"Tomorrow, inshallah." - cz.7

-Zmieniłaś się.  
-No, ale ładnie czy nie? – Maddie z nieśmiałym uśmiechem, jeszcze raz przeczesała palcami kruczoczarne kosmyki.
-Oczywiście, że ładnie. W blond też było ci ładnie, a teraz jest inaczej. – Robert przyjrzał się dziewczynie. – Zmieniłaś się. – powtórzył powoli.
Rozłożył czysty ręcznik na łóżku do masażu  i zachęcająco klepnął w ramę. Dziewczyna położyła się na brzuchu.
-Jesteś cichsza i spokojniejsza niż na początku.  
-Nie bardzo pamiętam początek… - szepnęła, ciesząc się, że nie widzi lekkiego zawstydzenia.
-Najpierw nie chciałaś z nikim rozmawiać. Leżałaś całymi dniami w łóżku.  Odmawiałaś rehabilitacji. Uciekał dzień za dniem. – mężczyzna z energią masował mięśnie lewego uda.
O’Hara wtuliła policzek w podłożony pod głowę, zrolowany ręcznik.
-Później byłaś wściekła na wszystko i wszystkich. Mi obrywało się nawet za to, że przychodziłem na zabiegi kilkanaście minut wcześniej. A chciałem tylko pogadać, nawiązać jakiś kontakt, popytać jak się czujesz…
-Dziwisz się? – dziewczyna w końcu przełamała monolog. – Każdy dotyk sprawiał mi ból.
-Teraz  nadal cię boli, a już nie chcesz mnie za to pogryźć. – zaśmiał się przyjaźnie. – Wygląda na to, że miałem rację, upierając się przy programie. Sesje z Amirem bardzo ci pomagają…
-Czy ja wiem…  - Madeleine próbowała zbagatelizować domysły Roberta. – Pomaga mi poukładać sobie wszystko na nowo i  zrozumieć wiele rzeczy. Dzięki niemu wiem, że świat to nie Chrześcijanie, Muzułmanie, Żydzi…
-Tylko?
-Ludzie dzielą się jedynie na dobrych i złych. Po prostu. Prawdy, które Amir mi pokazuje są uniwersalne i pozwalają kontrolować emocje. Powoli wypieram z siebie… - wzięła głęboki oddech. - …nienawiść.
-To dobrze…  - Robert skupił się na drugim udzie.  
O’Hara westchnęła lekko i rozluźniona przesunęła głowę na ręczniku.  
„Wystarczy?” – zmrużyła lekko oczy, wpatrując się w plakat na temat urazów kręgosłupa.

***

Tydzień wcześniej, jak zawsze wracała do domu taksówką wynajętą przez Global Muslim Relief. Od pamiętnego 7 lipca nie korzystała ze środków transportu publicznego. Tak jak i nie wpatrywała się w pociągłe somalijskie twarze mężczyzn, ubranych w białe kandory. Inaczej niż wcześniej, schodziła przed nimi na bok chodnika, o ile w ogóle się po nich poruszała.  
Tym razem pracownik korporacji taksówkarskiej był naburmuszonym Szkotem, z którym nie musiała zbyt wiele rozmawiać.  O’Hara zaczęła szukać w torebce grzebienia. Nagle, pod wpływem bólu, cofnęła dłoń. Na palcu odznaczyła się pojedyncza, czerwona kropla. Dziewczyna ponownie sięgnęła do torby i wyciągnęła niewielką, błyszczącą ulotkę. Spinacz, o który się ukłuła, przytwierdzał do niej czarną wizytówkę. Madeleine oderwała wizytówkę, rzuciła okiem na kark zajętego drogą kierowcy i po cichu przeczytała numer telefonu.

„Jesteś ewenementem. To nie może być przypadek. Dostałaś od nich nie tylko bioprotezy, wsparcie finansowe, ale i terapeutę. To muzułmanin, prawda?”
„Tak. – szepnęła, wsuwając dłonie pomiędzy uda. Nie czuła się komfortowo w tej rozmowie.”
„Dzisiaj jeszcze mi nie uwierzysz, ale przypomnisz sobie o czym tu rozmawialiśmy. Tydzień, dwa. Miesiąc. Poczekam.”
„To nie będzie konieczne. Nie zmienię zdania.”
„Poczekam.”  

O’Hara wzięła do ręki ulotkę. Przesunęła kciukiem po wizerunku szczerzącego kły lwa, dumnie prezentującego profil na tle flagi Zjednoczonego Królestwa.  
Drżącymi dłońmi wyciągnęła i odblokowała smartfona. Jeszcze raz skontrolowała kierowcę.  
Po drugiej stronie ktoś, kto odebrał połączenie, nie odezywał się ani słowem.
-O’Hara… - zaskoczona ciszą dziewczyna nie była w stanie wydusić z siebie nic więcej.
-Madeleine! Cieszę się, że dzwonisz. Z tej strony James. „Britain First.”
-Britain First. - przypieczętowała decyzję.

211 czyt.
100%34
angie

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat i obyczajowe, użyła 681 słów i 4040 znaków, zaktualizowała 13 kwi o 18:54.

4 komentarze

 
  • AnonimS

    AnonimS · 13 kwietnia

    "Ludzie dzielą się jedynie na dobrych i złych"... wg nnie jeszcze i na głupich.  

  • angie

    angie · 13 kwietnia

    @agnes1709 @Speker  A może by tak treść skomentować, a nie rozmiary, hmm?

  • Speker

    Speker · 13 kwietnia

    Popieram Agę. Tak po malutku się rozkręca. Więcej i więcej

  • agnes1709

    agnes1709 · 13 kwietnia

    Krótkie, nie ma w co zęba wbić Liczę na dłuższe, albo...