Kwarantanna. Część dwunasta.

Kwarantanna. Część dwunasta.Nie trzeba być matką, psychologiem czy seksuologiem, by wiedzieć, że dla chłopaka pierwsza ejakulacja w pochwę jest tak samo ważna jak dla dziewczyny rozerwanie błony dziewiczej. Właśnie ten moment miał za chwile nastąpić. Daniel położył się na łóżku i całował mnie w usta. To był dobry przerywnik po tym co zafundował mi przed chwilą. Byłam mu wdzięczna za to, że nie śpieszno mu było z zagłębianiem się we mnie. Leżąc tak, nie tracił czasu i po chwili moja bluzeczka leżała już na jego krześle. Byłam w samym staniku, a on miał na sobie tylko ...prezerwatywę.
Położyłam rękę na jego penisie. Wiedziałam, że to lubi. Był twardy jak stal i gotowy do działania. Wiedziałam, że Daniel czeka na to od dawna. Trochę już się uspokoiłam po podwójnym orgazmie, do jakiego doprowadził mnie językiem i chciałam przeżyć kolejny, tym razem po interwencji jego kutasa. Chciałam, aby on także w końcu doświadczył orgazmu. Planowałam na koniec zrobić mu loda, w ramach naszego pożegnania. Ilość zadowoleń musi się zgadzać, skoro on zaspokoił mnie ustami, ja jego także powinnam. Na razie  musiał zdać egzamin z seksu waginalnego.
- Chce byś to ty dominowała - powiedział mi na ucho.
Zaskoczył mnie. Z jednej strony to było miłe, bo dowodziło tego, że potrafi pokazać, czego chce. Widziałam w nim szczerość i szybko odrzuciłam myśl, że robi to tylko po to, by mnie zadowolić, bo taki seks kochałam najbardziej, o czym wiedział.
To nie był czas na licytowanie i utarczki. Oboje byliśmy napaleni i chcieliśmy tego. Ułożył się wygodnie a ja chwilę potem na nim. Wsunął penisa do mojej pochwy. Nie wykonywałam żadnych ruchów. Obserwowałam jego zadowolenie. Jego dłonie szybko znalazły się na moich piersiach, a potem przeszły na plecy. Przyciągnął mnie lekko do siebie i delikatnie, tak jak go uczyłam, rozpiął mój stanik. Powoli zdjął go ze mnie.
Widok moich stojących na baczność piersi był zarówno dla mnie jak i dla niego miłym widokiem. Bawił się chwile moimi sutkami, a ja z odchyloną do tyłu głową wpatrując się w sufit, czułam, jak narasta we mnie na nowo to, co przed kilkudziesięcioma minutami. Jego kutas był już we mnie. Cudowne uczucie, mieć w sobie penisa, pod sobą faceta i wiedzieć, że za chwile ja sama doprowadzę nas oboje do ogromnego orgazmu. Czas zacząć to dzieło. Nie chciałam podskakiwać jak nieopieszała nastolatka. Pierwsze kilka ruchów wykonałam powoli. Daniel zamknął oczy, co było dla mnie znakiem, że jest mu bardzo dobrze. Na chwile przerwałam i zniżyłam się do niego, by go pocałować. Jego ręce mocno cisnęły moje sutki. Od razu w całym ciele poczułam prąd, jaki przemieszczał się od piersi, aż po mały palec w nogach. Swoje dłonie położyłam na jego torsie i zaczęłam go masować.
Wykonałam kolejne kilka ruchów. Głowa Daniela poleciała do tyłu, a ja poczułam, jak jego pośladki wraz ze mną się podnoszą. Wiedziałam, że to nie ten moment, było za wcześnie. Obniżyłam tempo, na chwilę przestałam, po czym przyspieszyłam ruchy. Czułam, jak zalewają mnie dwie rzeczy. Pierwsza to mój własny orgazm, a druga to ciepło, jakie płynęło z penisa Daniela. Prezerwatywa na szczęście nie pękła, ale i tak czułam jak moją waginę wypełnia miłe uczucie. Daniel jęknął kilka razy, cały czas mając zamknięte czy. Jego ręce w momencie orgazmu mocno ścisnęły moje piersi, co pogłębiło także mój orgazm. Opadłam na niego, a potem wysunęłam się ze sztywnego pala, na który byłam nabita i opadłam na łóżko. Długo tak leżeliśmy, może nawet z godzinę. W końcu oboje się uspokoiliśmy.
- Dziękuje za wszystko - powiedział patrząc na mnie z zadowoleniem i wdzięcznością. Chwilę potem wziął mnie za rękę i mocno ścisnął.  
Nie chciałam nic mówić. Tak jak wcześniej planowałam, zdjęłam prezerwatywę z jego penisa i korzystając z faktu, że był jeszcze w zwodzie, pogłębiłam ten stan i zrobiłam mu niesamowitego loda. Był zadowolony.
- Egzamin zaliczony - powiedziałam kiedy nadzy leżeliśmy potem wtuleni w siebie.  
Chwile potem poszliśmy pod prysznic. Tam na powrót całowaliśmy się i pieściliśmy swoje ciała.
Następnego dnia był ostatni dzień naszej kwarantanny. Oczywiście ustaliliśmy, że nikt nie dowie się o tym, co tu robiliśmy. To była nasza tajemnica. Po kilku tygodniach będąc przejazdem w jego rodzinnym mieście, nie miałam gdzie nocować. To był weekend. Okazało się, że rodziców Daniela znów nie będzie, bo pojechali na pogrzeb. To była idealna okazja, by sprawdzić, czy nauka nie poszła w las...
 
Koniec.

2 komentarze

 
  • Tarzan

    Napisz kontynuację, co się działo później jestem bardzo ciekawy

  • Rafaello

    @Tarzan Nie no nie będę robił tasiemca. Dajcie ludzie spokój...  :blee:

  • Rebus

    Geslerowa zdaje relację po sprawdzeniu swoich rewolucji. Szkoda że Ty nie napisałaś co u niego z Twoich nauk zostało.