Kwarantanna. Część siódma.

Kwarantanna. Część siódma.Daniel sprawiał wrażenie obrażonego jeszcze kilka godzin później. Miałam do siebie trochę żalu, że nie zamieniłam tej bolesnej i upokarzającej lekcji na zwykłą rozmowę. Z drugiej jednak strony takie coś mogło mu się przydarzyć z dziewczyną, na której by mu zależało, więc lepiej jak to się stało ze mną. Do mnie przecież nic nie czuje. Mam nadzieje. Jestem tylko jego nauczycielką seksu....
Tego dnia nasze kontakty były zdawkowe. Pamiętałam o tym, że obiecałam mu to wynagrodzić. Z drugiej strony chciałam jakoś odbudować to, co nadszarpnęłam. Przez całą noc myślałam nad planem kolejnej lekcji i chyba wpadłam na dobry pomysł.
Rano kolejnego dnia miał już lepszy nastrój. Nie skomentował jednak mojego dosyć sporego dekoltu, na jaki się zdecydowałam. Zerknął tylko ukradkiem raz i odwrócił wzrok. To nie wróżyło nic dobrego.
- Jesteś jeszcze na mnie zły za wczoraj?
- Trochę.
- Może faktycznie nie było to fajne, ale chciałam cię przygotować na to, że kiedyś taka sytuacja może ci się przydarzyć naprawdę.
- Nie zmienia to faktu, że potraktowałaś mnie jak napalonego idiotę — powiedział z wyraźnym żalem w głosie.
- Może faktycznie, ale dziś zamierzam ci to wynagrodzić, tak jak zresztą obiecałam.
Daniel ku mojemu zaskoczeniu nic nie odpowiedział. Nie spodobało mi się to. Bałam się, że jego urażona duma każe mu za chwile otworzyć usta i poinformować mnie, że żadnej następnej lekcji nie będzie i kończymy nasz intensywny kurs seksu.
Ta cisza była nie do zniesienia. Postanowiłam ja przerwać.
- Jesteś tam?
- Jestem.
To co? Masz ochotę na kontynuacje kursu, czy chcesz go przerwać? - zapytałam. Nie potrafiłam ukryć emocji. Słyszałam w swoim własnym nutkę żalu, spowodowaną myślą o tym, że to wszystko mogłoby się już zakończyć. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że mnie także te nasze zabawy sprawiają ogromną radość.
- Kontynuujemy — powiedział w końcu, po czym zanurzył wargi w kawie.
Odetchnęłam z ulgą. Nie dopuszczałam do siebie innej myśli. Gdyby teraz powiedział, że ma dosyć musiałabym wszystko zaczynać od nowa. Na pewno nie odpuściłabym go sobie. Uwodziłabym go cały czas, aż w końcu znów na nowo zacząłby pragnąć mojego ciała. Byłam w tej dobrej sytuacji, że nie mógł mi nigdzie uciec, w końcu oboje mięliśmy kwarantanne.
To były na szczęście tylko dywagacje. Pragnienie wzięło górę nad ambicją i to się liczy.
- To co? Dziś po południu wpadnę do ciebie? - zapytałam.
- Dlaczego nie tam, gdzie zwykle, tylko w moim pokoju? - spytał także ze zdziwieniem.
- Mało prawdopodobne, że ze swoją dziewczyną będziesz to robił w łóżku rodziców...
Oboje zaśmialiśmy się.
- Lepiej, żebyś przyzwyczaił się, że robisz to u siebie, i by miejsce było dla ciebie znajome — powiedziałam.
- Rozumiem. To ma sens, ale moje łóżko jest ciasne.
- Nie martw się kochanie, zmieścimy się — powiedziałam, dając mu buziaka i poszłam do swojego pokoju wykonywać swoją jakże nudną pracę zdalną.

