Mimo wszystko. 12

Wyjazd Anny przedłużył się o tydzień, w związku z tym malutka Marysia przez ten tydzień musiała zostać po opieką Kamila i Aleksandry.  Kobiecie nie sprawiało to kłopotu i chętnie zajmowała się dziewczynką. Antek zwyczajnie z świecie polubił swoją malutką siostrzyczkę.  Jeżeli jego mama  ją akceptowała to dlaczego on nie mógł tego zrobić? Mały nie mógł się doczekać aż przedstawi siostrzyczkę swoim dziadkom.  Nie rozumiał dlaczego tato nie mógł zaakceptować Marysi? Ona była wyjątkowa i taka malutka. Z całą pewnością skradła ona serce swojemu bratu.  

Pomimo tego, że w większości czynnościach przeszkadzał jej brzuszek z uśmiechem na twarzy zajmowała się dwójką dzieci.  Jutro mieli udać się do jej rodziców i z pewnością malutka pojedzie z nimi. W zasadzie nie tak wyobrażała sobie tydzień, w którym czas miała spędzić tylko z Kamilem i Antkiem. Mężczyzna specjalnie wziął sobie tydzień wolnego w pracy, aby spędzić ten czas z synem i nią. Mimo tego instynkt macierzyństwa nie pozwalał o sobie zapomnieć.  

~<~>~<~>

-  Mam nadzieję, że ten tydzień w którym mamy pod opieką Marysie szybko się skończy. - mruknął podając misia dziewczynce, która pokazała swoje białe ząbki.  
- Nie przesadzaj. Malutka jest nadzwyczaj grzeczna i boli mnie to jak chcesz jej się pozbyć.  Ona jest twoją córką i zasługuje na twoją miłość.  
- Nie denerwuj się. - położył dłoń na policzku Oli. - Ona jest jeszcze mała i nic nie rozumie.  
- Ale będzie duża i z pewnością przyjdzie czas, gdzie będzie potrzebowała ojca.  
- Może masz racje. - westchnął.  
- Z pewnością mam rację. Antoś też był mały i nie rozumiał co dzieję się w jego otoczeniu, ale z czasem zaczął potrzebować ojca. Kamil, nie chcę by Marysia przechodziła przez to co Antek. - kobieta popatrzyła mu głęboko w oczy  i wzięła od niego dziecko.  
Dziewczynka złapała garstkę blond włosów i włożyła sobie do buzi.  
- Och, kochanie nie wolno. - Ola się uśmiechnęła i pocałowała Marysię w czoło. - Wiem, że Ci się podobają, ale są już wystarczająco zniszczone.  
- Masz piękne włosy. - wtrącił Kamil zbierając zabawki, które przyniósł Antoś. - Idę zobaczyć do syna.  
- Idź, idź. - powiedziała Aleksandra i zajęła się córką Kamila.  

~<~>~<~>

Mężczyzna wszedł do pokoju synka, ujrzał go leżącego na łóżku.  
- Tato? A Marysia zostanie z nami na zawsze? - spytał chłopiec siadając na łóżko obok ojca.  
- Nie kochanie, w ogóle nie wiem skąd takie pytanie.  
- Pytam tak po prostu. Już nie mogę się doczekać kiedy mój braciszek przyjdzie na świat i też będę się nim opiekował tak jak Marysią. - powiedział z iskierkami w oczach.  
- Bardzo polubiłeś swoją siostrę. - rzekł z uśmiechem.  
- Nie mam powodów by jej nie lubić. Jest mała i słodka. Obiecałeś, że pomożesz mi ułożyć zamek z klocków.  
- Wiem i  dlatego przyszedłem. - poczochrał jego czarne włosy.  

Po godzinie zamek był już gotowy. Antek pobiegł po do mamy. Po chwili przyszła kobieta z dzieckiem na rękach.  Kamil wstał i podszedł do niej.  
- Daj wezmę ją, nie możesz dźwigać. - odebrał córkę.  
- Nie jest wcale taka ciężka. - uśmiechnęła się. - Wow jaki zamek.  
- Razem z tatą go zbudowaliśmy. - powiedział i dumnie wypiął pierś.  
- Tylko księżniczki brakuje. - rzekła z promiennym uśmiechem Ola.  
Kamil spojrzał  na dziecko, a potem na kobietę.  
- Przecież mamy tutaj dwie księżniczki. - ucałował córkę w czoło.  
Na policzkach ciężarnej kobiety pojawiły się rumieńce. Antek patrzył z uśmiechem na mamę.  
- Wyglądasz pięknie jak się rumienisz. - powiedział Kamil zachrypniętym głosem. Rumieniec przybrał na sile.  
Dziecko w ramionach Kamila rozpłakało się.  
- Tatuś wystraszył dzidzie. - mruknęła ciężarna i odebrała dziecko.  
- Pewnie trzeba ją przewinąć, albo nakarmić. - westchnął i usiadł na puchatym dywanie obok syna.  
- Mogę ją nakarmić? - spytał Antek podchodząc do mamy.  
- Chodź. - kobieta założyła kosmyk jego czarnych włosów za ucho i złapała go za rączkę. Kamil już wiedział,że najcięższa praca przypadła właśnie jemu. Musiał posprzątać cały pokój syna.  



