What doesn't kill you make it stronger #9

Cameron
Widziałem tylko jak Amy odchodzi. Jej granatowe włosy zawiały razem z wiatrem. Szła szybkim krokiem, prawie biegła. Szła w niewiadomą stronę. Amy aż źle się czuje by opuszczać szkołę? Czy źle postąpiłem?

               Amy
Pojedyńcza łza spłynęła po moim policzku. Czułam się z tym źle, okropnie źle. To tak bolało, gdy raniłam samą siebie.  
Ludzie żyją by uczyć się na własnych błędach i pokonywać swoje słabości, a ja co robię? Boję się wyznać swoich uczuć.
Czy osoba, która odrzuca ludzi od siebie może czuć się... z tym dobrze? Odpowiedź brzmi nie. Doświadczyłam tego na własnej skórze.


Kolejny dzień nastał z niewiarygodną szybkością. Nie miałam ochoty jechać do szkoły, ale musiałam.  
-Amy! Wstawaj!-usłyszałam melodyjny głos Maddy. Dziewczyna zaczęła szarpać moją kołdrą, co wywołało u mnie oochotę przerwania jej tego, gdyż chciałam jeszcze spać.
-Jeszcze chwileczkę...-powiedziałam zaspanym głosem.
-Nie, masz teraz wstać! Inaczej zrzucę cię z łóżka!-zagroziła mi Madilyn.
-Dobra, już.

Niecałe pół godziny później wyszłam z domu razem z Maddy i Lisą. Jak zwykle przed naszym domem stał już samochód Adama. Westchnęłam pod nosem i weszłam do samochodu. Nie obdarzyłam Adama przywitaniem z mojej strony. Choć sama siebie zraniłam czuję nienawiść do otaczających mnie ludzi.
-Już jesteśmy.-powiedział Adam parkując na parkingu przed szkołą. Wysiadłam, podobnie jak dziewczyny i Adam. Szybciej dotarłam do wnętrza szkoły. Bałam się, że spotkam tam Camrona.  
Założyłam kaptur mojej bluzy na głowę. Próbowałam się nie wyłaniać z tłumu.

            Cameron
Przemierzając korytarze szkoły dostrzegłem dziewczynę z kapturem na głowie. Wydawało mi się to dziwne, gdyż nigdy nie widziałem dziewczyny tak ubranej. Szary kaptur zasłaniał jej połowę twarzy. Włosy wsadzone miała w bluzę, więc nie wiedziałem jaki ma kolor włosów, co pmogło by mi odgadnąć kim ona jest.  
Postanowiłem do niej nie podchodzić. Przeżyłem zbyt wiele wrażeń na ten tydzień.
Moje myśli krążyły wciąż wokół Amy.

              Amy
-Amy! Słuchasz mnie?! Zostajesz po lekcjach!-ocknęłam się z transu.
-Ale co...? Ja wcześniej kończę.-zapytałam spoglądając na nauczycielkę od języka polskiego.
-To przyjdź na dodatkowy polski! O 16:40 masz być w tej sali. Są wtedy lekcje dodatkowe i będą pisać test, więc w tym czasie zajmę się tobą.-powiedziała nauczycielka.
-Dob...-nie dokończyłam, bo zadzwonił dzwonek. Wyszłam z sali. Tak zapragnęłam znaleźć się teraz w domu.

Nadsłuchiwałam rozmowy z dołu. Stałam na balkonie oparta o barierkę. Miałam już dość oszukiwać siebie. Trzeba z tym skończyć.
W pewnym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi. Słyszałam jak ktoś podchodzi do drzwi i je otwiera. Ktoś coś mówił. Powoli osoba pukająca do drzwi weszła po schodach i zapukała w me drzwi. O nie! Ktokolwiek to jest nie otworzę mu, zaraz idę na dodatkowy polski.
-Amy? Jesteś?-usłyszałam głos jakiegoś mężczyzny. Trudno mi było rozpoznać kim on jest, bo przeszkadzały mi w tym drzwi, które miały na celu wyciszyć wszystkie dźwięki. Po chwili drzwi się otworzyły. Nie miałam zamiaru się odwrócić.
-Amy, porozmawiamy?-usłyszałam.
-Camron?! Czego chcesz?-Odwróciłam się zaskoczona.
-Wyjaśnić coś.-podarował się po karku.
-Nie mam czasu, spieszę się.-powiedziałam lekko podirytowana.  

              Cameron
Bałem się, że Amy ma już kogoś. To by wszystko wyjaśniało.
-Cześć.-wzięła torebkę i wyszła. Czułem kompletną pustkę. No trudno, próby trwają. Teraz muszę przynieść coś do szkoły i mam czas wolny. Choć spędzę swój wolny czas na wymyślaniu jak porozmawiać z Amy.

1 511 czyt.
100%93
Christina

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 680 słów i 3758 znaków, zaktualizowała 14 kwi 2017. Tag: #miłość

3 komentarze

 
  • Lalli

    Lalli · 12 kwi 2017

    Fajne jak zawsze super historia się rozwija cudownie

  • Mivia

    Mivia · 10 kwi 2017

    Czekam na kolejne części  

  • Juliaaajl

    Juliaaajl · 10 kwi 2017

    Brakuje drugiego ,,l" w kill