Inne

  • Głos z radia:

    – Czas na poranną gimnastykę. Jesteście gotowi? No, to zaczynamy! Góra–dół, góra–dół... A teraz druga powieka!!!

  • Kelner pyta nowo przybyłego do knajpy klienta:

    – Co pan pije?
    – Codziennie rano szklankę soku owocowego, miksturkę na łupanie w krzyżu, a w sobotę kufel piwa w gronie przyjaciół.
    – Chyba nie zrozumieliśmy się do końca – mówi uprzejmie kelner. – Pytałem, co by pan chciał?
    – Mój Boże... Chciałbym być bogaty, mieć domek nad morzem, podróżować po świecie...
    – Może jeszcze raz zadam pytanie: Czy chce się pan napić?
    – Czemu nie... a co pan ma?
    – Ja? Niewiele. Kłopoty. Drużyna, której kibicuję przegrała, kiepsko mi tu płacą, doskwiera mi samotność...

  • Dwóch chłopców ukradło sąsiadowi torbę pomarańczy.

    Stwierdzili, że muszą pójść w jakieś ustronne miejsce i tam podzielić się łupem. Poszli więc na pobliski cmentarz.  

    Kiedy przechodzili przez bramę cmentarza, z torby wypadły dwie pomarańcze, ale chłopcy stwierdzili, że wciąż mają ich dość dużo.  

    Kilka minut później pijany mężczyzna, przechodząc obok cmentarza, usłyszał:
    – Jeden dla mnie, jeden dla ciebie. Jeden dla mnie, dla ciebie...

    Od razu wytrzeźwiał i, ile miał sił w nogach, pobiegł do kościoła.
    – Proszę księdza, szybko proszę iść ze mną. Będziemy świadkami tego, jak Bóg i szatan dzielą ciała i dusze na cmentarzu!

    Pobiegli obaj do bramy cmentarza i pod nią zaczęli nasłuchiwać:
    – Jeden dla mnie, jeden dla ciebie..., jeden dla mnie i jeden dla ciebie.
    Nagle głos przestał liczyć i odezwał się drugi:
    – A co z tymi przy bramie?

  • Wsiada przypakowany gość do taksówki.

    Podaje adres. Kierowca zaś, ruszając, mruczy pod nosem:
    – No to jedziemy z koksem.

  • Meteoryty

    –  Skąd się biorą meteoryty?
    –  Bóg się na nas wyznał i kamieniami w nas rzuca...

  • Trzech poruczników próbuje przedostać się przez rzekę podczas burzy.

    Zanim jednak zaczęli, objawił im się Bóg i powiedział, że spełni jedno życzenie każdego z nich dotyczące tego zadania.
      
    Pierwszy z poruczników powiedział:
    - Boże, daj mi siłę, jakiej będę potrzebował do pokonania tej rzeki.

    I Bóg dał mu mięśnie i wytrzymałość potrzebną do tego, żeby sobie poradził. Żołnierz przepłynął przez rzekę. Na drugim brzegu był w 15 minut i mało się przy tym trzy razy nie utopił.

    Drugi porucznik poprosił:
    - Daj mi, Boże, środki potrzebne do pokonania tej rzeki.

    Bóg dał mu kajak i wiosło. Porucznik w 10 minut był na drugim brzegu, a po drodze raz o mało nie utonął.

    Trzeci porucznik powiedział:
    - Boże, daj mi inteligencję, która będzie mi potrzebna do pokonania rzeki.  

    I Bóg dał mu sierżanta... Który wyciągnął mapę, znalazł na niej most odległy o zaledwie sto metrów od miejsca, w którym stali, po czym mogli bezpiecznie przekroczyć rzekę w pięć minut.

  • Pogawędka

    Menadżer dużej korporacji leci samolotem, w którym posadzono go obok małej dziewczynki. Nudził się, więc postanowił porozmawiać z dzieckiem. Zaproponował jej więc tę rozmowę.

    Dziewczynka spojrzała przez moment na niego, po czym zamknęła czytaną przez siebie książkę i powiedziała:

    - Bardzo chętnie. Więc o czym będziemy rozmawiać?
    - Może o logistyce?
    - Dobrze... To bardzo interesujący temat. Zanim jednak porozmawiamy o nim, mam jednak pytanie... Jak to się dzieje, że koń, krowa i jeleń jedzą to samo, czyli trawę, jeleń wydala jednak małe suche kuleczki, krowa duże płaskie, rzadkie placki, a koń wysuszone kulki? Może potrafi mi pan wytłumaczyć, co jest tego przyczyną?
    - Nie mam pojęcia – powiedział menadżer po chwili zastanowienia.

    Na to zaś dziewczynka odpowiedziała:

    - Jeśli tak, to czy naprawdę czuje się pan kompetentny, żeby rozmawiać o logistyce, skoro temat zwykłego gówna przekracza pańskie możliwości?

  • Samotny zdesperowany samiec żaby postanowił zadzwonić do wróżki

    i zapytać o to, jaka czeka go przyszłość. Wróżka zajrzała w karty i oznajmiła:
    - Spotka pan piękną. młodą dziewczynę, która będzie chciała wiedzieć o panu wszystko...
    - To wspaniale – ucieszył się żaba. - Spotkam ją na jutrzejszej zabawie?
    - Nie - odpowiedziała wróżka. - Na zajęciach z biologii...

  • To prawda?

    Miłość to spacer.
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .Małżeństwo to marsz.

  • DOWCIP

    CO TO JEST?

    ZIELONE, CZERWONE, NIEBIESKI, A JAK PPODSKOCZY TO BIAŁE?  













    NIE WIESZ? JA TEŻ NIE! ALE FAJNIE ZMIENIA KOLORY :)

  • Mama i syn

    - Mamo, a ty chciałaś syna czy córkę?
    - Kochanie, ja po prostu chciałam zawiązać buty.

  • Za mała

    Pensja szepcze:  
    - Chodź, pójdziemy do klubu. Albo pubu. Albo restauracji … Chodź.
    A ja jej mówię:
    - Nie, nigdzie nie idziemy. Zostajemy w domu. Jesteś jeszcze za mała!