Inni - część 9

Alicja zostawiła delikatny pocałunek na wgłębieniu między obojczykami mężczyzny. Tam jeszcze dosięgała, klęcząc między jego udami.  
- Dobrze? - spytała kontrolnie, mimo, że doskonale widziała to na jego twarzy, słyszała jego słodkie jęki.
- Tak, pani Alicjo. - wymruczał, błądząc dłońmi po jej plecach.  
- Ale powiedziałbyś, gdyby coś nie grało?  
- Tak. I wszystko jest w porządku. Nie jestem ze szkła. Możesz wejść głębiej.
- Jesteś pewny?  
- Bardzo pewny.
- To chyba musisz ładnie poprosić.
- Proszę, niech pani wejdzie we mnie trochę głębiej, pani Alicjo... - odparł i głośno nabrał powietrza, czując pchnięcie.
- Grzeczny chłopiec. - pocałowała to samo miejsce po raz kolejny, a zaraz po tym delikatnie zakołysała biodrami, żeby wejść jeszcze dalej.  
Chłonęła ten moment całą sobą. Jej oczy chciały zarejestrować każdy fragment jego twarzy - lekko otwarte usta, zaczerwienione policzki, zaciśnięte powieki, pojedyncze loki przyklejone do czoła, bezwstydnie rozsunięte uda. Dłońmi chciała zbadać ciepło jego skóry, jej niesamowitą gładkość, ruch kurczących się mięśni. Chciała zapamiętać każdy dźwięk, każde „proszę”, każde wulgarne słówko, wszystkie głośnie „tak”. Dawno nie było jej tak dobrze. Wycofała i pchnęła jeszcze raz, wyciskając ze swojego kochanka kolejny przeciągły pomruk i kolejne krople preejakulatu.  
               On też nie narzekał. Bo żeby narzekać, trzeba przynajmniej zgromadzić myśli, a on aktualnie był do tego absolutnie niezdolny. Przestał myśleć, kiedy silikonowa zabawka przypięta do bioder jego partnerki zahaczyła o prostatę. Mimo wszystkich wcześniejszych pieszczot, kiedy starała się go jakoś przyzwyczaić do obecności czegoś obcego w jego ciasnym wnętrzu, nieważne, czy palcami, czy ustami, czy mniejszymi zabawkami, to uczucie okazało się inne i nadal go obezwładniało. Czuł, jak miękną mu kolana, a nogi rozkładają się pod naporem drobnego kobiecego ciała. Może rzeczywiście nie znalazł się w najbardziej męskim położeniu, ale przestało go to obchodzić. A jeśli Alicja zamierzała zmienić o nim zdanie, to najwyżej mógł po wszystkim ubrać flanelową koszulę i porąbać dla niej drewno na opał.  
               Ale nie wydawała się niezadowolona. Wręcz przeciwnie. Widział w niej mieszankę pragnienia i fascynacji.  
- Powiedz mi, czyj jesteś. - zażądała między kolejnymi pchnięciami.  
- Pani, pani Alicjo. Tylko pani.  

                                          ____

               Leżeli obok siebie, oddychając ciężko. Ich dłonie bezwiednie się splatały, ale oni sami byli zbyt zmęczeni i spoceni, żeby się przytulić.  
- Byłaś niesamowita... - westchnął Wiktor. Wiedział, że będzie czuł skutki tej zabawy przez kolejne dni, ale póki co ta perspektywa wydawała mu się podniecająca.  
Kobieta przetoczyła się na bok, bliżej niego, i pocałowała go w czoło. Nie chciała przez moment gadać, wolała rozkoszować się przez moment tym uczuciem, trudną do opisania mieszanką ekscytacji po odkryciu czegoś nowego, kompletnego haju władzy, i satysfakcji, że dała mu orgazm, po którym nie mógł dojść do siebie, przy którym cały by drżał. Nigdy wcześniej nie słyszała z męskich ust tak rozkosznych jęków.  
               Wiktor odpowiedział na jej czuły gest długim, gorącym pocałunkiem w usta.  
- Cały ten czas chciałem cię pocałować - więc zrobił to jeszcze raz - Było naprawdę dobrze.  
- Dobrze? Było cholernie zajebiście. - odparła w końcu, odzyskując dawny rytm oddechów - ale następnym razem...
- Czyli będzie nastepny raz? - zaczął powoli całować jej szyję.  
- Będzie. I to ty będziesz na górze. Muszę to zobaczyć.  

                                             ____

               Leżeli w wannie, tak, jak mieli w zwyczaju - ona oparta o ścianę mebla, on pomiędzy jej udami, z głową wtuloną w jej niewielki biust. Alicja zmyła z nich ślady wieczornej zabawy i teraz zajmowała się głównie powolnym przeczesywanie palcami włosów kochanka. Było w tym coś bardzo uspokajającego, a jemu dawało poczucie bezpieczeństwa.  
- Jak się czujesz? - spytała, przesuwając dłonie po jego ciele.  
- Trochę obolały, przyznaję.  
- A jak coś ci zrobiłam? - zrobiła tak przejętą minę, że aż musiał ją pocałować.  
- Nie jestem ze szkła, powtarzam. - roześmiał się.  
- Ej, po prostu się martwię.  
- Ale to bardzo dobrze. Będziesz miała większą ochotę, żeby się mną zajmować.  
- Mam ochotę się tobą zająć, cały czas. Na przykład teraz. - jej dłoń zawędrowała na jego podbrzusze i jeszcze niżej, gdzie czekała na nią półtwarda, w połowie wzwiedziona męskość. Dziewczyna delikatnie zaczęła się nią bawić. Niemal zapomniała jak bardzo potrzebowała poczuć ją w sobie.  
- Rozumiem, że idziemy do sypialni? - uśmiechnął się i dał się pocałować po raz kolejny. Z największą przyjemnością.  
- Idziemy. Dla odmiany to ty pozajmujesz się mną.  

                                ____

               Palce Alicji zatańczyły na ekranie zablokowanego telefonu. Nie potrafiła się zdecydować, czy dzwonić do Mai teraz, czy trochę później, po dopiciu popołudniowej kawy. Maja jednak zdecydowała za nią, ekran rozbłysł i pojawiło się zdjęcie ładnej brunetki z bardzo głupią miną.  
- Wiesz, że właśnie miałam dzwonić? - zaczęła Alicja rozentuzjazmowanym tonem. Przyjaciółka najwyraźniej nie podzielała jej nastroju.  
- Ala, muszę z tobą pogadać.  
- Coś się stało?  
- Popełniłam wielki błąd.  
- Nie może być tak źle. Wymyślimy coś.  
- Nie, teraz nie da się po prostu czegoś wymyślić...
- Mam pomóc ukryć ciało?  
- Jeszcze nie - kobieta roześmiała się dość gorzko - ale kto wie.  
- Jezu, boję się o ciebie. Do brzegu, bo umrę. Oderwij plaster.  
- Racja. Oderwę plaster.  
Wzięła bardzo głęboki wdech i w końcu powiedziała głośno:  
- Zdradziłam Kamila.

mariaantonina

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1068 słów i 5820 znaków. Tagi: #femdom #gentlefemdom #gfd #pegging

4 komentarze

 
  • Fallen

    muszę robić przerwę........

  • Xe

    Złoto

  • Somebody

    Moja 12 i 9(tamta była incognito) :lol2: Uwielbiam cię  <3

  • Gaba

    @Somebody ble ble ble ble ble😜
    Incognito nie liczy się
    100/100, ja też!

  • Gaba

    Moja £apa pierwsza! 👍👋👋👋
    I już