Wersja robocza materiału.

Nareszcie dorosłe cz. 3

Trzeci poranek w Natura del Mar powitał je intensywnym, złotym słońcem. Ola obudziła się pierwsza, jak zwykle. Leżała na wznak, naga, z jedną nogą wysuniętą spod cienkiego prześcieradła. Wspomnienie wczorajszego wieczoru – wspólnej masturbacji we trzy po obejrzeniu sceny na plaży – wciąż było żywe. Czuła lekkie pulsowanie między udami na samą myśl o tym.
Obok niej spała Kaja, zwinięta na boku, z rudawymi włosami zasłaniającymi twarz. Marta leżała na brzuchu, jej długie czarne włosy rozrzucone po poduszce, jędrny tyłek lekko odsłonięty. Wszystkie trzy pachniały jeszcze wczorajszym seksem i solą morską.
Ola wstała cicho i wyszła na taras. Ciepłe powietrze musnęło jej nagie ciało. Spojrzała w stronę morza. Wiedziała, że dzisiaj wszystko się zmieni. Propozycja Laury wisiała w powietrzu jak obietnica. „Jeśli czujecie, że chcecie spróbować czegoś więcej niż tylko patrzenia…”
Wróciła do środka i delikatnie obudziła koleżanki.
– Dziewczyny… trzeci dzień. Dzisiaj nie będziemy tylko patrzeć.
Kaja otworzyła oczy i uśmiechnęła się niepewnie.
– Wciąż nie mogę uwierzyć, że naprawdę to robimy.
Marta usiadła, przecierając twarz. Jej małe, kształtne piersi zakołysały się.
– Ja też. Ale po wczorajszym… nie chcę już tylko się dotykać sama. Chcę wiedzieć, jak to jest, kiedy dotyka mnie ktoś inny.
Zjadły śniadanie nago, już bez większego skrępowania. Rozmawiały przyciszonymi głosami o tym, co może się wydarzyć. Podniecenie mieszało się z tremą. Po śniadaniu poszły nad basen. Tym razem wybrały leżaki w bardziej ustronnym miejscu, blisko żywopłotu z bugenwilli.
Około jedenastej pojawiła się Laura. Szła powoli, naga, z lekkim uśmiechem. Za nią szedł Diego i Len. Laura podeszła prosto do nich.
– Dzień dobry, piękne. Jak minęła noc?
Ola spojrzała jej prosto w oczy.
– Długo nie mogłyśmy zasnąć… po tym, co widziałyśmy.
Laura kiwnęła głową ze zrozumieniem.
– Dziś po południu organizujemy małe spotkanie w jacuzzi przy domku numer 5. Tylko my sześcioro. Bez presji. Możecie przyjść popatrzeć, porozmawiać… albo dołączyć. Decyzja należy do was. Będziemy tam od szesnastej.
Po tych słowach Laura pogłaskała Olę delikatnie po ramieniu i odeszła z mężczyznami.
Reszta dnia minęła w dziwnym, seksualnym napięciu. Dziewczyny opalaly się nago nad basenem, pływały, rozmawiały, ale myśli krążyły wyłącznie wokół popołudnia. Ola czuła ciągłe wilgotne pulsowanie w cipce. Kaja co chwilę zaciskała uda. Marta była najcichsza – jej policzki prawie cały czas były zarumienione.
O szesnastej, po lekkim lunchu i prysznicu, stanęły przed domkiem numer 5. Serca waliły im mocno. Drzwi tarasu były otwarte. W środku słychać było cichą muzykę i głosy.
Weszły.
Na dużym tarasie znajdowało się okrągłe jacuzzi z widokiem na morze. Woda bulgotała leniwie. Laura siedziała już w środku, naga, z rozłożonymi ramionami na brzegu. Diego i Len siedzieli obok niej. Wszyscy troje uśmiechnęli się ciepło na ich widok.
– Przyszłyście – powiedziała Laura miękko. – To dobrze. Wejdźcie.
Dziewczyny zrzuciły ręczniki i powoli weszły do ciepłej, bulgoczącej wody. Temperatura była idealna – gorąca, ale nie parząca. Usiadły naprzeciwko tamtych trojga. Przez chwilę panowała niezręczna cisza, przerywana tylko szumem jacuzzi.
Laura pierwsza przełamała lody.
– Nie musicie nic robić. Możemy po prostu porozmawiać. Albo… jeśli macie ochotę, możemy zacząć powoli. Od dotyku. Od poznawania się.
Ola przełknęła ślinę i kiwnęła głową.
– Chcemy… spróbować.
Laura uśmiechnęła się. Przesunęła się bliżej i usiadła obok Oli. Delikatnie położyła dłoń na jej udzie pod wodą.
– Jesteś piękna. Wszystkie trzy jesteście. Młode, świeże… to wielka przyjemność móc was wprowadzić w ten świat.
Jej palce powoli sunęły po wewnętrznej stronie uda Oli. Dotyk był lekki, ale elektryzujący. Ola westchnęła cicho. Laura pochyliła się i delikatnie pocałowała ją w szyję. Ola zamknęła oczy. Pierwszy pocałunek innej kobiety na jej nagiej skórze sprawił, że sutki natychmiast stwardniały.
Diego i Len obserwowali to z uśmiechem. Len spojrzał na Kaję.
– Mogę?
Kaja kiwnęła głową, rumieniąc się mocno. Len przysunął się do niej. Jego ręka powędrowała na jej małą pierś. Palcami zaczął delikatnie muskać sutek. Kaja jęknęła cicho – dźwięk był wysoki i drżący.
Marta siedziała jeszcze chwilę sama, ale Diego wyciągnął do niej rękę.
– Chodź bliżej, piękna.
Marta przesunęła się. Diego objął ją w talii pod wodą i przyciągnął do siebie. Jego duża dłoń spoczęła na jej pośladku. Drugą ręką delikatnie odgarnął jej czarne włosy i pocałował w obojczyk.
Przez kolejne minuty jacuzzi wypełniało się cichymi westchnieniami i jękami. Laura całowała szyję Oli, jednocześnie głaszcząc jej piersi. Palce Laury były wprawne – delikatnie szczypały sutki, masowały piersi, sprawiając, że Ola coraz głośniej oddychała. W końcu Laura pocałowała ją w usta – najpierw delikatnie, potem głębiej. Język Laury był ciepły i pewny. Ola odpowiedziała nieśmiało, ale z rosnącą żądzą.
Obok Kaja już całowała się z Lenem. Jego ręce błądziły po jej ciele – po małych piersiach, po płaskim brzuchu, aż w końcu wsunął dłoń między jej uda. Kaja rozchyliła nogi instynktownie. Kiedy palec Lena musnął jej łechtaczkę, jęknęła mu prosto w usta.
Marta pozwalała Diego całować swoje piersi. Jego usta były gorące. Ssąc jej mały, twardy sutek, delikatnie gryzł go zębami. Marta trzymała go za mokre włosy, oddychając szybko.
Laura oderwała się od ust Oli i szepnęła:
– Chcesz poczuć coś więcej?
Ola kiwnęła głową bez wahania.
Laura pomogła jej usiąść na brzegu jacuzzi. Rozłożyła jej nogi szeroko. Ola siedziała naga, z cipką na wysokości twarzy Laury. Woda spływała po jej ciele. Laura pocałowała wewnętrzną stronę jej uda, potem drugą. Powoli zbliżała się do celu. Kiedy jej język w końcu musnął wargi sromowe Oli, dziewczyna drgnęła mocno i jęknęła głośno.
– O Boże…
Laura lizała ją powoli, umiejętnie. Jej język krążył wokół łechtaczki, potem zagłębiał się między wargi, smakując młode, słodkie soki. Ola trzymała ją za głowę, biodra same jej się unosiły. Nigdy nikt nie lizał jej cipki tak dobrze.
Kaja w tym czasie siedziała na kolanach Lena. Jego twardy kutas przyciskał się do jej brzucha pod wodą. Len całował jej piersi, jednocześnie wsuwając w nią dwa palce. Kaja poruszała biodrami, jeżdżąc na jego dłoni.
Marta pozwoliła Diego usadzić się na brzegu. Klęknęła między jego nogami. Jego gruby kutas był już w pełnym wzwodzie – ciężki, żyłkowany, z dużą żołędzią. Marta patrzyła na niego z mieszanką fascynacji i nieśmiałości. Diego pogłaskał ją po policzku.
– Nie musisz brać go całego. Po prostu spróbuj.
Marta nachyliła się. Najpierw pocałowała czubek, potem oblizała żołądź. Smak był słony, męski. Otworzyła usta i wzięła go do środka. Diego westchnął z przyjemnością. Marta zaczęła ssać niepewnie, ale z coraz większą pewnością. Jej głowa poruszała się w górę i w dół, ręką masując trzon.
Przez kolejne pół godziny taras wypełniał się coraz głośniejszymi jękami. Laura doprowadziła Olę prawie na sam szczyt – dziewczyna drżała, biodra jej się trzęsły, ale Laura celowo spowalniała ruchy, nie pozwalając jej dojść jeszcze.
W końcu Laura wstała i zaproponowała:
– Przejdźmy do środka domku. Tam będzie wygodniej.
