Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

W niewoli u Dothraków

Stałem na pokładzie „Ciszy” jak wryty, z kutasem wciąż mokrym i ciężkim od niedawnego rżnięcia Margaery. Porządnego rżnięcia. I długiego. Sam nie wiem dlaczego tak długo mogłem ją chędożyć, jak żadną inną wcześniej.

Noc była ciemna, morze spokojne, a ja właśnie chciałem zaciągnąć ją z powrotem do kajuty, żeby wziąć ją jeszcze raz - tym razem wolniej, głębiej, patrząc jej w te lisie oczy. Coby delektować się nią, słuchać jak żałośliwie jęczy… przyjmując mój miecz w pochwie.
Nagle powietrze rozdarł potężny ryk. Drogon spadł z nieba jak czarna śmierć. Skrzydła uderzyły z taką siłą, że maszt pękł, a deski pod moimi stopami zatrzęsły się.  
Daenerys siedziała na jego karku zupełnie naga, srebrne włosy rozwiane wiatrem, ciało lśniące od potu i starych śladów moich rąk.  

Jej fioletowe oczy płonęły czystą, morderczą nienawiścią.
- Euron Greyjoy! - krzyknęła głosem ostrym jak valyriańska stal. - Myślałeś, że możesz mnie pieprzyć jak zwykłą portową dziwkę i że to się nigdy nie skończy?!  
Zanim zdążyłem sięgnąć po topór, smok machnął ogonem i zmiótł trzech moich ludzi za burtę. Krzyki utonęły w ryku bestii.  

Daenerys wskazała palcem prosto na Margaery, która stała obok mnie naga, z moją gęstą spermą wciąż spływającą po wewnętrznej stronie ud.
- A ty… ty ochotna suko z Reach. Myślałaś, że będziesz się śmiać, kiedy on mnie chędożył? Że będziesz siedzieć na jego kolanie jak prawdziwa królowa? Zabieram cię.  Nawet nie spodziewasz się, co cię czeka. Jakiego rżnięcia jeszcze nie zaznałaś.
Drogon opuścił ogromny łeb. Szpony wielkości mieczy zacisnęły się wokół ciała Margaery. Moja Róża krzyknęła krótko - bardziej z zaskoczenia niż strachu - gdy smok uniósł ją w powietrze.  

Wisiała tam naga, bezbronna, z dorodnymi cyckami kołyszącymi się przy każdym ruchu skrzydeł, dyndającymi jak wahadła, z moją spermą wciąż błyszczącą na skórze w blasku księżyca.

- Margaery! - ryknąłem i rzuciłem się do przodu.  
Za późno. Rhaegal uderzył mnie skrzydłem w pierś, aż poleciałem kilka metrów po pokładzie. Viserion ryknął nad moją głową, plując strugą ognia, która spaliła żagiel na przednim maszcie.  

Daenerys roześmiała się głośno, dziko, triumfalnie. - Patrz, jak twoja druga dziwa odlatuje, Greyjoy! Niech Dothrakowie zobaczą, co lubi prawdziwa królowa z Westeros!  
Smoki wzbiły się w nocne niebo. Drogon niósł Margaery w szponach jak trofeum, a ona… ona nie wrzeszczała. Patrzyła w dół, prosto na mnie, z tym swoim charakterystycznym, lekko kpiącym uśmiechem na ustach. Jakby mówiła: „No i co teraz zrobisz, mój żelazny królu? Pogodzisz się z tym, że ktoś inny będzie mnie miał w łożu? Że ktoś inny weźmie mnie jak swoją własność i wychędoży jak portową dziwkę?”  

Zostałem sam na płonącym pokładzie, z kutasem twardym z wściekłości i podniecenia. Z kutasem który nie zdążył zatopić się w tej boskiej cipie słodkiej Margaery…
Przez kolejne dni moja flota płynęła na wschód najszybciej, jak potrafiła. Słyszałem tylko strzępy plotek od kupców i rybaków, których moi ludzie łapali na morzu. Daenerys nie wróciła do Meereen. Poleciała prosto nad morze traw - do khalasaru, który kiedyś ją wygnał, a potem pokłonił się jej jako khaleesi, która nie spłonęła. Wylądowały na wielkiej równinie Vaes Dothrak, wśród tysięcy wojowników. Daenerys zeskoczyła z Drogona pierwsza - naga, dumna, z bliznami po moich zębach i paznokciach wciąż widocznymi na biodrach i piersiach.  

Obok niej postawiono Margaery. Też nagą. Ciało Róży z Wysogrodu lśniło w słońcu - pełne piersi, wąska talia, krągłe biodra, a między udami zaschnięte ślady mojego nasienia. Z wstydem osłaniała dłońmi łono, jakby bała się, że wojownicy doskonale ujrzą jej niewieścią słabiznę.

Tysiące Dothraków otoczyło je wielkim kręgiem. Słychać było pomruki, gwizdy, okrzyki.
Daenerys przemówiła głośno w języku Dothraków, głosem twardym i pewnym:
- Ten mężczyzna, Euron z Żelaznych Wysp, wziął mnie siłą. Rżnął mnie dzień i noc na swoim statku. Dawał mnie swojej załodze jak zwykłą dziwkę. Nawet nie wiem ilu mnie miało na tym statku… Zostałam tak upokorzona… A ta kobieta… - wskazała palcem na Margaery - była tam. Patrzyła, kiedy mnie upokarzał. Ssala jego kutasa, gdy ja klęczałam w łańcuchach. Dawała mu do woli.
Tłum zaszumiał gniewnie. Kilku młodych wojowników już rwało się do przodu.
Ale Margaery zrobiła coś, czego nikt się nie spodziewał. Stanęła by błagać o litość, ale uniosła głowę, wypięła piersi i powiedziała głośno, w języku powszechnym, żeby Daenerys mogła przetłumaczyć:
- Tak, dawałam mu. Rżnął mnie mocno, głęboko, aż krzyczałam. Jego drąg był gruby i twardy jak żelazo. Jeśli chcecie mnie ukarać za to… to zróbcie to jak prawdziwi wojownicy.  
Przez chwilę panowała cisza. Potem cały khalasar ryknął śmiechem i okrzykami aprobaty. Dothrakowie kochają takie przedstawienia.
Tej samej nocy rozpalili ogromne ogniska. Daenerys siedziała na podwyższeniu z kości i skór, naga, z koroną z miedzianych dzwoneczków we włosach. Obok niej posadzono Margaery.  

