Gwiezdne wojny - niewyraźna wymowa

Gwiezdne wojny - niewyraźna wymowaOkazało się że ci wielcy gamorreańscy strażnicy, to łatwo denerwujące się podchrząkające zielone stwory z niewielkimi kłami i arg'garokami w ręce.
Broń ta była w rzeczywistości wibroostrzem, który w połączeniu z sił a Gamorrean mogła na zawsze unieszkodliwić każdego, kto im się nie spodobał.  
Dlatego tak łatwo mnie unieszkodliwili…
Często postrzegano ich jako głupców, stworzenia, które bardzo łatwo można oszukać. Gamorreanie mieli kłopoty z porozumiewaniem się w basicu, gdyż utrudniała im w tym budowa krtani – często ich zdania były nieskładne, a przez to niezrozumiałe.  
Gdy zwróciłam im na to uwagę – uczynili to, przez co ja nie mogłam wydawać dźwięków zrozumiale…  
Moje gardło natychmiast zostało zatkane grubym, wielkim i twardym zielonym drągiem…
Nie tylko nie mogłam nic mówić... Nie mogłam w ogóle oddychać! W ten sposób poczułam się taka bezwolna... zniewolona... A ci dranie, chyba robili to celowo, by pokazać, kto tu rządzi... Że jedyne, co mogę zrobić, to być im powolną... I pozwolić im, na kolejne, zwierzęce, a właściwie rzecz można - kosmiczne... perwersje.

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 210 słów i 1164 znaków, zaktualizowała 11 sie o 10:31.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Historyczka

    Widzicie, jak łatwo, rodzaj samczy może zdominować, biedną słabą płeć?