Anastazy Rozdział 2- Pomiedzy jawa a snem cz.1
Rozdział 2 cz.1 "Nikt nie jest zawsze silny, to tylko pozory" Czuje bolesne ukłucie. Wyrywam ramie z silnego uścisku, a z mojego gardło wyrywa się coś co mogłoby ...
Rozdział 2 cz.1 "Nikt nie jest zawsze silny, to tylko pozory" Czuje bolesne ukłucie. Wyrywam ramie z silnego uścisku, a z mojego gardło wyrywa się coś co mogłoby ...
Alka-Selzer z sykiem i umownymi bąbelkami rozpuszczał się w szklance. Christine wpatrywała się w tabletkę jak w źródło wszelkich egzystencjalnych odpowiedzi. Po chwili ...
— O mój Boże! — jęknęłam zachwycona, gdy wysiedliśmy z autobusu i pokonaliśmy kilkaset metrów, które dzieliły nas od domku. — Dlaczego od razu nie powiedziałeś ...
Druga część opowiadania "Anastazy" Unoszę kieliszek do ust. Wypijam jego zawartość z teatralnym skrzywieniem. Chłopak obok mnie podaję mi od razu drugi. Wypijam ...
Niniejsze opowiadanie jest dziełem fikcji. Wszelkie postacie historyczne, daty i wydarzenia zostały celowo zmienione lub przekształcone na potrzeby narracji. Przygnębiony Umar ...
Rozdział 1 "Nigdy nie mów nigdy" Słabe bicie mojego serca zagłusza huk. Slysze ciężkie kroki i chyba krzyki, ale czyje? Z trudem biorę głęboki wdech, bo wiem ...
"Wszyscy idioci czują się bezpieczni. Właściwie tylko idioci czują się bezpieczni." Obserwuje drzewo za oknem. Wiatr smaga drobnymi gałązkami we wszystkie ...
"Dom jest tam, gdzie chcą, żebyś został dłużej" ~Anastazy~ Miało być łatwiej. Każdej nocy marzyłem o tym momencie. Dom, mój pokój, wygodne i ciepłe ...
Już po chwili żałowałam powrotu do pokoju, gdy poczułam jak znowu robi mi się duszno, a do tego oblały mnie poty. Miałam też wrażenie jakbym dłonie wyciągnęła, ja ...
"Trzymaj głowę nisko, a gardę wysoko. Zawsze bądź o krok do przodu. Przeżyj jeszcze jeden dzień”. - To było świetne! Uważam, że na poważnie powinieneś ...
– Przyjdziesz jeszcze do mnie? – zapytała Betty, obejmując Lilly. – Tak – krzyknęła rozentuzjazmowana dziewczynka, przytulając się do nogi staruszki. David ...
I – Czas dorosłych smakraczy Powietrze lat 80. w mieście, nawet to stojące nad dachami, miało specyficzny ciężar. Było przesiąknięte zapachem węgla, wilgoci i czegoś ...
III – Chirurg bez serca Andrea Rossi stał pod bezlitosnym blaskiem słońca Zazzawi, upał był jak fizyczny ciężar, który przygniatał mu ramiona, odzwierciedlając ...
II - Codzienność Upalne powietrze leniwie przemykało przez otwarte okno chatki, niosąc ze sobą zapach suchej ziemi, dymu z odległych ognisk i oszałamiającą słodycz ...
Kiedy Elżbieta nakrywała stół dla nieznajomej kobiety, musiała najpierw zdjąć z krzesła sweter zmarłego męża. Wisiał tam od lipca. Ciemnoszary, wełniany, z lekko ...