Przenieśli się na duże, okrągłe łóżko w głównym pokoju. Klimatyzacja chłodziła rozgrzane ciała. Laura położyła Olę na plecach i kontynuowała lizanie. Tym razem dołączył do niej Len. Razem lizali cipkę i łechtaczkę Oli – dwa języki jednocześnie. Ola krzyknęła z rozkoszy. Jej ręce zaciskały się na prześcieradle.
Kaja leżała obok. Diego klęczał nad nią i pieprzył jej usta powolnymi ruchami. Kaja ssała go chętnie, jedną ręką masując sobie cipkę.
Marta siedziała okrakiem na udzie Lena i ocierała się o niego, podczas gdy on całował jej piersi.
Pierwszy orgazm tego dnia przeżyła Ola. Dwa języki – Laury i Lena – doprowadziły ją do granicy. Kiedy Len wessał jej łechtaczkę, a Laura wsunęła w nią dwa palce, Ola wygięła się w łuk i doszła głośno. Jej cipka zaciskała się rytmicznie, sok wypłynął obficie na język Laury. Drżała długo, jęcząc bez opamiętania.
Po jej orgazmie atmosfera stała się jeszcze gorętsza.
Laura spojrzała na Kaję.
– Chcesz spróbować kutasa?
Kaja kiwnęła głową. Len położył się na plecach. Jego twardy, młody kutas sterczał pionowo. Kaja usiadła na nim okrakiem. Powoli opuszczała się, aż poczuła, jak gruba żołądź rozchyla jej wargi. Jęknęła przeciągle, kiedy kutas Lena wchodził w nią centymetr po centymetrze. Była bardzo mokra, ale wciąż ciasna. Kiedy usiadła na nim do końca, westchnęła głęboko.
– O kurwa… jest taki gruby…
Zaczęła poruszać biodrami. Len trzymał ją za talię i pomagał jej rytmowi. Kaja jeździła na nim coraz szybciej, jej małe piersi podskakiwały. Diego podszedł i stanął obok – Kaja nachyliła się i wzięła jego kutasa do ust, ssąc go, podczas gdy Len pieprzył ją od dołu.
Marta w tym czasie leżała na plecach. Ola, wciąż drżąca po orgazmie, pocałowała ją w usta. Potem zsunęła się niżej i po raz pierwszy w życiu polizała cipkę przyjaciółki. Marta jęknęła głośno. Język Oli był nieśmiały, ale bardzo gorliwy. Laura dołączyła – razem lizały Martę, aż ta doszła mocno, trzymając Olę za włosy.
Kulminacją popołudnia był moment, kiedy Ola po raz pierwszy wzięła kutasa do cipki. Len położył ją na brzegu łóżka, rozłożył jej nogi szeroko i powoli wszedł w nią. Ola otworzyła usta w niemym krzyku rozkoszy. Kutas Lena wypełniał ją idealnie. Len zaczął pieprzyć ją głębokimi, miarowymi pchnięciami. Ola obejmowała go nogami w pasie, jęcząc przy każdym wejściu.
Obok niej Kaja była już na czworakach – Diego brał ją od tyłu, mocno i głęboko. Marta klęczała przed Laurą, ucząc się lizać kobietę pod okiem doświadczonej partnerki.
Popołudnie przeszło w wieczór. Seks był powolny, czuły, ale coraz bardziej odważny. Dziewczyny przeżywały pierwsze dotknięcia, pierwsze penetracje, pierwsze orgazmy z innymi ludźmi. Laura i chłopcy byli cierpliwi – pokazywali, uczyli, dawali przestrzeń.
Kiedy słońce zaczęło zachodzić, leżeli wszyscy zmęczeni, spoceni i szczęśliwi na wielkim łóżku. Ola leżała z głową na piersi Laury. Kaja przytulała się do Lena. Marta spała z ręką Diega na swoim brzuchu.
Laura pogłaskała Olę po włosach i szepnęła:
– To dopiero początek, kochanie. Jutro możemy pójść dalej… jeśli będziecie chciały.
Ola uśmiechnęła się, czując przyjemne zmęczenie w całym ciele.
– Chcemy. Chcemy wszystkiego.
Wróciły do swojego domku późno w nocy. Leżały we trzy na łóżku, nagie, lepkie od soków i potu. Rozmawiały cicho o tym, co przeżyły. Dotykali się nawzajem delikatnie – już bez wstydu. Ola pocałowała Kaję w usta, potem Martę. Ich ręce błądziły po ciałach przyjaciółek.
To był trzeci dzień.
Pierwszy dzień prawdziwej seksualnej wolności.
A przed nimi było jeszcze siedem.
I każda z nich wiedziała, że granice właśnie się przesunęły – i będą się przesuwać dalej.