Część Czwarta: Czwarta Lekcja
Alex
Biologia. To była lekcja, na którą czekałem z mieszanką strachu i ulgi – ulgi, bo znowu byliśmy z Olą razem, po przymusowej separacji, która wydawała się wiecznością w tym szaleństwie. Szliśmy korytarzem, trzymając się za ręce, nasze palce splecione tak mocno, jakby to był jedyny punkt oparcia w tym świecie spojrzeń, szeptów i niechcianych dotyków. Mijaliśmy inne pary: Michał i Kasia stali przy automacie z napojami, Kasia opierała się o Michała, jej ręka dyskretnie sunęła po jego udzie, a on rumienił się, próbując udawać, że to normalne. "Trzymajcie się, partnerzy", rzucił Michał z krzywym uśmiechem, ale w jego oczach widziałem to samo zmęczenie, co w moich. Dalej Bartek i Ania – Bartek, ten nerd z okularami, wyglądał na jeszcze bardziej skrępowanego niż ja, jego penis był w półwzwodzie, a Ania, z jej rudymi włosami związanymi w kucyk, tuliła się do niego, jakby szukała schronienia. "To piekło", wyszeptała do nas, a Ola kiwnęła głową w solidarności.
Sala biologiczna pachniała formaliną i starymi książkami – miejsce pełne szkieletów, modeli organów i plakatów z anatomią. Pani Nowak, kobieta w wieku 32 lat z długimi rudymi włosami spływającymi falami po ramionach, piersiami rozmiaru E podkreślonymi przez biały fartuch i sylwetką zdradzającą częste wizyty na siłowni – umięśnione ramiona i płaski brzuch – już czekała przy tablicy. Miała na sobie biały fartuch, co tylko podkreślało absurdalność sytuacji: ona w pełni ubrana, my nadzy, wystawieni na widok. "Witajcie, Alex i Ola. Widzę, że jesteście jedyną parą w Programie w tej klasie. Idealnie, bo dziś omawiamy anatomię reprodukcyjną. Będziecie naszymi żywymi modelami – to edukacyjne, pomoże klasie zrozumieć teorię w praktyce." Jej głos był rzeczowy, jakbym to nie ja stał tu z erekcją, która znowu zaczynała się budzić od samego widoku Oli obok mnie. Jej piersi unosiły się lekko z każdym oddechem, sutki różowe i sterczące, a między udami widziałem lekką wilgoć – znak, że ona też walczyła z podnieceniem.
Usiedliśmy w pierwszej ławce, ale pani Nowak od razu machnęła ręką: "Nie, nie. Stańcie tu, z przodu, na podeście. Klasa musi was dobrze widzieć. Pamiętajcie o zasadach: jako uczestnicy programu zobowiązani jesteście pomagać nauczycielom jako pomoce dydaktyczne. Tak więc zaczniemy od męskiego układu rozrodczego. Alex, rozłóż nogi lekko, ręce po bokach. Ola, ty obok, na razie obserwuj – potem twoja kolej."
Wstałem, czując, jak serce bije mi w gardle. Klasa – jakieś dwadzieścia osób, mieszanka chłopaków i dziewczyn – patrzyła z mieszanką ciekawości, chichotów i zakłopotania. Pani Nowak zaczęła wykład: "Penis składa się z ciała jamistego i gąbczastego. W stanie spoczynku jest miękki, ale pod wpływem podniecenia wypełnia się krwią, powodując erekcję. Alex, widzimy tu przykład – twój penis jest w półwzwodzie, około 12 cm, ale zakładam, że w pełni to więcej. Klaso, podchodźcie po kolei i dotykajcie, wyjaśniając."
Pierwszy podszedł chłopak, Tomek, ten sam, który wcześniej dotykał Oli na matematyce. "To jądra, produkują plemniki", powiedział, biorąc moje jądra w dłoń, ugniatając delikatnie. Poczułem dreszcz, mieszankę dyskomfortu i niechcianej przyjemności – jądra napięły się, penis drgnął. "Czuję, jak się kurczą", dodał Tomek, a klasa zanotowała. Potem dziewczyna, Lena, ta odważna brunetka: "To żołądź, wrażliwa część. Skóra przesuwa się tak..." Zsunęła napletek, odsłaniając czubek, i zaczęła masować kółkami, wolno, rytmicznie. "Widzicie, jak twardnieje? Teraz ma pewnie 15-16 cm, zakrzywiony lekko w górę." Jęknąłem cicho, biodra drgnęły mimowolnie, preejakulat pojawił się na czubku. Klasa komentowała: "Patrzcie, jak pulsuje!" Czułem się jak obiekt laboratoryjny, upokorzony, ale jednocześnie moje podniecenie rosło – zwłaszcza gdy zerkałem na Olę, stała obok, mając oczy szeroko otwarte, rumieńce wystąpiły na jej policzki.
"Teraz żeński układ. Ola, rozłóż nogi szerzej, usiądź na tym krześle z podnóżkami – to pomoże w demonstracji." Ola usiadła się zajmując pozycję jak prosiła pani Nowak, drżąc lekko, jej nogi rozstawione, cipka odsłonięta – gładka, z lekkim paskiem włosów, wargi lekko nabrzmiałe, błyszczące. Pani Nowak kontynuowała: "Wargi sromowe większe i mniejsze chronią wejście do pochwy. Łechtaczka to centrum przyjemności." Pierwszy podszedł Kuba: "To wargi mniejsze, różowe, są wilgotne od podniecenia." Rozchylił je palcami, a Ola westchnęła, jej biodra drgnęły. "Widzicie wilgoć? To naturalny lubrykant." Potem dziewczyna, Sara: "Łechtaczka, jak mały guziczek." Masowała ją kółkami, Ola jęknęła głośniej, jej piersi falowały, sutki widocznie stwardniały. "Czuję, jak nabrzmiewa", dodała Sara, wsuwając palec do środka: "Pochwa jest elastyczna, mieści penisa podczas stosunku."
