Dowcipy - str 28

Viralowe kawały i suchary
  • Piłkarz odpowiada przed komisja

    Piłkarz odpowiada przed komisja dyscyplinarną:
    - Z jakiego powodu kopnęliście stopera przeciwników?
    - Omyłka, słowo honoru! Myślałem, że to sędzia liniowy!

  • W czasie pomarańczowej rewolucji Putin

    W czasie pomarańczowej rewolucji Putin dzwoni do sztabu Juszczenki i mówi, umożliwimy wam przejęcie władzy, ale musicie nam dać Lwów i Kijów. W sztabie lekka konsternacja, po chwili odpowiadają:  
    - Ok, damy wam kijów, ale lwów musicie sobie sami nałapać.

  • Praca

    -Ilu z was pracuje
    -Z majstrem siedmiu
    -Czyli bez majstra szesciu  
    -Nie bez majstra nikt nie pracuje

  • Statek płynący do Argentyny zatonął

    Statek płynący do Argentyny zatonął na oceanie. Masztalski ledwie żywy wylądował na bezludnej wyspie. Siedzi tam rok, drugi, trzeci... siódmy. Nagle widzi statek! Macha, krzyczy, wreszcie dostrzega płynącą w jego kierunkti łódź. Łódź dobija do brzegu i wysiada z niej niezwykle seksowna dziewczyna w stroju bikini.  
    - Toś ty jest Masztalski? - pyta.  
    - Ja, to jo!  
    - I wiela lot już tu siedzisz?  
    - Siedem.  
    - To musisz być pieronem spragniony? - mówi zalotnie dziewczyna.  
    Masztalski ożywia się nagle:  
    - Nie godej, mosz piwo?!

  • Woda źródlana

    Alkoholik pyta sąsiada:
    - Fąfara, co pan niesie w tej butelse?
    - Wodę źródlaną.
    - Szkoda.Myślałem że coś do picia.

  • "Isza" znaczy żo...

    Nauczyciel w chederze tłumaczy uczniom nowe słowa: "Isza" czyli "żona".
    - Powiedz Josełe, co to jest "isza"? To jest żo...?
    - Żołnierz - wyrywa się Joseł.
    - Nie, "isza" to żo...?
    - Żołądek.
    - Nie, "isza" to żo...?
    - Żołądź.
    - Nie, "isza" to jest takie coś co ja mam, co twój tate ma i co ty będziesz miał jak dorośniesz.
    _ Już wiem! - woła Joseł triumfalnie. - "Isza" to znaczy PRZEPUKLINA.

  • Katarzyna II oparłszy się na poręczy

    Katarzyna II, oparłszy się na poręczy, patrzy z mostu na rzekę, z mocno wypiętą pupą.
    - Aaa!!! Kto to?? - sapnęła przez zęby, lubieżnie mrużąc oczy.
    - Porucznik Rżewski melduje się na rozkaz - powiedział uderzając obcasami.
    - Kontynuujcie, poruczniku, kontynuujcie!