What doesn't kill you make it stronger #6

-Co ty zrobiłaś, że policja cię musiała do domu przyprowadzać?!-siostry zawzięcie prowadziły kłótnię. Otóż policja przyprowadziła Lisę do domu, bo coś zrobiła, a Maddy ma do niej pretensje. W sumie się jej nie dziwię.
-Nic.-wymamrotała Lisa nalewając sobie sok do szklanki.
-To jakim cudem policja musiała cię doprowadzić do domu?! Ty dziewczyno masz 16 lat! Rozumiesz?! Nie ma żadnych przekrętów! Do póki mieszkasz tutaj masz się mnie słuchać!-wydarła się starsza.
-Nie jesteś moją matką! Mam rodziców i chyba mam się ich słuchać, a nie ciebie!-odpyskowała. Nie wiem czy miałam przerwać tą kłótnię czy się temu dalej przyglądać.
-Ale kiedy ich nie ma jesteś pod moją opieką!-zaprotestowała Maddy.
-Koniec tego! Lisa nie chce nic mówić, to dziękuję!-wtrąciłam się między nie, bo jakbym tego nie zrobiła nie chciałabym wiedzieć co by się stało.
Lisa poszła do swego pokoju, a Maddy została w salonie.
Chciałam się tylko w tej chwili odprężyć. Jeśli będzie tak dzień w dzień, to nie ma to sensu.
-Wychodzę pobiegać.-powiedziałam z lekką irytacją do Madilyn. Ona tylko siedziała w ciszy.  
Założyłam buty, wzięłam telefon ze słuchawkami i wyszłam.


Nie wiem co mam już robić. Gdy przypominam sobie dzisiejszy dzień mam wielką ochotę wrócić do Polski. Z drugiej strony nie chcę zostawiać Matta i jego rodziny.
Przez zaledwie dwa tygodnie przepłakałam parę nocy.  
Przez niewiele osób cierpiałam.  
Przez moje głupstwa w każdej chwili mogę sobie popieprzyć życie.  
Właśnie dochodzę do wniosku, że to coraz bardziej nie ma sensu. Ale co nie ma sensu? To całe bagno. Mogłam zostać w Polsce, a nie w tej dziurze.
Spróbuję wytrzymać, ale będzie, to jedynie jeden tydzień. Jeden tydzień na ułożenie sobie życia? Czy to trochę nie za mało?
Ale jak to się mówi... Co cię nie zabije to cię wzmocni.


Nazajutrz wstałam wcześnie rano. Spałam bardzo krótko, bo większość nocy spędziłam na przemyślaniu mojego planu na życie. Trochę to dziwnie brzmi, ale jest to dla mnie bardzo ważne.

Kiedy byłam już na nogach ktoś zapukał do drzwi. Okazało się, że to Adam. Przyjechał po nas.  
Maddy z Lisą wsiadły do samochodu, tak samo jak ja. Nie obeszło się bez naszego kochanego kolegi Adama. Na szczęście Lisa dzieliła przestrzeń między nami siedząc na środku. Madilyn siedziała z przodu, więc zostały nam trzy miejsca z tyłu.
-Nic nie powiecie?-zapytał Adam przez chwilę spoglądając na naszą trójkę siedzącą z tyłu. Chłopaka zastała cisza. Nikt nie raczył mu odpowiedzieć tym bardziej na niego spojrzeć. Adam widząc zaistniałą sytuację nic już się nie odzywał. Po kilku minutach znaleźliśmy się przed szkołą. Wyprzedziłam siostry i chłopców dzięki czemu szybciej dotarłam do szkoły. Nie miałam ochoty z nikim rozmawiać.
-Amy!-usłyszałam z mojej prawej strony będąc już w szkole. Odwróciłam się i ujrzałam Adama, który do mnie potrzedł.  
-Co się stało?-spytał, kiedy był już wystarczająco blisko mnie.
-A co by miało się stać?-spytałam zgrywając szczęśliwą.
-Przestań. Przecież widzę.
-Co?-zdziwiłam się choć wiedziałam o czym mówi.
-Coś się stało, ale nie wiem co i chcę się właśnie tego dowiedzieć.-odparł tajemniczo.  
-A co jeśli się nic nie stało?!
-Myślisz, że tego nie widać?
-Dobra, masz mnie. Powiem Ci po szkole.-odpowiedziałam odchodząc.


-------------------------------------------------------


Przepraszam, miałam dodać wczoraj, ale brakowało mi zakończenia. Przepraszam także, że takie krótkie, ale wyjaśnienia macie w poprzedniej części.

Christina

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 672 słów i 3675 znaków, zaktualizowała 18 mar 2017. Tag: #miłość

3 komentarze

 
  • Malawasaczka03

    Super!!:*

  • Christina

    @Malawasaczka03 Dziękuję.<3

  • nastolaka

    Wspaniałe :*:*:*:* kiedy next ??

  • Christina

    @nastolaka Dziękuję. <3 Sama się dziwię, że pod takim króciutkim opowiadankiem jest chociażby jeden komentarz.  
    Co do kolejnej części, to nie wiem.  
    Dziękuję za komentarz!<3

  • nastolaka

    @Christina :*:*:*:D :D:D

  • Juliaaajl

    What kochana, nie What's :)  
    A opowiadanie niezłe <3

  • Christina

    @Juliaaajl Ojejku, nie zauważyłam. Dziękuję za spostrzegawczość. :* Czasem w pośpiechu można zapomnieć tak rzeczywistych rzeczy.

  • Juliaaajl

    @Christina Ależ nie ma problemu. Zauważyłam bo ta część pokazywała się jako inne opowiadanie. Ale wrócili na miejsce, więc sprawy nie ma :)