What doesn't kill you make it stronger #2

-Amy!-Krzyczą z całego głosu Lisa i Maddy po kilku minutach mojego gapienia się. Dopiero się otrząsnęłam, przestałam się gapić jak głupia w jeden punkt, a tym punktem jest przystojny chłopak. Która by dziewczyna nie zareagowała w ten sposób co ja?
-Wreszcie, ile tak można?-Powiedziała lekko wkurzona Lisa.  
-Ale daj jej spokój. Nigdy się nie zakochałaś "od pierwszego wejrzenia"?-Broniła mnie Maddy.
-Nie, nigdy, nie wiem jak to jest, ale Amy mogła się trochę ogarnąć.-Odpowiedziała Lisa podchodząc do Maddy. Czułam się z tym dziwnie, gdyż nigdy nikt się, tak powiem, kłócił o mnie.
-Lisa, daj spokój.-Odezwała się starsza. Ja tylko stałam wryta w ziemię i patrzyłam jak one się kłócą.
-Nie masz prawa mi rozkazywać!-Oburzyła się młodsza. Chyba z Lisą nie będzie mi się za dobrze układać...
-A mam! Jestem starsza, a w ogóle jestem pełnoletnia, a ty nie i mam obowiązek się tobą zajmować kiedy nie ma rodziców!-Warknęła w stronę Lisy. Nie chciałam na to patrzeć, więc musiałam jakoś załagodzić sytuację. Sierżant Amy Fireheart wchodzi do gry.
-Ogarnijcie się dziewczyny! Jak nie przestaniecie ja stąd idę!-Wyjrzyknęłam wkurzona. Oczywiście nie poszłabym, ale to taki mój trik, każdy wtedy się uspokaja i myślę, że one też.
-To sobie idź, mnie to nie interesuje.-Prychnęła młodsza siostra w moją stronę. Poczułam się trochę urażona, trochę bardzo.
-Lisa!-Upomniała ją starsza siostra.
-Dobra, ja idę do domu.-Powiedziałam i odeszłam. Myślałam, że chociaż Maddy będzie mnie próbować zatrzymać, ale myliłam się. Chyba przeprowadzenie się do ameryki nie było dobrym wyborem. Może to się zmieni kiedy pójdę do szkoły? Mój brat chce bym już od jutra znalazła się w niej. Nie za bardzo chcę iść do szkoły, ale wiem, że tam znajdę jakiś przyjaciół. Nie dogadam się za bardzo z córkami Matta, ale chyba z Maddy tak, więc potrzebuje choć jednego przyjaciela, nie chcę zostać sama. W Polsce miałam całą paczkę znajomych liczącą 6 osób wraz ze mną.  
Z moich oczu wydobyła się słona ciecz. Może poczułam się urażona? Nie wiedziałam jakie uczucia teraz kryję. Myślałam, że nie jestem aż tak wrażliwą osobą, ale to tylko moje złudzenia. Ciekawe jak to teraz wygląda... Chyba bardzo beznadziejne. Jedna dziewczyna gapi się na przystojnego chłopaka, a potem dwie córki jej brata się o nią kłócą. Potem ta dziewczyna "ucieka" z miejsca i płacze, ponieważ czuje się urażona, iż nikt nie zwrócił uwagi, że znikła. Muszę chyba kiedyś napisać o tym książkę pod tytułem, , Wieczne problemy Amy", żałosne. Żałosna to chyba jestem sama w sobie, a nie to co robię. Chyba doszłam do wniosku, że to wszystko nie ma sensu, ale zobaczymy jeszcze co z szkołą.
Wreszcie dotarłam do domu! Otworzyłam drzwi moimi od dzisiaj nowymi kluczami i weszłam do moich czterech ścian. Wyjęłam z ogromnej szafy czarne getry i biało-czarną koszulkę z krótkim rękawem. Szybko założyłam ubrania i wyjrzałam za okno. Postanowiłam sobie trochę pobiegać, takie odstresowanie. Jestem tu raptem dwa dni, ale zauważyłam, że większość amerykanów ma pofarbowane włosy i ja chyba też sobie pofarbuję.  
Założyłam moje adidasy i wyszłam z domu. Odetchnęłam rzeczywistością, to co teraz się dzieje i ruszyłam do pobliskiego parku.
Kiedy już w nim byłam przyśpieszyłam tępo. Truchtem omijałam wiele ludzi, między innymi to odwiedzający park.
Rozglądałam się za jakimiś amerykanami, którzy biegają tak jak ja. Chciałabym z kimś potruchtać, ale nie ma za bardzo z kim. W głowie układałam sobie moje wymarzone historie czyli jak znalazłam znajomych i jak zostałam znaną osobą. To trochę żałosne, ale od dziecka chcę stać się jakąś... gwiazdą? Dobra, nie ważne. Moje myśli przeszły do dzisiejszego dnia. Przypomniał mi się ten chłopak. Ledwo go pamiętam, ale nadal mam go przed oczami. Po moich rozmyślaniach ponownie się rozejrzałam. Zauważyłam jakiś dwóch chłopaków, którzy też biegają. Znajdują się niedaleko. Zagadamy? Dobra, ryzyk fizyk. Podbiegłam do tych chłopaków. Skądś ich znałam, ale skąd to nie wiem. Chłopcy niepewnie się uśmiechnęli. Jeden chciał chyba się spytać o co mi chodzi, ale kiedy zatrzymałam się, powstrzymał się. Jeden z nich to ten chłopak, a drugi to jego towarzysz z dziś. O, Jezu! Po co ty głupia podchodziłaś do nich? Jego kolega chyba widział jak się dzisiaj pięknie na nich patrzyłam. Chyba się wycofamy...


