Część Pierwsza: Poniedziałek Rano
Alex
Wiedziałem, że to się stanie. Po prostu wiedziałem. Od tygodni krążyły plotki po szkole o tym cholernym Programie "Nago w Szkole". To miał być jakiś eksperyment edukacyjny, sponsorowany przez ministerstwo edukacji, żeby budować pewność siebie, uczyć szacunku do ciała i eliminować bullying. Brzmi szlachetnie, co? Ale w praktyce? Przez cały tydzień jesteś nago w szkole, bez ubrań, bez ukrywania się. Musisz spełniać "rozsądne prośby" innych uczniów i nauczycieli – pozowanie do zdjęć (bez twarzy, podobno), dotykanie w miejscach intymnych, ale nie seks. No i ta wisienka na torcie: w klasach możesz prosić o "ulżenie", czyli publiczną masturbację, jeśli jesteś zbyt podniecony, żeby się skupić. A ktoś z klasy musi ci pomóc, jeśli poprosisz. Słyszałem historie od starszych – faceci kończyli z permanentną erekcją, dziewczyny z wilgocią między nogami przez cały dzień. Koszmar. Jedni mówili, że to wyzwalające, inni – że trauma na całe życie. Ja? Nie chciałem być częścią tego cyrku.
Mam 18 lat, jestem w ostatniej klasie liceum w małym miasteczku pod Warszawą. Nie jestem żadnym nerdem, mam paczkę kumpli, gram w kosza w szkolnej drużynie, ale nie jestem też alfą. Jestem po prostu Alex – średniego wzrostu, atletycznej budowy, z brązowymi włosami i niebieskimi oczami. Unikam dram, skupiam się na maturze i marzeniach o studiach na politechnice. Ale moi rodzice? Oni łyknęli tę całą propagandę. "To ci pomoże z nieśmiałością wobec dziewczyn", powiedział tata, podpisując zgodę mimo moich błagań. Mama dodała: "To nowoczesne podejście do edukacji seksualnej". Jasne, jakby paradowanie z gołym kutasem przed całą szkołą miało mi pomóc w podrywaniu lasek. Próbowałem ich przekonać, że to głupota, że czuję się z tym niekomfortowo, ale oni tylko powtarzali slogany z ulotek ministerstwa: "Buduje charakter, eliminuje wstyd". W końcu poddałem się – co mogłem zrobić? Odmowa oznaczała powtarzanie roku, a to zrujnowałoby moje plany.
W poniedziałkowy poranek, tuż po dzwonku na pierwszą lekcję, dyrektor wezwał mnie przez głośnik. Serce mi zamarło. Szedłem korytarzem jak na egzekucję, mijając grupy uczniów, którzy już plotkowali. "Słyszałeś? Zaczynają program dziś!" – szeptali. Biuro dyrektora było na końcu budynku, za salą gimnastyczną. Zapukałem, otworzyłem drzwi i... o kurwa. Tam siedziała Ola Nowak. Ola, ta Ola – kapitan cheerleaderek, najpopularniejsza dziewczyna w klasie, a może i w całej szkole. Piękna, z długimi blond włosami, zielonymi oczami, figurą modelki i uśmiechem, który mógł stopić lód. Podkochiwałem sie w niej od pierwszej klasy, ale nigdy nie miałem jaj, żeby zagadać. Zawsze była otoczona wianuszkiem adoratorów, a ja? Ja byłem tym cichym koszykarzem z tyłu. Widziałem ją na meczach, jak skakała w krótkiej spódniczce, jej włosy falowały, a ja marzyłem, żeby kiedyś zamienić z nią więcej niż "cześć". A teraz? Siedzimy tu oboje, wezwani w tej samej sprawie.
"Cześć, Alex", powiedziała cicho, rumieniąc się lekko. Jej głos był miękki, melodyjny, jak zawsze. Siedziałem obok niej, czując jej zapach – wanilia zmieszana z czymś słodkim, pewnie perfumami. Serce mi waliło jak bęben. Nie mogłem uwierzyć, że to się dzieje. Dlaczego akurat my dwoje? Czy to los, czy jakaś okrutna ironia?
Dyrektor, pan Kowalski – starszy facet z łysiną i okularami – uśmiechnął się szeroko, jakby to był najlepszy dzień w jego życiu. "Dobrze, że jesteście oboje. Wiecie, dlaczego was wezwałem?"
"Program", mruknąłem pod nosem, czując, jak żołądek mi się skręca. Ola kiwnęła głową, jej ręce drżały lekko na kolanach.
"Tak, spotkalismy się tu z powodu programu 'Nago w Szkole'. Jesteście jednymi z pierwszych w tym roku szkolnym. Wiem, że to trudne na początek, ale to ma was wzmocnić, nauczyć akceptacji własnego ciała i empatii. Macie ulotki z zasadami – pełna nagość przez tydzień, od wejścia do szkoły do wyjścia, spełnianie rozsądnych próśb innych, jak pozowanie czy dotykanie w granicach rozsądku, bez penetracji. I opcja ulżenia w klasie, jeśli podniecenie przeszkadza w nauce." Pan Kowalski zrobił pauzę, patrząc na nas z tym swoim pedagogicznym uśmiechem. "Ale w tym roku wprowadziliśmy nowość: zasadę partnerstwa. Szkoła zdecydowała, że uczestnicy będą dobierani w pary – chłopak i dziewczyna – aby się wspierać, pomagać sobie nawzajem i wzajemnie pilnować. To znaczy, że będziecie monitorować, czy druga osoba nie jest molestowana poza rozsądnymi prośbami, wspierać emocjonalnie, a nawet pomagać w ulżeniu, jeśli zajdzie potrzeba. Badania pokazują, że to zmniejsza stres i buduje głębsze relacje. Wy dwoje macie trzy lekcje razem – polski, historię i biologię – więc to powinno ułatwić. Inne pary też zaczną dziś: na przykład Kuba i Marta z równoległej klasy, Michał i Kasia, Bartek i Ania, oraz Paweł i Zuzia. Wszyscy dostaliście zgodę rodziców, a odmowa oznacza powtarzanie roku."
Następnie dyrektor przeszedł do szczegółów zasad, które sprawiły, że poczułem jeszcze większe przerażenie. "Uczestnictwo w programie trwa od poniedziałku rano do niedzieli wieczorem i obejmuje zarówno zajęcia lekcyjne, jak i pozalekcyjne – mecze, koncerty oraz wszelkie inne atrakcje, jeśli są organizowane przez szkołę. Nie możecie unikać niczego, co jest częścią szkolnego życia. Z odzieży możecie mieć tylko buty i skarpetki, a także ubrania ochronne w laboratoriach chemicznych czy na boisku szkolnym, jak kaski czy ochraniacze, ale tylko wtedy, gdy to konieczne dla bezpieczeństwa. Absolutnie nie wolno się zakrywać czymkolwiek – żadnych ręczników, książek czy rąk. Ponadto, jako uczestnicy programu, musicie korzystać z łazienek oraz szatni płci przeciwnej – chłopcy w damskich, dziewczyny w męskich. To ma promować równość i empatie. Nie wolno chować się w łazienkach czy szatniach – musicie być widoczni i dostępni przez cały czas. A propos ubrań: tu macie skrzynki na ubrania z waszymi imionami." Dyrektor wskazał na dwie metalowe skrzynki stojące przy biurku. "Zostawcie w nich ubrania, które zdejmiecie. Będą na was czekać przy wejściu do szatni po zakończeniu dnia. Od kolejnego dnia skrzynki z imionami każdego uczestnika będą czekać w tym samym miejscu przy wejściu do szkoły – musicie się do nich rozebrać przed wejściem na teren szkoły, a wychodząc, odebrać z nich ubrania. To zapewni dyscyplinę i równość."
Ola spojrzała na mnie ukradkiem. Wyglądała na przerażoną, ale próbowała to ukryć tym swoim firmowym uśmiechem cheerleaderki. "OK, rozumiem, panie dyrektorze", powiedziała drżącym głosem. Ja kiwnąłem głową, choć w głowie miałem burzę. Partnerstwo? Z Olą? To brzmiało jak sen i koszmar w jednym. Wspierać się – OK, ale pilnować nawzajem? Co jeśli dojdzie do czegoś intymnego? Inne pary – znałem niektóre z nich. Kuba był aroganckim piłkarzem, Marta cichą prymuską; Michał z drużyny, Kasia odważna brunetka; Bartek nerd, Ania popularna; Paweł i Zuzia – oboje sportowcy. Ciekawe, jak oni to zniosą. A te zasady o łazienkach i szatniach? Wyobraziłem sobie, jak wchodzę do damskiej szatni nago, otoczony dziewczynami – to brzmiało jak recepta na chaos.
"Teraz czas się rozebrać. Alex, ty pierwszy, jako chłopak. Pokazuj przykład."
Ja? Pierwszy? Ręce mi drżały jak galareta. Wstałem, zdjąłem koszulkę, odsłaniając tors – nie jestem kulturystą, ale treningi kosza dały mi trochę mięśni: zarysowane ramiona, płaski brzuch z lekkim sześciopakiem. Potem spodnie, zostając w czarnych bokserkach. Ola patrzyła w podłogę, ale zerknęła raz czy dwa – widziałem, jak jej oczy na chwilę zatrzymały się na moim kroczu, gdzie już czułem lekkie napięcie. W końcu ściągnąłem bokserki. Byłem nagi. Kompletnie nagi w biurze dyrektora, przed Olą Nowak, dziewczyną moich marzeń. Poczułem, jak krew napływa mi do twarzy – i nie tylko do twarzy. Cholera, dlaczego akurat teraz musiałem dostać erekcji? Mój penis – średniej wielkości, jakieś 16 cm w wzwodzie, z lekkim zakrzywieniem w górę – sterczał prosto przed siebie, pulsując lekko. Próbowałem go zakryć rękami, ale dyrektor pokręcił głową: "Żadnego zakrywania. To część programu. Pamiętaj, że partnerstwo oznacza akceptację – Ola, patrz na Alexa, to pomoże wam się oswoić."
"Wow", wyszeptała Ola pod nosem, a potem szybko zakryła usta dłonią, rumieniąc się jeszcze bardziej. Jej oczy były szeroko otwarte, mieszanka szoku i ciekawości.
Pan Kowalski skinął głową aprobująco. "Twoja kolej, Ola. Wstawaj."
Ona wstała, drżąc jak liść. Najpierw zdjęła bluzkę – pod spodem miała koronkowy, biały stanik, który podkreślał jej pełne, kształtne piersi, pewnie rozmiar C lub D, jędrne i uniesione. Potem spódnicę – odsłoniła dopasowane, koronkowe majtki w tym samym kolorze, podkreślające jej krągłe biodra i długie nogi. Stanik poszedł następny, uwalniając jej piersi – idealne, jędrne, z różowymi sutkami, które stwardniały od chłodu lub nerwów, otoczone lekkimi aureolami. Była piękna, jak z katalogu, skóra gładka, bez skazy. W końcu majtki – zsunęła je powoli, odsłaniając gładko ogoloną cipkę z lekkim paskiem włosów nad wargami, które były lekko rozchylone, błyszczące od wilgoci. Stała naga, instynktownie zakrywając się rękami – jedną na piersiach, drugą na kroczu. "Nie zakrywaj się", powiedział dyrektor surowo. "To część programu. Ręce po bokach. Alex, patrz na nią – to buduje zaufanie w partnerstwie."
Ola opuściła ręce, stojąc wyprostowana. Była idealna – smukła, zgrabna figura, długie nogi, płaski brzuch z lekkim zarysem mięśni od cheerleadingu, z lekkim rumieńcem na policzkach i szyi. Ja? Miałem pełną erekcję, która pulsowała boleśnie, czubek wilgotny od preejakulatu. "To komplement", wyszeptała mi cicho, patrząc na mojego penisa z mieszanką strachu i ciekawości. Jej głos drżał, ale w oczach błysnęło coś ciepłego.
"Dzięki", odparłem, czerwony jak burak, próbując nie gapić się na nią zbyt nachalnie. Czułem, jak powietrze w pokoju gęstnieje od napięcia.
"Dobrze, teraz idźcie na lekcję. Wspierajcie się nawzajem, trzymajcie się za ręce jeśli trzeba. Pamiętajcie o partnerstwie – pilnujcie się, raportujcie wszelkie naruszenia zasad. Inne pary też już się rozbierają w sąsiednich pokojach", powiedział dyrektor, wręczając nam ulotki. Wrzuciliśmy ubrania do skrzynek – moje spodnie, koszulka, bokserki w jednej, jej bluzka, spódnica, bielizna w drugiej. To było ostateczne – nie było już odwrotu.
Wyszliśmy na korytarz. Szkoła była pełna uczniów – przerwa właśnie się kończyła, wszyscy spieszyli na lekcje. Nagle cisza. Wszyscy patrzyli. Dziewczyny chichotały, wskazując na moją erekcję: "Patrzcie, Alex ma wzwód! I patrz, Ola jest naga!" Chłopaki gapili się na Olę, gwizdając: "Ola, ale cycki! Hej, rozsądna prośba – mogę dotknąć?" Ktoś wyciągnął telefon, ale dyrektor za nami krzyknął: "Żadnych zdjęć!" Ola drżała, ja też. "Boże, to koszmar", wyszeptała, łzy cisnęły jej się do oczu. Widziałem, jak jej piersi unoszą się szybko od oddechu, sutki nadal twarde.
"Trzymaj się", powiedziałem, biorąc ją za rękę. To było instynktowne, jak ochrona. Ona ścisnęła moją dłoń mocno, jej palce były zimne i wilgotne od potu. Szliśmy korytarzem, mijając inne pary – Kuba i Marta wychodzili z innego pokoju, też nago; Kuba miał erekcję, Marta rumieniła się, trzymając się za ręce. "Hej, witajcie w klubie", rzucił Kuba z wymuszonym uśmiechem. Michał i Kasia stali przy szafkach, Kasia wyglądała na pewną siebie, Michał nerwowo. Bartek i Ania szli w przeciwnym kierunku, Ania płakała cicho. Paweł i Zuzia – oboje sportowcy – wyglądali na bardziej opanowanych, ale Zuzia drżała.
Pierwsza lekcja: polski, z panią Nowak (zbieg okoliczności z nazwiskiem Oli). Weszliśmy do klasy, wszyscy zamilkli. Usiedliśmy w pierwszej ławce, nago, obok siebie. Zimne krzesło na gołej skórze powodowało dreszcze. Pani Nowak – starsza kobieta z okularami – spojrzała na nas z uśmiechem: "Witajcie w Programie, Alex i Ola. Widzę, że jesteście w tym tygodniu partnerami. Widzę też inne pary w klasie? O, Michał i Kasia też tu są! Świetnie, to wzmocni grupę. Potrzebujecie ulżenia przed lekcją? To pomoże się skupić. Pamiętajcie, że w partnerstwie możecie sobie pomagać nawzajem jeśli tego potrzebujecie."
Ja? Byłem twardy jak skała od samego biura. Bolało już, napięcie w podbrzuszu było nie do zniesienia. "Tak, proszę", przyznałem cicho, czując upokorzenie. Ola zerknęła na mnie, potem na podłogę. "Ja też... jestem... podniecona od rana", wyszeptała, rumieniąc się. Jej uda błyszczały lekko, a zapach podniecenia był wyczuwalny.
"Kto pomoże? Zgłaszajcie się dobrowolnie", zapytała nauczycielka.
Kilka rąk w górę. Dla mnie zgłosiła się Kasia – dziewczyna z klasy, brunetka z krótkimi włosami, która zawsze była odważna. "Ja pomogę Alexowi, jako partnerka Michała – to będzie ciekawe", powiedziała z uśmieszkiem. "To może dla Oli" – Michał, wysoki chłopak z drużyny piłkarskiej. "W porzadku to Ja pomogę Oli, skoro jesteśmy parami", zażartował do Kasi. Usiedliśmy na krzesłach z przodu klasy, twarzą do wszystkich. Kasia klęknęła przed mną, wzięła mojego penisa w rękę – jej dłoń była ciepła, miękka, palce owinęły się wokół trzonu. "Jesteś duży, Alex, jakieś 16 cm? Ładny kształt", wyszeptała z uśmieszkiem, zaczynając ruszać powoli w górę i w dół, ściskając lekko u podstawy. Było dziwnie – cała klasa patrzyła, niektórzy chichotali, inni gapili się z otwartymi ustami. Czułem każdy ruch, jej kciuk masował żołądź, powodując fale przyjemności. Obok Ola siedziała z rozłożonymi nogami, Michał dotykał jej piersi jedną ręką, ugniatając sutki, a drugą wsunął między uda, palcami masując jej cipkę, wchodząc powoli palcem wskazującym do środka. Słyszałem jej ciche jęki, westchnienia, jej biodra poruszały się lekko. Zamknąłem oczy, ale wizja Oli w ekstazie podniecała mnie jeszcze bardziej. Doszedłem szybko, sperma trysnęła na podłogę w kilku strumieniach, gorąca i gęsta. Klasa klaskała, ktoś krzyknął: "Brawo! Dobra robota, Kasia!"
Ola doszła chwilę później, drżąc całym ciałem, jej jęk był głośny, prawie krzyk, biodra uniosły się. "Dzięki, Michał", wyszeptała, łapiąc oddech, jej piersi falowały.
Lekcja minęła w napięciu. Omawialiśmy "Pana Tadeusza", ale nikt nie słuchał. Ludzie pytali o program: "Jak się czujesz nago, Alex?" – zapytała jedna dziewczyna, Ania, partnerka Bartka, która siedziała obok, też naga. "Upokarzająco, jakbym był na wystawie", odparłem szczerze, czując, jak rumienię się znowu. "Ale jesteś odważny", dodała Ola, uśmiechając się do mnie słabo. Jej uśmiech dodał mi sił. Potem ktoś zapytał Michała: "A ty, Michał, jak to jest być partnerem Kasi?" Michał wzruszył ramionami: "Dziwnie, ale wspieramy się. Kasia pomogła mi wcześniej z ulżeniem." Klasa wybuchła śmiechem, ale pani Nowak uciszyła: "To edukacja, nie żarty."
Ola
Nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje. Nago w szkole? Z Alexem? Znałam go z widzenia – przystojny chłopak z drużyny koszykarskiej, cichy, ale miły, z tymi niebieskimi oczami, które zawsze wydawały mi się smutne, pełne jakiejś ukrytej głębi. Nigdy nie rozmawialiśmy naprawdę, ale teraz? Byliśmy partnerami w tym piekle. Moi rodzice też podpisali zgodę – mama mówiła: "To cię wzmocni, kochanie, nauczysz się nie wstydzić ciała", a ja płakałam w poduszkę, błagając, żeby tego nie robili. Tata dodał: "To nowoczesne", jakby to miało mnie pocieszyć. Ja? Ja byłam przerażona, leżałam w nocy, wyobrażając sobie te spojrzenia, dotyki, jak wszyscy będą się gapić na moje ciało, które zawsze starałam się ukrywać pod ubraniami cheerleaderki. Czułam, że to naruszy moją prywatność, moją godność, ale nie miałam wyboru – powtarzanie roku to nie opcja, nie po tylu latach ciężkiej pracy.
Rozbieranie w biurze było koszmarem. Najpierw patrzyłam, jak Alex się rozbiera – jego tors, umięśniony od koszykówki, sprawił, że poczułam dziwne mrowienie w brzuchu. A kiedy zdjął bokserki... Widziałam jego penisa – duży, gruby, twardy, z żyłami pulsującymi, czubek błyszczący. Poczułam podniecenie, mimo strachu – moje sutki stwardniały, cipka zwilgotniała, czułam ciepło między udami, jak moje ciało zdradza mnie w tej sytuacji. To było surrealistyczne, mieszanka wstydu i nieoczekiwanej atrakcji. Kiedy przyszła moja kolej, ręce mi się trzęsły tak mocno, że ledwo rozpięłam bluzkę. Zdjęłam stanik, czując chłód powietrza na piersiach, sutki natychmiast stwardniały, a ja czułam się wystawiona na widok, jak towar na półce. Spódnica, majtki – zsunęłam je, odsłaniając wszystko, cipkę, która była już wilgotna od nerwów i podniecenia. Jego wzrok palił mnie jak ogień. Było to... ekscytujące? Dziwne mieszanka wstydu i podniecenia, jakbym odkrywała nową stronę siebie, ale jednocześnie chciała uciec. Dyrektor wyjaśniał partnerstwo – że mamy się pilnować, wspierać, jak inne pary. Widziałam przez okno, jak Kuba i Marta się rozbierają w innym pokoju, Marta wyglądała na zawstydzoną, jej ramiona drżały podobnie jak moje. A te zasady o całym tygodniu, nawet na meczach? Wyobraziłam sobie, jak stoję nago na boisku podczas cheerleadingu, kibice gapią się – to było przerażające. Łazienki płci przeciwnej? Szatnie? Nie chowanie się? To brzmiało jak tortura, jakbym miała być na widoku 24/7. Skrzynki na ubrania – wrzuciłam swoje rzeczy, czując, jak tracę ostatnią warstwę ochrony.
Korytarz – wszyscy gapili się. Chłopaki podchodzili, dotykali moich piersi, ud. "Rozsądna prośba: mogę dotknąć twoich sutków?" – mówił jeden, a ja musiałam kiwnąć głową, czując, jak jego palce szczypią lekko, powodując mimowolny dreszcz. Inny dotknął mojego brzucha, sunąc niżej, blisko cipki – serce mi waliło, czułam się jak obiekt, nie osoba. Alex trzymał moją rękę, co pomagało nie zwariować, jego dłoń była ciepła, dawała poczucie bezpieczeństwa w tym chaosie. Mijaliśmy inne pary – Zuzia z Pawłem wyglądała na pewną, ale drżała, jej oczy były pełne łez; Ania płakała w ramionach Bartka, tuląc się do niego nago.
Na polskim – ulżenie. Byłam mokra od rana, od samego widoku Alexa, jego ciała, erekcji, która wydawała mi się komplementem. Michał dotykał mnie – najpierw piersi, ugniatając sutki, powodując dreszcze, które przechodziły przez całe ciało, potem palce wsunął w cipkę, masując łechtaczkę kółkami, wchodząc głębiej, rytmicznie. Czułam, jak napięcie rośnie, biodra same się poruszały, a ja patrzyłam na Alexa, jak Kasia go masturbuje – jego jęki, napięte mięśnie podniecały mnie jeszcze bardziej, sprawiając, że mój orgazm nadszedł falami, mocny, krzycząc cicho, fale przyjemności przeszły przez ciało, nogi mi zmiękły, a ja czułam mieszankę ulgi i wstydu. Klasa komentowała: "Ola jest głośna!" Po ulżeniu, podczas lekcji, Ania zapytała: "Ola, boli cię to wszystko?" Odparłam: "Trochę, ale Alex pomaga. Jego obecność sprawia, że czuję się mniej samotna w tym всем, jakbym miała sojusznika." Myślałam o nim, o jego oczach, i czułam, że to partnerstwo może być czymś więcej niż tylko obowiązkiem.
Część Druga: Druga Lekcja i Przerwa
Alex
Druga lekcja: matematyka. Nie mieliśmy jej razem z Olą. "Trzymaj się, Ola", powiedziałem, puszczając jej rękę niechętnie. Jej dotyk był jak kotwica w tym chaosie. Szliśmy korytarzem, mijając inne pary – Michał i Kasia stali przy fontannie, Kasia dotykała Michała pod pretekstem "sprawdzenia", on rumienił się. "Powodzenia, stary", rzucił Michał.
W klasie – śmiechy wybuchły od razu. "Ładny sprzęt, Alex! Ile centymetrów? Rozsądna prośba – pokaż z bliska!" – krzyknął ktoś z tyłu. Usiadłem nago w ławce, czując zimno drewna na tyłku i jądrach. Nauczycielka, pani Zając – młoda, atrakcyjna blondynka w obcisłej bluzce – spojrzała na mnie z współczuciem: "Witaj w Programie. Widzę, że twoja partnerka Ola nie ma tej lekcji z tobą, ale pamiętajmy o zasadach programu jeśli potrzeba, możesz prosić o pomoc. Potrzebujesz ulżenia? Widzę, że jesteś... napięty, twój penis wygląda na nabrzmiałego."
Odmówiłem – byłem wyczerpany po pierwszym razie, choć podniecenie wracało od wspomnień o Oli, jej jękach, ciele. Lekcja była torturą. Omawialiśmy równania kwadratowe, ale dziewczyny zerkały na mojego penisa, chłopaki żartowali: "Alex, nie wstawaj, bo trafisz w sufit!" W trakcie, jedna dziewczyna, Lena, podniosła rękę: "Rozsądna prośba – mogę dotknąć Alexa, żeby zobaczyć, jak reaguje ciało na stres?" Pani Zając zgodziła się: "Edukacyjnie, tak." Lena podeszła, jej dłoń dotknęła mojego uda, potem penisa, masując lekko. "Czuję puls", powiedziała, a klasa patrzyła. Prawie doszedłem, ale powstrzymałem się, gryząc wargę.
Po lekcji, na przerwie, grupa dziewczyn otoczyła mnie w korytarzu. "Rozsądna prośba: pozuj dla nas, rozłóż nogi", powiedziały. Stałem wyprostowany, one dotykały mojego penisa, jąder, ugniatając delikatnie, jedna pociągnęła skórę w dół, odsłaniając żołądź. "Twardnieje znowu", chichotały. Jedna, Sara, pociągnęła kilka razy rytmicznie – czułem budujące się napięcie, ale przerwałem: "Dość, to granica." Spotkałem Olę przy szafkach. Wyglądała na zmęczoną, oczy miała czerwone. "Jak było u ciebie?" zapytałem, biorąc ją znowu za rękę. Widziałem, jak jej piersi mają lekkie zaczerwienienia od dotyków.
"Chłopaki dotykali mnie wszędzie na lekcji. Jeden chciał, żebym się masturbowała na przerwie publicznie. Odmówiłam, bo to nie 'ulżenie' w klasie. Widziałam Martę z Kubą – ona płakała po podobnej prośbie."
"Idioci", mruknąłem, czując złość. "Nie pozwalaj im przesadzać. Jako partner, pilnuję cię." Ścisnęła moją rękę mocniej.
Ola
Matematyka bez Alexa była gorsza. Klasa gapiła się na moje piersi, sutki sterczały od chłodu, czułam każdy wzrok jak ukłucie, jakbym była na scenie bez kostiumu. Siedzenie nago na krześle było niekomfortowe – zimne drewno na tyłku powodowało dreszcze, a ja próbowałam skupić się na równaniach, ale myśli krążyły wokół Alexa, jego ręki, którą trzymałam wcześniej, jego ciała, które widziałam w biurze. To powodowało, że moja cipka była wilgotna, a ja musiałam walczyć z pokusą, by nie dotknąć siebie, bo wiedziałam, że to mogłoby być źle odebrane. Ulżenie? Odmówiłam, choć podniecenie narastało – wspominałam jego erekcję, jak jego penis sterczał dumnie, i czułam mieszankę wstydu i ciekdawości. Na lekcji chłopak, Tomek, podniósł rękę i poprosił: "Rozsądna prośba – mogę dotknąć twojej cipki, żeby zobaczyć reakcję na stres matematyczny?" Nauczyciel zgodził się, mówiąc: "To edukacyjne, Ola, zgódź się." Musiałam kiwnąć głową, choć serce mi waliło. Tomek podszedł, jego dłoń sunęła po moim udzie, potem wsunął palec między wargi, masując powoli, kółkami na łechtaczce, powodując jęk, który wymknął mi się z ust mimo woli – czułam, jak moje ciało reaguje, biodra drżą, a wstyd miesza się z niechcianą przyjemnością, czułam moje soki spływające po udach. Klasa komentowała: "Ola jest wrażliwa! Patrzcie, jak się rumieni!" To było upokarzające, czułam łzy w oczach, ale musiałam wytrzymać, oddychając głęboko, by nie dojść na oczach wszystkich. Inny chłopak, siedzący obok, szepnął: "Jesteś taka gorąca, Ola", co tylko pogorszyło sprawę – czułam się jak obiekt pożądania, nie uczennica.
Po lekcji, na przerwie, było jeszcze gorzej – chłopaki otoczyli mnie w korytarzu, prosząc o "rozsądne prośby". Jeden powiedział: "Pozuj dla nas, Ola, rozłóż nogi i unieś ręce nad głowę, jak cheerleaderka." Musiałam zgodzić się, bo zasady programu tego wymagały – stanęłam przy ścianie, nogi szeroko rozstawione, ręce w górze, czując, jak powietrze owiewa moją cipkę, wilgotną i odsłoniętą. Oni gapili się, chichotali: "Patrzcie, jaka gładka! Rozsądna prośba: obróć się tyłem i pochyl." Obróciłam się, pochylając, odsłaniając tyłek i cipkę od tyłu – czułam ich wzrok jak palące promienie, jeden nawet dotknął mojego pośladka, ugniatając: "Miękkie, Ola!" Inny poprosił: "Teraz na kolanach, z rękami na piersiach, pozuj jak modelka." Klęknęłam, dotykając sutków, które stwardniały jeszcze bardziej, powodując dreszcz – orgazm był blisko, fale ciepła rozchodziły się po ciele, ale przerwałam, wstając szybko, oddychając ciężko. "Lubisz to, co?", powiedział jeden z chytrym uśmiechem, a ja poczułam się brudna, wykorzystana, ale jednocześnie podniecona – to było takie skomplikowane, mieszanka strachu i adrenaliny. Widziałam Zuzię z Pawłem – ona też była otoczona, pozując podobnie, Paweł odganiał natrętów, co przypomniało mi, jak bardzo brakuje mi Alexa w takich momentach, jego ochrony, jego ciepłej ręki.
