Kwarantanna. Część czwarta.

Kwarantanna. Część czwarta.Wydawało mi się, że to opowiadanie nie jest zbyt ciekawe, i nie spotka się z aprobatą czytelników. Po publikacji trzeciej części otrzymałem ogromną ilość wiadomości z prośbą o kontynuacje, więc.....

Nie przez przypadek mówi się, że to o czym człowiek myśli i co robi wieczorem, może mu się przyśnić w nocy. Tak było w moim przypadku. Po wczorajszych igraszkach z Danielem miałam sen erotyczny. Śniło mi się, że uprawiamy namiętny seks w łóżku jego rodziców. Moje pierwsze wrażenie po przebudzeniu było żalem, że to był tylko sen.
Biłam się przez chwile z myślami. Z jednej strony tak bardzo pożądałam Daniela, ale z drugiej to przecież był mój siostrzeniec!. Nie wyobrażałam sobie sytuacji, gdyby rodzina dowiedziała się o tym, co zrobiłam, albo gdyby on sam chciał czegoś więcej niż seks. To, że dzieli nas zaledwie sześć lat to jedno, ale to, kim dla siebie jesteśmy to drugie.
Wszystkie moje obiekcje i blokady moralne nie zmienią jednak faktu, że chciałabym mieć z nim romans i bez opamiętania uprawiać seks. Myślę, że w mojej sytuacji taki układ byłby genialny. Nie mam szczęścia do facetów, a kocham seks. Po wczorajszym wiem także, że Daniel ma nieziemską ochotę na mnie. Można by to połączyć, ale jak to zrobić by nie zaszło za daleko?
W końcu doszłam do wniosku, że życie jest za krótkie, by przepuszczać takie okazje. Mam z Danielem jeszcze trzynaście dni kwarantanny. Muszę wykorzystać ten czas i dobrze się bawić. Najważniejsze jednak, aby to on zabiegał o nasze kontakty intymne. Muszę rozbudzić w nim pożądanie, uwieść go i sprowokować, aby to on zaciągnął mnie do łóżka, a nie ja jego. To on ma prosić mnie o seks! To najbezpieczniejsza opcja dla mnie. Nikt mi nie zarzuci, że go uwiodłam. To ja byłam tą biedną kobietą, zamkniętą z napalonym facetem w mieszkaniu. Bałam się, że mnie zgwałci, więc sama mu się oddawałam. Taka będzie oficjalna wersja w razie wpadki, ale mam nadzieję, że nigdy do niej nie dojdzie. Genialne w swojej prostocie.
Wstałam i poszłam do kuchni. Słyszałam, jak Daniel się po niej krząta. Nie miałam na sobie nic poza lekką koszulą nocną. Widać było wszystko. Jak gdyby nigdy nic podeszłam do niego i pocałowałam na dzień dobry w policzek. Był zaskoczony, ale zadowolony. Usiadałam za stołem naprzeciw niego. W swe delikatne raczki wzięłam banana i zaczęłam go jeść, patrząc na niego.
Każdy facet, widząc kobietę z bananem, ma skojarzenie z seksem oralnym. On też, to było od razu widać. Specjalnie jadłam go tak, jakbym robiła komuś loda. Kiedy skończyłam, uśmiechnęłam się promiennie i powiedziałam, że to było cudowne.
- Masz jakieś plany na popołudnie i wieczór — zapytałam.
- Jakie można mieć plany siedząc na kwarantannie?
- No wiesz, wczoraj też nie mieliśmy, a wyszło całkiem przyjemnie.
- Fakt.
Poprawiłam sobie włosy.
- Myśli ciocia, że dziś także moglibyśmy razem spędzić trochę czasu?
- Dlaczego nie.
- A ma ciocia jakąś koncepcje?
- Mam, ale to zależy od tego, czy ty masz antykoncepcje.
Oboje zaczęliśmy się śmiać, ale Daniel od razu zrobił się czerwony. To była lekka przesada, ale w życiu czasem trzeba zrobić odważny krok.
