Ritha na Dzikim Zachodzie rozdział 24

Rozdział 24

                         Pogrzeb Thelmy

     Następnego dnia Margerita wstaje z samego rana z szafy wyciąga czarną sukienkę i za parawanem zakłada. Potem podchodzi do łóżeczka i wyjmuje z niego małego Billego.  Nagle do pokoju wchodzi Laura w koszuli nocnej.  
     - Dlaczego ty nie jesteś jeszcze gotowa?
     - Ja nie umiem sama się ubierać, bo mamusia zawsze to robiła.  
     - Czemu Rithy nie poprosisz, żeby cię ubrała?  
     - Zrobiłam to, ale odesłała mnie do cioci.  
     - Dobrze idź teraz do siebie i tam na mnie poczekaj, jak ubiorę Billusia to do ciebie wtedy przyjdę i ci pomogę się ubrać.  
     Dziewczynka podbiega do niej i daje na dzień dobry całusa, po czym jak strzała wybiega. Margerita dokańcza ubierać synka, a następnie opuszcza pokój na korytarzu spotyka Luigiego.  
     - Ślicznie wyglądasz w tej czarnej sukience.
     - Dziękuję.  
     - Dla ciebie wszystko.  
     - To miłe z twojej strony, ale może dziś postaraj się zachowywać normalnie. W końcu to jest pogrzeb twojej siostry.  
     Nagle na schodach pojawia się Karl brata wzrokiem piorunuje.  Młody artysta pośpiesznie zbiega na dół.
     - Potrzymasz małego?
     - Pewnie.  
     Kowbojka synka przekazuje Bellowi, a sama idzie do pokoju Laury, gdzie ją ubiera i gdy jest już gotowa to wychodzą na korytarz.  Potem wszyscy oprócz Rithy, która wykręciła się złym samopoczuciem  jadą do kościoła na pogrzeb Thelmy.  
     Po nabożeństwie kondukt żałobny udaje się na cmentarz, który składał się z samych nagrobków usypanych z kamienia.  
     Pastor wygłasza taką mowę końcową, że niektórzy mieszkańcy popłakali się ze wzruszenia Karl Bell zbliża się do księdza.
     - Bardzo księdzu dziękuję za tak piękne kazanie.
     - Synu nie ma za co przepraszam, ale muszę już iść bo za chwilę mam następny pogrzeb.  
     Po powrocie do domu Luigi  idzie do swojego pokoju, a Karl zamyka się w gabinecie, gdzie spędza cały dzień. Margerita z dziećmi zostaje na świeżym powietrzu w pewnej chwili Laura dostrzega Rithę wychodzącą z domu z plecakiem, która zmierza w stronę stajni.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii przygoda, użyła 367 słów i 2025 znaków.

2 komentarze

 
  • enklawa25

    :zakochany: super jestem na tak

  • Margerita

    @enklawa25 dzięki

  • enklawa25

    @Margerita  :przytul:

  • MadziusiA

    Super 🥰

  • Margerita

    @MadziusiA dzięki

  • enklawa25

    @MadziusiA  <3