Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Wczasy we trójkę cz. III

Słońce zaszło, zaczęło powolutku robić się ciemno.
- Dobra, chyba wracamy ? - spytałem
- No, spać tu nie będziemy – Gośka była wyraźnie nie w sosie.
- Coś siostra taka nie w humorze? Ugryzło Cię coś? - zdziwiła się Marta
- Prawie...... - burknęła żona
- Jacyś pechowi jesteście dziś....Ciebie coś ugryzło, Robertowi się coś w nogę wbiło – kpiła sobie w najlepsze Marta.                                                                                            Spojrzeliśmy na siebie z Gośką.
- W jaką nogę? Kiedy mi się coś wbiło? Nie kojarzę – powiedziałem z rosnącym niepokojem.    
Rozmowa zaczynała być dwuznaczna....zaczynałem podejrzewać, że nie tylko ta para nas widziała w drodze na plażę.
- Dobra no już, nie dąsamy się, no już banan na twarz, są wakacje, luzik, radość. Dawać romantycy, wracamy. - wesoło uspokoiła sytuację Marta.  
Jednak słowo „romantycy” zabrzmiało dla mnie jakoś przekornie. Szliśmy w kierunku domku, przez las w którym dobrą godzinę temu prawie przeżyliśmy orgazm z żonką.
„Prawie” - robi wielką różnicę – pomyślałem smutno
Idąc za Martą co chwilę łapałem żonę za pupę. Sprawiało jej to przyjemność zwłaszcza jak moje palce zabłądziły troszkę głębiej. Jednak w żaden sposób nie rewanżowała mi się podobnymi pieszczotami. Odniosłem wrażenie, że nie chce się przyznać przed siostrą do naszych amorów. W sumie dziwne, ale miałem podobne odczucia. Też mnie to zawstydzało. Wróciliśmy do domu i Marta od razu poszła pod prysznic. Siedziałem na leżaku z drinkiem. Żona przysiadła obok.
- Marta chyba nas też przyłapała w tym lasku – powiedziała powoli.
- Nie chyba, a na pewno – odpowiedziałem  
- Wiesz, dziwne bo przyznam się, że ta dzisiejsza plaża nudystów bardzo mnie podnieciła i chciałabym jeszcze więcej...wiesz, żeby ktoś nas widział jak się pieścimy i kochamy, ale nie Marta. I żeby to nie było takie oficjalne wprost, ale tak z ukrycia...no wiesz o co mi chodzi.
- Czytasz mi w myślach – uśmiechnąłem się do żony i pogładziłem ją po piersiach. Jak na komendę zsunęła sukienkę ukazując mi je w pełnej krasie. Od razu zacząłem, je całować i pieścić ustami i językiem. Sutki szybko stwardniały, a ja nie mogłem się nimi nasycić. Żona odrzuciła głowę do tyłu, zaczęła głębiej oddychać i cichutko pojękiwać. Czułem znów tą samą rozkosz co na plaży i wcześniej na ścieżce. Członek sterczał mocno w bokserkach. Wsunęła mi w nie rękę i zaczęła powoli poruszać w górę i w dół. Podniecenie rosło....Wsunąłem dłoń pod sukienkę....znów mokro, gorąco....
Oboje wiedzieliśmy, że weranda naszego domku wychodziła w kierunku lasu, ale wprawne oko ciekawskich mogło nas wypatrzeć. To jeszcze bardziej potęgowało doznania.  
Nagle wychwyciłem ciszę dochodzącą z łazienki. Zajęci sobą zapomnieliśmy o kąpiącej się Marcie.  
- Marta zaraz wyjdzie – szepnęła dysząc Gośka  
- No to co? - nie wytrzymam  
- Nie możemy, nie przy niej – Gośka zdawała się już szczytować.
Nie chciałem przerywać. Niestety, usłyszeliśmy skrzypnięcie drzwi od łazienki. Żona szybko schowała mi członka w bokserki i naciągnęła sukienkę na piersi.  
- Który to już dziś raz? - ja chce orgaaaaaaazmuuuuuuuuu – krzyknąłem w myślach.  
Roześmiana szwagierka stanęła w drzwiach ubrana w majteczki i luźną białą koszulkę, pod którą rysowały się jej piersi z wyraźnie zaznaczonymi sutkami. Jej widok w tym stroju spowodował, że głos wewnętrzny krzyknął jeszcze głośniej: ORGAAAAZMUUUU.
