Dowcipy - str 26

Viralowe kawały i suchary
  • Na studium wojskowym Politechniki

    Na studium wojskowym Politechniki Warszawskiej był major Aksamit. Pewnego dnia jakiś dowcipniś napisał na tablicy w czasie przerwy złotą myśl: Major Aksamit ma w dupie dynamit. Po dzwonku do sali wszedł wspomniany major, przeczytał co było napisane na tablicy, zrobił się czerwony i pobiegł po kierownika (dowódcę?) studium wojskowego. W tym czasie studenci wytarli tablice. Major przybiegł do sali, aby zaczekać na kierownika i oniemiał po raz drugi. Tablica była czysta! Niewiele myśląc wziął kredę i własnoręcznie napisał wspomniana wyżej sentencje. W chwile potem przyszedł dowódca, popatrzył na tablice i groźnie zapytał:
    - Kto to napisał?!
    - Pan major - odpowiedzieli studenci.

  • Teoria i praktyka działania

    Tabliczka w dziale komputerowego wsparcia:
    Teoria - to kiedy wiecie wszystko, lecz nic nie pracuje.
    Praktyka - to kiedy wszystko pracuje, lecz nikt nie wie dlaczego.
    W tym miejscu łączymy teorię i praktykę - nic nie pracuje i nikt nie wie dlaczego!

  • Pielęgniarka budzi pacjenta o 3:00 w nocy

    W nocy o 3:00 pielęgniarka budzi pacjenta:
    - Panie Kowalski niechże się pan obudzi!
    Mocno jeszcze zaspany pacjent pyta:
    - Tak siostro, co się stało?
    Pielęgniarka na to:
    - Zapomniałam dać panu tabletki na sen!

  • Olej dynamicznych ludzi!

    "Olej dynamicznych ludzi!" (to byla reklama oleju silnikowego, a nie wezwanie do dyskryminacji części społeczeństwa, wbrew pozorom)

  • Towarzyszu dowódco pyta raz Pietka

    - Towarzyszu dowódco - pyta raz Pietka Czapajewa - czy wypilibyście litr wódki?
    - A jakże!
    - A wiadro?
    - Oczywiście!
    - A Jezioro Bajkał pełne wódki?
    - Nie! - Dlaczego, towarzyszu dowódco?
    - Nie starczyłoby ogórków!

  • "Mężczyzna panem domu"

    Fąfara poszedł do księgarni i pyta:  
    - Czy dostane książkę pod tytułem "Mężczyzna panem domu"?  
    - Niestety, nasza księgarnia nie prowadzi bajek.

  • Na targu jaskiniowiec sprzedaje

    Na targu jaskiniowiec sprzedaje dorodnego brontozaura. Podchodzi do niego drugi jaskiniowiec, ogląda zęby brontozaura i pyta:  
    - Ile chcesz za niego?  
    - Trzy garście muszelek.  
    - Pewnie go sprzedajesz, bo ma robaki, zeza i próchnicę?  
    - Nie. Sprzedaję go, bo nie mieści się już w mojej jaskini.