Spotkałam Alexa. Jego obecność uspokajała, jak bezpieczna przystań. "Dzięki, że jesteś", powiedziałam, ściskając jego dłoń. Widziałam jego penisa, wciąż półtwardego, i znowu poczułam falę ciepła między udami, mieszankę ulgi i podniecenia – z nim czułam się chroniona, jakbym miała kogoś, kto rozumie ten koszmar.
Część Trzecia: Trzecia Lekcja i Obiad
Alex
Trzecia lekcja: historia, razem z Olą. Ulga, że znowu jesteśmy razem. Mijaliśmy inne pary – Bartek i Ania siedzieli na ławce, Ania masowała Bartka delikatnie, zażartowała do nas "pomagając w partnerstwie" i puściła oczko. Nauczyciel, pan Lis – siwy facet z brodą – zapytał o ulżenie. Oboje odmówiliśmy, choć ja znowu twardniałem od jej bliskości, zapach jej ciała podniecał. Lekcja o II wojnie światowej – ale wszyscy patrzyli na nas, nie na tablicę. W trakcie, pan Lis powiedział: "Dla edukacji – rozsądna prośba: Ola i Alex, pokażcie, jak działa podniecenie w ciele." Musieliśmy wstać, klasa podchodziła, dotykając nas lekko – jedna dziewczyna masowała mój penis, chłopak dotykał sutków Oli. Jęknęliśmy cicho, ale nie doszliśmy.
Po lekcji, na obiad w stołówce. Siedzieliśmy nago przy stole, jedząc kanapki. Ludzie podchodzili, dotykali. Dziewczyna, nieznajoma z młodszej klasy, wsunęła rękę pod stół i dotknęła mojego penisa. "Rozsądna prośba: mogę potrzymać?", powiedziała. Ola patrzyła z mieszanką zazdrości i ciekawości. "Też mogę?", zapytała nagle, jej ręka powędrowała pod stół, dotykając mnie delikatnie, palce owinęły się wokół, ruszając powoli. Było elektryzująco – jej dotyk był inny, delikatny, pełen emocji, kciuk masował czubek.
"Jak się czujesz z tym wszystkim?", zapytałem, próbując zmienić temat, choć jej dotyk powodował dreszcze.
"Podekscytowana i przerażona jednocześnie. Ale z tobą jest lepiej. Wiesz, jestem w kimś skrycie zakochana od dawna. Ten program... zmusił mnie do przemyśleń. Zawsze bałam się podejść, bo jestem popularna, ale to maska. W środku jestem niepewna, jak wszyscy."
"Kto to?", zapytałem, serce mi przyspieszyło. Jej ręka nadal ruszała, powoli, intymnie.
"Ty, Alex. Od pierwszej klasy. Zawsze mi się podobałeś – twój uśmiech na meczach, jak grasz w kosza, twoja cichość. Myślałam, że jesteś nieosiągalny, bo nie gadamy. Ale teraz, w tym partnerstwie, czuję, że to szansa. Jak myślisz, czy to możliwe, że coś z tego wyjdzie? Poza programem?"
Uśmiechnąłem się szeroko, mimo sytuacji. "Ja w tobie również. Od zawsze. Marzyłem o tobie na przerwach, ale bałem się odrzucenia. Ten program jest koszmarem, ale... przyniósł nam to. Może partnerstwo to nie tylko pilnowanie, ale coś więcej? Chcę cię poznać naprawdę, Ola. Podczas tego tygodnia – mogę zaprosić cię randkę?"
Pocałowaliśmy się – pierwszy raz, delikatnie, w stołówce pełnej ludzi. Jej usta były miękkie, słodkie, język dotknął mojego lekko. Klasa zagwizdała, ale nie obchodziło nas to. Inne pary patrzyły – Kasia i Michał klaskali, Marta uśmiechnęła się do Kuby.
Ola
Historia – ulga, że z Alexem obok. Jego bliskość sprawiała, że czułam się mniej narażona, jego zapach, ciepło ciała dawały poczucie bezpieczeństwa, jakbym nie była sama w tym piekle. Siedząc obok niego, czułam lekkie mrowienie w brzuchu, jego obecność uspokajała moje nerwy, które były napięte jak struna od rana. Pan Lis zapytał o ulżenie: "Ola, Alex, potrzebujecie? Widzę, że jesteście napięci." Odmówiłam, choć podniecenie wracało – zapach Alexa, jego bliskość powodowały, że sutki stwardniały, a cipka znowu zwilgotniała. "Nie, dziękuję, panie profesorze", powiedziałam drżącym głosem, patrząc na Alexa, który kiwnął głową w zgodzie. Lekcja o II wojnie światowej – próbowałam słuchać, ale wszyscy gapili się na nas, szeptali: "Patrzcie na Olę, jakie ma piersi!" To było rozpraszające, czułam się jak eksponat w muzeum. W trakcie pan Lis powiedział: "Dla edukacji – rozsądna prośba: Ola i Alex, wstańcie i pokażcie, jak działa podniecenie w ciele. Klasa, podchodźcie po kolei i dotykajcie, wyjaśniając." Musieliśmy wstać, ja drżałam, serce biło mi jak szalone. Pierwsza podeszła dziewczyna, dotknęła moich sutków: "To sutki, twardnieją od podniecenia", powiedziała, szczypiąc lekko, co spowodowało jęk – czułam fale ciepła, wilgoć między udami. Potem chłopak masował moją cipkę, wsuwając palec: "Łechtaczka reaguje na dotyk", mówił, a ja jęknęłam cicho, biodra drżały, orgazm był blisko, ale powstrzymałam się, zamykając oczy, czując upokorzenie mieszane z niechcianą przyjemnością – "Dlaczego moje ciało tak reaguje? To zdrada", myślałam, łzy cisnęły mi się do oczu. Alex obok przeżywał podobne, jego jęki podniecały mnie jeszcze bardziej. "Wytrzymaj, Ola", szepnął mi cicho, co dodało sił.
Po lekcji, na obiad w stołówce – siedzieliśmy nago przy stole, jedząc kanapki, ale ludzie podchodzili ciągle. Chłopak wsunął rękę pod stół, masując moją łechtaczkę: "Rozsądna prośba: mogę?" Musiałam zgodzić się, jęknęłam cicho, walcząc z orgazmem – "Nie tu, nie teraz", myślałam, zamykając oczy. Alex odgonił go spojrzeniem: "Dość, to granica rozsądku." Poczułam wdzięczność, jakbym miała rycerza – "Dzięki, Alex, jesteś moim wsparciem", szepnęłam, ściskając jego rękę pod stołem. Widząc, jak dziewczyna dotyka jego penisa, poczułam zazdrość, ale i ciekawość – "Też mogę?", zapytałam, moja ręka powędrowała pod stół, dotykając go delikatnie, palce owinęły się wokół, ruszając powoli, czując puls, żyły – to podnieciło mnie niesamowicie, moje serce biło szybciej, cipka znowu zwilgotniała, czułam się blisko niego, jakbym odkrywała intymność w tym chaosie.
"Jak się czujesz z tym wszystkim?", zapytał Alex, jego głos drżał lekko od mojego dotyku.
"Podekscytowana i przerażona jednocześnie. Ale z tobą jest lepiej. Wiesz, jestem w kimś skrycie zakochana od dawna. Ten program... zmusił mnie do przemyśleń. Zawsze bałam się podejść, bo jestem popularna, ale to maska. W środku jestem niepewna, jak wszyscy. Czuję się wystawiona, ale twoja obecność daje mi siłę."
"Kto to?", zapytał, jego oczy błyszczały, ręka nadal pod stołem.
"Ty, Alex. Od pierwszej klasy. Zawsze mi się podobałeś – twój uśmiech na meczach, jak grasz w kosza, twoja cichość. Myślałam, że jesteś nieosiągalny, bo nie gadamy. Ale teraz, w tym partnerstwie, czuję, że to szansa. Jak myślisz, czy to możliwe, że coś z tego wyjdzie? Poza programem? Nie chcę, żeby to było tylko przez ten tydzień."
Uśmiechnął się szeroko, mimo sytuacji. "Ja w tobie również. Od zawsze. Marzyłem o tobie na przerwach, ale bałem się odrzucenia. Ten program jest koszmarem, ale... przyniósł nam to. Może partnerstwo to nie tylko pilnowanie, ale coś więcej? Chcę cię poznać naprawdę, Ola. Podczas tego tygodnia – mogę zaprosić cię randkę? Prawdziwa, z ubraniami, kolacją i spacerem."
Pocałowaliśmy się – pierwszy raz, delikatnie, w stołówce pełnej ludzi. Jego usta były miękkie, słodkie, język dotknął mojego lekko, powodując dreszcz po całym ciele. Klasa zagwizdała, ale nie obchodziło nas to. Inne pary patrzyły – Kasia i Michał klaskali, Marta uśmiechnęła się do Kuby. Czułam nadzieję, że z tego koszmaru wyjdzie coś dobrego, jak motyl z kokonu, że ten program, mimo wszystko, połączył nas na zawsze.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
4 komentarze
nick12345
[komentarz oczekuje na moderacje]
Chetny
@nick12345 zgadza się, na anglojęzycznych stronach istnieje cale uniwersum. Przyznaje powyższe opowiadanie nspirowane tymi historiami.
Tomas
Ciekawe.Szkoda że nie rozebrani wszyscy,łącznie z dyrektorem i nauczycielami.Czy będzie kolejna część.
zzzz
Będzie następna część? Bardzo fajnie to opisane jest
DEX
Liczę na kolejne części