-----------------------------------------------------------


Widzę, że się bardzo Wam spodobało to opowiadanie, więc ono jako pierwsze się pojawiło, a "True" pojawi się w tym tygodniu. Na razie nie jest to w żaden sposób miłosne, ale uwierzcie mi, to dopiero początek, akcja się jeszcze nie rozwinęła. Dziękuję Wam za to, że ostatnie opowiadania trafiły na główną, do tego dopiero zaczynam(w sumie nie wiem, bo jestem od miesiąca), a już mam takie wysokie osiągnięcie! Pozdrawiam wszystkich którzy to czytają, a szczególnie moich kochanych obserwujących!
Mam pytanie do Was. Chcecie by Chcecie by ludzie co mówią po angielsku mieli dialogi po ich ojczystym języku(angielskim/amerykańskim, jak kto woli) czy po polsku? Pewnie większość z Was nie umie angielskiego na "perfect", więc myślę, że raczej po polsku.  
Pozdrawiam, całusy!

Christina

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1006 słów i 5507 znaków.

5 komentarzy

 
  • Heartlove

    Wolę by był to polsko:*:*:*

  • Heartlove

    super opowiadanie! <3<3<3Ciekwe co dalej Czekam na kolejną!!!!:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*

  • Malawasaczka03

    Meeega, myślę, że lepiej przyjmie się po polsku aniżeli po angielsku. Sama nie umiem go w 100%

  • Christina

    @Malawasaczka03 Oki, będzie po polsku. Całusy! Ch.

  • Nataliiia

    Lepiej polski, mój angielski okropnie kaleczy

  • Christina

    @Nataliiia OK, to będzie polski, będzie Ci i innym lepiej się czytać. Wszystko dla moich kochanych obserwujących. <3

  • Nataliiia

    @Christina Dziękujemy Ci bardzo  <3

  • Christina

    @Nataliiia Nie ma za co. :*

  • nastolaka

    Mi to obojetne :*<3 opowiadanie mega :*<3 czekam z niecierpliwoscia na kolejna czesc;). Pozdrawiam<3

  • Christina

    @nastolaka Nie wiem kiedy pojawi się kolejna, ale na pewno w ciągu tygodnia, dwóch.<3 Teraz zajmuję się "True". :* Nie ukrywam, dzisiaj zrobiłam sobie wagary, tylko jeden dzień i myślę, że sporo dziś napiszę, a nie jak prawie codziennie po 17, 18. :*