Dialogi w klasie wybuchły: "Przepraszam panią, ale czy to normalne, że Ola jest taka mokra?" – zapytała Iwona. "Tak, to reakcja na stymulację. Alex, Ola, czy możecie mi powiedzieć, czy jesteście aktywni seksualnie? To pomoże w dalszej części naszej dyskusji."
Rumieniąc się, przyznałem: "Nie, nigdy... nie byłem z nikim." Klasa zamilkła, potem szepty: "Serio? Taki przystojniak?"
Ola, dysząc lekko od dotyków, dodała: "Ja też jestem dziewicą. Nigdy nie czułam się gotowa... aż do teraz." Jej oczy spotkały moje, pełne ciepła, obietnicy – to nas zbliżyło, mimo publiki, jakbyśmy dzielili sekret w tym chaosie.
"Cóż, to zmienia moje plany, oraz zakres pytań, które chciałem zadać. Ale zanim przejdziemy dalej." Tu pani Nowak zwróciła się niby do nas ale tak naprawdę do całej klasy. "Pamiętajcie proszę o antykoncepcji. Obecnie, gdzie edukacja seksualna jest integralna, wszyscy mają dostęp do różnych metod: prezerwatywy są obowiązkowe w początkowych etapach, tabletki antykoncepcyjne dla dziewczyn, implanty hormonalne dla długoterminowej ochrony, a przede wszystkim szczepionki przeciw chorobom przenoszonym drogą płciową. Wszystko sponsorowane przez ministerstwo, by promować bezpieczeństwo i zdrowie. Obecnie kiedy dzięki nauce udało sie zwalczyć większość chorób w tym te przenoszone drogą płciową, seks stał sie bardziej powszechny. Ale wracając do tematu lekcji reprodukcja to nie tylko seks, ale również rozsądne planowanie rodziny i dbanie o zdrowie swoje oraz innych. Alex i Ola, czy wy stosujecie jakąś formę antykoncepcji?"
"Nie, pani profesor", powiedziałem, czując gorąco na twarzy. "Jeszcze nie... bo jak wspomniałem jeszcze nie uprawiałem seksu."
"Tak samo ja", dodała Ola, rumieniąc się. "Nie byłam aktywna, więc nie myślałam o tym wcześniej."
"Rozumiem", odparła pani Nowak, kiwając głową. "Ale w programie to ważne – po lekcji dostaniecie materiały edukacyjne. Teraz, dla pełnej demonstracji – czy możecie pokazać nam orgazm. Kontynuujcie proszę stymulację." Lena przyspieszyła na moim penisie, ściskając u podstawy, pociągając rytmicznie – czułem napięcie rosnące, jądra się podciągnęły, i doszedłem, sperma trysnęła w kilku strumieniach na podłogę, gorąca, gęsta. Klasa klaskała: "Brawo! Widzicie ejakulację?"
Obok Ola doszła od palców Kuby, jej ciało zadrżało, jęk przeszedł w krzyk, soki spłynęły po udach. "To orgazm żeński, często z wytryskiem płynów", wyjaśniła nauczycielka.
"Jak się czujecie?", zapytała pani Nowak.
"Trochę upokorzeni, ale... podnieceni", przyznałem, łapiąc oddech. "To mieszanka wstydu i... ekscytacji."
Ola kiwnęła głową: "Czuję się wystawiona na pokaz, ale z Alexem obok jest łatwiej. Partnerstwo pomaga."
Lekcja skończyła się, ale napięcie pozostało – wyszliśmy, trzymając się za ręce, ciała wciąż drżące od orgazmów.
Ola
Biologia to był szczyt upokorzenia, ale i intymności. Stanie tam, naga, z rozłożonymi nogami, czując dotyki obcych palców – to było jak tortura, fale gorąca i zimna przechodziły przez moje ciało, serce waliło tak mocno, że myślałam, iż wszyscy je słyszą. Każde muśnięcie, każde rozchylenie warg, powodowało, że moje ciało reagowało zdradziecko: wilgoć rosła niepowstrzymanie, łechtaczka pulsowała boleśnie, a ja gryzłam wargę, by nie jęknąć zbyt głośno zbyt wcześnie. Czułam się jak marionetka w rękach klasy, wystawiona na ich ciekawość, ich komentarze, które paliły moją skórę – "patrzcie, jak mokra", "nabrzmiewa" – to wszystko sprawiało, że łzy cisnęły mi się do oczu, mieszanka wstydu i niechcianej ekscytacji ściskała gardło. Ale jednocześnie, patrząc na Alexa obok, jego penisa masowanego przez Lenę, jak twardnieje, pulsuje, żyły nabrzmiewają – to podniecało mnie jeszcze bardziej, powodując, że moje jęki były głośniejsze, biodra poruszały się same, jakby szukały więcej, więcej dotyku, więcej uwagi. Widok jego twarzy, zaczerwienionej, oczu półprzymkniętych w niechcianej przyjemności, budził we mnie falę empatii i pożądania – chciałam go przytulić, ochronić, a jednocześnie podzielić ten chaos emocji. Przyznanie do dziewictwa przed całą klasą – to było wyzwalające, jakbyśmy zrzucili maski nie tylko przed nimi, ale przede wszystkim przed sobą, odsłaniając najgłębsze sekrety, które sprawiały, że czułam się bezbronna, ale i wolna, jakbym zrzuciła ciężar, który nosiłam latami. Jego oczy, te niebieskie, pełne zrozumienia i czułości, sprawiły, że poczułam więź głębszą niż kiedykolwiek, jakby w tym piekle znaleźliśmy naszą prywatną oazę, coś, co nikt inny nie mógł nam odebrać. Orgazm nadszedł falami, mocny, wstrząsający całym ciałem – najpierw napięcie rosło jak burza, potem eksplodowało, powodując, że krzyknęłam, nogi drżały jak liście na wietrze, a soki spływały po udach, zostawiając mnie drżącą, z nogami jak z waty, oddechem urywanym, sercem wciąż galopującym. Czułam się wyczerpana, upokorzona, ale i oczyszczona, jak po burzy, która zmywa wszystko. Po lekcji, trzymając jego rękę, poczułam nadzieję – że ten program, mimo horroru, buduje coś prawdziwego, coś, co przetrwa poza tymi murami, coś, co nas wzmocni.
