What doesn't kill you make it stronger #1

Wyszłam z pokoju i zeszłam po schodach. Pod pretekstem głodu weszłam do kuchni. Musiałam się dowiedzieć co to za człowiek. Zaczęłam sobie robić kanapki, których pewnie potem nie zjem, iż tak jak wcześniej mówiłam to pretekst by podsłuchać ich rozmowę. Wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi, to na pewno ten chłopak. Udawałam, że mnie to nie interesuje, ale prawda była inna. Matt podszedł do drzwi i je otworzył.  
-O, Adam!-Powiedział mój brat. Czyli na tej dzielnicy mieszka jakiś polak oprócz nas? Żona Matta jest amerykanką, a ich dzieci pół na pół, ale ponoć tak jak jego żona, umieją bardzo dobrze język polski.  
-Hej, jest Maddy?-Usłyszałam teraz tego chłopaka. Czyli przyszedł po jedną z córek mego brata.
-Nie, jest w szkole. A ty też w niej nie powinieneś być?-Zapytał Matt.-No właśnie.-Dodał po czym się cicho zaśmiał. Podejrzewam, że ten chłopak spuścił wzrok po pytaniu czy jest w szkole.
-Dobra, to ja poczekam.-Powiedział chłopak, który przyszedł po córkę Matt'a.  
-To chodź, Maddy przyjdzie za niecałe pół godziny.-Tym razem zwrócił się mój brat. Po chwili usłyszałam ciężkie kroki dwóch osób. Czyli Matt zaprosił tego chłopaka tutaj. Wzięłam talerz z moimi pięknymi kanapkami do ręki i szybko wyszłam z kuchni. Zauważyłam, że ten chłopak i Matt siedzą sobie na kanapie w salonie i gadają. Skręciłam w stronę schodów, ale zatrzymałam się kiedy usłyszałam czyiś głos zwrócony w moj stronę.
-No właśnie. Amy, chodź!-Usłyszałam głos mojego brata. Odwróciłam się i podeszłam do chłopaków.
-Co znowu? Jestem zmęczona i chciałabym odpocząć.-Zwróciłam się zmęczona do Matta. Nie chciałam być niemiła, ale tak jakoś wyszło...
-Przedstaw się swojemu koledze.-Uśmiechnął się mój brat wskazując na chłopaka obok.
-Ale ja go nie znam i nie możesz go nazwać moim kolegą. Nawet nie wiem czy się nim stanie.
-Amy, ty i te twoje teorie.-Zaśmiał się Matt. Chłopak obok niego także się zaśmiał.-To chłopak Maddy, więc i tak będziesz go prawie codziennie widywać.-Dodał uśmiechając się. Niestety, ale chyba będe musiała się z nim zapoznać.


      19.48
Moja pierwsza wizyta w amerykańskiej lodziarni

Wraz z Matt'em, jego żoną i córkami siedzimy w lodziarni. Mój brat zapoznał mnie z jego rodziną.  
Angelika(żona Matta)- ma 36 lat, jest pozytywnie myślącą kobietą o czarnych włosach i niebieskich oczach. Są też jego córki z którymi mam dużo wspólnego.  
Madilyn(ale każe mi mówić do siebie Maddy)-to 18 letnia pełna marzeń dziewczyna, która także ma czarne włosy i niebieskie oczy, wykapana mama. Madilyn uwielbia śpiewać, ale jeszcze nie słyszałam jak śpiewa. Z nią się chyba na razie najlepiej dogaduję, ponieważ obydwie jesteśmy tak samo zwariowane i do tego jest o rok ode mnie młodsza. Maddy ma chłopaka, Adama.  
Lisa- Niebieskooka brunetka o pięknej cerze. Końcówki włosów ma pofarbowane na fioletowy dzięki czemu, tak jak jej siostra, sprawia wrażenie szalonej. Ma 16 lat. Kocha zwierzęta i zamierza im poświęcić życie czyli chce zostać weterynarzem. Dogaduję się z nią dość dobrze, ale nie minął jescze dzień.  
Mogę powiedzieć, że to moja nowa rodzina. Nasi rodzice, moi i Matthew'a, zmarli kiedy miałam 6 lat w wypadku samochodowym, więc ich prawie nie pamiętam. Już nie będzie gorzej, będzie lepiej z Matt'em i jego rodziną.
-My pójdziemy na zakupy, a wy pódziece do domu, okej?-Zapytał Matt zwracając się do mnie i jego córek po tym jak wszyscy skończyli jeść swoje lody.
-Ok. To my idziemy.-Uśmiechnęłam się do dziewczyn, które od razu wstały.
-Pa!-Pożegnały się z rodzicami i ruszyłyśmy. To Lisa i Maddy prowadziły, gdyż nie znam tej okolicy.
-Może pójdziemy na chwilkę do sklepu? Strasznie chcę mi się pić.-Zaproponowała Maddy. Razem z Lisą kiwnęłyśmy głową na znak, że możemy odwiedzić sklep. W sumie nie wiem po co iść do sklepu kiedy Matt i Angelika go odwiedzą, ale OK. Po około 10 minutach znalazłyśmy się w sklepie. Było to, , Netto". W Polsce też jest taki sklep, ale prawie w całej Erupie on istnieje. Weszłyśmy do sklepu, który był ogromny. Maddy szybko wzięła wodę, podeszła do regału ze słodyczami, wzięła jakieś cukierki i poszła do kasy, my czyli Lisa i ja podążałyśmy za nią.
Wyszłyśmy ze sklepu po tym jak kasjerka skasowała zakupy i Maddy za nie zapłaciła. Znalazłyśmy się na także ogromnym parkingu. Madilyn napiła się wody i otworzyła paczkę cukierków, którymi nas poczęstowała. Nagle zauważyłam jakiegoś chłopaka. Był bardzo przystojny. Zatrzymałam się i jak głupia zaczęłam się mu przyglądać. Lisa i Maddy pomachały mi przed oczami rękoma, ale nadal patrzyłam się na tego chłopaka.
-Amy!-Zawołała Lisa. Może ją słyszałam, ale nie zwracałam na nią uwagi.
-Chyba się zakochała i ja już wiem w kim.-Powiedziała Madilyn do Lisy i spojrzała się na chłopaka, któremu się przyglądam. Nie chcę wiedzieć jak to komicznie wygląda.


-----------------------------------------------------------


Jeśli nie rozumiesz tego opowiadania to niestety musisz przeczytać prolog, tam jest wszystko wyjaśnione.

W weekend prawdopodobnie pojawi się "True", ale na razie cieszcie się tym opowiadaniem. Myślę, że się Wam spodobała ta część.  

Dziękuję wszystkim za miłe komentarze i łapki w górę w poprzednim opowiadaniu! Pozdrawiam!

Christina

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1035 słów i 5521 znaków. Tag: #miłość

4 komentarze

 
  • Jenner

    Kocham twoje opowiadanie!! ????????

  • Malawasaczka03

    Mega♥

  • Christina

    @Malawasaczka03 Cieszę się, -e tak uważasz. <3 Pozdrawiam, całusy!

  • Heartlove

    Super! :*:*Opowiadanie mega! <3Ciekawe co z tym chłopakiem. Czekam na next! :*:*:*:*:*:*

  • nastolaka

    Cudo:*<3<3:*:* ale niespodzianka ja myslalam ze ona i ten adam a tu niespodzianka :* czekam na kolejna czesc z niecierpliwoscia ;)

  • Christina

    @nastolaka W poniedziałek lub wtorek się pojawi kolejna część. :*

  • nastolaka

    @Christina <3<3;)

  • Christina

    @nastolaka <3