Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Wczasy we trojkę cz. II

Wieczorem, po obiedzie i kolejnym drinku żona zarządziła:
- Ładny zachód się szykuje, zbierajcie się, idziemy na plażę.
- Obecność obowiązkowa? - spytała leniwie Marta
Też jakoś nie byłem szczególnie chętny...
- My idziemy – żona popatrzyła na mnie z naciskiem – przebiorę się i lecimy.
- Dobra to chodźmy – odpowiedziałem bez entuzjazmu, zastanawiając po co zmieniać fajne obcisłe szorty i koszulkę pod którą rysowały się delikatnie sutki. Wkrótce się o tym przekonałem.  
- Idźcie beze mnie, dołączę później do Was – wykręciła się Marta
- oki, może to i lepiej – Gośka (żona) mrugnęła do mnie i zniknęła za drzwiami naszego pokoju
- a Ty co tu będziesz tak sama siedzieć ? - spytałem Marty
- Zrelaksuje się i przyjdę do was – odparła z  szelmowskim uśmiechem i dwuznacznie przeciągnęła się na leżaku.
Moja wyobraźnia od razu podsunęła mi obraz nagiej szwagierki pieszczącej piersi i cipke. Bo cóż innego może oznaczać słowo „relaks” w tej sytuacji?
- Dobra, będę Cie wypatrywał – rzuciłem ze śmiechem.
- Bawcie się dobrze – te słowa w jej ustach zabrzmiały dla mnie dwuznacznie.  
- Oj nie wiesz jak chciałbym się z Tobą tak dobrze zabawić – pomyślałem.
Gośka weszła na taras w sukience nad kolano. Góra stroju trzymała się na gumce na piersiach. Co ciekawe nie założyła stanika, a to do niej niepodobne. Pomyślałem, że pewnie ten wakacyjny czas tak ją rozluźnił.
Poszliśmy w kierunku plaży. Ścieżka wiodła przez las i wydmy. Nie była zbyt uczęszczana, gdyż prowadziła tylko do naszego ośrodka.  
- I jak Ci się ta plaża goła dziś podobała ? – spytała nagle żona.
- Hm..... - zaskoczyła mnie – no..yy...nie no...fajnie...spoko  
- Strasznie mnie to podnieciło – powiedziała – ta nagość moja, to że przełamałam ten wstyd i rozebrałam się wśród obcych ludzi.  
- Ja i Marta nie jesteśmy obcy – rzekłem
- Oj nie o was mi chodzi.....wiesz no... to co zawsze było przeznaczone dla Ciebie teraz mogli zobaczyć wszyscy, może to i głupie ale podjarało mnie ostro.
Też czułem podniecenie na samo wspomnienie tej sytuacji. Członek lekko drgnął...jakby to wyczuła, położyła na nim rękę i lekko ścisnęła. To wystarczyło by wyzwolić szybki wzwód. Ująłem ją za biodra, obróciłem i przycisnąłem się do jej pupy mym twardym już członkiem. Zacząłem całować kark, a dłonie powędrowały na piersi, które szybko uwolniłem z sukienki. Zaczynałem rozumieć, czemu nie założyła stanika.
Nasze podniecenie szybko rosło. Dupcia żona zaczęła się mocno przyciskać do mojego penisa. Moje podniecenie potęgowała świadomość, że w każdej chwili, ktoś może nadejść i nas zobaczyć. Wsunąłem jedną rękę pod sukienkę. Jakież było moje zdziwienie, gdy nie natrafiłem tam na majteczki. Przesunąłem dłonią po cipce. Cudowna, ciepła wilgoć, rozlewała się na jej włoskach.  
- Wsadź mi go, tutaj, teraz....tak strasznie mi się chce go poczuć – wyszeptała lekko dysząc.
- Też mi się chce zerżnąć twoją szparkę...jest taka cudowna, gorąca. Wyciągnąłem penisa ze spodenek i lekko wsunąłem jej między pośladki