Część Piąta: WF – nagie ciała w ruchu
Alex
Szatnia dziewcząt pachniała kwiatowymi perfumami, żelem pod prysznic i wilgotną skórą. Weszliśmy tam zgodnie z zasadami programu – ja, nagi chłopak w damskiej szatni, otoczony dziewczynami w różnych stadiach rozbierania się. Niektóre były już w sportowych strojach, inne przebierały się leniwie, w samej bieliźnie: koronkowe staniki podkreślające piersi, stringi wcinające się w krągłe pośladki, majtki z prześwitującą siateczką. Jedna, wysoka brunetka, zdejmowała spodnie, odsłaniając różowe figi, które ledwo zakrywały jej cipkę. Inna, drobna blondynka, stała w czarnym push-upie, jej piersi uniesione wysoko, sutki przebijające przez materiał. Patrzyły na mnie jak na zakazany owoc, niektóre chichotały, inne zerkały ukradkiem na mojego penisa, który drgnął od samego widoku tych półnagich ciał. "Witaj w naszym królestwie, Alex", rzuciła jedna z nich, zakładając sportowe szorty. Czułem się jak intruz, ale zasady to zasady – musiałem tu być, widoczny i dostępny.
Gdy już wszystkie były gotowe, Zosia – ta odważna dziewczyna z klasy, z krótkimi czarnymi włosami i zadziornym uśmiechem – podeszła do mnie wychodząc z szatni. Jej dłoń śmiele sięgnęła po mojego penisa, ścisnęła go lekko, pociągnęła raz w górę i w dół, powodując natychmiastowe napięcie.
"Ładny, Alex. Po WFie widzimy się pod prysznicami", puszczającmi oczko, a ja poczułem gorąco na twarzy, mieszankę wstydu i podniecenia.
Na boisku – bieg, skoki, kosz. Penis kołysał się ciężko przy każdym kroku, jądra podskakiwały boleśnie. Dziewczyny „przypadkiem” ocierały się o mnie biodrami, piersiami, dłońmi. Jedna podczas bloku chwyciła mnie za penisa – „żeby nie stracił równowagi”. Byłem twardy przez całą grę.
Prysznic po meczu był torturą i ekstazą. Stałem pod gorącą wodą, strumienie spływały po moim ciele, rozluźniając zmęczone mięśnie, ale jednocześnie budząc nowe napięcie, gdy dziewczyny otoczyły mnie ze wszystkich stron. Było ich kilka – Zosia, ta wysoka brunetka o imieniu Marta, drobna blondynka Kasia i jeszcze dwie inne, których imion nie pamiętałem, wszystkie w sportowych strojach, które szybko stały się mokre i przylegały do ich ciał, podkreślając krągłości. "Czas na mycie, Alex", zaśmiała się Zosia, biorąc gąbkę z mydłem i zaczynając od moich ramion, sunąc powoli w dół po klatce piersiowej, krążąc wokół sutków, które stwardniały pod jej dotykiem. Marta dołączyła od tyłu, jej ręce masowały moje plecy, schodząc niżej na pośladki, ugniatając je mocno, palce ślizgające się między nimi, co spowodowało, że mój penis drgnął, twardniejąc natychmiast. Kasia klęknęła przede mną, jej dłonie objęły moje jądra, myjąc je delikatnie, ale rytmicznie, ugniatając, co wysyłało fale przyjemności przez całe ciało – jęknąłem cicho, biodra mimowolnie pchnęły do przodu. Inne dziewczyny dołączyły, ich ręce wszędzie: jedna masowała mój brzuch, druga uda, a Zosia wzięła penisa w dłoń, myjąc go wolno, pociągając skórę w górę i w dół, kciukiem krążąc wokół żołędzi. "Jesteś taki twardy, Alex", wyszeptała, przyspieszając ruchy, podczas gdy Marta wsunęła palec między pośladki, masując prostatę przez skórę, co sprawiło, że napięcie rosło niepowstrzymanie. Czułem się otoczony, wystawiony na ich kaprys, woda mieszała się z mydłem, ślizgając po skórze, a ich śmiechy i komentarze – "patrzcie, jak pulsuje", "jest taki gorący" – paliły mnie od środka, mieszanka upokorzenia i niechcianej rozkoszy ściskała gardło. Zosia wzięła mnie do ust – tylko na chwilę, ale wystarczająco, żeby moje biodra drgnęły, język wirujący wokół czubka, ssący mocno. Inna, Kasia, masowała mnie dłonią, szybko, mocno, ściskając u podstawy, pociągając rytmicznie. Napięcie rosło jak fala, jądra podciągnęły się, i doszedłem stojąc – sperma trysnęła w kilku strumieniach na kafelki, zmieszana z wodą, gorąca i gęsta. Jęknąłem głośno, nogi drżały, oparłem się o ścianę, a one klaskały, śmiejąc się: "Dobra robota, Alex!" Ale w głowie miałem tylko Olę, jej twarz, jej dotyk – to wszystko było mechaniczne, puste, w porównaniu do tego, co czułem do niej.
