What doesn't kill you make it stronger #7

Wyczerpana całym dniem weszłam do domu. Na pierwszy rzut oka nikogo tu jeszcze nie było. Widocznie Lisa i Maddy zostały dłużej w szkole. No cóż, takie życie.
Poszłam do swego pokoju, gdzie zostałam. Zmęczona rzuciłam się na łóżko. Dopiero teraz przypomniało mi się, że miałam czekać przed szkołą na Adama.
-O cholera.-powiedziałam sama do siebie sięgając po telefon. Zadzwoniłam do Adama, by wytłumaczyć zaistniałą sytuację.
-Halo? Amy?-usłyszałam z drugiej strony słuchawki.
-Tak, cześć. Mieliśmy się spotkać, prawda?-zaczęłam udawać tą, która zapomniała.
-Tak. Dlaczego nie poczekałaś?
-Zapomniałam, przepraszam.-odpowiedziałam usiłując wzbudzić w Adamie moją prawdomówność.
-Jeśli chcesz możesz przyjść.-próbowałam złagodzić sytuację.
-Dobra, to za pięć minut będę.-odparł i się rozłączył.
Będzie to trudna rozmowa, bo mam "wyjaśnić" dlaczego jestem taka przygnębiona.

Kiedy Adam znalazł się już w domu zaczął mnie zasypywać mnóstwem pytań.
-Dobra, stop!-krzyknęłam. Pierwszy raz w życiu słyszałam tyle pytań na raz.
-A powiesz mi w końcu o co chodzi?-nie dawał za wygraną.
-Tak, powiem. Tylko nikomu ani słowa, dobrze?-powiedziałam surowo. Czułam się z tym dziwnie, że bałam się cokolwiek powiedzieć Maddy, a tu od tak chcę powiedzieć to Adamowi.
-Buzia na kłódkę.
-No więc...-zaczęłam moją "opowieść".

Po tym jak powiedziałam o moim przeżyciu Adamowi nastała cisza. Może się wystraszył? Ale czego? W tej historii nie ma nic strasznego. Chyba, że okiem Adama jest.
-Halo? Słyszysz mnie?-przerwałam ciszę. W tej chwili zadzwonił dzwonek do drzwi.  
Wstałam i otworzyłam drzwi. Od razu nimi trzasnęłam widząc kto w nich stoi.
-Amy, co się stało?-zapytał Adam.
-Nic, nie przejmuj się.-uśmiechnęłam się sztucznie opierając się o drzwi.  
Dzwonek do drzwi znów zabrzmiał w moich uszach. Moja cierpliwość osiągnęła zenitu.
-Czego ty ode mnie chcesz?! Nie możesz sobie teraz odejść?! Takie to trudne?!-wydarłam się na Camerona otwierając drzwi.





Dopiero teraz zauważyłam ile jest wejść w każdej części WDKYMIS i bardzo Wam dziękuję! W jednym opowiadaniu jest ponad 600 wejść. Wszystko zawdzięczam właśnie Wam! Dziękuję nawet tym, którzy są przeciwko tej serii!

W kolejnej części będzie bardzo romantycznie dlatego ta taka krótka.
              Christina

Christina

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 429 słów i 2428 znaków. Tag: #miłość

1 komentarz

 
  • Juliaaajl

    Znowu What's :D