- Spokojnie, nie mam zamiaru zaciągnąć cię do łóżka, ale myślę, że moglibyśmy kontynuować to, co zaczęliśmy wczoraj.
- Co dokładnie masz na myśli?
- Myślę, że tak samo ważne, jak zaspokojenie partnerki jest zaspokojenie także twoich pragnień — powiedziałam, podchodząc do niego.
Położyłam rękę na jego kroczu. Miał na sobie luźne spodnie dresowe. Poczułam pod nimi jego sztywnego penisa.
Nie miał na sobie bielizny. W ostatniej chwili powstrzymałam się, by je zerwać z niego. Daniel stał z oczami wytrzeszczonymi na mnie.
- Ale.....
- Musisz wiedzieć, czego pragniesz i chcesz w łóżku. Musisz odkryć swoje fantazje i pozwolić partnerce je spełnić. Jeśli dziewczyna będzie wiedziała, czego oczekujesz od niej, i będzie miała świadomość, że cię zaspokaja, to oboje będziecie szczęśliwi. Brak rozmów o potrzebach seksualnych i szukanie na ślepo zabija każdy związek.
- Achaaaaa
Zdjęłam rękę z jego krocza i przesunęłam na klatkę piersiową. Przybliżyłam się do niego. Pocałowałam go.
Przez chwile był bierny, ale potem odwzajemnił pocałunek. Sama nie wiem, kiedy jego lewa dłoń przyciągnęła mnie do jego ciała, a prawa powędrowała na mój biust. Poczynał sobie coraz śmielej, a ja stałam jak sparaliżowana. Ten paraliż to nie był strach, tylko podniecenie i wszechogarniające pożądanie. Nie miałam wyjścia. Gdybym teraz go odepchnęła, cała moja wczorajsza robota poszłaby na marne.
Całowaliśmy się i dotykaliśmy kilka chwil. Było namiętnie.
- Widzę, że nauka nie poszła w las- skwitowałam jego poczynania.
- Miałem dobrą nauczycielkę.
Spojrzał na moje piersi.
- Kluczem do sukcesu jest powtarzanie materiału — powiedziałam z lekkim przekąsem.
- Absolutnie się z tobą zgadzam.
- Dziś wieczorem urządzimy kolejną lekcję, zaraz po tym, jak powtórzysz to, czego się wczoraj nauczyłeś.
Nic nie mówił, tylko się uśmiechnął. Odsunęłam się od niego. Musiałam działać stopniowo, rozbudzać w nim namiętność na zasadzie: dać ciastko i zabrać ciastko, by jeszcze bardziej miał na nie ochotę.
- W takim razie teraz idziemy do swoich zajęć i widzimy się po południu.
- Już nie mogę się doczekać.
Próbowałam skupić się na pracy, ale to było karkołomne zajęcie. Nie dość, że praca zdalna nie była moją domeną, to jeszcze cały czas patrzyłam na zegarek, odliczając godziny do czasu kiedy znów zabawię się z moim siostrzeńcem. W głowie cały czas układałam plan tego, co z nim zrobię, by rozbudzić w nim pożądanie.
Zjedliśmy wspólnie obiad, a potem odwiedziła nas Policja, by sprawdzić, czy na pewno nie opuściliśmy miejsca kwarantanny. Wszystko było w porządku i zanosiło się na to, że nikt nam już tego dnia nie przeszkodzi.
- Skończyłaś już swoja pracę? - zapytał, kiedy zmywaliśmy wspólnie naczynia.
- Ja tak, a ty?
- No ja też.
- W takim razie widzimy się w sypialni twoich rodziców za piętnaście minut.
Włożyłam seksowną sukienkę. Byłam w niej kiedyś na weselu i wiem, że zrobiła na Danielu wrażenie. Cały wieczór wodził za mną oczami. Typowa wieczorowa sukienka, w kremowym kolorze uszyta z aksamitnego materiału. Jej kolor po nałożeniu na ciało zlewa się ze skórą i robi na facetach piorunujące wrażenie.
Weszłam do sypialni siostry. Daniel już tam był.