Ola
Szatnia chłopców była pełna testosteronu – zapach potu, dezodorantów, męskich ciał. Chłopcy przebierali się bez skrępowania, niektórzy w bokserkach, inni już w szortach, ale ja stałam naga pośród nich, czując ich spojrzenia na sobie. Jeden, wysoki brunet, zdejmował koszulkę, odsłaniając umięśniony tors, jego bokserki napięte od półerekcji. Inny, szczupły blondyn, stał w samych slipach, penis widoczny przez cienki materiał, patrząc na mnie z ciekawością. Przyglądałam się im chwilę – ich mięśniom, kroczom, temu, jak się poruszają – czując dziwne mrowienie w brzuchu, mieszankę ciekawości i dyskomfortu. "Witaj w naszym świecie, Ola", rzucił jeden z nich z uśmieszkiem. Ale nie zostałam długo – jako pierwsza opuściłam szatnię, czując ulgę, że uniknęłam dalszych "rozsądnych próśb".
Na boisku – siatkówka. Piersi podskakiwały boleśnie przy każdym odbiciu. Miałam wrażenie, że chłopcy specjalnie grają piłką na mnie – co chwilę odbicie w moją stronę, blok, skok, a ich oczy zawsze na moich piersiach, które falowały wysoko, sutki sterczące od wysiłku, lub na tyłku, który podskakiwał przy lądowaniu. "Dobra robota, Ola! Jeszcze raz!", krzyczeli, ale wiedziałam, że to pretekst – ich wzrok palił, powodując, że rumieniłam się, a jednocześnie podniecenie rosło od tej uwagi. Jeden „przypadkiem” wsunął dłoń między nogi podczas bloku – palce na łechtaczce, szybki ruch. Jęknęłam w głos.
Prysznic – gorąca woda, mydło, ręce wszędzie. Stałam pod strumieniem, woda spływała po moim zmęczonym ciele, rozluźniając mięśnie, ale budząc nowe napięcie, gdy chłopcy otoczyli mnie, ich ciała nagie lub w mokrych szortach, oczy pełne pożądania. Było ich kilku – wysoki brunet o imieniu Kuba, szczupły blondyn Michał, jeszcze dwóch innych: Bartek, ten umięśniony z tatuażem na ramieniu, i Tomek, ten cichy, ale odważny. "Czas na mycie, Ola", powiedział Kuba, biorąc gąbkę z mydłem i zaczynając od moich ramion, sunąc powoli w dół po klatce piersiowej, krążąc wokół sutków, które stwardniały natychmiast, powodując dreszcz przez całe ciało. Michał dołączył od tyłu, jego ręce masowały moje plecy, schodząc niżej na pośladki, ugniatając je mocno, palce ślizgające się między nimi, co sprawiło, że biodra drgnęły mimowolnie. Bartek klęknął przede mną, jego dłonie objęły moje uda, myjąc je rytmicznie, sunąc wyżej, aż do warg cipki, rozchylając je delikatnie, co wysłało fale przyjemności – westchnęłam, czując wilgoć mieszającą się z wodą. Tomek masował mój brzuch, schodząc niżej, kciukiem krążąc wokół łechtaczki, podczas gdy inni dołączali: ręce na piersiach, ugniatające je mocno, szczypiące sutki, powodujące, że jęknęłam głośniej, ciało wyginało się pod ich dotykiem. Czułam się otoczona, wystawiona, ich komentarze – "jesteś taka mokra", "piersi jak marzenie" – paliły skórę, mieszanka wstydu i ekscytacji ściskała gardło, wilgoć między udami rosła niepowstrzymanie. W pewnym momencie Michał, stojący za mną, przycisnął się bliżej – poczułam jego twardy penis ocierający się pomiędzy moimi pośladkami, gorący, pulsujący, sunący w dół, aż dotknął warg cipki, naciskając lekko, grożąc wejściem. Serce mi załomotało, oddech przyspieszył, dyszałam ciężko, fale podniecenia mieszały się z paniką – "Nie... nie chcę pierwszego razu nie w ten sposób", wyszeptałam drżącym głosem, czując łzy w oczach, ale on odsunął się natychmiast, mrucząc "przepraszam", choć jego oczy wciąż płonęły. Mimo to ręce nie ustały – Kuba masował cipkę, wsuwając palce głęboko, poruszając nimi szybko, rytmicznie, podczas gdy Bartek ssał sutek, język wirujący wokół, a Tomek ugniatał pośladki. Napięcie rosło jak burza, łechtaczka pulsowała boleśnie, i orgazm przyszedł nagle – krzyknęłam głośno, nogi ugięły się, oparłam się o ścianę, soki spłynęły po udach razem z wodą, ciało drżało w konwulsjach, a ja myślałam tylko o Alexie, jego czułości, kontrastującej z tym mechanicznym chaosem.
