Ritha na dzikim zachodzie rozdział 27

Rozdział 27

                         Oświadczyny

     - Proszę!
     Kobieta naciska klamkę i wchodzi do środka i zamyka za sobą drzwi. Potem siada na kanapie.
     - Czemu tak przystojny mężczyzna, jak ty nigdy się nie ożenił?
     - Bo do tej pory nie spotkałem tej właściwej, aż do dziś.
     Mężczyzna z szuflady wyciąga czerwone pudełko, po czym wstaje z fotela i do niej podchodzi. Następnie przed nią uklęknął na jedno kolano Laura wszystko obserwuje przez uchylone drzwi.  
     - Karl, co ty wyprawiasz? Wstań, bo jeszcze ktoś cię zobaczy.
     - Margerito dzielna kowbojko, co skradłaś mi serce, czy zostaniesz moją żona?
     - Tak.
     Słysząc te słowa młody Bell zakłada na jej palec pierścionek zaręczynowy. Kobieta bierze dłoń przed siebie i przez chwilę patrzy na palec, na którym spoczywa pierścionek z brylantem.  
     - Jaki piękny dziękuję.  
     - Należał do mojej matki.
     - Jest śliczny.  
     Po tych słowach klęka przed nim ręce mu zarzuca na szyi i namiętnie całuje.  Dziewczynka wychodzi ze swojego ukrycia i do nich podchodzi.  
     - Czy to znaczy, że zostaniesz moim tatusiem?  
     - Tak, ale nie ładnie podsłuchiwać.  
     - Wcale nie podsłuchiwałam.
     Po tych słowach dziewczynka ich przytuliła później poszli na długi spacer. Miesiąc później odbył się ich ślub, na który przyszli wszyscy mieszkańcy.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii przygoda, użyła 240 słów i 1295 znaków.

2 komentarze

 
  • enklawa25

    <3

  • Margerita

    @enklawa25 dzięki

  • enklawa25

    ;)