Mógł sobie krzyczeć ale ja cierpiałem.
- Tęskniliście za mną? - spytała śmiejąc się.
- Nie. Czekałem czy znów nie znajdziesz się w szponach pająka – roześmiałem się
- Dobra, łazienka wolna, idę teraz ja – Gośka wstała z leżaka kierując się do domku. - tylko mi tu bądźcie grzeczni – rzuciła przez ramię.
Pomyślałem, że gdyby ta kabina była większa to nic by mnie nie powstrzymało, żeby pójść za nią pod prysznic i wreszcie rozładować emocje. Nawet świadomość, że Marta by wiedziała co tam robimy. Co innego jednak wiedzieć, a co innego widzieć.  Zostaliśmy sami. Ona w koszulce i majteczkach, ja w stanie mega podniecenia.
- Nie mamy dużo czasu więc się streszczajmy – wypaliła Gośka
- Z czym? - spytałem drżącym głosem próbując ukryć zaskoczenie, bo wyobraźnia podsunęła mi tylko jedną czynność.  
- No urodziny Gośki....pojutrze, jakiś prezent, imprezka, masz już jakiś plan? - spytała żywo
- A to, no tak, yyy...znaczy, no coś tam myślałem, ale tak jeszcze nie bardzo no... - zacząłem się jąkać chcąc zyskać na czasie, by tętno i głos wróciły do normy.  
- Oki, to jutro musimy coś ostatecznie wymyślić konkretnego - a jak noga? - zdrowa ? - Marta zmieniła nagle temat uśmiechając się szyderczo.
- Widziałaś, wiesz wszystko, nie tylko ta para nas przyłapała ? - spytałem
- Ta para szła za mną, widziałam was dokładnie – wyznała szczerze – nawet się wróciłam i ich przepuściłam, żeby nie było na mnie, że to ja przeszkodziłam. - dokończyła jednym tchem.  
- Miałaś się relaksować w samotności, czemu poszłaś zaraz za nami? - spytałem
- Poszło mi wyjątkowo szybko z „relaksem” - zmrużyła oczy jakby wspominając tamtą chwilę. Wiesz – ciągnęła dalej – ten dzisiejszy nagi dzień na plaży bardzo mocno zadziałał na mnie i moją wyobraźnie, wystarczyła mała iskra by bomba wybuchła – powiedziała jakby rozmarzona.
- Pieściłaś się sama? - spytałem wprost
- A to coś złego? - Każdy to robi, Ty też. Wiem, że moja siostra Cię podnieca i że jest Wam dobrze w łóżku, ale sam też się czasem musisz „zrelaksować” z wyobraźnią, czy innymi laskami z netu. Czyż nie? - zakończyła
Milczałem zaskoczony tą falą szczerości. W zasadzie wiedziałem, że pewnie też się sama masturbuje, ale teraz gdy miałem pewność moje podniecenie znów dało o sobie znać.
- Dobra, koniec tego wirtual sexu, Gośka wychodzi z łazienki – rzuciła szybko
Faktycznie pochłonięty emocjami i rozmową, nawet nie zwróciłem uwagi, że szum wody ustał. Gośka wyszła w ręczniku na głowie i w podobnej koszulce jak Marta i podobnie też rysowały się pod nią jej piersi, ciut mniejsze niż u Marty. Wiedziałem, że zaraz za kilka minut będą tylko moje i już żaden pająk, szwagierka, para w lesie, kometa, wojna ani covid nie przeszkodzi mi by je wypieścić do całkowitej rozkoszy....cdn

marexik

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i miłosne, użył 1228 słów i 6521 znaków. Tagi: #szwagierka #żona #sex #zdrada #masturbacja #wakacje

2 komentarze

 
  • TomoiMery

    Coraz ciekawiej 😁

  • izabela

    Ciekawe bardzo a najgorsze a może i dobre takie przerywanie rozkoszy. Potem doznania są większe jak napięcie schodzi po długich podchodach.

  • marexik

    @izabela Zgadzam się. Ponoć najlepsze jest czekanie ;) Więc sobie trochę poczekaliśmy i ta świadomość, że ktoś nas widzi....ehhh ;)