Część Szósta: Randka i pierwsza noc
Ola
W domu drżałam z podniecenia. Ania pomogła mi wybrać bieliznę – czarny koronkowy komplet, stanik z fiszbinami, który unosił piersi wysoko, stringi tak cienkie, że prawie niewidoczne. Sukienka żółta, lekka, kończyła się tuż pod pośladkami. Gdy się schyliłam, widać było koronkę.
„Wyglądasz jak grzech” – zaśmiała się Ania. „On oszaleje.”
Alex przyszedł punktualnie. Gdy otworzyłam drzwi, jego źrenice rozszerzyły się natychmiast. „Ola… cholera…” – wyszeptał, patrząc na dekolt, na nogi, na usta.
Centrum handlowe, pizza, rozmowy – ale pod stołem moja stopa wędrowała po jego łydce, a jego dłoń znalazła się na moim udzie, coraz wyżej. Gdy wróciliśmy do domu, Ania czekała z winem.
„Ja w programie nie czekałam na randkę” – powiedziała. „Brałam, co chciałam. Publiczne orgazmy, lizanie na lekcjach, seks w szatni po zajęciach. Nauczyłam się, czego pragnie moje ciało. Wy też możecie. Nie bójcie się.”
Jej słowa paliły mnie od środka. Rozmowa z Anią po randce rozciągnęła się – siedziałyśmy na kanapie, popijając wino, Alex obok, słuchając. "Ania, jak to było u ciebie z Bartkiem? Te dotyki na lekcjach, ulżenia... nie czułaś się wykorzystana?", zapytałam, czując ciekawość.
Ania westchnęła, jej oczy błyszczały. "Na początku tak, Ola. Płakałam po pierwszym dniu, jak ty. Ale potem... to wyzwalające. Na biologii Bartek doszedł od mojej ręki przed klasą, a ja od jego palców. Na WF chłopaki myli mnie pod prysznicem, lizali, a ja krzyczałam z rozkoszy. Z Bartkiem zaczęło się niewinnie – wsparcie, trzymanie za ręce – ale po dwóch dniach całowaliśmy się na przerwach, a wieczorem... seks w jego pokoju. Mocny, namiętny, bez zahamowań. Program nauczył mnie, że ciało to nie wstyd, tylko radość. Wy też czujecie tę chemię, prawda? Nie czekajcie – weźcie to, co wasze."
Jej słowa uderzyły we mnie jak fala – poczułam ciepło między udami, zerknęłam na Alexa, który kiwnął głową, rumieniąc się. "Masz rację, Ania. To szansa", powiedziałam.
„Alex… zostań na noc” – powiedziałam cicho.
Skinął głową, ale dodał: "Muszę zadzwonić do rodziców. Chociaż… oni są bardzo wyluzowani i tolerancyjni, więc nie przypuszczam, żeby mieli z tym problem. Zresztąsama zobaczysz jak ich poznasz." Wyciągnął telefon, rozmowa była krótka: "Cześć mamo, zostaję na noc u Oli. Tak, wszystko w porządku. Do jutra." Odłożył słuchawkę, uśmiechając się lekko. "Powiedziała tylko 'baw się dobrze i bądź odpowiedzialny'. Klasyka."
Alex
Prysznic w jej łazience. O Do kabiny weszlismy w bieliźnie. Gorąca woda, para, mydło na jej ciele. Zdjąłem jej stanik – piersi wyskoczyły, ciężkie, idealne. Wziąłem sutek do ust, ssałem mocno, językiem krążąc wokół. Jęknęła, wplotła palce w moje włosy. Moja dłoń zsunęła stringi – palce wsunęły się w nią natychmiast. Była gorąca, mokra, ciasna. Poruszałem nimi głęboko, kciukiem masując łechtaczkę. „Alex… proszę…” – wyszeptała, jej głos drżał od emocji, oczy pełne łez wzruszenia i pożądania. Czułem jej serce bijące mocno, jej oddech przyspieszony, jak jej ciało poddaje się mojemu dotykowi – to było jak połączenie dusz, nie tylko ciał. Każde westchnienie, każdy dreszcz sprawiał, że kochałem ją mocniej, czując odpowiedzialność za jej przyjemność, za to, by ten pierwszy raz był idealny, pełen czułości.
Wyszliśmy ociekający wodą. Położyłem ją na łóżku. Całowałem każdy centymetr – szyję, obojczyki, piersi, brzuch. Gdy dotarłem do cipki, rozchyliłem uda szeroko. Lizałem powoli – długie, leniwe ruchy językiem po łechtaczce, potem wsuwałem go głęboko, smakując ją. Smakowała jak zakazany owoc – słodko-słony, uzależniający. Ssałem łechtaczkę, wsuwałem dwa palce, gdy odnalazłem punkt G, Ola krzyknęła. Biodra uniosły się, orgazm wstrząsnął nią tak mocno, że prawie zsunęła się z łóżka. Widziałem łzy w jej oczach – nie bólu, ale czystej ekstazy, jej ciało drżało w moich ramionach, a ja czułem dumę, miłość, falę emocji, która ściskała mi gardło. "Boże, Alex... to... niesamowite", wyszeptała, łapiąc oddech, jej ręce tuliły mnie mocno, jakby bała się, że zniknę.
Potem ona. Klęknęła, wzięła mnie do ust. Język wirował wokół żołędzi, ssała mocno, głęboko. Patrzyła mi w oczy – zielone, płonące. Prawie doszedłem, ale powstrzymałem się, czując, jak jej dotyk budzi we mnie burzę uczuć – wdzięczność, pożądanie, strach przed zranieniem jej. To był nasz pierwszy raz, pełen niepewności, ale i zaufania.
„Chcę cię w sobie” – wyszeptała, jej głos łamał się od emocji.
