What doesn't kill you make it stronger #10

Amy
Kto by pomyślał, że muszę przyjść na te dodatkowe lekcje. Ta nauczycielka... Dobra, Amy! Nie oszukuj się.  
Ja chcę po prostu nie myśleć o Cameronie. Jakoś mi się nie wydaje by mi się to udało.

Kiedy znalazłam się w szkole poszłam pod salę. Miałam już tego cholernie dość. Wszystko na raz! Cameron, szkoła i jeszcze Adam zaczyna! Jak tak dalej pójdzie wracam do Polski.
-A co ty tu Amy robisz?-usłyszałam za sobą nauczycielkę.
-Miałam przyjść. I nich teraz Pani mi nie mówi, że niepotrzebnie.-odwróciłam się w stronę nauczycielki.
-A no tak! Więc proszę wejdź.-otworzyła salę-A wy na co czekacie?-krzyknęła do pozostałych sześciu osób przed klasą.
-Dzisiaj będziecie pisać kartkówkę, która nie będzie w dzienniku. Wyjmujemy kartki, no już!-nauczycielka pogoniła sześcioro uczniów.-A ty Amy przygotuj się. Będę cię pytać z dzisiejszej lekcji.
No to super. Oni sobie będą pisać kartkówki, a ja będę pytana.
-Pierwsze pytanie do kartkówki...-nie dokończyła, bo ktoś wszedł do sali.
-Dzień dobry, miałem to przynieść.-usłyszałam. Nie wierzyłam, ale był to Cameron.
              Cameron
-Ale dlaczego?
-Gdzie?
-Po co?
-Źle Ci tu?
Przez dzisiejszy dzień dostawałem tysiące pytań. Dlaczego? Przeprowadzam się.
To była decyzja moich rodziców, ale skoro nic tu po mmie, zgodziłem się. Bo po co zostać?

               Amy
Nie wierzę! Cameron się wyprowadza. Ale, Amy... dlaczego Ci tak zależy, jak go odrzucasz?


-Amy?-Angelika próbowała wejść do mojego pokoju.  
-Tak?-krzyknęłam.
-Wszystkie OK?-zapytała. Cieszyłam się, bo nie domagała się rozmowy w przy mnie.
-Tak.
-Dobra, zaraz przyjdź na kolację.
I odeszła. Ostatnio wszyscy się o mnie martwią. Czuję się jakbym miała 10 lat mniej, a wcale tak nie jest.
Nagle usłyszałam dźwięk nowej wiadomości. Sięgnęłam po telefon i sprawdziłam tę wiadomość. Była od Chloe.

Chloe: Ze względu na wszystko, idziesz dzisiaj ze mną i dziewczynami na kawę!????

Nie miałam ochoty ani czasy, ale ładnie tak odmówić?

Ja: Dziękuję za zaproszenie! Na pewno przyjdę. Tylko powiedz, gdzie i o której godzinie.

Odpowiedź przyszła po niemalże kilku sekundach.

Chloe: Tam obok szkoły, wiesz gdzie. O której godzinie? Ustaliłyśmy z dziewczynami, że o 18:30. Pasuje ci?

Ja: Oczywiście! Do zobaczenia na kawie!

Chloe: Do zobaczenia!????

Podnioslam się z łóżka i pobiegłem na dół.
-Przepraszam, ale zaraz wychodzę.-wydyszałam będąc w kuchni.
-Nic nie szkodzi. Jesteś pełnoletnia i możesz robić co chcesz.-Matt się uśmiechnął.
-OK, dzięki. To ja się idę ubrać.-odparła i pobiegłem z powrotem do mojego pokoju.
Wybrałam jakieś ubrania i wyszłam. W kilka minut doszłam do kawiarni. Na miejscu była już Chloe i Lynne.
-Hej!-przywitała się.
-No hej! Becky jeszcze nie ma.-powiedziała Lynne.
-Dobra, poczekamy.-usiadłam obok nich.  
-Amy, wiesz, że Chloe się zakochała?-zapytała Lynne.
-Wcale, że nie! Nie mów tak!-krzyknęła Chloe.
-A co ja dzisiaj widziałam, hmm?-uroczo się uśmiechnęła.
-No i co z tego?-Chloe próbowała udawać, że nie wie o czym Lynne mówi.
-Dobra, dziewczyny! Przyszłyśmy na kawę, prawda? Więc się uspokójcie.-powiedziałam lekko podirytowana.
-Okej.-powiedziały chórem. Nagle Lynne dostała wiadomość.
-Becky nie przyjdzie.-powiedziała odkładają telefon
-To szkoda.-odparłam.
-To zamawiamy coś?-zapytała Chloe.
-Dobra.


-Ja już idę do domu. Pa, pa! Miłego wieczoru!-pożegnałam się i wyszłam z kawiarni. Spędziłam z dziewczynami miły wieczór. Teraz trzeba dojść do domu.



Dziękuję wszystkim za komentarze i łapki w górę! Życzę wesołych świąt!
                   Ch.

Christina

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 667 słów i 3680 znaków. Tag: #miłość

2 komentarze

 
  • Jenner

    Wesołych Świąt! Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży i będą razem  <3  :kiss:

  • Christina

    @Jenner Dziękuję. <3 A tego nie zdradzę.  :lol2:  Pozdrawiam! :*

  • nastolaka

    Wesołych świąt :* wspaniały rozdzial

  • Christina

    @nastolaka Dziękuję. <3