Sama nie wiem, kiedy zegar na mojej komórce pokazał już siedemnastą. Zdziwiłam się, że to już, ale byłam zadowolona, bo udało mi się ogarnąć sporą partię zaplanowanego materiału. Teraz jednak miałam do zrobienia coś bardziej przyjemnego niż praca.
Jeszcze w Rzymie kupiłam sobie nową koszulkę nocną. Czarna aksamitna na ramiączkach. Kiedy tylko zobaczyłam ją w butiku, od razu wiedziałam, że będzie przeznaczona na specjalne okazje. Do uprawiania seksu była idealna, facet miał nieograniczony dostęp do łona i piersi.
W tym momencie skarciłam się w myślach. O jakim seksie ty myślisz? Nie mogłam się opanować, ale doskonale wiedziałam, że na to jest jeszcze za wcześnie. Dziś zaplanowałam lekcje dla Daniela, po której bardzo przybliży się do tej chwili. Można by rzec, że chłopak będzie bardzo blisko. Może nawet przekroczy pewną granicę, ale o seksie waginalnym na razie jeszcze nie myślę. Może za kilka dni, jeszcze musi się czegoś nauczyć. Zaspokoiłam go oralnie, to na razie musiało mu wystarczyć.
Weszłam do jego pokoju. Leżał na łóżku. Kiedy mnie zobaczył, zaniemówił. Nie zdziwiło mnie, że, pomimo iż miałam cycki na wierzchu, skupił się na moich nogach. Mówiłam już, że w tej materii nie jedna mogłaby mi pozazdrościć. Skinieniem głowy kazałam mu zejść z łóżka. Chwile potem ja je okupowałam.
- Czego dziś mnie nauczysz? - zapytał cichym tonem. Widać było, że już samym widokiem jest podniecony.
- Dosyć wykładów. Dziś dostaniesz eksponat i sam będziesz się uczył.
Chłopak był lekko zdezorientowany, ale mój uśmiech go uspokoił.
Podniosłam koszulkę do góry. Dopiero teraz dostrzegł, że nie mam na sobie majtek. Moja cipka była na wierzchu. Zaniemówił.
- Zdejmij podkoszulek, żebyś się nie spocił, i bierz się za nią.
- Ale jak to — powiedział zaraz po tym, jak zrzucił z siebie t-shirt.
- Zwyczajnie. Moja wagina jest twoja. Musisz potrenować seks oralny. Jeśli nauczysz się zaspokajać kobietę w ten sposób, osiągniesz sukces w każdym związku.
Chwile potem po raz pierwszy poczułam jego język na moich wargach sromowych. Na początku nic specjalnego, ale z każdą chwilą było coraz lepiej. Na początku całował ją tylko tak jak usta, ale z czasem jego narząd mowy zagłębił się coraz bardziej. Zaczynałam odczuwać ogromną przyjemność....
Po kilku chwilach byłam już cała mokra. Bałam się, że doprowadzi mnie do orgazmu. Chciałam tego, ale to zaburzyłoby mój plan lekcji. Poza tym chciałam być bardzo wilgotna, ale nie zaspokojona. Uwielbiałam to uczucie tuż przed jak to mówią między ustami a brzegiem pucharu. Chwila tuż przed orgazmem dla mnie zawsze mogłaby trwać wiecznie.
Daniel chciał chyba odpocząć albo sprawdzić jakie wrażenie na mnie zrobiły jego pieszczoty. Wychylił głowę spod mojej koszulki. Wyciągnęłam ręce i zaprosiłam go do siebie. Pocałowaliśmy się namiętnie. Chyba myślał, że do czegoś więcej dojdzie, bo zaczął pieścić moje piersi. Jego język z moich ust przeniósł się właśnie na nie. Czułam, że zaczynam odpływać. Resztkami rozsądku postanowiłam to przerwać.
- Masz prezerwatywę ? - zapytałam zwyczajnie, tak jakbym pytała, czy ma szklankę cukru pożyczyć.
Chłopak uśmiechnął się szeroko. Było to dla mnie jednoznaczne z twierdzącą odpowiedzią na moje pytanie.
- Nie zrozum mnie źle. Nie mam na myśli dokładnie tego, co ty. Będę szczera. Chce zapoznać twojego penisa z kobiecą waginą.
Daniel zachichotał lekko, po czym podszedł do biurka. Wyciągnął całą paczkę, a z niej pojedynczą sztukę.
- Jak na prawiczka to jesteś nieźle uzbrojony.
- Lubie masturbować się w prezerwatywie, jest bardziej higienicznie.
Jego odpowiedź była logiczna. Nie dociekałam dalej, czy to prawda, i czy na pewno nie uprawiał seksu.
Rozpięłam mu spodnie i jednym ruchem zsunęłam majtki. Jego męskość wyskoczyła. Końcówka była cała biała. Widać było, że sączyła się już niego sperma, wiec mój siostrzeniec musiał być nieźle napalony.
- Zakładaj — powiedziałam spokojnie.
Daniel lekko trzęsącymi się rękoma rozerwał srebrne opakowanie. Potem nałożył gumeczkę na końcówkę penisa i szybkim ruchem rozciągał ją ca cały trzon. Widać było, że ma wprawę.
- Posłuchaj teraz uważnie. Możesz we mnie wejść i sprawdzić jak to jest. Nic więcej, żadnej penetracji, żadnego spuszczania. Rozumiesz?
Spojrzał na mnie jak na wariatkę. Chwile przetwarzał, to co powiedziałam, po czym oparł się dłońmi po obu stronach mojego ciała. Jedną ręką musiał sobie pomóc. Chwile potem poczułam, jak do mojej rozgrzanej waginy wchodzi jego prącie.
Cudowne uczucie kocham to! Głównie ze względu na to, że zawsze chwile potem doświadczam orgazmu. Tym razem jednak nie chciałam tego.
To było trochę ryzykowne z mojej strony. Daniel był już we mnie. Gdyby teraz chwycił moje ręce mógłby,  nie bójmy się tego powiedzieć, zgwałcić mnie. Wiedziałam, że tego nie zrobi. Ufałam mu. Tym samym naprawiłam to, co wczoraj zepsułam.
Ta chwila nie mogła trwać wiecznie.
- No i jak? - zapytałam.
- Ciepło — odpowiedział.
Oboje zaczęliśmy się śmiać. Spojrzałam na niego, a on zrozumiał, że musi już opuścić moje łono. Nie chciałam jednak pozostawiać go z niedosytem. Objęłam ręką jego penisa i kilkoma ruchami doprowadziłam do tego, że biały płyn wypełnił lateksowe opakowanie, otaczające jego penisa.
- Jesteś cudowna — wydusił z siebie, opadając na łóżko obok mnie.

Rafaello

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1555 słów i 8719 znaków. Tagi: #ciocia #kwarantanna #seks

2 komentarze

 
  • Jdm

    Ciekawe opowiadanie, będzie kontynuacja?

  • Rafaello

    @Jdm Bedzie. Jak ci sie podoba to dał łapkę w góre. Pozdrawiam

  • andkor

    Fajnie piszesz i ciekawie się to wszystko rozwija