Inne - str 33

  • Na pewnym wykładzie wykładowca mówi

    Na pewnym wykładzie wykładowca mówi, że najczęściej żony zostawiają mężów alkoholików. A jeden gościu się pyta:
    - Panie profesorze! Ile trzeba wypić?

  • Wsiada wesoła 18to latka do tramwaju

    Wsiada wesoła 18-to latka do tramwaju, mina jej szybko pobladła, gdyż wszystkie miejsca zajęte.
    - Bardzo Państwa przepraszam, czy mógłby mi ktoś ustąpić miejsca, bardzo źle się czuję i jestem w ciąży.
    Ale nikt nie chce ustąpić miejsca. Po pewnej chwlili wstaje 80-letnia babcia i mówi siadaj na moje miejsce. 18-ka usiadła, a babcia pochyliła się nad nią i pyta:
    - Pani dawno w ciąży?
    - Oj, babciu, chyba z 15 minut, jeszcze mi się nogi trzęsą.

  • Dlaczego kobieta podobna jest

    Dlaczego kobieta podobna jest do huraganu?
    - Bo wprawdzie najpierw jest ciepła i wilgotna, ale później zabiera ci dom i samochód...

  • Przychodzi Indianin do wodza i mówi

    Przychodzi Indianin do wodza i mówi:
    - Dlaczego mamy takie brzydkie imiona?
    - Brzydkie? A nie podoba ci się imię syna Sokole Oko?
    - No..... podoba....
    - A imię brata, Ryczący Niedźwiedź?
    - No.... podoba....
    - To nie zawracaj mi głowy Śmierdzący Mokasynie.

  • W ogrodzie ktoś notorycznie wyżerał

    W ogrodzie ktoś notorycznie wyżerał jabłka z drzew. Ogrodnik postanowił zaczaić się na złodzieja. Gdy w nocy coś zaczęło szeleścić w gałęziach, ogrodnik podkradł się do jabłonki i ujrzał na niej ciemną postać. Niewiele myśląc, złapał złodzieja za jaja i pyta:  
    - Gadaj, ktoś ty?! - Odpowiedziała cisza. Ściska więc mocniej:  
    - Gadaj, pókim dobry, ktoś ty??!!!! - Dalej cisza... ścisnął z całej siły:  
    - Gadaj draniu, ktoś ty ?????!!!!!!!!!! Zduszony głos wyjąkał:  
    - ....Józek..... nie...mo...wa.... ze wsi........

  • Do apteki wszedł mężczyzna

    Do apteki wszedł mężczyzna I poprosił o możliwość rozmowy z aptekarzem mężczyzną. Kobieta w okienku:  
    - Proszę pana, nie zatrudniamy ani jednego mężczyzny. Właścicielką apteki jest moja siostra, ja natomiast jestem farmaceutką, w czym mogłabym pomóc?  
    - Proszę pani, mam jednak taką sprawę, ze wolałbym porozmawiać z mężczyzną...  
    - Proszę pana, jestem dyplomowaną farmaceutką I zapewniam pana, że podejdę do sprawy absolutnie profesjonalnie, dyskretnie i bezosobowo...  
    - Proszę pani, bardzo ciężko MI o tym mówić, naprawdę wolałbym z mężczyzną... Mam wielki kłopot, ponieważ mam permanentną erekcję. Co pani mogłaby MI dać?  
    - Mmm... proszę poczekać chwilkę, muszę zapytać mojej siostry.  
    Po kilku minutach wróciła:  
    - Proszę pana, naradziłyśmy się z siostrą i wszystko, co możemy  
    Panu dać to 1/3 udziałów w aptece, służbowy samochód i 5000 miesięcznej pensji...

  • Malarz chwali się krytykowi Udało

    Malarz chwali się krytykowi:
    - Udało mi się namalować duży obraz.
    Krytyk ogląda obraz, po czym stwierdza:
    - Duży to on jest, ale się nie udało.

  • Akwizytor chodzi od domu do domu aż

    Akwizytor chodzi od domu do domu, aż trafił do domu, którego właścicielka nie ma najmniejszej ochoty z nim rozmawiać, wiec zatrzaskuje mu drzwi przed nosem. Ku jej zdziwieniu, drzwi nie zamykają się, lecz odskakują z impetem. Próbuje jeszcze raz, lecz rezultat jest identyczny - drzwi powtórnie się odbijają się i stoją otworem. Podejrzewając, że akwizytor włożył nogę miedzy drzwi a framugę, kobieta cofa się, aby wziąć taki zamach, który nauczy akwizytora grzeczności. Wówczas odzywa się akwizytor:
    - Musi pani najpierw odsunąć swojego kota...

  • Punk Franek spotyka kumpla i pyta

    Punk Franek spotyka kumpla i pyta:  
    - Co powiedzieli skini, gdy wczoraj od ciebie usłyszeli, że są debilami?  
    - Nic. A te dwa przednie zęby i tak miałem do usunięcia.

  • Autokar wiozący grupę

    Autokar wiozący grupę parlamentarzystów wypadł z jezdni i rozbił się na drzewie. Miejscowy rolnik, na którego polu doszło do tragedii, pogrzebał ofiary wypadku, a potem zadzwonił po policję. Policjanci po przyjeździe na miejsce zdarzenia zaczęli przesłuchiwać rolnika:
    - Czy na pewno wszyscy już byli martwi?
    - Niektórzy twierdzili, że nie, ale wie pan jak ci politycy kłamią...