W tym momencie usłyszeliśmy zbliżające się głosy. W jednej sekundzie odsunęliśmy się od siebie i szybko poprawili garderobę. Zza zakrętu wyłoniła się para wesoło rozmawiając. Szybko schyliłem się, udając, że coś wbiło mi się w nogę. Tamci popatrzyli na nas, uśmiechnęli się i przeszli.  
- Chyba nas przyłapali – powiedziała Gocha lekko zawstydzona
- Też tak mi się widzi – odparłem próbując się opanować bo dalej miałem ogromną chęć na ciąg dalszy.
- Chodźmy na tę plażę – ucięła żona – tylko niech się oddalą.
Mocno podnieceni poszliśmy grzecznie dalej. Wiedzieliśmy, że musimy nasze nagromadzone podniecenie w końcu wyładować. Na plaży nie było zbyt dużo osób. Położyliśmy się zaraz przy  wydmach, żeby mieć lepszy widok.. Tzn ja się położyłem na plecach, usypałem sobie górkę z piasku pod głowę. Żona usiadła na mnie okrakiem mocno przyciskając się cipką do mojego uwięzionego w spodenkach członka. Teraz dobrze rozumiałem, po co była ta sukienka. Nikt postronny nie mógł zauważyć co tak naprawdę się dzieje. Z boku wyglądaliśmy całkiem niewinnie....no może nie całkiem ;) Ona siedząca na mnie, sukienka sprytnie zasłaniająca wszystko. Ot zwykła para, których wiele można spotkać na plaży w takiej pozycji. Gośka zaczęła się delikatnie poruszać w przód i w tył. Myślałem, że oszaleje, tak bardzo chciałem w nią wejść. Czułem błyskawicznie narastające podniecenie....jeszcze chwila i trysnę.
- Przestań, nie wytrzymam, spuszczę się – powiedziałem cicho,
- Chyba o to nam chodzi – popatrzyła na mnie mrużąc oczy
- Ale nie tak szybko......
- Ale ja już – jęknęła
-Jeszcze chwilkę, chcę trysnąć w Tobie. - wydyszałem.
Posłuchała, powoli wstała i usiadła obok. Widziałem, że kosztowało ją to wiele wysiłku. Chciała już szczytować. Leżałem myśląc jak wejść w nią by nikomu nie wydało się to podejrzane. Oboje byliśmy mega nakręceni, wystarczyło kilka ruchów by fala rozkoszy zalała nasze ciała. - nie wspominając o fali spermy zalewającej jej waginę. Wyciągnąłem rękę by dać jej znak, żeby usiadła na mnie z powrotem.......Już czułem ten mega orgazm, który miał za chwilkę nastąpić..
- Jak tam się bawicie romantycy? - usłyszałem wesoły głos.
To była Marta.
- Błagam, nie teraz – pomyślałem.
Niestety moja prośba nie została wysłuchana.....To już drugi raz, ktoś nam przerywał.
- Lepiej niż Ty sama w domu – burknęła wyraźnie niezadowolona Gośka.
- Skąd wiesz siostra? - Martę wyraźnie bawiło nasze niezadowolenie. Musiała wiedzieć co robiliśmy, ale ja też znałem jej tajemnice samotnego relaksu. Cdn....

marexik

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1118 słów i 5948 znaków. Tagi: #żona #wakacje #szwagierka #sex #plaża #zdrada

2 komentarze

 
  • izabela

    Oj tak potwierdzam takie akcje potrafią podniecić, mnie podniecało jak cały dzień opalałam się topless. Mojego męża też to podniecało i dodatkowo jak chodziłam bez stanika pod ubraniem.

  • marexik

    @izabela Dziękuje za inspirację i sugestię.....Twoje wyznanie wezmę pod uwagę w kolejnej części ;)

  • zzzzzzzz

    Wciągające. Kiedy następna część

  • marexik

    @zzzzzzzz Dzięki....będzie wkrótce ;)