- Pamiętam tę kieckę — powiedział na powitanie, kiwając przy tym głową. Dał do zrozumienia, że ma z nią pozytywne wspomnienia.
- Nie czas na komplementy, tylko na powtórkę materiału — powiedziałam tonem surowej nauczycielki.
- Oczywiście pani profesor — odpowiedział, podnosząc obie dłonie do góry w geście poddania.
- Wymieniaj wszystkie sfery erogenne płci przeciwnej — wydałam mu polecenie tonem jak najbardziej poważnym, ale śmiać chciało mi się tak bardzo, że z trudem się powstrzymywałam.
- Usta, piersi, uszy, krzyż, krocze, srom — powiedział jednym tchem, po czym uśmiechnął się z satysfakcją.
- Nie zapomniałeś o czymś?
Chwile się zastanowił, po czym pokiwał głową, dając znak na „nie”, a na jego ustach cały czas wybrzmiewał uśmiech zadowolenia.
- Nie zdałeś, zapomniałeś o jednym ważnym miejscu! - powiedziałam udawanym tonem wkurzonej nauczycielki.
- Ale ....
- Cicho! Chodzi o uda Danielku.
- Aaaaaa...
- No tak. Nie martw się, znam sposób, abyś raz na zawsze sobie je zapamiętał.
Daniel spojrzał na mnie tak, jakby już wiedział, że będzie musiał mnie teraz pobudzić przez dotykanie właśnie tej części ciała. Nie wiedział jednak, że szykuję mu pewną niespodziankę.
- Siadaj na łóżku i ściągaj spodnie — powiedziałam spokojnie, bez żadnego udawania.
- Ale jak to?
- Normalnie, czego nie rozumiesz?
Daniel uśmiechnął się znacząco, po czym faktycznie wykonał moje polecenie. W dalszym ciągu nie miał na sobie bielizny, a moim oczom ukazał się jego ogromny penis.....
Myślałam, że tylko rano ma zwyczaj nienoszenia bielizny, ale okazuje się, że lubi dać pooddychać swojemu przyjacielowi także później. Byłam zaskoczona. Planowałam sprawdzić, jak on będzie reagował na igraszki moich paluszków z jego udami, tymczasem stałam wpatrzona w jego ogromnego kutasa.
Widział, że jestem pod wrażeniem i miał z tego nieziemską satysfakcję. Ja też miałam powód do zadowolenia, bo ta ogromna erekcja była niewątpliwie moją zasługą, a konkretnie mojego ciała. Czułam, jak moje ego szybuje w niebiosa.
- No cóż — powiedziałam w końcu — widzę, że chyba trochę zmienimy plan naszej lekcji.
- Co ciocia proponuje? - zapytał, a jego ręka powędrowała na krocze. Zaczął stymulować swojego penisa.
Tego było dla mnie za wiele. Wszystkie hamulce puściły. Od dawna pragnęłam wziąć w dłonie prawdziwego kutasa, teraz była ku temu idealna okazja.
Zanim się obejrzałam, siedziałam na łóżku koło niego, a moje dłonie oplatały trzon jego męskości.
- Dziś nauczę cię, jak pokazać dziewczynie co sprawia ci przyjemność. Będę cię masturbować, a ty będziesz mi mówił, kiedy jest ci lepiej.
- Podoba mi się ten pomysł — powiedział, zamykając oczy.
- Bardzo się cieszę — odpowiedziałam, jednocześnie mocniej go ściskając i pogłębiając jego doznania.
- A co potem?
- A potem nauczę cię jak za pomocą ust zaspokoić kobietę.
- W takim razie do dzieła.

Rafaello

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1753 słów i 9711 znaków. Tagi: #seks #ciocia #masturbacja #uwodzenie #rodzinnie

3 komentarze

 
  • andkor

    Fajnie ,fajnie oby tak dalej

  • Majkel705

    Dobre ciekawe tylko trochę krótkie uprzejmie prosimy o ciąg dalszy ..... Czytelnicy :bravo:

  • altarica

    Klimaty nie moje, ale wow! Dobre! :bravo: