacie dzisiaj… głodnie – powiedziała z uśmiechem.
Ola spojrzała jej prosto w oczy.
– Bo jesteśmy głodne. Chcemy więcej. Dzisiaj.
Laura kiwnęła głową z aprobatą.
– W takim razie po lunchu idziemy do naszego ulubionego miejsca na plaży. Tam, gdzie nas widziałyście pierwszego dnia. Będziecie mogły robić, co chcecie.
Po lekkim lunchu ruszyli we sześcioro w stronę dzikiej zatoczki. Słońce paliło mocno. Piasek był gorący pod stopami. Kiedy dotarli na miejsce, Laura rozłożyła kilka dużych ręczników i pledów na płaskim kamieniu i wokół niego.
– Tu nikt nam nie przeszkodzi – powiedziała cicho.
Zaczęło się powoli, ale szybko nabrało tempa.
Najpierw Ola podeszła do Lena. Stanęła przed nim naga, pewna siebie. Jej pełne piersi unosiły się szybko. Chwyciła jego rękę i położyła sobie między uda.
– Dotykaj mnie.
Len nie potrzebował zachęty. Jego palce natychmiast wsunęły się między jej mokre wargi. Ola westchnęła głośno. Całowała go głęboko, jednocześnie ocierając się o jego dłoń. Po chwili uklękła na piasku. Kutas Lena był już twardy – gruby, pulsujący, z nabrzmiałą żołędzią. Ola wzięła go do ust bez wahania. Ssąc go łapczywie, patrzyła mu w oczy. Jej głowa poruszała się rytmicznie, język wirował wokół główki.
Kaja i Marta obserwowały to z rosnącym podnieceniem. Laura podeszła do Kaji od tyłu, objęła ją i zaczęła masować jej małe piersi, szczypiąc sutki. Diego stanął przed Martą i pocałował ją mocno, jego duża dłoń ześlizgnęła się na jej pośladek i wsunęła palec między wargi cipki.
Po kilku minutach Ola wstała. Popchnęła Lena na plecy na rozłożony pled. Usiadła na nim okrakiem. Powoli opuściła się na jego twardy kutas. Kiedy żołądź rozchyliła jej wargi i weszła głęboko, Ola wydała długi, gardłowy jęk.
– Ooooch… kurwa… jaki jest głęboko…
Zaczęła jeździć na nim powoli, potem coraz szybciej. Jej pełne piersi podskakiwały rytmicznie. Len trzymał ją za biodra, pomagając jej ruchom. Ola odchyliła głowę do tyłu, włosy opadły jej na plecy. Była całkowicie oddana rozkoszy.
Wtedy podeszła Kaja. Uklękła nad twarzą Lena i usiadła na jego ustach tyłem do Oli. Len natychmiast zaczął lizać jej cipkę i łechtaczkę. Kaja jęknęła i pochyliła się do przodu. Zaczęła całować Olę w usta, jednocześnie masując jej piersi. Dwie dziewczyny całowały się namiętnie, podczas gdy Len pieprzył Olę od dołu, a jego język pracował między udami Kaji.
Marta klęczała obok. Laura nauczyła ją, jak dobrze lizać cipkę. Marta nachyliła się i dołączyła do pocałunku – trzy języki splatały się ze sobą. Potem zsunęła się niżej i zaczęła lizać miejsce, gdzie kutas Lena znikał w cipce Oli. Jej język muskał łechtaczkę przyjaciółki i trzon kutasa jednocześnie.
Ola trzęsła się cała. Czuła kutasa głęboko w sobie, język Lena na łechtaczce Kaji tuż obok, usta Marty liżące ją zachłannie. Orgazm przyszedł nagle i bardzo mocno. Wygięła się w łuk, krzyknęła głośno i doszła, zaciskając się mocno wokół kutasa Lena. Jej soki spłynęły obficie po trzonie penisa i po języku Marty.
Nie dała sobie jednak czasu na odpoczynek.
– Chcę więcej… – sapnęła. – Chcę was obu.
Położyła się na plecach na pledzie. Rozłożyła nogi szeroko, jak najszerzej. Len ukląkł między jej udami i wszedł w nią ponownie – tym razem mocniej, głębiej. Diego podszedł z boku. Ola odwróciła głowę i wzięła jego grubego kutasa do ust. Ssąc go łapczywie, jęczała wokół niego przy każdym pchnięciu Lena.
Kaja i Marta klęczały po obu stronach. Kaja całowała piersi Oli i szczypała jej sutki. Marta lizała jej łechtaczkę, podczas gdy Len ją pieprzył. Dwa kutasy jednocześnie – jeden w cipce, drugi w ustach – doprowadzały Olę do szaleństwa.
Po kilku minutach Len przyspieszył. Jego oddech stał się ciężki.
– Zaraz dojdę… – wycharczał.
Ola wyciągnęła kutasa Diega z ust tylko na chwilę.
– Dojdziesz we mnie. Chcę czuć, jak we mnie strzelasz.
Len warknął i po kilkunastu mocnych pchnięciach zesztywniał. Jego kutas pulsował głęboko w cipce Oli. Gorące, gęste strumienie spermy wystrzeliły prosto do jej wnętrza. Ola poczuła każdy strumień – ciepły, obfity, wypełniający ją. Doszła ponownie, tym razem jeszcze mocniej, krzycząc głośno.
Kiedy Len wysunął się z niej, z jej cipki wypłynęła biała, gęsta sperma. Marta nie wytrzymała – nachyliła się i zaczęła lizać cipkę Oli, wypijając mieszankę soków przyjaciółki i spermy Lena. Ola drżała w niekontrolowanym orgazmie, trzymając Martę za włosy.
Kaja w tym czasie uklękła na czworakach obok. Diego wszedł w nią od tyłu jednym mocnym pchnięciem. Kaja jęknęła głośno. Laura położyła się pod nią i zaczęła lizać jej łechtaczkę, podczas gdy Diego ją rżnął. Kaja doszła szybko – jej ciało trzęsło się, małe piersi kołysały się mocno.
Reszta popołudnia upłynęła na ciągłej zmianie pozycji. Dziewczyny próbowały wszystkiego, na co miały ochotę:
Ola leżała na boku, Len pieprzył ją od tyłu, a Kaja lizała jej cipkę jednocześnie.
Marta po raz pierwszy wzięła kutasa Diega do cipki – powoli, ostrożnie, ale z ogromną przyjemnością.
We trzy całowały się i lizały nawzajem, podczas gdy mężczyźni pieprzyli je na zmianę.
Laura nauczyła je, jak robić głębokie gardło – Kaja spróbowała jako pierwsza i udało jej się wziąć prawie całego Diega.
Kiedy słońce zaczęło zachodzić, przenieśli się bliżej ogniska, które Len rozpalił na plaży. Ciepłe światło ognia padało na ich nagie, spocone ciała. Powietrze pachniało dymem, solą i seksem.
Tam doszło do pierwszej prawdziwej podwójnej penetracji.
Ola leżała na plecach na miękkim pledzie przy ogniu. Len ułożył się pod nią – jego kutas wszedł głęboko w jej cipkę. Diego ukląkł z tyłu. Najpierw długo przygotowywał jej tyłek – palcami, śliną i sokami z cipki. Kiedy uznał, że jest gotowa, powoli zaczął wchodzić w jej ciasną dupkę.
Ola otworzyła usta w niemym krzyku. Czuła się niesamowicie wypełniona. Dwa kutasy jednocześnie – jeden w cipce, drugi w tyłku – poruszały się w niej w tym samym rytmie. Ból szybko zamienił się w czystą, obezwładniającą rozkosz. Kaja i Marta klęczały obok, całując ją, liżąc jej piersi i łechtaczkę. Laura filmowała to wszystko telefonem – tylko dla nich, jak obiecała.
Ola doszła tak mocno, że prawie straciła przytomność. Jej ciało drżało konwulsyjnie, cipka i tyłek zaciskały się rytmicznie na obu kutasach. Chwilę później obaj mężczyźni doszli prawie jednocześnie – Len głęboko w jej cipce, Diego w jej tyłku. Kiedy się z niej wysunęli, z obu dziurek Oli wypłynęły gęste strumienie spermy.
Leżała potem długo, dysząc ciężko, z szeroko rozłożonymi nogami, cała mokra, oblepiona spermą i sokami. Kaja i Marta nachylały się nad nią i zlizywały wszystko – z jej piersi, z brzucha, z cipki i z tyłka.
Wieczorem wrócili do domku dziewczyn we czwórkę (Laura i Diego zostali na plaży). We czwórkę – Ola, Kaja, Marta i Len – wzięli razem długi prysznic na tarasie. Myli się nawzajem, całowali, dotykali. Potem padli na łóżko i kochali się jeszcze raz – już wolniej, czulej, bardziej intymnie.
Ola leżała na środku. Len pieprzył ją powoli od przodu, Kaja siedziała na jej twarzy, a Marta lizała jej piersi. Wszystkie trzy doszły prawie jednocześnie – ciche, długie, głębokie orgazmy.
Kiedy Len w końcu doszedł w Oli po raz drugi tego dnia, dziewczyny przytuliły się do siebie mocno.
Leżały we czwórkę, spocone, zmęczone, szczęśliwe.
Ola szepnęła w ciemności:
– Jutro… chcę spróbować czegoś jeszcze ostrzejszego.
Kaja uśmiechnęła się.
– Ja też.
Marta tylko westchnęła z zadowoleniem i pocałowała Olę w ramię.
To był czwarty dzień.
Dzień, w którym przestały być tylko ciekawskimi dziewczynami.
Dzień, w którym naprawdę zaczęły smakować zakazaną rozkosz.
A przed nimi było jeszcze sześć dni – coraz odważniejszych, coraz intensywniejszych.
Wersja robocza materiału.