,, A tyle chciałem z siebie dać- nie zdążyłem..."cz 3

,, A tyle chciałem z siebie dać- nie zdążyłem..."cz 3,, (…) człowiek różni się od innych zwierząt wieloma istotnymi cechami. Jest on przede wszystkim jedyną istotą żywą umiejącą świadomie postępować, pracować i wytwarzać, jak też w coraz to większym stopniu aktywnie i celowo opanowywać i przekształcać przyrodę’’
,, Pradzieje człowieka’’ Josef Wolf i Zdenek Burian, 1982

Rozdział 3  
Wygląd to nie wszystko

          Mój ojciec w początkowej fazie małżeństwa z moją mamą zdawał się być istnym ideałem każdej kobiety. Był przystojny, miał bujne czarne włosy, czarne oczy, wydatne usta, no i był niesamowicie uprzejmy. Dokąd by nie poszli on zawsze przepuszczał ją przodem, otwierał każde możliwe drzwi, płacił za jedzenie w najdroższej i raczej jedynej knajpie we wsi, oczywiście za świeżo ukradzione pieniądze z portmonetki swojej matki, która wciąż przez niego musiała się liczyć z każdym groszem. Mojej mamie to bardzo imponowało i trudno się temu dziwić. W końcu, jaka kobieta nie chciałaby być doceniana i kochana przez prawdziwego dżentelmena? Była wręcz przekonana, że już lepiej nie mogła trafić. Nawet podobno pewnego dnia, gdy pomógł jej oprzątnąć zwierzęta bez żadnego zająknięcia on wprosił się na obiad, a mama powiedziała mu, że jest jej wymarzonym mężczyzną. Wtedy tata jeszcze bardziej czując się doceniany i tak podbudowany prawił jej niesamowite komplementy i co rusz powtarzał jak bardzo ją kocha i że jest jego największym skarbem na świecie. W sumie to wcale jej nie kłamał, bo mama była najbogatsza we wsi, więc w tej jednej jedynej kwestii był z nią absolutnie szczery.
          Cała ta wielka i ,szczera'' miłość nie mogła się skończyć inaczej jak tylko dzieckiem, którym byłem właśnie ja. Szkoda tylko, że nie przelali tej wspaniałej miłości na mnie, choć mama wiem, że kochała mnie naprawdę.
          Po tym jak ja pojawiłem się na świecie tata nadal był mamy ideałem. Co prawda zaczął coraz mniej udzielać się w pracach fizycznych, ale jeśli chodzi o sprawy domowe to nadal mogła na niego polegać. Gospodarką jednak bardziej interesowała się matka mojej mamy. To na jej głowie było dopilnowanie, aby nie zabrakło mieszanki zwierzętom. Wiele razy próbowała jakoś przekonać mojego ojca do tych obowiązków, jednak i tak dawała za wygraną, gdy twierdził on, że nikt lepiej niż ona nie zajmie się tymi sprawami. Babcia jednak była bardzo bystra kobietą i wiedziała, co potrafi nakłonić faceta do roboty w polu. Gdy więc niekiedy jej starość nie pozwalała na pracę, oferowała w zamian za pomoc szklaneczkę bimberku, co nic bardziej nie mobilizowało mojego ojca. Babcia kupowała sobie bimberek na schorowane nogi. Smarowała je sobie przed snem, aby przetrwać jakoś kolejny dzień. Ojciec nie był mniej bystry od babci i gdy sam wyczuwał, że babunia coś w domku tarmosi to udawał, że coś go w gardle drapie, no i wycyganiał od babuni po kieliszeczku. Tłumaczył, że to na rozgrzanie dobre i babunia mu wierzyła, bo sama czasem brała kieliszeczek przed snem. Jednak bywało, że ojciec prosił to raz kieliszeczek, to drugi, trzeci, aż w buteleczce dno świtało. Dopiero wtedy mu się poprawiało, a babunia zaczęła się zastanawiać, czy to nie kłamstwa z tym chorym gardłem, no, bo czy można być chorym zawsze wtedy, gdy tylko babunia nadrabiała swoje zapasy bimberku? O dziwo i tak zawsze dawała się na to nabrać. Nie domyśliła się konkretnego faktu, przez który ojciec zawsze udawał chorego, a przynajmniej nie na początku.
          Początkowo ja razem z mamą, tatą, siostrą i babcią mieszkaliśmy w jednym małym pokoiku. Potem ojciec z korytarza zrobił drugi malutki pokoik, do którego to przenieśli babcię, bo bardzo brzydko pachniała starością. Ona więc miała swój mały pokoik, a my spaliśmy w drugim większym. Reszta domu była jeszcze niewykończona. Dziadek dosyć wcześnie zmarł i nie miał go kto wykończyć, a mój ojciec nie za bardzo się do tego palił. Tak to wyglądało, gdy człowiek zakochiwał się we wyglądzie i kłamliwym charakterze, a dopiero po latach dostrzegał, że gorzej to już nie mógł trafić.

Ewelina31

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat i obyczajowe, użyła 746 słów i 4202 znaków.

1 komentarz

 
  • agnes1709

    Oj, dupa będzie CZeszCzeć za takie długości:spanki: Człek rozkręca, a tu nagle...! Pocałuj się w dupę. No i mała "na NIM polegać"!:P Pisz dłuższe, albo łącz dwie:kiss:

  • Ewelina31

    @agnes1709 ok będą dłuższe, lub łączone

  • agnes1709

    @Ewelina31 :kiss: