Z przyjaźni do miłości cz.4

Z przyjaźni do miłości cz.4Sorkaaa, że tak długo nie było nexta ale brak weny, czasu i w ogóle.  

Obudziłam się. Odruchowo zerknęłam na zegarek 11.00. Na szczęście jest dzisiaj sobota i nie musze iść do szkoły. Dryningngn usłyszałam dźwięk esms-a. "Hej piękna. Wpadniesz do mnie dzisiaj na impre? O 20.00 w moim domku. Co ty na to? Czekam na odpowiedź. Wik". Hmmm w sumie i tak nie mam nic ciekawszego do roboty. Mogę iść. '' Spoko będę o 19.30, żeby ci pomóc wszystko przygotować''. Dryningngn co ona znowu chce?! "Jak miło. Na mojej imprezce będą meeega przystojniacy, jeszcze z mojej starej budy. Więc ubierz się przyzwoicie ;3". Taaaa. Napisała jakbym ubierała się na "jaskiniowca". Ale nic. Poczucie humoru trzeba mieć tylko w co by się ubrać.. Poderwałam się z łóżka i zaczęłam grzebać w szafie. To brzydkie, to stare, to się nie nadaje grrrrr. Idę w sobotę na imprezę i nie mam żadnych dobrych ciuszków?!! To nie dopuszczalne. Ale zawsze mogę iść na zakupy. Uśmiechnęłam się do siebie pod nosem. Powinnam mieć jeszcze jakieś 500 złoty. Chyba, że na coś wydałam, ale w to wątpię. Podeszłam do drewnianej półeczki i wzięłam skarbonkę do rąk. 50, 70, 100, 115, 200 zaczęłam liczyć kase. A więc tak mam 300 złoty i 50 groszy nie tak dobrze jak myślałam, ale źle też nie jest. Równie dobrze mogłabym mieć jakieś 20 złoty i wtedy byłby problem. Bo gdzie w tych czasach znajdziesz jakąś zajebistą sukienkę z dodatkami za 20 złoty? Jednak gdyby ktoś znalazł taki sklep niech da mi namiar :3. Pozbierałam kaskę z łóżka i zaczęłam się ubierać. Hmmm co by tu ubrać.. Aha! Moje ukochane czarne rurki z dziurami i do tego t-shirt z napisem "Never Say Never". Po ubraniu się, zeszłam na dół do kuchni, żeby coś zjeść. Mam do wyboru zdrowe warzywka i wodę lub paczkę czipsów z puszką pepsi. Oczywiście wybrałam to drugie. Nie to żebym odżywiała się cały czas nie zdrowo tylko po tygodniu wegetariańskim i zdrowym, chce mi się rzygać tymi warzywami. Wyciągnęłam czipsy oraz pepsi z szafki i spakowałam do torebki. Zjem w drodze do sklepu pomyślałam, gdy zakładałam moje ukochane trampki koloru morskiego. Szłam powoli leśną drogą. Wtedy wszystko zaczęło mi się przypominać.. (3część). Przypomniałam sobie jak chcieli mnie.. I wtedy przyszedł Kuba.. Nie nie nie mogę się tym zamartwiać było minęło. Dziś idę na imprezę i będę się dobrze bawić.  
- Ooo cześć Tośka! Gdzie idziesz? - Z zamyśleń wyrwał mnie głos kuzyna Kuby.
- Hej. Wybieram się na zakupy po nową sukienkę na dzisiejszą imprezę.. Może pójdziesz ze mną i pomożesz mi wybrać?
- Nooo w sumie mogę iść.
Szliśmy w stronę galerii rozmawiając o wszystkim, a jednocześnie o niczym. Przez całą drogę Michał (bo tak miał na imię kuzyn Kuby) przyglądał mi się jakoś tak dziwnie? Patrzył mi co chwilę w oczy.. Niezbyt rozumiem o co mu chodziło.. Rozejrzałam się dookoła. Byliśmy już przed drzwiami galerii. Weszliśmy do pierwszego lepszego sklepu był to chyba "Reserved". Podeszłam do wieszaków. Wybrałam mnóstwo pięknych, kolorowych i błyszczących sukienek. Po czym nie tracąc czasu ruszyłam w stronę przymierzalni. Przymierzałam każdą sukienkę, ale zawsze wyglądałam w niej zbyt grubo lub w ogóle mi nie pasowała.  

Oczami Michała.

Co 5 minut wychodziła z przymierzalni w innej sukience. W każdej wyglądała bosko. Mówiłem jej to za każdym razem, lecz ona nie słuchała. Twierdziła, że jest za gruba do tej sukienki lub źle na niej leży. Achh te dziewczyny.. Nigdy ich nie zrozumiem. Chociaż Tośka.. Ona jest inna niż wszystkie.. Ma poczucie humoru, zawsze jest w stanie stanąć w obronie tych, których kocha. A co do wyglądu.. Jest taka piękna, ale zdecydowanie najpiękniejsze ma oczy. Taaaak te piękne fiołkowe oczy opatulone w łąkę rzęs. Tak jak już mówiłem w każdej sukience wyglądała bosko, ale w tej wyglądała jak jak.. po prostu brak mi słów. Sukienka była kwiecista i do tego kolorowa. Leżałam na niej świetnie.
- I? Jak się podoba? - zapytała z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Wow. W każdej wyglądałaś świetnie, ale nie tak świetnie jak w tej.
- Naprawdę? Tylko ta akurat jest... Noo ten trochę bardzo droga.. A musze kupić jeszcze nowe buty i dodatki.
- Kupię ci ją.  
- Naprawdę?!! - sukienka faktycznie nie była tania.. Ludzie sukienka za 90 złoty?! Mniejsza o to. Warto było zobaczyć jej pełne wdzięczności oczy i zaliczyć całusa w policzek. Oh Yeah!  

Oczami Tosi  

Teraz jestem w domu i szykuje się do imprezy. Nadal nie mogę uwierzyć, że Michał kupił mi tą sukienkę. Jest perfekcyjna. Najlepsza. Ale nadal dziwi mnie jego zachowanie... Czy jest szansa, że on się we mnie.. ZAKOCHAŁ?






I? Jak? Może być? xD Starałam się, aby było jak najwięcej opisów Arni ;3. Gabi pisaj ten sen! <33 Bo się doczekać nmg ^^. Sorka, że krótkie ale po prostu nie umiem pisać długich :///

Ahrii

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 927 słów i 5071 znaków.

5 komentarzy

 
  • Arni

    " Seba <3 " chodziło mi o sposób sformułowania pewnych wypowiedzi :) Mogła, jestem tego pewien, ująć to lepiej, ale z czasem sama dojdzie do wprawy :)

  • koloroowa

    Fajne! Dalej :D

  • Sebaa <3

    No laska.. Zajebite to masz. Arni o jakie błędy ci chodzi? Tu nie ma żadnych błędów lol.

  • Gabi14

    Nie piszę tego snu bo się przestraszysz. Super część nie mam się do czego przyczepić :-)

  • Arni

    Część jest napisana bardzo dobrze. "Ogłady" nabierzesz z doświadczeniem, bo jak to mówią trening czyni mistrza. Pozdrawiam. Jestem zadowolony :), a drobne "potknięcia" które zrobiłaś, tym razem zachowam dla siebie. Sama zorientujesz się gdzie :) ofc łapka w górę