Zamknięte drzwi-Prolog

17.02.2014r.
Krople deszczu spływały po jej policzkach, kapiąc z brody na ziemię, kiedy szła chodnikiem wzdłuż ruchliwej jezdni. Zatrzymała się i odwróciła przodem do pasów ruchu. Nie miała przy sobie telefonu. Nie chciała aby jej przeszkadzano, aby dzwoniono, aby chcieli jej ,,pomóc”. ,,Pomóc”? Założyła na głowę kaptur ze swojej czarnej kurtki po czym spojrzała w lewo. Światła nadjeżdżającego auta stawały się coraz większe. Kiedy pojazd był tuż przy niej zamknęła oczy i zrobiła krok.  

pawelmarek

opublikował opowiadanie w kategorii dramat, użył 100 słów i 529 znaków, zaktualizował 10 cze 2019.

3 komentarze

 
  • agnes1709

    Dam łapkę, ale jeśli kolejne będzie tak samo krótkie...:spanki: :D

  • AnonimS

    Bardzo krótkie . Zestaw na tak ale czekam na więcej.

  • Margerita

    Łapka w górę czyżby chciała się rzucić pod koła?