Założyłem prezerwatywę drżącymi rękami. Położyła się na plecach, nogi szeroko. Wszedłem powoli – centymetr po centymetrze. Była taka ciasna, gorąca, mokra. Jęknęliśmy oboje. Zatrzymałem się, gdy byłem cały w niej – patrzyliśmy sobie w oczy, łzy spływały po jej policzkach, a ja ocierałem je kciukiem, szepcząc: "Jeśli boli, przestańmy. Kocham cię, Ola, ponad wszystko."
„Kocham cię” – odpowiedziała, jej głos pełen wzruszenia, ręce oplotły moją szyję.
Zacząłem się poruszać – powoli, głęboko. Jej paznokcie wbijały się w moje plecy. Przyspieszyłem. Uderzałem mocno, rytmicznie. Jej piersi falowały przy każdym pchnięciu, sutki ocierały się o moją klatkę. „Mocniej… proszę… mocniej!” – krzyknęła, jej oczy błyszczały od łez szczęścia, ciało wyginało się ku mnie, jakby chciała stopić się ze mną w jedno. Czułem jej pulsującą cipkę, jej westchnienia jak modlitwę, a moje serce pękało od miłości – to nie był tylko seks, to było wyznanie, obietnica wieczności.
Zmieniliśmy pozycję – na jeźdźca. Usiadła na mnie, opuściła się powoli, biorąc mnie całego. Poruszała biodrami – przód-tył, kółka, szybko, głęboko. Jej włosy opadły na twarz, piersi podskakiwały, paznokcie orały moją klatkę. Patrzyłem, jak dochodzi – jak jej oczy się zamykają, usta otwierają w cichym krzyku, cipka zaciska się wokół mnie falami. Jej orgazm wstrząsnął mną – widziałem jej twarz w ekstazie, słyszałem jej szloch radości, czułem, jak jej ciało drży, a łzy spływają po policzkach.
Doszedłem sekundę później – głęboko w niej, tryskając mocno, drżąc całym ciałem. Przytuliła mnie, nasze serca biły jak jedno, spoceni, splątani, płacząc cicho z emocji.
Leżeliśmy splątani, spoceni, szczęśliwi.
„To był dopiero pierwszy dzień” – wyszeptała, jej głos wciąż drżący.
„Mamy jeszcze sześć” – odparłem, całując ją w czoło, tuląc mocno, czując, że ten koszmar programu stał się naszym błogosławieństwem.
Część Szósta: Randka i pierwsza noc
Ola
W domu drżałam z podniecenia. Ania pomogła mi wybrać bieliznę – czarny koronkowy komplet, stanik z fiszbinami, który unosił piersi wysoko, stringi tak cienkie, że prawie niewidoczne. Sukienka żółta, lekka, kończyła się tuż pod pośladkami. Gdy się schyliłam, widać było koronkę.
„Wyglądasz jak grzech” – zaśmiała się Ania. „On oszaleje.”
Wtedy, jeszcze zanim Alex przyszedł, wzięłam telefon i wybrałam numer mamy. Ania siedziała obok na łóżku i słuchała.
„Cześć mamo… tak, słuchaj, jestem w programie w tym tygodniu, jako jedna z pierwszych. Wiem, że razem z tatą mnie zapisaliście, ale chciałam powiedzieć, że już wystartowałam. Na początku było dziwnie, nawet bardzo… ale już jest dobrze, naprawdę. Daję radę. Opowiem wam wszystko dokładnie, jak wrócicie w środę od dziadków. Będę miała dla was niespodziankę.”
Mama odpowiedziała spokojnie, choć czułam w jej głosie lekkie napięcie: „Wiemy, kochanie, że to nie jest łatwe. Trzymaj się, jesteś silna. Jak coś będzie nie tak, dzwoń od razu, okej? Kochamy cię.”
„Też was kocham. Do środy.”
Rozłączyłam się i westchnęłam.
Ania uniosła brew, a potem uśmiechnęła się szeroko.
„Niespodzianka o imieniu Alex?” – rzuciła żartobliwie, puszczając mi oczko.
Parsknęłam śmiechem, mimo że serce wciąż waliło mi jak oszalałe.
„Może… kto wie.”
Alex przyszedł punktualnie. Gdy otworzyłam drzwi, jego źrenice rozszerzyły się natychmiast. „Ola… cholera…” – wyszeptał, patrząc na dekolt, na nogi, na usta.
Centrum handlowe, pizza, rozmowy – ale pod stołem moja stopa wędrowała po jego łydce, a jego dłoń znalazła się na moim udzie, coraz wyżej. Gdy wróciliśmy do domu, Ania czekała z winem.
„Ja w programie nie czekałam na randkę” – powiedziała. „Brałam, co chciałam. Publiczne orgazmy, lizanie na lekcjach, seks w szatni po zajęciach. Nauczyłam się, czego pragnie moje ciało. Wy też możecie. Nie bójcie się.”
Jej słowa paliły mnie od środka. Rozmowa z Anią po randce rozciągnęła się – siedziałyśmy na kanapie, popijając wino, Alex obok, słuchając w milczeniu. W końcu zebrałam się na odwagę.
"Ania… jak ty to przetrwałaś? Te wszystkie dotyki, spojrzenia, ulżenia na lekcjach… nie czułaś się czasem… jakby ktoś zabierał ci kawałek ciebie?" – głos mi się załamał na końcu.
Ania odstawiła kieliszek. Przez chwilę patrzyła w podłogę, a kiedy podniosła wzrok, w jej oczach błyszczały łzy, których się nie wstydziła.
„Na początku płakałam w nocy, Ola” – powiedziała cicho, prawie szeptem. „Po pierwszym dniu, kiedy obcy ludzie dotykali mnie na oczach wszystkich… czułam się jak… jakbym przestała istnieć. Jakby zostało tylko moje ciało, a ja gdzieś się schowałam w środku i bałam się wyjść. Myślałam, że to mnie zniszczy. Że już nigdy nie będę sobą.”
Zamilkła na moment, przełykając ślinę.
„Ale potem… Bartek. On był pierwszy, który spojrzał na mnie nie jak na eksponat, tylko jak na człowieka. Trzymał moją rękę pod ławką, kiedy nikt nie patrzył. Szepnął mi kiedyś na przerwie: ‘Jesteś tu ze mną, pamiętaj o tym’. I to mnie uratowało. Na biologii… kiedy doszedł od mojej dłoni, a ja od jego palców… to nie było już tylko upokorzenie. Poczułam, że mogę oddychać. Że moje ciało nie jest wrogiem. Że mogę je… kochać. Nawet w tym piekle.”
Głos jej drżał, ale uśmiechnęła się przez łzy.
„Jesteśmy z Bartkiem do dziś. Kocham go tak mocno, że czasem aż boli. Ale już w trakcie programu otworzyliśmy nasz związek. On sypia z innymi dziewczynami, ja z chłopakami. Czasem razem, czasem osobno, a od czasu do czasu nawet w większej grupie. I wiesz, co jest najtrudniejsze i najpiękniejsze jednocześnie?”
Pokręciłam głową, czując, jak gardło mi się zaciska.
„Nauczyliśmy się, że jest przepaść między tym, co robimy razem… a tym, co robimy z innymi. Kiedy jestem z nim – to jest jak… jakbym wracała do domu. Każdy dotyk, każdy pocałunek, każde spojrzenie… to jest miłość. To jest namiętność, która pali mnie od środka, ale jednocześnie daje spokój. Czuję, że jestem widziana. Cała. Że on kocha nie tylko moje ciało, ale mnie – tę przestraszoną, tę wściekłą, tę szczęśliwą. A seks z innymi… to jest po prostu pożądanie. Intensywne, dzikie, czasem piękne… ale puste. Jak fajerwerki – błysk, huk, a potem ciemność. Wracam do Bartka i czuję, że tylko z nim to jest prawdziwe. Tylko z nim moje serce bije tak, jakby chciało wyskoczyć.”
Łza spłynęła jej po policzku. Otarła ją szybko, ale następna już czekała.
„Najpierw bałam się, że to nas rozdzieli. Że będę zazdrosna, że on będzie. Ale okazało się, że uczciwość nas scala. Mówimy sobie wszystko. Co czuliśmy, co nas bolało, co nas podnieciło, co nas zawstydziło. I za każdym razem, kiedy wracamy do siebie… jest mocniej. Głębiej. Jakby program chciał nas złamać, a zamiast tego nauczył nas, jak bardzo możemy się kochać – nawet w chaosie.”
Spojrzała na nas oboje, oczy mokre, ale pełne ciepła.
„Wy też to macie. Widzę to. Tę chemię, tę delikatność, tę potrzebę. Nie musicie być tacy sami jak my. Możecie być tylko dla siebie. Albo możecie spróbować więcej. Ale najważniejsze… nie bójcie się czuć. Nie bójcie się płakać, nie bójcie się kochać tak mocno, że aż boli. Bo to właśnie to was ocali.”
Cisza zapadła ciężka, pełna emocji. Poczułam, jak łzy napływają mi do oczu. Alex ścisnął moją dłoń – mocno, jakby chciał powiedzieć, że jest tu, że rozumie.
„Masz rację…” – wyszeptałam, głos mi się łamał. „To szansa.”
Podniosłam wzrok na niego.
„Alex… zostań na noc.”
Skinął głową, oczy błyszczące.
„Muszę zadzwonić do rodziców… ale oni są wyluzowani. Zresztą sama zobaczysz, jak ich poznasz.”
Wyciągnął telefon. Rozmowa trwała chwilę.
„Cześć mamo, zostaję na noc u Oli. Tak, wszystko w porządku. Do jutra.”
Odłożył słuchawkę i uśmiechnął się miękko.
„‘Baw się dobrze i bądź odpowiedzialny’. Klasyka.”
Ale w jego głosie było coś więcej – wzruszenie, ulga, miłość.
Alex
Prysznic w jej łazience. Do kabiny weszliśmy w bieliźnie – czarny koronkowy komplet Oli wyglądał jeszcze bardziej grzesznie, gdy woda zaczęła go przemaczać, materiał przylegał do skóry, sutki prześwitywały wyraźnie. Gorąca para wypełniła kabinę, zapach jej żelu pod prysznic – słodki, kwiatowy – mieszał się z moim.
Stałem za nią, pozwoliłem, by strumień wody spływał po nas obojgu. Moje dłonie objęły jej talię, powoli sunęły w górę, aż do zapięcia stanika. Rozpiąłem go jednym ruchem – piersi wyskoczyły, ciężkie, idealne, sutki już sterczące od podniecenia i chłodu powietrza poza wodą. Wziąłem jeden do ust, ssałem mocno, językiem krążąc wokół, delikatnie przygryzając. Jęknęła, wplotła palce w moje mokre włosy, przyciągając mnie bliżej.
Moja dłoń zsunęła jej stringi – mokry materiał odrazu opadł na podłogę kabiny. Palce natychmiast znalazły się w niej – gorąca, mokra, ciasna. Poruszałem nimi głęboko, powoli, kciukiem masując łechtaczkę w leniwych kółkach. „Alex… proszę…” – wyszeptała, głos drżący od emocji, oczy pełne łez wzruszenia i pożądania.