Kobieta posadziła dziewczynkę na specjalnym krzesełku i zabrała się za przygotowywanie jej kaszki owocowej. Antek delikatnie założył jej śliniak. Ola z uśmiechem obserwowała syna.  
Po krótkiej chwili postawiła na stole miseczkę z kaszką sama usiadła obok Marysi i wzięła Antka na kolana. Chłopiec ostrożnie odwrócił się w stronę siostry, wziął do ręki łyżeczkę i zaczął ją karmić.  
- Ona to wszystko wypluwa. - powiedział oburzony chłopiec.  
- Kochanie spokojnie. - rzekła uśmiechnięta kobieta. - Ty w jej wieku wcale lepszy nie byłeś.  
Chłopiec mimowolnie się zarumienił.  
- Na pewno wszystko jadłem.  
- Zapewniam Cię, że większość jedzenia lądowała na twoim ubranku. - pocałowała go w czubek głowy.  
- Nie prawda.  
- Prawda, cała prawda.  

Do kuchni wszedł czarnowłosy mężczyzna z pluszowym misiem w ręce. Podszedł do syna i delikatnie pacnął go w nosem. Chłopiec uśmiechnął się pokazując swoje śnieżnobiałe ząbki.  
- Jak nazwiemy mojego brata? - spytał z zaskoczenia Antek.  
- Jeszcze się nad tym nie zastanawialiśmy. - powiedział Kamil.  
- Ale za niedługo się dowiesz. - wtrąciła Ola.  Czarnowłosy położył dłoń na brzuszku mamy i po chwili jego oczy się rozszerzyły.  
- Poruszył się. - powiedział podekscytowany.  
- W nocy praktycznie cały czas się rusza.- rzekł Kamil.  
- Ale fajnie.  

Gdy mała skończyła jeść Ola wytarła jej usta i podała kubeczek z soczkiem.  

- Ona jest za spokojna jak na twoje dziecko. - mruknęła ciężarna blondynka.  
- Też tak myślę, a może... może ona nie jest moją córką? - spytał Kamil, patrząc poważnym wzrokiem na Olę.  
- Daj spokój. - powiedziała zirytowana.  
Czarnowłosy westchnął.  
- No ale spójrz tylko na nią. Nie jest do mnie podobna.  
- Antek też nie jest do mnie podobny. - rzekła kładąc Marysię na łóżku.  
- Ale jest podobny do mnie. Ona nie jest podobna do mnie ani tym bardziej do Anki. Co z tego, że ma po niej o czy i włosy. Nawet jeśli Antek nie miał by czarnych włosów i oczów to z rysów twarzy przypominałby mnie.  
Ola popatrzyła na niego, a po chwili przeniosła wzrok na dziewczynkę. Kamil miał rację. Czyżby Anka wrobiła go w ojcostwo? Coś tutaj nie pasowało. A może chciała w ten sposób wyłudzić od niego alimenty. Jeszcze przed rozwodem żyła w luksusie nie przejmowała się niczym, a po rozwodzie dziecko posłużyło jako zarobek dla niej.  
- Zrobię testy na ojcostwo. - powiedział siadając obok Oli.  
- Nie możesz tego zrobić bez jej zgody. - rzekła blondynka kładąc swoją dłoń na jego.  
- Nie chcę żyć w tej niepewności. - westchnął o potarł czoło palcami.  
- Wiem kochanie, ale mimo wszystko postaraj się porozmawiać z Anką. - uważnie popatrzyła na niego i mocno go przytuliła.  
- Żałuję tego, że w ogóle ją dotknąłem.  
- Czasu już nie cofniemy. Najwyraźniej tak musiało być.  
Mężczyzna ucałował jej czoło i mocnej przytulił.  


~<~>~<~>

Antek już  smacznie spał  w swoim łóżku. Marysia po godzinie gaworzenia też już spała w swoim łóżeczku.  
Wieczór upływał młodym wyjątkowo dobrze. Kamil wyszedł z łazienki owinięty kremowym ręcznikiem. Kropelki wody spływały po jego ciele. Ola zagryzła wargę widząc ukochanego.  
- Nie kuś. - wymruczała i zdjęła cieniutki złoty szlafrok.  
Kamil podszedł do łóżka i zdjął ręcznik, szybciutko wślizgnął się pod cieplutką kołderkę.  
- Dzieciaki śpią więc mamy czas dla siebie. - powiedział i zaczął  całować blondynkę po szyi.  
- Kochanie. - wymruczała. - Nie dzisiaj.  
- Źle się czujesz? - spytał całując ją w czoło.  
- Jestem po prostu zmęczona, ten dzień był wspaniały, ale mimo to męczący. - westchnęła.  
- Doskonale Cię rozumiem. O której jutro mamy wybrać się do twoich rodziców? - spytał.  
- Myślę, że najlepiej byłoby przed obiadem.  
- Dopadł mnie strach jak przed pierwszym spotkaniem.  
- Czemu. - spytała z uśmiechem.  
- To będzie nasze pierwsze spotkanie odkąd się rozstaliśmy. Nie przyjmą mnie z otwartymi  ramionami. - westchnął.
- Nie będzie tak źle. - pogładziła jego policzek.
- Mam taką nadzieje. - skradł jej buziaka i wygodnie ułożył się. Blondynka położyła głowę na jego torsie.  
- Dobranoc. - powiedziała.  
- Słodkich snów. - pogładził jej ramię i zamknął oczy.  

~~~
Dobry wieczór. :)  Udało mi się skończyć rozdział 12 ! :) Osobiście bardzo mi się podoba.  
Jak myślicie Marysia jest córką Kamila czy też nie?  Dowiecie się tego już wkrótce.  
Chciałam podziękować wszystkim tym którzy czytają moje opowiadanie i je komentują to bardzo wiele dla mnie znaczy i mobilizuje do dalszego pisania.  
DZIĘKUJE!  

~Hermionka.  :)

Hermionka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1696 słów i 8984 znaków.

3 komentarze

 
  • MadziuśŚ678

    Kiedy kolejna?

  • LesnaMoc

    Super :bravo:

  • mysza

    Ja Cię proszę, żeby ona nie była jego córką. Reszta wspaniale :)