Pierwszy podszedł wysoki Dothrak z długim czarnym warkoczem i bliznami na piersi. Chwycił Margaery za włosy i pociągnął ją na kolana. Margaery spojrzała mu prosto w oczy, po czym opuściła wzrok, jakby pogodzona z losem.
- No wiem… nie mam wyboru… - powiedziała cicho. - Muszę być twoja.  
Wojownik nie czekał. Wepchnął jej swojego grubego pala prosto do gardła.  
Margaery jęknęła głośno. Ssala go posłusznie.
Daenerys patrzyła na to z boku, z ręką między swoimi nogami, palce powoli pocierały łechtaczkę.  

Gdy Dothrak doszedł prosto do gardła, Margaery przełknęła wszystko i powiedziała: - A więc naznaczył mnie wojownik, pogodziłam się z tym, że nie ostatni…
I przyszedł następny. I jeszcze jeden. Rżnęli ją całą noc. Na czworakach, na plecach, na boku. Jeden w szparkę, drugi w usta, trzeci próbował nawet w tyłek.
Margaery posłusznie to przyjmowała i mówiła: „Jestem w waszym władaniu.”
Jej ciało lśniło od potu i nasienia kilkunastu mężczyzn. Piersi miała czerwone od ściskania, sutki twarde, cipkę opuchniętą i ociekającą.
A ona wciąż jęczała.  

Daenerys w końcu nie wytrzymała. Zeszła z podwyższenia, uklękła obok Margaery i pocałowała ją mocno, głęboko, smakując spermę Dothraków na jej języku. - Myślałam, że nie wytrzymasz - wyszeptała.  

Margaery dysząc, z nasieniem spływającym po brodzie, wyszeptała: - Pewnie tego nie wytrzymam… Ale cóż… taki los białogłowy, taki los branki…
Daenerys zacisnęła zęby, ale jej oczy błyszczały podnieceniem. Tej nocy zabrała ją do namiotu i tam obie królowe skończyły splecione ze sobą w wielkim namiocie khala - Daenerys liżąc cipkę Margaery, a obolała Margaery szeroko rozkładając nogi, podczas gdy na zewnątrz Dothrakowie pili kumis i śpiewali pieśni o dziwkach.  

A ja, daleko na morzu, na pokładzie naprawianej „Ciszy”, zaciskałem pięści tak mocno, że krew ciekła mi po dłoniach. Uśmiechałem się. Bo wiedziałem, że to dopiero początek. Moja smocza dziwka i moja ochotna róża były teraz wśród Dothraków.  
I prędzej czy później… obie wrócą do mnie. Albo ja przyjadę po nie z całą flotą, z toporem i kutasem gotowym do walki. I wtedy będzie naprawdę, kurwa, ostro.


Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1430 słów i 7632 znaków. Tag: #fantasy

2 komentarze

 
  • Użytkownik Dex

    Teraz czas aż dołączy do nich Cersei

    Przedwczoraj

  • Użytkownik Fantazyjny999

    Będziesz obiema w jednym ... Dostaniesz co one..

    2 dni temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Obie niewole... któraż okrutniejsza...? Morska czy stepowa...?

    2 dni temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Historyczka dziksza stepowa ale morska bardziej pognębić może gdy wszystko słychać co z niewolna robią

    2 dni temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Na stepie nawykli do jazdy konnej... Dosiadać... ujeżdżać... A władcy mórz??? :)

    2 dni temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Historyczka o tak a władcy mórz mocarne uda od chodzenia po rejach ...

    2 dni temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    No tak... tam są długie i twarde maszty...

    2 dni temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Historyczka i potrafią je wykorzystywać ....

    2 dni temu

  • Użytkownik Hiztoryczka

    Ja pieprze jakie to jest dziecinne co wy piszecie xd jak gimbaza która nigdy się nie ruchała xd

    Przedwczoraj

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Hiztoryczka oj coś tu było niegrzecznego ? 😜😍😈

    Przedwczoraj

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Hiztoryczka a kto ty jesteś taka tajna?

    Przedwczoraj

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Hiztoryczka oj to taki styl każdy lubi co innego nie tylko ruchanie ale zabawa ...gra ...

    19 godz. temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Hiztoryczka nikt nikomu nie każe tego czytać ale jak już tu jesteś to ...opowiedz coś ... Jak się lubisz ruchać i ile razy dałaś i jak

    19 godz. temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Hiztoryczka gimbaza czyli masz całe 16 ? 17?

    19 godz. temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Hiztoryczka tak odważny że konto przed rodzicami ukrywasz ?

    19 godz. temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Hiztoryczka że ktoś ma wogole poczucie jakiejkolwiek estetyki poczucia smaku i abstrakcyjnego myślenia nie znaczy że jest dziecinny .. szkoda mi cię ... Że rozumiesz tylko ruchać pieprzyć jeść i spać ...

    19 godz. temu