Myliśmy się nawzajem – ja namydlałem jej plecy, ramiona, piersi, brzuch, schodząc niżej między uda, delikatnie, ale stanowczo masując cipkę gąbką, potem palcami. Ona odwzajemniała – namydlała moją klatkę, brzuch, objęła penisa dłonią w śliskiej pianie, powoli pociągając w górę i w dół, drugą ręką masując jądra. Nasze oddechy mieszały się z parą, pocałunki były mokre, głębokie, języki tańczyły leniwie.
Gdy wyszliśmy z kabiny, wciąż ociekaliśmy wodą. Ola wzięła duży, miękki ręcznik i zaczęła mnie wycierać – powoli, zmysłowo. Najpierw tors, krążąc wokół sutków, potem brzuch, schodząc niżej. Klęknęła, osuszyła moje uda, a potem penisa – delikatnie, ale z wyraźną przyjemnością, patrząc mi w oczy, gdy materiał ocierał się o wrażliwą skórę. Ja robiłem to samo z nią – wycierałem jej ramiona, piersi, brzuch, pośladki, uda. Gdy dotarłem do cipki, osuszyłem ją bardzo powoli, palcami delikatnie rozchylając wargi, czując, jak drży pod moim dotykiem.
Całowaliśmy się jeszcze chwilę, stojąc nad kałużą wody na podłodze – mokre włosy, wilgotna skóra, przyspieszone oddechy.
W końcu położyłem ją na łóżku. Całowałem każdy centymetr – szyję, obojczyki, piersi, brzuch. Gdy dotarłem do cipki, rozchyliłem uda szeroko. Lizałem powoli – długie, leniwe ruchy językiem po łechtaczce, potem wsuwałem go głęboko, smakując ją. Smakowała jak zakazany owoc – słodko-słony, uzależniający. Ssałem łechtaczkę, wsuwałem dwa palce, gdy odnalazłem punkt G, Ola krzyknęła. Biodra uniosły się, orgazm wstrząsnął nią tak mocno, że prawie zsunęła się z łóżka. Widziałem łzy w jej oczach – nie bólu, ale czystej ekstazy, jej ciało drżało w moich ramionach, a ja czułem dumę, miłość, falę emocji, która ściskała mi gardło. "Boże, Alex... to... niesamowite", wyszeptała, łapiąc oddech, jej ręce tuliły mnie mocno, jakby bała się, że zniknę.
Potem ona. Klęknęła, wzięła mnie do ust. Język wirował wokół żołędzi, ssała mocno, głęboko. Patrzyła mi w oczy – zielone, płonące. Prawie doszedłem, ale powstrzymałem się, czując, jak jej dotyk budzi we mnie burzę uczuć – wdzięczność, pożądanie, strach przed zranieniem jej. To był nasz pierwszy raz, pełen niepewności, ale i zaufania.
„Chcę cię w sobie” – wyszeptała, jej głos łamał się od emocji.
Założyłem prezerwatywę drżącymi rękami. Położyła się na plecach, nogi szeroko. Wszedłem powoli – centymetr po centymetrze. Była taka ciasna, gorąca, mokra. Jęknęliśmy oboje. Zatrzymałem się, gdy byłem cały w niej – patrzyliśmy sobie w oczy, łzy spływały po jej policzkach, a ja ocierałem je kciukiem, szepcząc: "Jeśli boli, przestańmy. Kocham cię, Ola, ponad wszystko."
„Kocham cię” – odpowiedziała, jej głos pełen wzruszenia, ręce oplotły moją szyję.
Zacząłem się poruszać – powoli, głęboko. Jej paznokcie wbijały się w moje plecy. Przyspieszyłem. Uderzałem mocno, rytmicznie. Jej piersi falowały przy każdym pchnięciu, sutki ocierały się o moją klatkę. „Mocniej… proszę… mocniej!” – krzyknęła, jej oczy błyszczały od łez szczęścia, ciało wyginało się ku mnie, jakby chciała stopić się ze mną w jedno. Czułem jej pulsującą cipkę, jej westchnienia jak modlitwę, a moje serce pękało od miłości – to nie był tylko seks, to było wyznanie, obietnica wieczności.
Zmieniliśmy pozycję – na jeźdźca. Usiadła na mnie, opuściła się powoli, biorąc mnie całego. Poruszała biodrami – przód-tył, kółka, szybko, głęboko. Jej włosy opadły na twarz, piersi podskakiwały, paznokcie orały moją klatkę. Patrzyłem, jak dochodzi – jak jej oczy się zamykają, usta otwierają w cichym krzyku, cipka zaciska się wokół mnie falami. Jej orgazm wstrząsnął mną – widziałem jej twarz w ekstazie, słyszałem jej szloch radości, czułem, jak jej ciało drży, a łzy spływają po policzkach.
Doszedłem sekundę później – głęboko w niej, tryskając mocno, drżąc całym ciałem. Przytuliła mnie, nasze serca biły jak jedno, spoceni, splątani, płacząc cicho z emocji.
Leżeliśmy splątani, spoceni, szczęśliwi.
„To był dopiero pierwszy dzień” – wyszeptała, jej głos wciąż drżący.
„Mamy jeszcze sześć” – odparłem, całując ją w czoło, tuląc mocno, czując, że ten koszmar programu stał się naszym błogosławieństwem.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
1 komentarz
Telemach77
Brawo! Cieszę się na następne części.